netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

To ja też proszę o radę.... Dziwna sytuacja z facetem

17 odpowiedzi4 237 wyświetleńzałożony przez magda-i-lena, 24.04.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » To ja też proszę o radę.... Dziwna sytuacja z facetem

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

1 Ostatnio edytowany przez magda-i-lena (2012-04-24 19:36:47)

Temat: To ja też proszę o radę.... Dziwna sytuacja z facetem

Niedawno poznałam faceta, jakieś 2 miesiące temu. Zaczęliśmy się spotykać, choć byłam świeżo po przejściach i on doskonale o tym wiedział. Kiedy się widzieliśmy - zachowywal się fajnie, zawsze było miło. Stwierdziłam, że lubię spędzać z nim czas i z nim rozmawiać. Oczywiście, jak to zwykle ze mną bywa...wiele rzeczy mi przeszkadzało. Ale biorąc pod uwagę swoje wcześniejsze niepowodzenia, starałam się utrzymywać dystans i pozwolić rozwijać się sytuacji. Jedną z poważniejszych rzeczy, które mnie niepokoiły, było to, że pomiędzy spotkaniami nie pisał pierwszy prawie wcale. Głównie odzywał się po to, żeby się umówić na spotkanie, z małymi wyjątkami. Nie rozumiałam tej sytuacji i czułam się, jakbym otrzymywała sprzeczne sygnały. Nie jestem przyzwyczajona do czegoś takiego, zawsze kiedy zaczynało się między mną a jakimś mężczyzną coś fajnego, ten mężczyzna pisał, dzwonił, cały czas potrzebował kontaktu. On najwidoczniej nie i nie wiedziałam, czy już taki jest, czy może mu nie zależy. Jednocześnie dawał mi na spotkaniacxh do zrozumienia, że mu zależy. Bardzo szybko, kiedy w sumie nie wiedziałam jeszcze, na co się nastawić, bo to był sam początek, zaczął mówić "zwykle tak nie będzie, że będziemy jeść na mieście", "muszę Cię do siebie zaprosić na jakąś fajną kolację". Czułam się nieswojo, bo to było jak deklaracja, że rzeczywiście się spotykamy i że snuje plany. Zawsze jak się widzieliśmy rozmawialiśmy ze sobą o wszystkim, a tematy się nie kończyły. Potrzebowaliśmy przytulania, pocałunków... Przedłużaliśmy spotkania. Między spotkaniami znowu się męczyłam, że "nie zasypuje" mnie smsami od rana ; ) (potrafił odzywać się co 2-3 dni...). Wtedy nie wytrzymywałam i zaczynałam powoli wybuchać. Np. mówiąc, że chcę się stąd wyprowadzić (daleko), - bo tak, rozważam to, ale wolałam, żeby go to mobilizowało - on zawsze na to "a ty znowu o tej wyprowadzce wink nic z tego nie wyjdzie! (z wyprowadzki)" i sugerował, że "zostaję tutaj". Jednak jego zachowania to nie zmieniło. Znowu sobie powtarzałam: nie szalej, kobieto, bo znowu przesadzisz, daj sobie czas, dystansuj się, zobaczysz jak się to potoczy". Wiem, że oboje jesteśmy "po przejściach", pewnie każde z nas trzyma w sobie jakieś urazy z przesżłości.... Dodam, że nie doszło między nami do zbliżenia. Kiedy próbował przekroczyć kolejną granicę, zabrałam jego rękę. Nie chciałam, żeby to się tak szybko stało, chciałam, żeby było inaczej, żeby się postarał, żebym wiedziała, na czym stoję.... Czułam już kilkakrotnie, że traktuje mnie jak swoją dziewczynę. Ale nigdy słowo "związek" nie padło, więc nie pytałam. Na przedostatnim spotkaniu wkurzyłam się jednak i...... popełniłam błąd. Wiem, wiem, doskonale, że to był błąd i teraz żałuję - po raz setny w życiu wink A ten błąd polegał na tym, że następnego dnia - bo pomimo chęci nie wytrzymałam i chciałam jakiegoś przełomu w naszej relacji - napisałam, że nie czuję, że mu zależy na naszej relacji, a to nie wróży nic dobrego z mojej strony... Nie odpisał smile Po paru dniach napisałam, że chyba powinniśmy się spotkać. Spotkaliśmy się. Powiedział, że ten sms zapowiadał coś niedobrego i nie chciał na niego odpisywać, tylko chciał się spotkać. Powiedział też, że coś w tym jest, że powinno być inaczej, że powinien się o mnie bardziej starać, a nie starał się tak, jak powinien, więc coś jest nie tak.... Ale on nie wie dlaczego. Stwierdził, że jakoś wolno się rozwija nasza relacja (o co kaman? o brak seksu?;) Nie jesteśmy dziećmi od przeszło dekady, ale czy to źle, że chciałam powoli do tego dochodzić?). Następnie stwierdził, że chce nadal się ze mną widywać, bo mnie bardzo polubił i już zaczął ustalać termin, kiedy się spotkamy, zapraszał mnie też do siebie na film (wtf? po co?). Powiedziałam, że jasne, ok, że dałam mu szansę, ale nie czułam się w tej relacji komfortowo, bo coś tam...i takie tam. Siedzieliśmy jeszcze wiele godzin. Mimo że się tym razem nie przytuliliśmy, ciągle czułam, że coś go do mnie ciągnie i widziałam to też w jego wzroku....jakby trochę smutnym i zawiedzionym...? Nie wiem. Potem napisałam do niego, że mój dystans (bo coś tam o nim wspomniał) wynikał też z tego, że na początku zrobił coś nieodpowiedniego, a ja teraz podchodzę ostrożnie i takie sytuacje mnie odstraszają. Odpisał, że dystans był wyczuwalny, ale nie wiedział, skąd się wziął. I że ma nadzieję, że nie będę go oceniać przez pryzmat tej sytuacji, bo nie jest takim typem faceta i że tak naprawdę zaczynamy znajomość od nowa. No i teraz zobaczymy się za parę dni.... Przemyślałam to i stwierdziłam, że chcąc nie chcąc popełniłam wiele błędów - on też, ale to swoją drogą - i że go może przestraszyłam. Jakoś mi się smutno zrobiło po tej "nic niewyjaśniającej" rozmowie i chciałabym znowu porozmawiać z nim szczerze. O nas. Tylko jak to zrobić. Jak zlikwidować te niedomówienia i wątpliwości. Chciałabym powoli, w trakcie rozwijania się rozmowy, zacząć rozmawiać z nim o tym, że moze powinniśmy dać sobie szansę, ale już na spokojnie, bez ciśnienia, na luzie, żeby zobaczyć jak to będzie - bo chyba tego oczekiwał (choć nie wiem). A wy co myślicie? Jak to zrobić? I czy w ogóle warto, czy lepiej wcale się z nim nie spotkac, zeby nie przeżywać wink Przedstawiłam sytuację jak umiałam, choć dość jednostronnie. Generalnie nigdy nie padły takie słowa "zależy mi", ale w czasie tej znajomości dawał mi wiele razy do zrozumienia, że chce tej znajomości, że mu na niej zależy. Generalnie różnimy się sposobem zachowywania w związku-nie związku i okazywania uczuć, ale i tak było miło. To, co psuło mi obraz jego zaangażowania, to to, że prawie nie pisał "bez powodu". Zapytałam go nawet, czy taki jest, czy ma tak tylko w stosunku do mnie, to odparł, że zawsze tak ma i że mało się kontaktuje. Ale w czasie naszej ostatniej rozmowy sam stwierdził przecież, że powinien więcej wokół mnie "skakać"?? Aha, co do seksu, kiedy go do siebie po raz pierwszy zaprosiłam, powiedziałam, żeby się nie nastawiał, że będzie "coś więcej", to zapytał: "naprawdę myślisz, że tylko na tym mi zależy??". Nie wiem, co mam o tym myśleć.....

2

Odp: To ja też proszę o radę.... Dziwna sytuacja z facetem

Musisz wybadać czy ktoś z jego strony nie pozwala mu na wiązanie się z osobą po przejściach. Takie związki muszą poznać swoje słabe punkty i stwierdzić czy są wstanie się z nimi pogodzić. Zróbcie sobie wieczór szczerości. Bywają udane związki często oparte na kompromisach. Dodam że kiedyś taka pani napisała mi-kawaler nigdy bo za dużo nawyków, a inna z dzieckiem natrętnie nalegała bym ją wziął i jaki będe miał wspaniały seks.
Oceń to sama.

3

Odp: To ja też proszę o radę.... Dziwna sytuacja z facetem

Ja teraz też boję się przyznać, że mi zaczęło zależeć, bo co, jeśli mu już nie..... Boję się "ośmieszyć", ale z drugiej strony, chyba lepiej żałować, że się coś zrobiło niż że się nie zrobiło? wink

4

Odp: To ja też proszę o radę.... Dziwna sytuacja z facetem

ej ale jakie ośmieszyc!!! Kobieto sama piszesz, że lepiej żałowac tego że się coś zrobiło niż że się było biernym. I uwierz mi ośmieszy się wyznając uczucia to możesz tylko przed dupkami, którzy nie są tego warci. Nikt normalny nie wyśmiewa uczu drugiej osoby

5

Odp: To ja też proszę o radę.... Dziwna sytuacja z facetem

Wiem, że by nie wyśmiał.... nie o to chodzi. Chodzi o to, że chyba jestem zbyt dumna. Mogę okazać uczucia tylko osobie, która się o mnie stara. Wiem, że to problem. Wiem, że powielam jakiś schemat nieświadomie, ale z drugiej strony, ile jest ludzi na świecie, którzy też mają nierówno pod sufitem;p, a jednak udało im się stworzyć związek.
Dziękuję za odpowiedzi. Jeśli mogę prosić jeszcze o zdanie na temat, czy "taktyka", jaką mam zamiar przyjąć na spotkaniu, czyli delikatne i nienachalne zasugerowanie, żebyśmy dali sobie jeszcze jedną szansę, jest wg was właściwa? Bo nie mam siły czekać bezczynnie na rozwój sytuacji, chcę wiedzieć chociaż, czy coś jeszcze do mnie czuje, czy mam już sobie z nim dać spokój.

I co myslicie na temat jego "taktyki"? Czy to możliwe, że facet, któremu zależy na relacji, zachowuje się w taki sposób?

6

Odp: To ja też proszę o radę.... Dziwna sytuacja z facetem

Witaj,przeczytalem,odpisuje poniewaz wypisz wymaluj tak jak gdyby to byla mowa o mnie,dojrzaly,ustabilizowany psychicznie mezczyzna ktory niestety nie bedzie Ci nadskakiwal,spokojnie mowi,konkretnie,nie bedzie sie o nic prosil,obserwuje,analizuje zapewnie bardzo inteligentny,sparzyl sie,wiec jest ostrozny,zapobiegliwy-nie popelni ponownie bledu,teraz tylko i jedynie trafienie w 'dziesiatke'.Popelniasz blad nie lamiac pewnej granicy,poszerza to wiez,otwiera nowe sciezki porozumienia.Obawiam sie ze piszac szerzej zostane zle odebrany.

7

Odp: To ja też proszę o radę.... Dziwna sytuacja z facetem

Miło, że ktoś wytrwał do końca mojego postu tongue
To jak, według Ciebie, powinnam to rozegrać?

8

Odp: To ja też proszę o radę.... Dziwna sytuacja z facetem

Ja powiem abyś mu powiedziała że jest w twoim typie a wiesz co przeszedł i ma obawy na taki związek i spytaj jakie są jego oczekiwania no i zależy to od jego odpowiedzi uznasz co za stosowne.

9

Odp: To ja też proszę o radę.... Dziwna sytuacja z facetem

Czy to zapytanie bylo skierowane do mnie,jezeli tak to prosze przejdz ma moja poczte,tylko bez stresu zadnego.

10

Odp: To ja też proszę o radę.... Dziwna sytuacja z facetem

Tak, do Ciebie ;>

11

Odp: To ja też proszę o radę.... Dziwna sytuacja z facetem

Ok.przejdz na poczte,pod mayk 222 masz e-mail.wymienimy 2-3 wypowiedzi,spokojnie.

12

Odp: To ja też proszę o radę.... Dziwna sytuacja z facetem

Mayk, wypowiedz się na forum, a jeśli tak bardzo nie chcesz, to sam do mnie napisz na priv :]

13

Odp: To ja też proszę o radę.... Dziwna sytuacja z facetem

Witam ,
ja mam podobną sytuację , poznałam faceta ,który bardzo podobnie się zachowuje nie potrafie go rozgrzć . Niby utrzymujemy kontakt ,ale jest to kontakt który nie jest dla mnie stabilny i to mnie strasznie męczy .Już wielokrotnie mówilam sobie ,ze koniec tej znajomości ,ale tak mnie do niego ciągnie jest nieodgadniony dla mnie .Zresztą sami stwierdziliśmy ,ze to co się dzieje stwarza mentlik w naszych głowach ,ale czujemy nawzajem przyciąganie . Nie wiem o co chodzi niby rozmawiamy jest miło sympatycznie a pozniej cisza kilka dni . Nawet ostatnio ta cisza trwała prawie tydzień ,nawet napisałam mu czy się na mnie obraził ,a moze potrzebuje spokoju  oczywiście nic nie napisał . Wczoraj się odezwał jakby nigdy nic  nie czaje tego zupełnie . Potrzebuje stabilizacji  a nie horągiewki . Musze dodać ze jestem starsza od niego każdy z nas ma większe lub mniejsze przejścia za sobą , zapewniał mnie ze róznica wieku nie stwarza mu żadnych przeszkód ,więc co analizuje bada . Spotykamy się namieście jest naprawde wyjątkkowo romantycznie i ta chemia która wisi . Nigdy nie wspomniał ze kiedyś zaprosi mnie do siebie zeby zobaczyć jak mieszka nie wiem co jest . Jestem zupełnym laikiem w tej kwestii .

14

Odp: To ja też proszę o radę.... Dziwna sytuacja z facetem

Mój też się odzywał po moich pytaniach, jak gdyby nigdy nic wink A jaki jest "status" waszej znajomości? Rozumiem, że nie jesteście oficjalnie parą? I duża ta różnica wieku? Nie powinien być to jednak powód jego zachowania.
Wizyty na tym forum uświadomiły mnie, jak wielu ludzi ma pogmatwane relacje damsko-męskie... Smutne to. Powinno być "normalnie", cokolwiek to znaczy wink Zastanawiam się, czy z takich relacji, jakie są tu opisywane, naprawdę da się stworzyć coś jasnego i trwałego... sad

15

Odp: To ja też proszę o radę.... Dziwna sytuacja z facetem

hmm... nasza znajomość jest na etapie poznawczym smile nie jesteśmy razem w sensie dosłownym ,natomiast rozmowy i czasami gesty sugerują ,ze jestem jego kobietą smile oczywiście ta znajomosć nie została skonsumowana smile niby jesteśmy gotowi ale zawsze coś moze to to nas pociąga w sobie . Ale uważam ze etap poznawania się nawzajem powinien inaczej wyglądać no cóż moze ja tak myslę tylko.Najbardzie jestem zirytowana gdy piszemy do siebie jest magicznie ostatnio napisał czy czuję tą magie ,a już nastepnego dnia milczy .Faktycznie znika jak mag smile nie lubie tego jego milczenia ,bo nie wiem co sie dzieje ,rozumiem ze mam prace wymagającą dużego nakładu czasu ale pięć minut dla mnie  chyba powinien mieć . Nie wiem czy poprzednia kobieta z którą był tak go skrzywdziła ze nie potrafi zaryzykować czy musi wszystko tak analizować . Nasza różnica wieku to 5 lat nie dużo nie mało ,ale to nie wiek jest ważny tylko rozwinięta emocjonalność w każdym z nas i dojrzałośc ,ani on ani ja nie widzimy róznicy wieku nie przeszkadza nam to .

16

Odp: To ja też proszę o radę.... Dziwna sytuacja z facetem

No cóż, to sprawa jeszcze "insza" wink Myślę, ze mu zależy. Po przejściach, mówisz.... A może też niezbyt śmiały? Może przejąć inicjatywę?

17

Odp: To ja też proszę o radę.... Dziwna sytuacja z facetem

... a ja sobie uswiadomilam wlasnie, ze takich mezczyzn jak moj jest wiecej- w sensie- to jak sie zachowuja:) co bylo dla mnie dziwne... no i jest w sumie po dzis dzien...dziwne, ze wogole wyszedl z tego jakis zwazek...yhhhh

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » To ja też proszę o radę.... Dziwna sytuacja z facetem

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026