Witam wszystkich, szukam bratniej duszy z którą mógłbym sie spotkać i porozmawiać (jestem ze śląska - okolice Jastrzębia Zdroju). Jestem po przejściach (zraniony przez kobietę). Może znajdzie się ktoś z kim będzie można porozmawiać i odzyskać wiarę w ludzi.
Podobne tematy
A kobiety ranią? Myslałam ze to faceci są tacy.......Eh kobiety...
![]()
A co się takiego stało może rozwiniesz temat ... chetnie pogadam jestem z Bytomia
5 2012-04-22 13:48:48 Ostatnio edytowany przez przemas_1980 (2012-04-22 13:53:09)
No coz, pracowalismy razem na wspolna przyszlosc, jak ja poznalem to byla w strasznym dolku finansowym.
Wiele pracy i wysilku wlozylem w rozwoj "naszej firmy". Niestety bylem tak zaslepiony i zakochany, ze zapomnialem sie zabezpieczyc (nie jestem formalnie wspolnikiem). Firma wreszcie przynosi niezla kase i nie mam do niej praw. Malo tego to tkwie w kredycie, ktory byl zaciagniety na ta firme, a jest tylo na mnie. Wiec z zyskow nic, a jedynie obciazenia.
Jednak to najmniejszy problem, bo mamy tez mala coreczke, ktora mocno kocham.
Przez te lata mowila mi, ze nie potrzebuje znajomych i wszystkich jacy sie pojawiali jakos mnie od nich odcinala, ze tacy sracy, albo sie z nimi poklocila. Ja pochodze z zachodniopomorskiego i na slask wyemigrowalem z jej powodu. Teraz wszystko tak sie popieprzylo, ze zostalem sam. No moze nie tak do konca, ale mam wrazenie ze wykorzystuje mnie uzywajac do tego dziecka.
Na chwile obecna mam dosc, chce sie wyplatac z tych spraw finansowych w taki, czy inny sposob i dazyc do powrotu w rodzinne strony, ale to na razie tylko takie tam plany, chodz moze wkrotce realne.
Z drugiej strony jak to mleko sie wylalo to dostalem od niej tak po glowie, ze nie moglem sie kompletnie pozbierac, teraz jest juz troche lepiej. Oczywiscie wina lezy po srodku, ciagle praca do tego male dziecko - rozmijalismy sie. Niby razem, a osobno. Juz praktycznie drugi tydzien jestem sam z dzieckiem, a ona sie specjalnie mala nie interesuje ostatnio, ma swoja wolnosci i dobrze jej z tym. Chcialbym, aby oddala mi corke, ale to raczej niemozliwe, co gorsza wisi w powietrzu wizja, ze jak stad wyjade to praktycznie nie bede jej widywal - masakra, nie potrafie sobie tego wyobrazic.
W kazdym razie jak mialem dola to bywalo roznie, przejmowala sie tym, a pozniej zaczela mnie gnoic. Ze ile mozna sie dolowac, ze to zalosne itd. Dowiedzialem sie, ze jestem nikim itp frazesy, teraz nie robi to juz na mnie wrazenia. Jest strasznie chimeryczna i co chwila zmienia zdanie (raz w jedna, a raz w druga strone). Nie mam kompletnie pomyslu jak to ratowac i nie jestem pewny czy chce. Napewno nie wiem jak rozwiazac problem corki, licze ze nia tez sie znudzi, ale nie musi sie to sprawdzic. Dodam, ze nie jestesmy malzenstwem (corka ma 2,5roku) a jestesmy razem 8,5 roku. Z tego co juz sie dowiedzialem to praktycznie wszystkie zwiazki w wieku ok 7roku przzywaja powazny kryzys. No i to jest ten czas, jednak nie widze z jej strony zadnej checi poprawy sytuacji. Jej slowa to zaskocz mnie czyms, nie ma chemii, ogien zgasl, wypalilo sie, a teraz "give me reason to love you". Uwazam, ze jak chce powod to sama powinna go znalezc.
Reasumujac, szukam kogos z kim mozna pogadac, ale nie tylko wirtualnie.
Hej przemas_1980 Właśnie przeczytałam Twoją historię bardzo Ci współczuję , wiem jak miłość potrafi oślepić nie widzimy wtedy chyba nic... Jak to możliwe , że nie masz praw do firmy a tylko musisz w nią wkładać . Chyba troszkę tego nie rozumiem bo chyba jestem mało pojętna... Ale walcz o córkę nie pozwól jej sobie odebrać dzieci to największy skarb i trzeba je chronić z wszystkich sił.( nie mam dzieci bardzo bym chciała je mieć )
O firme moge tez walczyc i pewnie to zrobie jesli sie nie dogadamy. O corke to bedzie trudno. W naszym kochanym kraju ojciec jest na przegranej pozycji. Walka o corke mogla by spowodowac tylko tyle, ze by mi utrudnila z nia pozniej kontakt, ktorego i tak nie bedzie za duzo. Jak dla mnie przypadek jeden z wielu gdzie kobieta poczula wolnosc, bez dziecka po dlugim zwiazku, gdzie wpada sie w jakas stagnacje. W sumie jak sobie pomysle, ze odzyskam tez tej wolnosci troche dla siebie to tez sie ciesze. Tylko tyle, ze nad ta wolnosc wolalbym kochajacy dom i rodzine, mala dorasta i bedzie coraz wiecej mozliwosci spedzania z nia czasu.
Jak ma na imię Twoja córeczka?
Ewelinka, w sumie to moj pomysl ![]()
ładnie.
Hejka, czy naprawde nie ma jakiejsc bratniej duszy ze śląska?
nie ma
ale sie ktos znajdzie.
Kobitki co z wami? Wszystkie zakochane? Nie wierze, ze kogos nie spotkala podobna historia ;P