Witam.
W marcu przechwyciłam przypadkiem sms-a do mojego męża (akurat szłam w nocy do toalety i zauważyłam, że telefon pod jego poduszką świeci) Sms ewidentnie wskazywał na to, że mąż ma kochankę. Zadzwoniłam do niej i kulturalnie się przedstawiłam prosząc by zrobiła to samo (bez skutku). Zapytałam więc, czy wie, że osoba do której tak wypisuje ma żonę i dwójkę małych dzieci. Jakże zdziwiła mnie odpowiedź, że panienka o tym wie i że jej to nie przeszkadza, bo to co robią to tylko zabawa,a ona małżeństwa nie chce rozbijać. Na koniec poniżyłam się i poprosiłam,że skoro nie chce niszczyć małżeństwa to żeby się do mojego męża więcej nie odzywała.
Mąż twierdził, że to tylko koleżanka - ręce opadają... Wszystkie sms- kasował, odkryłam, że pisał też do niej na kompie - specjalnie sobie konto założył, na którym tylko jej adres e mailowy był (niestety treści korespondencji też nie było).
Mąż stopniowo przyznawał się, ale tylko do tego tylko co odkryłam - poza tym niewinny, bo to tylko koleżanka..
Prosił bym dała szansę, że do niej się nie odezwie. Dałam. Zostawiał telefon na widoku, żebym uwierzyła.. Po miesiącu, gdy on był z 2- letnim dzieckiem, potrzebowałam kluczyków do auta i sięgnęłam do jego kurtki - a tam drugi telefon - z wbitym telefonem tylko do niej. i sms w kopiach roboczych, jak to wspomina, jakie to było boskie uczucie gdy usiadła mu na kolanach i go pocałowała..
I znów obietnice, przysięgi , że to już koniec, że małżeństwo jest ważniejsze dla niego.. po czym po 2 tygodniach na jego tel w wybieranych połączeniach nr do niej (nie zdążył skasować).
Mam 37 lat, jestem już po 3 długoletnich związkach kończących się zdradą partnera. No, kuźwa, co ze mną nie tak?! Ile razy można sobie życie układać?! Ja nigdy nie zdradzałam! Chce stabilizacji, Szczerości i wierności! Czy to takie niemożliwe??!!
Nawet przystojny facet, gdy miał kobietę (nie ważne - żona, czy dziewczyna) był dla mnie tematem tabu i przestawał być interesującym. Czy istnieje jakaś moralność mężów, dziewczyn, czy związek dwojga ludzi coś jeszcze znaczy???
Jestem tak wściekła (płakać już nie mam sił). Chciałabym się jakoś zemścić. On będzie miał rozwód! Co do niej - nie wiem. Kusi mnie by iść do niej do pracy i przy ludziach pogratulować, że dopięła swego i doprowadziła do rozbicia małżeństwa - ale wtedy to chyba ja się znów poniżę.. Tylko czy to już ważne..
Podobne tematy
To ewidentnie koniec związku. Kiedys jakaś kobieta z forum pytała mnie bo niby juz wtedy byłem wiekowy i zadała pytanie dlaczego od niej odchodzą faceci a ten był już 4. Może macie jakiś wybrany typ facetów i może nie wasza wina a ich ten sam charakter. Wrazie czego szukaj zupełnie o odmiennym typie niż tamci.
...Kusi mnie by iść do niej do pracy i przy ludziach pogratulować, że dopięła swego i doprowadziła do rozbicia małżeństwa - ale wtedy to chyba ja się znów poniżę.. Tylko czy to już ważne..
Współczuję sytuacji i przykro mi czytać o głupocie (nie, ze taki nieostrożny... Dlatego, że dalej w to kłamstwo bezczelnie brnął) Twojego partnera. Czy to poniżenie? Nie - jeśli doprowadziłabyś do takiej sytuacji i zachowała zimną krew - uznałbym to za dobry pomysł.
Może w związkach jesteś nazbyt wyrozumiała i dobra dla parterów - stąd powtórki...
Jestem tak wściekła (płakać już nie mam sił). Chciałabym się jakoś zemścić. On będzie miał rozwód! Co do niej - nie wiem. Kusi mnie by iść do niej do pracy i przy ludziach pogratulować, że dopięła swego i doprowadziła do rozbicia małżeństwa - ale wtedy to chyba ja się znów poniżę.. Tylko czy to już ważne..
Rozumiem żal i emocje, które Tobą targają ale...daj sobie spokój z tą zemstą. Satysfakcja, jeżeli nawet będzie, to raczej krótkotrwała. Zresztą mam wrażenie, że wszystko co takim zachowaniem uzyskasz, to tylko współczucie dla swojego męża, że ma "taką" żonę
Prawda jest taka, że gdy mężczyzna szuka pocieszycielki, zawsze ją znajdzie. Gdyby nie ta, byłaby inna...
Jeżeli planujesz rozwód, to skoncentruj się raczej na sobie i na tym, żeby zabezpieczyć interesy swoje i dzieci. Skup się na toworzeniu swojej nowej rzeczywistości, tak aby odbyło się to, jak najmniejszym możliwym kosztem... ![]()
mścić się nie ma sensu. Ale doskonale rozumiem , że czujesz się oszukana i zła.. Pomyśl teraz o sobie a nie o zemście która tak na prawdę nie ma najmniejszego sensu.
Powodzenia i głowa do góry - chociaż łatwo się mówi ![]()
Dziękuje wszystkim za wsparcie.. Mam taki mętlik w głowie.. Dobrze, że mogłam tu się wyżalić i otrzymać od Was słowa otuchy..