sąsiadka była z typem prawie 3 lata, ogólnie wielkie plany itp, ostatnio dowiedziała się ze od 6 miesiecy regularnie ją zdradza, chce się z nim rozstac- to pewne, jest tylko jedno "ale" rok temu wzięła kredyt mu kredyt na samochód (on nie ma zdolności kredytowej) i teraz nie wie jak rozwiązać ten problem, ona twierdzi ze nawet jak nie będą razem to on go będzie regularnie spłacał, ale wg mnie będzie chciał być wrednych chu*** i najzwyczajniej w świecie nie będzie nic spłacał, a ona zostanie z jego długami ale bez samochodu, mówiłam jej to ale jak grochem o ścianę, powiedzcie co mam jej powiedzieć, może któraś z Was miała taka sytuacje? Chcę jej pomóc ale chyba nie do końca wiem jak ![]()
Podobne tematy
oj chyba jej nie pomożesz, jak przyjdzie do niej zawiadomienie o niespłaconych ratach kredytowych może wtedy się otrząśnie, niestety, miałam podobną sytuację, znajoma też tak zrobiła, jednak pieniądze były na coś innego i teraz sama spłaca, życie, ja bym chyba w życiu nie wzięła komuś kredytu, jak to mówią " jak chcesz kogoś stracić pożycz mu złotówkę"
moja koleżanka ma identycznie !!!!!!!! on tego nie spłaca a kredyt urósł do 27 tysięcy już
. też u niej jak grochem o ścianę nic nie dociera ...... ona sama musi do tego dojść musisz tylko być przy niej tłumaczyć wspierać, aż ona sama zmęczy się tym i coś postanowi. inaczej nie da rady
nie wiem może niech jej chociaż własnie na piśmie się zdeklaruje do spłaty czy coś, zawsze to potem jakiś dowód w razie "W" ![]()
Mojej sąsiadki córka zaciągła kredyt dla swojego chłopaka. Jak tylko dostał pieniądze to zaczął udawać chorobę psychiczną i się rozstali a jej z tego wszystkiego na pamiątkę zostawił raty, by długo o min pamiętała.
Straszne gdzie ten chlopak ma sumienie,ale co tu gadac swiat jest pelen nieuczciwych ludzi.I jak tu wierzyc i ufac komus nowemu jak takiego kopa zafunduje ci bliska osoba
Mysle ze Landa doskonale mnie rozumie bo my dojrzale kobiety troche juz poznalysmy zycie i to z roznej strony i nam jest trudniej zaakceptowac kogos nowego ,chyba ze sie myle
Skoro wzieła kredyt na auto musi byc jego wsółwłaścicelem (chyba że kredyt był gotówkowy)
jeśli tak to sprawa jest prosta niech zrobią cesje na ten samochud i spłacał dalej będzie go on lub niech sprzeda auto i ureguluje należnośc a ja to bym to auto sobie wzieła w ramie rekompensaty i tak kredyt jest na nią ![]()
Mysle ze Landa doskonale mnie rozumie bo my dojrzale kobiety troche juz poznalysmy zycie i to z roznej strony i nam jest trudniej zaakceptowac kogos nowego ,chyba ze sie myle
Nie nie mylisz się
Wiem jak to boli splacac za kogos cokolwiek sama doswiadczalam tego ale to maz mi fundowal takie atrakcje typu mandaty,splata komornika i to w momencie kiedy byl bezrobotny a ja sama pracowalam i zarabiam najnizsza krajowa .No coz ale mam to za soba i juz zadnego numeru mi nie wykreci i to jest jakies pocieszenie.Choc gdyby zyl to kto wie co by mi jeszcze wywinol
Istenieje kilka możłiwości prawnego rozwiązania problemu.
Z praktyki jednak wiem, że najprawdopodobniej Koleżanka będzie zmusozna spłacić kredyt, a dopiero później będzie mogła domagać się zwrotu pieniędzy od owego Pana.