netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czyje na wierzchu? I kto ważniejszy?

14 odpowiedzi3 011 wyświetleńzałożony przez dżolka85, 09.04.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czyje na wierzchu? I kto ważniejszy?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: Czyje na wierzchu? I kto ważniejszy?

Witam. Piszę tu ponieważ mam problem. Otóż od 3 lat jestem związana z facetem ja mam 27 on 31 lat. Dla mnie zawsze ważne były studia, kariera dla niego klub (jest trenerem MMA i innych sztuk walki). Było i jest nam nadal dobrze, ale on zaczął mówić o ślubie, zakładaniu rodziny. Ja nie jestem jeszcze na to gotowa jest mi dobrze tak jak jest. Ostatnio to znaczy przed świętami oświadczył mi się choć doskonale wiedział że nie chcę ślubu. Delikatnie mówiąc pokłóciliśmy się i teraz święta spędzamy osobno i robimy dobrą minę do złej gry. Wykrzyczał mi że jeśli mi nie zależy to po co w ogóle jesteśmy razem, po co przez ten cały czas się starał, zabiegał okazywał uczucia skoro i tak go odrzucam. To jego zdanie ale wcale tak nie jest ja go naprawdę kocham tylko że nie mam w planach jeszcze dzieci i małżeństwa. A on nie chce czekać bo stwierdził że ma 30 lat i chce się w końcu ustatkować że osiągnął już w życiu wystarczająco wiele aby być odpowiedzialnym za rodzinę. Tylko gdzie w tym jestem ja? Moje plany? Fakt że zawsze akceptował moje wybryki, zazdrość, to że nim manipulowałam i przyznaję się do tego ale tylko tutaj, nigdy mu się nie skończyła cierpliwość. Zawsze stawał po mojej stronie, nawet gdy wszyscy wokół twierdzili że ten związek się źle skończy i że zawsze musi być tak jak chce a ta ślepa miłość go zgubi. Tylko że ja go naprawdę kocham i chyba dopiero teraz gdy uświadomiłam sobie że mogę go stracić zrozumiałam ile dla mnie znaczy. Że nie jest tylko fajnym facetem na którego z pożądaniem patrzą inne kobiety a pn należy do mnie i nie tylko tym z którym fajnie spędza się czas, ale czymś więcej oparciem, przyjacielem. Tylko że ja się chyba boję takiego życia. Dotąd żyliśmy beztrosko, spotkania, wspólne wyjazdy, imprezy zero obowiązków. zobowiązań po prostu było nam dobrze. Akceptowałam jego walki, wyjazdy, treningi on również szanował to co robię. Ale od razu ślub? Ja się do tego nie nadaję i jeszcze gdybyśmy mieli dziecko. Jemu się teraz wydaje że potrzebuje tego ale przecież to tylko papierek i zupełnie niepotrzebny. Nie wiem jestem totalnie pogubiona kocham go ale nie wiem jak teraz postąpić, chcę do niego dziś zadzwonić i porozmawiać ale jest u swoich rodziców pewnie bo zapraszali nas na święta choć mnie jego matka i reszta rodziny nie znosi a jego mieszkaniu go nie ma więc jest pewnie tam. Może wy mi coś podpowiecie.

2

Odp: Czyje na wierzchu? I kto ważniejszy?

dżolka 85 musisz sobie odpowiedzieć na pytanie czego naprawdę chcesz.Wiem ,że to trudne.Piszesz że Go kochasz ale że się boisz hm to normalne ale skoro Ci z NIm dobrze skoro On  Ciebie tak kocha to myślę ,że warto spróbować.Facet chce ślubu ,stabilizacji,chce założyć rodzinę ...wiesz ja bym bardzo tego chciała  ale niestety mój związek zakończyłam w sobotę;-( pozdrawiam ;-) zastanów sie dobrze ,póki nie jest za póżno

3

Odp: Czyje na wierzchu? I kto ważniejszy?

Ja go rozumiem... A może coś w tym jest że jego rodzina Cię nie znosi?... Może nie jesteście sobie pisani? Zazwyczaj jak para ma byc razem to ta druga strona ''pasuje''do rodziny. Sory że tak piszę ale zauważyłam to na wielu przykładach. I widac że macie inne priorytety. Może po prostu do siebie nie pasujecie? Nie możesz wychodzic za mąż na siłę. Tylko po to żeby Go nie stracic. Tego muszą chciec obie strony.Faceta-pozazdrościc.Ale widac Ty masz inne podejście więc zastanów się czego chcesz? Dla mnie to logiczne że jeśli chcę z kimś byc i jestem pewna że to Ten to chcę byc jego żoną,nosic jego nazwisko i takie tam pierdoły.A dzieci jak czujesz...Dla mnie dzieci to sens życia ale nie każdy ma takie podejście.Przemysl to poważnie żebyś nie popełniła błędu i była nieszczęśliwa....

4

Odp: Czyje na wierzchu? I kto ważniejszy?

Właściwie to nie znosi mnie jego matka i siostra a ojciec jest w porządku. Do rzeczy. Zadzwoniłam do niego i był u swoich rodziców. Powiedział że może się zemną spotkać. jesteśmy umówieni o 20 zobaczymy co z tego wyjdzie. Chcę z nim być ale boję się ślubu. Nie napisałam jeszcze o jednym gdy mi się oświadczał zabrał mnie na miejsce gdzie chce aby został wybudowany nasz dom, nawet ją kupił i pokazał mi już gotowy plan domu. Zatkało mnie kompletnie bo nigdy nie myślałam że on to zrobi. Muszę to naprawić. Moja przyjaciółka uświadomiła mi że jeśli spotkaliśmy się w tak dziwnym miejscu pierwszy raz i zaiskrzyło to teraz nie można tego zmarnować i trzeba ratować i jaki skarb mi się w życiu trafił. Tym bardziej że tak wiele przeszliśmy i daliśmy radę. Nie wiem bo nigdy nie myślałam że mój Krzysiek zrobi coś takiego i mi się oświadczy wręcz przeciwnie zawsze myślałam że jest mu tak dobrze w takim układize

5

Odp: Czyje na wierzchu? I kto ważniejszy?

Jejciu!!! To chyba marzenie każdej kobiety że facet się oświadcza i zabiera Cie w miejsce gdzie bedzie wasz dom!!! Super!!! Daj znac jak Wam poszła rozmowa!!! Naprawdę masz szczęście Kochana!!!!

6

Odp: Czyje na wierzchu? I kto ważniejszy?

Ja tez życzę Ci powodzenia w tej rozmowie...pozdrawiam

7

Odp: Czyje na wierzchu? I kto ważniejszy?

Rozmowa była trudna nawet bardzo. Rozmawialiśmy tak po prostu bez żadnego udowadniania. Ja mówiłam on słuchał potem on mówił ja słuchałam. Tłumaczył że mnie kocha i chce się ustatkować, że tak naprawdę nie chce tylko balować ale być za kogoś odpowiedzialny, mieć dziecko itd. Postanowił mi się oświadczyć bo jest przekonany że to właśnie ja jestem tą kobietą. Wysłuchałam go i ja też mówiłam o swoich obawach. Stwierdził że on nie ma zamiaru mnie ograniczać itd. Rozmawialiśmy długo i tak naprawdę szczerze. Na koniec tylko stwierdził że nie mam wyjścia i muszę się zgodzić bo budowa domu rusza w maju a sam nie będzie w nim mieszkał:) Tak więc zgodziłam się. Martwią mnie tylko kontakty z jego rodziną bo naprawdę nie są najlepsze, na szczęście mieszkają w innym mieście ale to nie zmienia faktu że jakoś muszę się z nimi znosić. Tak więc może jeszcze coś w tej kwestii doradzicie?

8

Odp: Czyje na wierzchu? I kto ważniejszy?

Najpierw pozwol ze natre ci uszu w innym temacie... smile
Wiesz ile kobiet na swiecie szuka faceta odpowiedzialnego i chcacego sie ustatkowac? Tysiace. Ty go dostalas niejako w zestawie smile Wiec ciesz sie jak nie wiem co. Jedyny powod dla ktorego nie powinnas z kims takim byc to jesli go nie kochasz. Ale twierdzisz ze kochasz wiec nie wydziwiaj smile
Tez balam sie malzenstwa, bo nie chcialam byc ograniczana, nie czulam sie gotowa, w glebi duszy nie czulam sie gotowa na kolejne wyrzeczenia. Bla bla bla...po slubie niewiele sie zmienilo. Nie jestem ograniczana, obowiazki podzielilismy po polowie wyrzeczenia niewielkie.... Wiec nie tragizuj ze od razu po slubie zycie ci sie skonczy. Jak na moj gust facet mysli bardzo dobrze i jesli tylko ma troche szersze horyzonty to poczeka az sama bedziesz gotowa na dziecko. Ot tyle mojego tarcia uszu smile
Co do rodziny...rada jest prosta...na rozne uroczystosci (Wigilie, Wielkanoc) chodzic trzeba. Usmiechaj sie i nie mow za duzo bo po co? Co do calej reszty to mozna sie wymigiwac smile Pamietaj ze slub bedziesz brala z facetem a nie z cala rodzina. Tylko upewnij sie ze po slubie nie bedziesz z tesciami mieszkala. I z jego siostra na dokladke smile
I sie nie przejmuj co oni sobie beda myslec bo na kazde 2 osoby ktore cie nie beda lubic znajdziesz 10 ktore beda cie lubic. Skoncentruj sie na tym smile Powodzenia

9

Odp: Czyje na wierzchu? I kto ważniejszy?

Mieszkać z nimi na pewno nie będę. Mieszkamy w innym mieście 80 km dalej (my w Częstochowie a oni w Bytomiu). Boję się trochę tego. Zaproponował abyśmy do czasu ślubu zamieszkali w jego mieszkaniu i zaczęli się przyzwyczajać do wspólnego życia pod jednym dachem. Rozumiem on sie zrealizował ma swój klub, swoje walki a ja nadal musze do czegoś dążyć ale zapewnia że nic się nie zmieni. Jego matka była tak zaskoczona gdy się o tym dowiedziała że myślałam że padnie zmierzyła mnie takim wzrokiem jakbym za chwilę miała się z miejsca nie ruszyć.

10 Ostatnio edytowany przez soniiia (2012-04-10 21:25:01)

Odp: Czyje na wierzchu? I kto ważniejszy?

no wiesz.. nic na siłe. Jak nie jesteś pewna to ja bym nie wychodziła za mąż bo tak... dla zasady. Bez sensu. Nie wszyscy są na to gotowi w tym samym okresie, a pobrać można się w każdym wieku....  jeśli nie jesteś pewna, nie czujesz tej euforii na samą myśl o ślubie, to po co???  A jeśli chodzi o dzieci... to może teraz nie chcesz ale jak będziesz w ciąży to pewnie i tak ci się sam instynkt macierzyński włączy smile  ... bo tak to zazwyczaj jest. Kontakty z rodziną-  ważne owszem- ale WY jesteście DLA SIEBIE nie dla innych, jak chcecie być razem to przezwyciężycie wszystko. Musisz wiedzieć czy go kochasz, rzecz najwazniejsza.

11 Ostatnio edytowany przez dżolka85 (2012-04-10 21:34:09)

Odp: Czyje na wierzchu? I kto ważniejszy?

Oj my już naprawdę dużo przeszliśmy. Dwa razy się rozstawaliśmy raz na 2 miesiące ale w tym czasie żadne z nas nie miała nikogo. Właściwie to zawsze chodziło o zazdrość jego i moją. Krzysiek zawsze się podporządkowywał, ustępował itd. Moje zawsze musiało być na wierzchu. Wiem że to nie w porządku ale już tego nie robię a może rzadziej. To jest silniejsze ode mnie. Gdy widzę jak inne na niego patrzą to krew mnie zalewa. Kocham go i nie wyobrażam sobie życia bez niego ale nie spodziewałam się że się oświadczy, da taką deklarację. Zawsze był typem imprezowicza, lekkoduch dla którego klub był na pierwszym miejscu a jednak okazało się że to ja jestem tym numerem 1 i tego się chyba wystraszyłam. NIe umiem go odrzucić, nie kochać nawet teraz gdy lezy skonany i narzeka na swoich chłopaków, trening, że mogliby dawać z siebie więcej. Czasem mnie to już denerwuje choć to też moja pasja troszkę mu czasem pomagam na treningach to jednak czas dla nas to czas nasz a nie klubowy. Pewnie zaraz zaśnie i nie zdąrzymy omówić innych spraw poza sportem. Właściwie kocham go za wszystko a czasem nie wiem za co. I coś w tym chyba jest że wystarczy że osoba którą kochasz jest przy Tobie.

12

Odp: Czyje na wierzchu? I kto ważniejszy?
soniiia napisał/a:

,  A jeśli chodzi o dzieci... to może teraz nie chcesz ale jak będziesz w ciąży to pewnie i tak ci się sam instynkt macierzyński włączy smile  ... bo tak to zazwyczaj jest.

Wiekszej glupoty dawno nie czytalam...

13 Ostatnio edytowany przez Koliber (2012-04-11 13:00:47)

Odp: Czyje na wierzchu? I kto ważniejszy?
dżolka85 napisał/a:

Nie napisałam jeszcze o jednym gdy mi się oświadczał zabrał mnie na miejsce gdzie chce aby został wybudowany nasz dom, nawet ją kupił i pokazał mi już gotowy plan domu. Zatkało mnie kompletnie bo nigdy nie myślałam że on to zrobi. Muszę to naprawić. Moja przyjaciółka uświadomiła mi że jeśli spotkaliśmy się w tak dziwnym miejscu pierwszy raz i zaiskrzyło to teraz nie można tego zmarnować i trzeba ratować i jaki skarb mi się w życiu trafił. Tym bardziej że tak wiele przeszliśmy i daliśmy radę. Nie wiem bo nigdy nie myślałam że mój Krzysiek zrobi coś takiego i mi się oświadczy wręcz przeciwnie zawsze myślałam że jest mu tak dobrze w takim układize

głupota ludzka granic nie zna, zawsze mnie dziwili ludzie którzy chcą na siłę uszczęśliwiać innych nie mając wiedzy czym dla nich jest szczęście, nie daj się zamknąć w złotej klatce jeśli nie jesteś pewna, nie daj się wkręcać...

soniiia napisał/a:

no wiesz.. nic na siłe. Jak nie jesteś pewna to ja bym nie wychodziła za mąż bo tak... dla zasady. Bez sensu. Nie wszyscy są na to gotowi w tym samym okresie, a pobrać można się w każdym wieku....  jeśli nie jesteś pewna, nie czujesz tej euforii na samą myśl o ślubie, to po co???

no dokładnie, ja bym nie wzięła ślubu nie będąc pewna...
pamiętam jak jedna osoba starała się mnie przekonać że jest inaczej, że nie zawsze się wie, że każdy tak ma, ale się nie dałam wkręcić o czym się sam przekonał na własnej skórze...

14

Odp: Czyje na wierzchu? I kto ważniejszy?

Więc doszliśmy do porozumienia. Na razie próbujemy ze sobą mieszkać. Oświadczyny przyjęłam ale na razie nie planujemy daty ślubu. Oczywiście jego siostrunia zadzwoniła wczoraj do mnie i niby wypytywała co słychać a gdy wspomniałam że wprowadziłam się do niego to nagle zaczęły się jakieś głupie docinki aż zadzwoniła jego matka z pretensjami do niego że nic jej nie powiedział że ja już całkiem go od nich odetnę i że ona nigdy tego nie zaakceptuje. Posprzeczali się a my we dwójkę znów odbyliśmy poważną rozmawę i okazało się dlaczego one mnie tak nie cierpią. Otóż gdy wyjeżdżał na studia do Częstochowy 12 lat temu! to zostawił dziewczynę którą one ubóstwiają do tej pory a tamta ma nadzieję że on wróci do Bytomia i będzie z nią. Jak twierdzą stara iłość nie rdzewieje ale przecież on miał wtedy 19 lat i ja zostawił w między czasie miał jeszcze inne dziewczyny zanim się związaliśmy więc nie rozumiem ich pretensji do mnie, to nie moja wina że tamta do tej pory nikogo nie ma. Ja nie wiem co mam zrobić z tą jego słodką rodzinką. On jest zupełnie inny niż jego matka i siostra. Ciągle  twierdzą że powinien się ustatkować ale nie zemną, że powinien mieć odpowiedzialną żonę która będzie mu wychowywała dzieci i gotowała obiadki a ja do takich nie należę a on sam powinien zrezygnować z klubu i z walk i zająć się według nich porządną praca czyli nie wiem jaką bo w ich mniemaniu to co on robi to rozwój  i wychowywanie przyszłych chuliganów a nie sportowców a dla niego to pasja, wyzwanie coś znacznie więcej niż zwykłą praca. Nie wiem jak to rozwiązać i jak mu pomóć bo widzę że ta sytuacja go męczy.

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czyje na wierzchu? I kto ważniejszy?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026