Nie mogę w żaden sposób ugasić fascynacji kolegą z roku. Nasze stosunki są dość ograniczone, widujemy się właściwie ok. 2 dni w tygodniu. Od razu zauważyłam, że mamy podobne podejście do wielu spraw, podobne poglądy, i...czułam niesamowite emocje w powietrzu. Niedawno, jak mi się wydaje, próbował ze mną delikatnie flirtować. Teraz żałuję, ale wtedy brak odpowiedniej aprobaty z mojej strony mógł odebrać jako brak zainteresowania. Od tamtej pory go nie widziałam. Zresztą nie jestem pewna, co myśleć, w inny sposób niż osobiście- przed wspólnymi zajęciami, nie szuka ze mną kontaktu. Na dodatek kolega, który niegdyś wiele dla mnie znaczył, a który podkochiwał się we mnie zobaczył nas razem i zasugerował, że słyszał wiele o tym chłopaku, i o tym, że jest strasznym kobieciarzem. Możliwe, że to nuta zazdrości, ale dodał też, że gdzieś słyszał, że ON ma dziewczynę. To prawda, że wokół niego kręci się wiele dziewczyn, ale znają się od wielu lat i przyjechali razem na studia do Wrocławia. Z jedną dziewczyną widzę go bardzo często, ale znowu, może to wynikać z tego, że mieszkają niedaleko i są w jednej grupie ćwiczeniowej. Chodzą razem na obiady, czy na uczelnię, ale z drugiej strony nie są nierozłączni i nigdy nie widziałam, aby publicznie jednoznacznie dawali do zrozumienia, że są parą.
Chciałabym w jakiś sposób naprawić swoje zachowanie i delikatnie dać mu do zrozumienia, że jestem zainteresowana rozwijaniem naszej znajomości.
I czy to, że jego kolega dał mi do zrozumienia, że mu się podobam, może mieć dla niego duże znaczenie? Czy przez to będzie w stanie zrezygnować z naszej znajomości? Już raz miałam taką sytuację, gdzie grę wygrała męska przyjaźń. Bardzo nie chciałabym, aby przez to nie miało szansy powstać coś pięknego, zwłaszcza,że tamtemu chłopakowi nie robię żadnych nadziei. Bardzo Was proszę o jakieś trafne porady. ![]()
Podobne tematy
Rosalindo mialas swoje 5 minut teraz daj chłopakowi spokój. Nie chciałaś go wtedy to co mu kręcisz w głowie,
Zależy mi na nim. Te 5 minut było dosłownie chwilą, to, że ich nie wykorzystałam nie znaczy, że go skrzywdziłam albo miałam złe zamiary. I żebyś wiedział, chciałabym mu zakręcić w głowie. ![]()
Bardzo Was proszę o radę.
oto i jestem ![]()
Po co Ci on? Masz przecież mnie ![]()
Nie no.. chciała byś
ale na poważnie, za dużo to o tym chłopaku nie wiadomo. Konkretów nie ma, czy to ma dziewczynę czy nie, a to może okazać się przeważające. O ile zagwarantować nic nie można to można zwiększać prawdopodobieństwo. Zależałoby na jak najlepszym Twoim wizerunku, zwiększonej liczbie okazji i odpowiednim podejściu. Co innego też dać się wziąć, a rozkochać w sobie chłopaka. Trudne zadanie, a walka trwa xD Różnica między tymi dwoma jest zbyt ogromna ale i trudna do opisania, aby można było ją tak po prostu przedstawić w poście. No ale do rzeczy, potrzeba na pewno kontaktu, czy to w szkole, czy na imprezie, najlepiej byłoby wziąc bliżej zapoznać się w szkole, może być jakaś intryga, byle nie za prosta, albo zwykle jakies poznanie. Odpowiednie nastawienie powinien wyczuć. Do tego musiałaby być też jakaś mniej oficjalna okazja, nie wiem czy randka od razu ale cos nieformalnego, bądź też zacząć jakies rozmowy na FB żeby po prostu było się czego przyczepić gdyby okazja się pojawiła. Wizerunek to coż, nie osmieszać się wiadomo, chodzić ładnie wyszykowanym itd itp a nastawienie to juz jest raczej kwestia dla kogoś kto pasjonuje się podrywem chłopaków, nie dla mnie. Są w internecie dostępne materiały mniejsze i większe objętościowo o prawidłowym nastawieniu, bo wiadomo że żadna nie chce być jednorazowa, wiec to trudniejszy problem. O ile mógłbym pomóc przy nastawieniu męskim to już na temat damskiego wiedzy nie mam, a chłopaki też prawdy nie powiedzą, bo jeśli coś działa to działa podświadomie, ale na pewno poczucie humoru jest czymś dla mnie mocnym, troche takie zwariowanie. Z tym, że najważniejsze aspekty atrakcyjności kobiet są w ich wyglądzie nieoficjalnie szacuje się że w 80% wygląd i 20% osobowosc przy czym muszą być oba te czynniki, a u mężczyzn odwrotnie 20 do 80 przy czym do osobowosci zalicza się też styl czy po częsci majętność. No cóż, najbardziej należałoby więc skupić się na okazjach i kontakcie, skoro już flirtował trochę, a jeśli możliwe i chęci są, doszlifować wygląd i osobowość wg profesjonalnych rad. Przy czym musiała byś działaś całkiem aktywnie, bo starzy znajomi w nowym środowisku, w wieku studenckim, bardzo lubią się parzyć między sobą, jak jeszcze mieszkania wspólne czyli właśnie potęga okazji to tym bardziej, wręcz pewniaki. A ten kumpel o ile mu sie tylko podobasz, będzie też działał psychologicznie na cel, podbudowując go w kwestii Twojej atrakcyjności, gorzej jeśli upatrzył sobie Ciebie i jest jakaś taka sztama, że cel nie będzie się wtrącał. Jak najmniej okazji z kolega wtedy też, na wszelki wypadek.