netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Gdzie w tym wszystkim jestem ja? :/

8 odpowiedzi2 795 wyświetleńzałożony przez mizua, 04.04.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Gdzie w tym wszystkim jestem ja? :/

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: Gdzie w tym wszystkim jestem ja? :/

Witajcie. Związałam się ponad 3 lata temu z mężczyzną który ma syna z poprzedniego małżeństwa. Syn z matką mieszka za granicą, bywa u mojego partnera (mieszkamy osobno od siebie ok.90km) co 3-4 miesiące, każde święta plus 3 tygodnie wakacji. W stosunku do jego syna jestem neutralnie pozytywna tzn chłopczyk w żadnym stopniu mi nie przeszkadza, nawet staram się jemu niejako "dogadzać" kiedy widzimy się razem ale mój partner przyjął dziwne stanowisko w stosunku do mojej osoby. Kiedy jego syn przyjeżdża on jest "tylko dla niego", mój telefon odbiera poirytowany tak jakbym mu przeszkadzała, wyjeżdża tylko z synem na wypady nie mając kompletnie mnie i moich dzieci na względzie. Owszem zaplanowaliśmy wspólne wakacje (na poprzednich byliśmy osobno z dziećmi) ale poza tym istnieje jeszcze przecież życie na co dzień. Na moje propozycje wspólnego spędzania czasu w piątkę lub trójkę czyli niejako scalania nas wszystkich reaguje oburzeniem, w/w irytacją i wymówkami. Na co dzień pomimo że mieszkamy osobno jest to bardzo dobry, spokojny mężczyzna. Widzimy się normalnie ok. 3-4 razy w tygodniu ale ja czuję że coś stanęło w miejscu...jak to baba chciałabym podjąć jakieś kroki do wspólnej stabilizacji a czuję się obecnie jak dodatek w jego życiu tj.przyjeżdża-ma ugotowane,posprzątane,jemy wspólnie posiłek,on ma drzemkę potem siadamy przed tv i dłubiemy dynię...chyba wiadomo o co chodzi dopadła nas dziwna monotonia a u siebie w domu mój partner ma mamę która mu sprząta, gotuje itp.Czy mi się wydaje czy on przyjął wygodnicki tryb życia? Nie ma kobiety obok siebie więc nie czuje się odpowiedzialny, zawsze może uciec, po prostu wolne ptaszydło?

2

Odp: Gdzie w tym wszystkim jestem ja? :/

Twój facet dosyć rzadko widuję się ze swoim synem, także wydaję mi się, że po prostu chce ten krótki czas spędzić tylko i wyłącznie z nim, nie wydaję mi się to dziwne, spróbuj się postawić w jego sytuacji.

3

Odp: Gdzie w tym wszystkim jestem ja? :/

nie mam zbyt dużego doświadczenie w relacjach damsko-męskich, ale wydaje mi się, że Twój partner prowadzi jakby podwójne życie - jedno z Tobą, a drugie ze swoim dzieckiem i w dodatku stworzyłaś mu dom na Jego wzór. myślę, że powinnaś z Nim poważnie porozmawiać i zapytać, jak sobie wyobrażą wspólne życie, bo takiego sobie nie wyobrażasz. wytłumacz mu, że czujesz się odrzucona. myślę, że to powinno pomóc.

4

Odp: Gdzie w tym wszystkim jestem ja? :/

Twój partner kocha syna, spotyka się z nim rzadko, dlatego chce nadrobić stracony czas, to też jest potrzebne dziecku dla jego normalnego rozwoju. Nie rozumiem twojej irytacji taką sprawą, a niedorzeczne jest twierdzenie, że twój facet prowadzi podwójne życie. Ma dziecko i bardzo je kocha, tylko od ciebie zależy, czy zaakceptujesz ten stan rzeczy. Owszem powinien cię uprzedzić, że teraz spędza czas z dzieckiem, dlatego może być chwilami niedostępny, ale to nie znaczy, że cię już nie kocha. Jak będziesz zaborcza o dziecko, facet zrozumie, że jesteś nieodpowiedzialna i zerwie z tobą kontakt. Zastanów się nad swoim postępowaniem, bo możesz sama sobie zaszkodzić. Owszem jest to dla ciebie niewygodne, bo nie masz partnera na wyłączność, ale On jest ojcem i z tego, co piszesz duże ukłony dla niego, że stara się, by relacje między nim a dzieckiem były zdrowe. Porozmawiaj o tym z partnerem, ale nie bądź zazdrosna, bo naprawdę nie jest o co. Jeśli jednak tak bardzo ci to przeszkadza i trudno się z tym pogodzić, to może zastanów się, czy chcesz być w takim związku.

5

Odp: Gdzie w tym wszystkim jestem ja? :/
agau napisał/a:

Twój partner kocha syna, spotyka się z nim rzadko, dlatego chce nadrobić stracony czas, to też jest potrzebne dziecku dla jego normalnego rozwoju. Nie rozumiem twojej irytacji taką sprawą, a niedorzeczne jest twierdzenie, że twój facet prowadzi podwójne życie. Ma dziecko i bardzo je kocha, tylko od ciebie zależy, czy zaakceptujesz ten stan rzeczy. Owszem powinien cię uprzedzić, że teraz spędza czas z dzieckiem, dlatego może być chwilami niedostępny, ale to nie znaczy, że cię już nie kocha. Jak będziesz zaborcza o dziecko, facet zrozumie, że jesteś nieodpowiedzialna i zerwie z tobą kontakt. Zastanów się nad swoim postępowaniem, bo możesz sama sobie zaszkodzić. Owszem jest to dla ciebie niewygodne, bo nie masz partnera na wyłączność, ale On jest ojcem i z tego, co piszesz duże ukłony dla niego, że stara się, by relacje między nim a dzieckiem były zdrowe. Porozmawiaj o tym z partnerem, ale nie bądź zazdrosna, bo naprawdę nie jest o co. Jeśli jednak tak bardzo ci to przeszkadza i trudno się z tym pogodzić, to może zastanów się, czy chcesz być w takim związku.

Być może źle zrozumiałaś moje intencje. Nie jestem zazdrosna o jego relacje z synem i o to że się stara bo to akurat podziwiam sama mam z ojcem dzieci dość nieciekawą sytuację bo w ogóle się nie interesuje więc sama mu za to składam ukłony jak to określiłaś. Chodzi mi wyłącznie o to że nie widzę w jego postępowaniu chęci jak to opisałam scalania. Skoro twierdzi że chce ze mną żyć (a może właśnie mówi to co chcę usłyszeć) to powinien według mnie wychodzić z inwencją aby wszyscy razem przebywali.Jego syn z tego co czuję i widzę (mój partner podobno też to widzi) ma bardzo pozytywne podejście do mojej osoby. Kiedy ma kłopot przychodzi do mnie, kiedy rzadko bo rzadko śpię u mojego partnera i akurat jest jego syn to wieczorami przytula się do mnie, rozmawia, opowiada więc nie jestem tą "złą babą" która się pojawiła w ich życiu i stwarza same problemy. Bardzo lubię chłopczyka ale nie rozumiem postępowania mojego partnera w stosunku to mnie samej. Boi się stałości?Zobowiązań wobec mojej osoby?Oczywiście jak to była z mężczyznami nie można nic z nich wyciągnąć. Kiedy wiele razy naprawdę spokojnie starałam się poruszać ten temat reaguje uczuleniem.A ja nie jestem zabawką, mam swoją dumę i swoje cele i naprawdę nie wiem czy mam czekać aż on podejmie jakiekolwiek kroki hmm

6

Odp: Gdzie w tym wszystkim jestem ja? :/

Oj,Mizua widzę że Cię netbabki kompletnie niezrozumiały...Ja rozumiem Twoje wątpliwości.Rozumiem że jesteś kobietą"po przejściach"i chcesz wiedzieć na czym stoisz.On jest facetem z przeszłością i pewnie boi się deklaracji?Myślę tak: albo ma lęk przed zdeklarowaniem się i czeka bo to dla niego za wcześnie  albo-jak piszesz jest wygodny i chodzi mu o znajomość bez zobowiązań.Myślę że po 3latach masz prawo naciskać nawet by się zdeklarował co do przyszłości.Wtedy zobaczysz czy faktycznie mu zależy.Relacje z synem nie mają nic do rzeczy,powinni się widywać we dwójkę ale normalne byłoby i w 5.Wiem co piszę bo jako kobieta z przeszłością związałam się z obecnym mężem(wdowcem),na wspólne mieszkanie zgodziłam się po pół roku(nie wyobrażam sobie 3lat-szkoda życia).Ja rozumiem że ktoś może mieć traumę po nieud.związku ale masz prawo zapytać jak dalej to sobie wyobraża.Jeśli tak samo-musisz zdecydować czy Ci to odpowiada... Trzymaj się

7 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-04-04 22:45:14)

Odp: Gdzie w tym wszystkim jestem ja? :/

Proponuję zastosowanie nietypowej metody:  r o z m o w y  z twym partnerem.
Rozmowy (ale nie wypominania, pretensji, wypytywania, itp.) na ważny dla Ciebie temat. Poinformowania go o Twych uczuciach, obawach, rozterkach.
Powodzenia. smile


***
Czasem uczulenie dotyczy sposoby prowadzenia rozmowy, nie jej tematu.

8

Odp: Gdzie w tym wszystkim jestem ja? :/

Rozumiem Twoje obawy, uważam, że powinnaś z nim porozmawiać, powiedzieć o tym , co czujesz i jak dalej widzisz związek. Niedomówienia są najgorszym ciężarem. Pogadaj z nim, będziesz wtedy spokojniejsza i bedziesz wiedzieć na czym stoisz. Powodzenia.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Gdzie w tym wszystkim jestem ja? :/

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026