Jestem żonaty prawie dziesięć lat. Uważaliśmy z żoną że to wielka milość bo znalismy się od dziecka a w wieku młodzieńczym pokochalismy się dojrzałą miłością.Jest jedyną kobietą której mówiłem kocham.Byliśmy dla siebie pierwszymi i jedynymi partnerami seksualnymi.Myślałem że temat zdrada nigdy nie pojawi sie w naszym życiu bo mimo że nie udało się nam dochować czystości przed małżeńskiej to mielismy silne oparcie w wierze.Byliśmy szczęśliwym małżeństwem.Jednak stało się to co dla mnie było jakby z innego świata.Moja żona zakochała się w koledze z pracy z którym często przebywała sam na sam po kilka godzin dziennie.Oczywiście zauważyłem że coś jest nie tak jednak myślałem że to euforia nową pracą i otoczeniem i po jakimś czasie wszystko wróci do normy.Nawet szybko kasowane smsy , póżne powroty do domu i inne oznaki zdrady zagłuszałem swoją ufnością.Wiedziałem że zostali przyjaciółmi jednak nie dopuszczałem myśli że czymś więcej bo był dokładnie przeciwieństwem tego co moja żona lubiła w mężczyznach.Jednak piękne wiersze,kobieca emocjonalność i coś nowego po kilkunastu latach związku okazały się siłą nie do odparcia.Zakochała się.
Myślała że nigdy się nie dowiem jednak zaczęła tracić grunt pod nogami.Bała się że dowiem się od kogoś innego więc kiedy ją zmusiłem do zwierzeń wszystko mi opowiedziała.Że sie w nim zakochała i że przez te 5miesięcy dopuszczali sie pocałunków,czułości i kilka razy pieszczot.Jednak że to co ich łączyło fizycznie jest kroplą w morzu wobec miłości umysłu i że jest dumna z tego że mu się nie oddała całkowicie.Że cały czas chcieli to skończyć ale nie mieli siły.Nie będe opisywał tego co czułem i czuje bo tego nie da sie opisać.Wybaczyłem
Od tamtej pory minęło kilka miesięcy.Żona robi jak mówi co do niej należy.Skończyła to,zmieniła prace ale niestety ciągle umiera z tęsknoty do niego.Twierdzi że gdyby mnie nie kochała to odeszła by ode mnie.Nie pomogłaby ani przysięga małżeńska ani nie przejmowała by sie tym co kto o niej pomysli.Chce odbudować nasze marzenia ale to rozdarcie serca ją wykańcza.
Chciałbym jej pomóc wygasić uczucie do tamtego ale nie wiem czy to możliwe.
Skoro tęskni do niego to ja nie pozwalam sie jej nawet przytulić do siebie bo nie chce być tylko pocieszycielem.Niech potęskni do mnie co już widać.Wytrzymałbym nawet rok w celibacie gdybym tylko wiedział że znowu będzie kochać tylko mnie.A przecież jestem mężczyzną,wiem że nie jest to łatwe bo sam często musiałem toczyć boje by nie skorzystać z okazji.
Ale czy to dobra droga?
Czy może powinienem dać jej jakiś powód do zazdrości czego nigdy nie robiłem?Chociaż ona zna moją wartość bo wiele koleżanek mówiło jej że zazdrości jej takiego męża,a ona wie że tamten nie dorasta mi do pięt.Ale ciągle myśli o nim.
Jak znowu wypełnić całe serce mojej żonie?
Czy uważacie że ona zrobiła więcej dobrego czy złego?Mówi że przeważnie płakała z wyrzutów po tym jak do czegoś doszło między nimi.Ze to była walka dobra ze złem.
Czy może nie powinienem tak szybko przebaczyć?Mówiła że powiedziała mi bo była pewna że jej przebacze.
Może macie jakieś cudowne recepty jak odbudować starą miłość?
1 2009-02-27 02:18:34 Ostatnio edytowany przez noname (2009-02-27 18:29:34)
Podobne tematy
Na takie sytułacje nie ma cudownej recepty, ciężko jest samemu walczyc o związek więc musisz sobie zadac pytanie czy ona na pewno ma w to swój wkład. Zrobiła ci ogromną krzywde i to nie ulega wątpliwości jednak przytznała się do tego postanowiła byc szczera i ratowac wasz związek.
Naprawa takiego zwiąsku wymaga czasu cierpliwości i wielu wysiłków bo to tak jakby znowu zabiegac o partnera , na nowo poznawac jego potrzeby , sprawiac codzienne niespodziank spraw by zakochała się w tobie na nowo. Musicie spędzc cały wolny czas razem , wyjedzcie do jakiejs głuszy by byc tylko we dwoje. Porozmawiaj z nią o twoich pragnieniach i o jej oczkiwaniach w starjcie sią wdrażac je w życie.
Oczywiście zazdrośc jest dobrym narzędziem ale nie w tym momęcie gdyż może wiele popsuc, ona może odebrac to jako odwet choc np gdyby jakaś wasza wspulna znajoma powiedział twojej żoni lepiej go pilnuj bo to skarb pewnie dało by do myślenia.
Pamiętaj odbudowa zwiąsku jest gorsza od budowy bo już mamy pewne wspomnienia, i rany które mimo wzsystko istnieją.
JA POWIEM CI TAK, JEŻELI ZOSTAŁEŚ Z NIĄ MIMO TEGO CO ZROBOŁA TO TERAZ OKAZUJ JEJ SWOJE UCZUCIE ,NIE UKRYWAJ ŻE CIĘ BOLI TO CO BYŁO ALE TEŻ JEJ NIE KARAJ PISZESZ ŻE SIĘ Z NIĄ NIE KOCHASZ BO BOISZ SIĘ ŻE ONA MYŚLI O TAMTYM ALE PAMIĘTAJ O TYM ŻE KOBIETY INACZEJ POSTRZEGAJĄ AKT SEKSUALNY NIŻ FACECI DLA WIĘKSZOŚCI Z NAS TO OZNAKA BLISKOŚCI , CZUŁOŚCI I MIŁOŚCI MOGE SIĘ MYLIĆ ALE MAM WRAŻENIE ZE WIĘCEJ OSIĄGNIESZ JEŻELI BĘDZIESZ JEJ OKAZYWAŁ SWĄ MILOŚĆ NIŻ NIE A JEŻELI TO ZAWIEDZIE WTEDY SPRÓBOJ Z TĄ DRUGĄ WERSJĄ JEŻELI I TO NIC NIE DA TO OBAWIAM SIĘ ŻE NIC Z TEGO NIE WYJDZIE POWODZENIA ODZYWAJ SIĘ JAK TAM SYTUACJA MAM NADZIEJE ŻE SIĘ WAM UDA
Mi rowniez wydaje sie, ze wiecej mozesz zyskac okazywaniem milosci. Niech czuje Twoja bliskosc i wie, ze jestes przy niej. Porozmawiaj z nia. Wytlumacz, ze tyle razem przezyliscie, tyle wspolnie wybudowaliscie. Zapytaj sie jej, czy warto to wszystko burzyc dla, kto wie, moze dluzszego zauroczenia inna osoaba? Moge sobie tylko wyobrazic jak mozesz sie czuc. Ja bym tego chyba nie przezyla. Zycze wytrwalosci i powdzenia!
Dzięki za Wasze rady.Nie wiedziałem jakie to ważne jak ktoś coś podpowie.Jak sobie pomyśle że ten najtrudniejszy czas przeszedłem zupełnie sam to nie wiem jak ja to zrobiłem.Myśle że macie racje że musze jej okazywać dużo miłości i czułości.Ale jednak wybrałem droge środka czyli dużo czułości ale bez pójścia na całość.Dlaczego? Wiem że jestem dziwakiem ale dla mnie to oznacza min. zaufanie do drugiego człowieka a tego mi jeszcze brakuje.Widze że potrzebujemy więcej czasu,rozmów szczerych.Chce najpierw zobaczyć tą prawdziwą miłość w jej oczach i uwierzyć że to prawda i że jest wolna od uczucia do tamtego.Mam nadzieje że sie doczekam.
Napisz ,skąd wiesz że Ona o nim myśli powiedziała Tobie o tym ? czy to tylko Twoje domysly to ważne bo może jest tak że Ty tylko sobie to wmawiasz a w realu wcale tak nie jest to wszystko jest strasznie trudne wasza miłość jest w tej chwili jak rozbite lustro które musicie posklejać macie dzieci? pozdrawiam
witam, widze ze to stary post ale jestem ciakawy zakonczenia.
Jestem w podobnej sytuacji gdzie po 12 latach byca razem i 7 malzenstwa dowiedzialem sie ze zona mnie zdradza z kolega z pracy.
W najblizszych dniach ma zrezygnowac z pracy i sytuacja wyglada dokladnie tak samo jak opisana powyzej z ta roznica ze moja zona oznajmila mi ze kocha mnie jak przyjaciela a nie taka miloscia jak ja ja obdarzam.
Ja nie wyobrazam sobie zycia bez niej i nie dla tego ze praktycznie cale dorosle zycie spedzilismy razem ale dla tego ze moje zycie bez niej jest puste.
Powiedziala mi ze chce sprobowac i wiem ze to wymaga czasu. Nie wiem tylko czy nastawila sie z mysla ze zostane tylko przyjacielem ![]()
Nie szukam porady bo wszystko jest wyjasnione powyzej, zastanawiam sie tylko czy wam sie udalo.
Pozdrawiam i dzieki za chwile uwagi...