Zaczne od tego,że nigdy bym się nie spodziewała tego co zobacze zawsze mu ufałam w 100% kocham go mamy 2 cudownych dzieci, a tu niespodzianka! Poszłam do sklepu po fajki a tam mój mąż i ta młoda siksa siedząca mu na kolanach i wisząca mu na szyji może to chore ale dostali obydwoje po gębach dla mnie to tak jak ja bym dostała w twarz. Nie moge sie pozbierac niespie,nie jem płacze ciagle a ty dwoje dzieci w domu. On to bagatelizuje mówi że sie nic nie stało,ale dla mnie to cios w serce! Może macie jakies dobre rady na to wszystko?
Podobne tematy
Witaj zocha81b4 moim zdaniem słusznie postąpiłaś nie można bagatelizować ich zachowania szczególnie że macie dzieci.... Twój mąż może nie widzi w tym problemu może to dla niego normalne ale ciekawa jestem jak on by się zachował jak byś to Ty była w takiej sytuacji?? Od takich rzeczy zaczyna się dziać coraz gorzej na początku niewinnie a potem może iść coraz dalej. A jak oni się zachowali jak Cię zobaczyli??? Przeprosił Cię chociaż czy nie stać go wogole na to???
Niestety nie przeprosił i twierdzi że to nic takiego powiedział że nie ma powodu by przepraszać bo mnie nie zdradził,już sama nie wiem co boli bardziej to co widziałam czy to że nie widzi problemu.
Widocznie to dla niego normalne zachowanie... on może robić wszystko, moim zdaniem powinnaś z nim porozmawiać i dać mu wyraźnie do zrozumienia że to co widziałaś nie jest normalne bo od tego mogą zacząć się poważne problemy w Waszym związku
Rozmawialam,ale chyba nie mam do tego jeszcze dystansu bo jestem zła i rozgoryczona i czekam na słowa które mogą nie paść nigdy. Wydaje mi się że to magiczne słowo dało by mi odrobine ukojenia.
Rozmawialam,ale chyba nie mam do tego jeszcze dystansu bo jestem zła i rozgoryczona i czekam na słowa które mogą nie paść nigdy. Wydaje mi się że to magiczne słowo dało by mi odrobine ukojenia.
Mezus sie rozpasal.Mloda siksa pousmiechala sie pare razy a on poczul sie jak macho noglym zainteresowaniem.
Zapytalabym jak zamierza sie z tego wytlumaczyc.Nie licz na magiczne slowa jesli twierdzi ze nic sie nie stalo to ich nie uslyszysz.On kokosil sie z gowniara prawie na Twoich oczach i do tego jeszcze publicznie.Mysle ze gadaniem nic nie zdzialasz i robieniem tez nic bo jak sposcisz z oka to jeszcze sie ucieszy i bardziej pojdzie w tango.W Twoim przypadku mysle ze 1:1 byloby kopniakiem.
Ale to radykalne ciecie i roznie moze sie skonczyc.
Tak się zastanawiam, jak można dalej żyć z facetem, który zostaje przyłapany przez żonę z dziewczyną na kolanach i o zgrozo mówi, że nic się nie stało!! No jak to się nic nie stało...to taka jest norma w dzisiejszym świecie? że mąż może sobie flirtować z kobietami, ona siada mu na kolanach, żona to widzi i mąż ma pretensje, że żona ma z tym problem?? Nie rozumiem myślenia facetów za cholerę.I jeszcze nie przeprosi, bo i za co? I jeszcze się dziwi, że żonę to zabolało...Normalnie szok prostactwo na całej linii. Czuje się pewny, bo wie, że go kochasz i tak mu przebaczysz, a jak przebaczysz raz będą i następne, na bank, bo u facetów tak to działa. Trzeba było jeszcze powiedzieć do niego tak jak radzi Pani psycholog w pewnej książce:" Kochanie, zapłać Pani i idziemy do domu", to żart oczywiście, ale już sama nie wiem, czy śmiać się czy płakać...
Witam ! Przeczytałam twój wątek i wiem co czujesz jak bardzo jesteś rozgoryczona i rozżalona! Przechodziłam podobne sytuacje wiele razy . Te same dylematy , to samo zachownie męża i wylane litry łez!!! Tylko po co ? Faceci niestety alo to egoiści . Znamy siię z mężem 18 lat mamy 12 lat po ślubie i dwoje dzieci. I dopiero niedawno powiedziałam sobie koniec !!Musisz być taka jak on (wiem to bardzo trudne jeśli bardzo się kocha tą druga osobę) tak naprawdę trochę pomaga ale pozwala mi choć na chwilę poczuć się jeszcze dla kogoś wyjątkową osobą. U nas rozmowy niewiele pomogły !Trzeba przywyknąć i robić swoje! Zal i tak pozostaje ! Mam nadzieje że uda wam się!Powodzenia