o tym ze budzimy sie czasem za pozno... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » o tym ze budzimy sie czasem za pozno...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: o tym ze budzimy sie czasem za pozno...

na poczatku chcialam przeprosic za brak polskich znakow ale pisze na niemieckiej klawiaturze i nie potrafie zmienic tych ustawien. Chcialam tez ostrzec bo moja historia nie jest ani szczegolnie niezwykla, ani przerazajaca ani specjalnie smutna, czuje po prostu przymus wyrzucenia jej z siebie poniewaz nie moge sie nia podzielic z najblizszymi.

Wszystko zaczelo sie od przeprowadzki mojej rodziny kiedy mialam 16 lat. W nowym miejscu czulam sie zagubiona i troche samotna, dopoki nie pojawil sie on,  byl odemnie starszy, student bodajze na III roku.  Czulismy sie w swoim towarzystwie swietnie choc wsrod jego znajomych czulam sie zagubiona, widzialam ze traktuja mnie jak gowniare z lekkim poblazaniem ( dzisiaj wcale im sie nie dziwie ).  Udalo mi sie rowniez zdobyc sympatie rodzicow, babci, a nawet psa i kota. Mielismy podobne charaktery pomysly na zycie. No ale.
On bardzo czesto wspominal o wspolnym przyszlym zyciu, a mnie to zaczelo przytlaczac chcialam szalec, bawic sie poznawac ludzi i smakowac zycia!! Wszystko to sprawilo ze rozstalismy sie - zreszta na  moje wlasne zyczenie i z mojej winy. Napisal mi pozniej lzawy list o tym jak mnie nienawidzi, kocha i jak bardzo chcial sobie ulozyc ze mna zycie co jeszcze bardziej mnie utwierdzilo w przekonaniu ze zrobilam dobrze odchodzac.
Pozniej bylo pare krotkich epizodow, spotkania podczas ktorych przekonywalismy sie ze wciaz nas do siebie ciagnie ale nie robilismy nic w kierunku takim zeby do siebie wrocic.
On znalazl sobie dziewczyne - swietna kobiete ktora jest teraz jego zona i chyba lepszej nie moglam mu zyczyc.   Ja jestem teraz w wieku w ktorym on mnie poznal, wyjechalam na studia, mieszkam z chlopakiem ktorego kocham choc to chyba bardziej braterska milosc i poczucie stabilnosci ktorej nigdy nie mialam tak na prawde w domu ale jestem szczesliwa... ostatnio jednak ciage mysle o nim, jeszce rok temu wymienialismy czasem pare zdan na gg, ostatnio rozmawialismy w pazddzierniku kiedy powiedzial mi ze jego zona jest w ciazy, chyba tez zabronila mu rozmawiac ze mna bo choc napisalam pare razy nie odpisuje, ja wiec staram sie nie narzucac i tez nie odzywac bo nie chce rodzic niepotrzebnych konfliktow w szczesliwym zwiazku.
Czuje jednak zal, nie wobec niego chyba tez nie wobec siebie. Zaluje ze to nie ja jestem na jej miejcu, brakuje mi go, brakuje mi nawt rozmow i tych wszystkich rzeczy ktore tak bardzo mnie u nniego denerwowaly, wiem tez ze moge juz go nigdy nie zobaczyc, bo mieszka teraz daleko przykro mi ze poznalismy sie w takim wieku,  kiedy ja jeszcze zylam chwila a on juz po woli potrzebowal stabilnosci, ktos tam na gorze zle rozplanowal ten plan akcji.
Czesto o nim mysle, czesto mi sie sni. Wiem tez ze gdybysmy mogli przezyc to zycie razem to byloby to zycie niezwykle Wiem jednak ze jest szczesliwy, choc znam jego maly sekret - przyznal ze tez zaluje i czasem czuje ze jego zycie nie potoczylo sie do konca tym torem jakim powinno.
Ja tez ukladam sobie zycie, jest mi dobrze i nie chce niczego wiecej, nigdy nie mialam zamiaru wchodzi w czyjes zycie i usilnie je niszczyc, w kazdym badz razie zycze szczescie i sobie i jemu.
szkoda tylko, to wszystko.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: o tym ze budzimy sie czasem za pozno...

hmmm w zasadzie to jednak Twoja historia okazuje się smutną.. bo wydaje mi się Elmo że nie jesteś zbytnio szczęśliwa.. czujesz się tak jakbyś przeoczyła to co było i powinno być najważniejsze.. szkoda, ale myślę że teraz już i tak tego nie zmieni.. wtedy nie czułaś się na siłach do bycia w poważnym związku, nie myślałaś o wspólnej przyszłości nie jest to dziwne bo miałaś tylko 16 lat! myślę, że teraz o tym myslisz w ten sposób ale to kiedyś się zmieni, kiedy pokochasz szczerze i prawdziwie, kiedy poczujesz że masz już swoje szczęście a to co bylo kiedyś będziesz wspominała z sentymentem ale i z dystansem smile jedynie czas może zlikwidować żal który dręczy Twoją duszę..

"Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś." Paulo Coelho

3

Odp: o tym ze budzimy sie czasem za pozno...

Hy niestety chyba tęsknisz za przeszłością za wspomnieniem
Ja podobnie miałam zostawiłam swoją miłość i nawet jak powiedziałam innemu tak to tęskniłam za innym czasami wydawało mi się że zapomniałam aż po 7 latach spotkałam go moje złudzenia moje marzenia wspomnienia to tylko były wspomnienia ludzie się zmieniają
Abyś mogła w końcu ułożyć sobie życie tak na prawde musisz spotkać się ze swoją przeszłością albo uczucia odrzyją albo odejdą w siną dal..........

4

Odp: o tym ze budzimy sie czasem za pozno...

i tak w nawiasie też miałam wtedy 16 lat ..............

5 Ostatnio edytowany przez Elma (2009-02-28 00:05:54)

Odp: o tym ze budzimy sie czasem za pozno...

nie chce sie z nim spotykac bo wiem ze mogloby to popsuc jego relacje z zona - nawet takie niewinne spotkanie, ona jest chyba bardzo zazdrosna... choc prawda jest taka ze faktycznie, bardzo chcialabym spotkac sie z nim i porozmawiac, chociazby o pogodzie, po to zeby sprawdzic jak zareaguje na jego obecnosc

6 Ostatnio edytowany przez sueno6 (2009-02-28 00:07:53)

Odp: o tym ze budzimy sie czasem za pozno...

Ojjj Elma...
Wcale nie jestem taka pewna czy gdybyście znowu się zeszli z byłym mimo wszystko to byłoby kolorowo...
Ty teraz idealizujesz swojego byłego...wcale nie wiesz czy on się nie zmienił do końca...jaki jest teraz...
dopiero gdybyście znowu byli razem - wtedy byś się przekonała...
Tylko powiem Ci, że chyba Twój teraźniejszy związek jest bardziej przyjacielski...za przyjacielski...czasem tak jest...dlatego myślisz o kimś kogo kochałaś...
Moim zdaniem powinnaś zapomnieć o byłym...
to wyjdzie tylko na plus dla Ciebie i dla niego...
I zastanów się lepiej czy tak na prawdę chcesz byc z obecnym partnerem?

Być jak płynąca rzeka...

7

Odp: o tym ze budzimy sie czasem za pozno...

szczerze to juz sama nie wiem czego chce smile ale nie mam teraz sily nic zmieniac chyba jest mi tez za wygodnie

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » o tym ze budzimy sie czasem za pozno...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018