netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

ciągłe kłótnie

59 odpowiedzi12 722 wyświetleniazałożony przez ewelina93, 18.03.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 60 ]

1

Temat: ciągłe kłótnie

Witam. Zdecydowałam się napisać na tym forum,ponieważ już sama nie wiem co mam robić. Mam chłopaka od ponad roku,mamy po 18 lat. Problem w tym,że ostatnio ciągle się kłócimy,a najgorsze jest to,że cierpie przez jego zachowanie. Na początku było inaczej,wiadomo początki. Zacznę od tego,że po pół roku bycia razem okłamał mnie a właściwie okłamywał przez 3 miesiące,twierdząc,że jedzie za granice na rahabilitacje,pod koniec jego przyjazdu do Polski powiedział mi,że tak naprawde byl w pracy(zrobił to dla swojej mamy,ktora byla chora,zeby ja odciążyc od pracy),wybaczyłam,ale nie zapomnialam,nadal mnie to męczy,pozniej tez powiedzial mi, że jego mama jest dla niego najwazniejsza(dał mi do zrozumienia,że nigdy nie będę dla niego najważniejsza),chociaż po jakimś czasie powiedział,że staje się dla niego co raz ważniejsza. O to też się pokłocilismy,czasami kłócimy się o błahostki,ale czasem też są to dla mnie poważne sprawy,a kiedy chce załagodzic sytuacje,porozmawiac,nie daje to skutku,mowie jak do sciany. Zawsze to ja wyciągam rękę,nawet jesli to byla jego wina. Po kłótni potrafi się do mnie nie odzywać nawet kilka dni,jak pisze do niego to mi nie odpisuje, do innych się odzywa,tylko nie do mnie,mówi jedno,a robi drugie,wtedy myślę,że w ogóle się mną nie przejmuje i ma mnie gdzieś. Wiele dziewczyn wie,że chłopak zrobi dla niej wszystko,niestety ja tego powiedzieć nie mogę. Te kłótnie zaczynają mnie męczyć,mam wrażenie,że jest zupełnie inaczej jak na początku. Zamiast przeprosić,porozmawiać on woli nie odzywać się,tak jakby czekał,aż problem sam się rozwiąże.Dodam też,że jest zamknięty w sobie,trudny ma charakter. Obydwoje się kochamy,mówi mi że jestem jego największym skarbem,że mnie kocha itp,ale boli mnie to,że on nie próbuje walczyć,boli mnie jego zachowanie. Co raz bardziej zastanawiam się nad rozstaniem,ale nie chce tego,nie potrafię bez niego żyć. Pomóżcie,proszę sad

2

Odp: ciągłe kłótnie

teraz gdy masz 18 lat i pierwszy poważny związek to myślisz ''Boże nie mogę się z nim rozstać,on jest najwspanialszy (nikt nigdy taki nie będzie) już nigdy nikogo takie nie spotkam'' Z własnego doświadczenia mogę Ci powiedzieć ,że to tylko takie gadanie spotkasz kogoś jeszcze lepszego.Ja tkwiłam w chorym związku przez 4 lata bo sądziłam,że nikt tak ''idealny'' nie isteniej a tu proszę zerwaliśmy ,rok przecieriałam i sama pukam się w głowę jak mogłam aż tyle wytrzymać z kimś takim

3

Odp: ciągłe kłótnie

Twoj chlopak dziwna musi miec definicje milosci, skoro mowi, ze kocha, a jednoczesnie cieszy sie, moc Cie ranic i wbijac szpile tak, zeby zabolalo. Ja bym tego miloscia nie nazwala. Moim zdanie oboje nie dojrzeliscie do bycia w zwiazku. Klotnie o blahostki, zazdrosc o nic (jak mozna byc zazdrosnym o rodzica?), strojenie fochow, obrazanie sie, brak komunikacji i wspolnego rozwiazywania konfliktow. Sadzisz, ze bedziesz szczesliwa, jesli tak bedzie wygladala Twoja przyszlosc?

4

Odp: ciągłe kłótnie

No skoro jak sama napisałaś zawsze pierwsza wyciągasz rękę do zgody, to dziwne, żeby on się kiedyś wysilił i Cię przeprosił, skoro bombardujesz go sms-mi, to on jest pewny, że cokolwiek zrobi, jeszcze Ty go przeprosisz, wiem, że to trudne, ale pokaż czasami, że też czekasz na przeprosiny, skoro facet widzi, że jest dla Ciebie całym światem, chyba nie chce mu się za bardzo starać nawet jak nabroi...oni to lubią....

5

Odp: ciągłe kłótnie

ahhh te kłotnie....ja niestety ze swoim też często się kłócę sad nie raz mamy dłuższy czas spokój a jak się zacznie to lawina...i wychodzi na to że to przeze mnie ,że to ja najgorsza,ta co ciągle się czepia i powoduje kłótnie .Nie raz rzeczywiście przesadzam albo czepiam się głupot ,ale też bywa tak ze mam rację i powód do tego ,jak zachowanie mnie bardzo denerwuje .Mój ma tak że stara się ,ale są chwile że jakby miał mnie gdzieś,nie wiem czy przesadzam,ale np w ten weekend,dodam że pracuje w delegacji widujemy sie co dwa tyg...;/ stąd też moje nerwy częste ,plus hormony ,okres, potrzebowałam jego bardzo teraz,uprzedzałam że jestem pobudzona ,nerwowa,a on że nie narazi mi się ,a jednak...pawie wcale ze sobą nie rozmawialiśmy ,wymieniliśmy parę zdań i ciagle gdzieś znikał,a to grać w karty z kolegami z pracy( ok rozumiem) mówił że zaraz wraca a nie było jego 3 i pół h, w między czasie wysłał mms z filmikiem jak grali w piłkę,myślałam że to z wczoraj...nie wiedziałam że po grze w karty poszedł grać w piłkę...gdybym wiedziała o tym nie było by tematu ,ale nie ,byłam wściekła,napisałam jemu że mam dość że tyle godz cisza,wściekł się...powstał na prawdę poważny kryzys...sytuacja nie ciekawa,mowił że trzymam go w klatcę,chcę znać każdy krok...a to nie jest tak!!!!! on zaraz sobie wyobraża że ma rozmawiać ze mną 24 na dobę ehhh....nic nie rozumię...wystarczył sms że gra w piłkę będzie pózniej,nie martwiłabym się ,nie denerwowała. bardzo się zdenerwował,zaczął klnąć ze się przy****am itp i nawet coś takiego że mowili jemu żeby to skończył ,no to  mnie zaskoczyło...sam powiedział zresztą że jak tak dalej będzie czarno to widzi i nie wytrzyma ze mną...ja z nim też ,jak nie będzie zwracał uwagi na moje prośby .Nie chciał ze mną rozmawiać,poszedł spać.Boję się że to bardzo zle na nas wpłynie,na niego...A chciałam jedynie trochę z nim porozmawiać,więcej jego uwagi bo na prawdę mamy tego nie wiele...nie zabraniam jemu wyjść do kolegów tam itp ale nie lubię po prostu jak znika na parę godz...nie wiem czy to ze mną coś nie tak czy on...

6

Odp: ciągłe kłótnie

poczytajcie sobie o miłości pełnej pretensji
link usunięty

7

Odp: ciągłe kłótnie

EmiLka99  myślę,że chłopakom wydaje się to normalne,że nie odzywają się przez pół dnia albo dłużej,a my się martwimy a oni odbierają to jako paranoje,ze przesadzamy. Ja też się czasem zastanawiam,czy to ze mna jest cos nie tak,czy nie przesadzam. Ja przez zachowanie swojego chłopaka cierpie,ale bardzo go kocham,porozmawiac z nim się nie da,wiec nie wiem co mam już robić...:(

8 Ostatnio edytowany przez EmiLka99 (2012-03-18 22:44:13)

Odp: ciągłe kłótnie

to widzę mamy tak samo...nie wiem,ja  bardzo jego potrzebuje ,kontaktu z nim bo jest daleko nie widujemy się tak ,tęsknie za nim i w ogóle ,a mi się wydaję czasem że on tego nie czuje ,nie potrzebuje mnie ,jest wszystkim innym tak pochłonięty a ja idę w odstawkę i jak tylko dopomnę się ,zwrócę uwagę że coś mi się nie podoba,denerwuję to już że to ja zła bo czepiam się i przesadzam mocno.że to nic takiego że nie odzywał się tyle czasu,mówił że idzie grać i tyle trochę się przedłużyło.Nie ważne że ja cała w nerwach,scenariusze w głowie.Nie mam już sił na walkę .wole takie coś szybko wyjaśniać i zażegnywać bo to wychodzi z nieporozumień głupich ,ale on wtedy już nie jest do okiełznania,za pewne teraz zafunduje mi ciche dni...i pewnie już zwątpił w to wszystko,w nas i ma wątpliwości ,na bank po tym co dziś powiedział...a ja nie mam już sił na to ,na zastanawianie się czy mi wybaczy,zapomni i bedzie tak super jak wcześniej...taka jestem,wie o tym,on też jest jaki jest ,albo się dogadamy albo to się skończy...a tego bym nie przeżyła...
    czarna kotka dobry artykuł...zdaje sobie sprawę że ja narzucam taki rezim...że on ma robić to i tamto żeby mnie zadowolić...a jak tylko się uchyli z raz od tego to już zle jest ...często on przymyka oko ,ale są takie momenty gdy on nie wytrzymuje jak dzisiaj,nie chcę jego stracić ale taka jestem że zawsze mowię ja coś mi nie pasuje...;/

9

Odp: ciągłe kłótnie

ehh  własnie czasem dokładnie czuje to samo,ze go nie obchodze ani moje uczucia, ja chciałam dzisiaj porozmawiać to po prostu mnie olał, przykro mi jest jak on sie tak zachowuje,a jak cos mowie to jak do sciany,kiedy go potrzebuje to go nie ma,nawet kiedy mowie o swoich uczuciach,tak jakby go to nie obchodzilo....

10

Odp: ciągłe kłótnie

Ewelinko tak mi  przykro...ja to chyba taka się też stanę ,będę znikała nie będę mówiła co robię ,on jest tam całymi dniami w pracy ,boje się co będzie jutro , ja już bym się godziła i zapomniała o tym feralnym zdarzeniu ale coś czuje że teraz to nie przejdzie...do czego ja doprowadziłam...nie umiem tego hamować ,to się kumuluję i wybucha ,wiem że igram z nim bardzo i się doigrałam.nie raz to przejdzie nic nie mówi omija to albo jest jak jest...a tak jak dzisiaj już dawno nie było.A ja zaraz cała chora,brzuch boli,wrzody się odzywają zaraz ehhh...tyle nerwów kosztuje mnie to wszystko .Nie wiem co dalej ,wiem jedno że muszę z nim poważnie porozmawiać jak wróci oraz że musimy parę rzeczy zmienić i się tego trzymać.a Ty jesteś teraz też pokłócona???

11

Odp: ciągłe kłótnie

Przeczytałam jeszcze raz Twoj pierwszy post i powiem tak...hmm to że okłamał ,nie fajne ale skoro na prawdę pojechał zarobić tam pieniądze na leczenie mamy to bardzo dojrzałe i szlachetne z jego strony...może wstydził się powiedzieć że mama choruje,stąd też przywiązanie do niej z jego strony,nie ma się co dziwić...i to że pomaga jej troszczy się to dobrze o nim świadczy.Twój chłopak przecież mówi Tobie że Cię kocha,że stajesz się coraz ważniejsza dla niego,nie masz się co martwić .A co do tych kłótni u mojego partnera zmieniło się na szczęście to ,a też miał tak że nie odzywał się ,ciche dni,twardy,dumą się unosił,ale ja też jestem taka że się uniosę i postawię i we dwoje się tak zawzinamy ,dlatego teraz i on odpuszcza i ja ...kiedy czuje że na prawdę ja zawiniłam wyciągam rękę ,kiedy on ,to z jego strony to wychodzi.Na dłuższą metę też nie wytrzymałabym czegoś takiego ,takiego zawzięcia ,u nas było tak jakbyśmy rywalizowali ze sobą o miejsce w związku...i tak wyszło na to że ja "jestem górą" ale i on umie się postawić,Gdy jesteś winna ,oczywiście przeproś pierwsza ,ale gdy on ,nie rób tego ,ja też musiałam się mocno zaprzeć ,mieć tą siłę w sobie i udało się,coraz lepiej sobie radzę ,staram się panować nad emocjami ,a mam z tym problem.zresztą założyłam też wątek o tym smile będzie dobrze musimy uważać i nie czepiać się tak tych biednych chłopaków

12

Odp: ciągłe kłótnie

Tak,jestem pokłócona,chociaż w sumie nie wiem czy to mozna nazwać kłótnią,bo np kiedy jest u mnie,zrobi coś nie tak ja sie nie odzywam,po chwili on robi to samo,obraża się,zamiast przeprosić,porozmawiać,a kiedy ja chce porozmawiać to nie daje to skutku,bo albo rozmawiamy i nic to nie daje,albo po prostu on nie chce ze mna rozmawiać. Tak jest teraz,ja chciałam porozmawiać, potrzebowałam go a on nawet nie odpisał mi na sms-a. A co do wyjazdu to nie było tak,że pracował na leczenie mamy,tylko pracował,żeby mama odpoczęła,bo nie mogła wtedy a on pojechał do pracy. Tylko zabolało mnie to,że wszyscy jego bliscy wiedzieli a mnie okłamywał przez 3 miesiące,jak pytałam co robił przez cały dzień i w ogóle,o lekarzach,cały czas kłamał. Właśnie przez takie jego zachowanie cierpie.

13 Ostatnio edytowany przez EmiLka99 (2012-03-19 09:25:58)

Odp: ciągłe kłótnie

każdemu zdarzają się małe kłamstwa,no tutaj już troszkę poważniejsze...wszystko można wybaczyć jak się kocha ,ważne żeby już więcej tego nie robił,zaufał Tobie .A jeśli chodzi o te nie odzywanie się to mój dokładnie to samo,jak się uprze to koniec,wcześniej ciągle tak było na szczęście teraz już nie,ale bywało tak że był u mnie ,podobna sytuacja...jakieś małe nieporozumienie, kłótnia,ja obrażona on nie wie za co i też unosi się dumą i tak potrafił leżeć koło mnie nie odzywać się godzinami,ja też nie wykonywałam ruchu,to był błąd...kazałam nawet jemu jechać do domu a on dalej leżał się nie odzywał...teraz nie pozwalam na to , przytulam ,albo on mnie i wszystko ok.Faceci mają to do siebie że jak jest problem,zamykają się w sobie,stawiają mur ,nie rozmawiają ,milczą.zamiatają pod dywan, a my możemy do nich mówić,prosić o rozmowę ale nic to nie da,bardziej się zatną...nie raz wystarczy przytulić się ,bo przecież te kłótnie są o drobnostki...bez sensu ,szkoda nerwów i nadwyrężania związku .Może żeby unikać nie porozumień w związku wyrzucaj tutaj swoją złość ,znajdziesz wsparcie,będziesz miała z kim pogadać,uspokoisz się i Twój związek nie ucierpi smile

14

Odp: ciągłe kłótnie

nic na siłę...
nigdy się nie uzależniaj od jednej osoby... miej swoje życie w związku wink
nie bądź ślepa i wpatrzona w jeden punkt

15

Odp: ciągłe kłótnie

dokładnie...mężczyzna musi widzieć że kobieta ma swoje zycie,znajomych ,zainteresowania itp ,że nie jest na zawołanie również nie zawsze ma czas ,ja staram się jemu to pokazywać właśnie ,że radzę sobie bez niego ,czasem nawet troszkę koloryzuje żeby miał do myślenia smile wiadomo że nic na siłę

16

Odp: ciągłe kłótnie

EmiLka99 dokładnie mam tak samo,wiadomo,że nie zawsze to jest ich wina. Nie odzywa się do mnie narazie dzień,nie wiem ile jeszcze...

17

Odp: ciągłe kłótnie

dużo nerwów takie coś kosztuje ...u mnie na szczęście już ok ,jakby się nic nie stało .ufff

18

Odp: ciągłe kłótnie

Niestety muszę powiedzieć,że nie mogę liczyć na mojego chłopaka. Od tygodnia nie jest wesoło między nami,nie chce ze mna rozmawiać,nie odzywa się,nie odpisuje. A kiedy poprosiłam o rozmowe,spotkanie,żeby do mnie przyjechał nawet mi nie odpisał,poźniej stwierdził,że nie miał ochoty,a tak go potrzebowałam,czego też nie widzi bo uważa,że jakoś nie widać,że go potrzebuje. Ciągle pokazuje mu,że go potrzebuje,ostatnio poprosiłam go o pomoc,olał mnie. Nie miałam z kim porozmawiać,chciałam tylko rozmowy a on nic. Czuje się tak,jakbym dla niego nie istniała. Jego zachowanie bardzo mnie rani,odrzuca mnie,kocham go i nie chce go zostawiać. Nie daje sobie rady. Co o tym myślicie? Co robić?

19

Odp: ciągłe kłótnie

Myślę, że powinnaś dać sobie z nim spokój.
Tyle że Ty i tak nie posłuchasz.
Bo go kochasz. Tylko za co?

20

Odp: ciągłe kłótnie

Za te dobre chwile,kiedy spotykamy się i czuję się przy nim bezpiecznie,wtedy widze jak mnie kocha. Ostatnio nawet byłam chora,przychodził do mnie,mowił żebym nie szła do szkoły,bo jestem chora i mam siedzieć w domu,mam się wyleczyć,przynosił zeszyty od koleżanki,dosłownie robił to o co go poprosiłam. A teraz...teraz nie wiem co się z nim stało,nie mogę się z nim dogadać,nigdy tak się nie zachowywał,a kiedy zapytałam czy coś się stało,bo musi być coś na rzeczy to nie odpowiedział mi. Tak jakby mu już nie zależało na mnie,a mówi że zalezy,ale tak się nie zachowuje człowiek,ktoremu na kimś zależy. A ja nie potrafię go zostawić,chociaż wiem,że powinnam.

21

Odp: ciągłe kłótnie

Mam podobną sytuację. w moim związku nie jest za dobrze, cały czas się kłócimy,bez powodu.od jakiegoś czasu zrobił się obojętny  wobec mnie jak go pytam co siędzieje  czy mu na mnie zależy, on odpowiada że tak ale czy to jest prawda to już  sama nie wiem. chciała bym żeby było miedzy nami dobrze bo za 2 miesiące rodzi nam się córeczka... Co zrobic???

22

Odp: ciągłe kłótnie

Skoro Twoje starania - próby rozmowy, wyciąganie ręki do zgody - nie zyskują oddźwięku, zmień taktykę. Przestań się starać. Postępuj na zasadzie "jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie" lub stań się całkowicie obojętna. Ileż można walczyć o zainteresowanie własnego chłopaka? I czy w ogóle warto? Wierz mi, że mężczyźni uwielbiają zdobywać swoją kobietę, starać się dla niej, zabierać ją w różne miejsca, spełniać jej zachcianki. Jeśli Twój tego nie robi, to możliwości wyjaśnienia tej sytuacji jest wiele. Jednak najprostsza brzmi, że po prostu mu nie zależy. Szczególnie, jeśli ucieka się do tak "niemęskich" form zachowania - obrażanie się i fochanie. smile

23

Odp: ciągłe kłótnie

Gdy następuję obojętność wtedy jest najgorsze,bo jeszcze gdy są emocje ,kłótnie to znaczy że są uczucia .A tak zwane "fochy" u facetów tzn w ich mniemaniu męska duma bardzo często się zdarza,oni nie chcą po prostu powiedzieć o jedno słowo za dużo ,my kobiety inaczej to robimy wyrzucamy ,a oni ważą słowa,bynajmniej mój ,zamykają się w sobie jak jest problem i przeczekują ,a my wariujemy ,nie można ich zmuszać wtedy do rozmowy bo ma to odwrotny skutek .Niepokoi mnie zachowanie Twojego chłopaka ,może coś się w nim wypaliło,boi się powiedzieć albo myśli że jeszcze coś wskrzesi .

24 Ostatnio edytowany przez dorotka21 (2012-03-27 20:26:15)

Odp: ciągłe kłótnie

\

25

Odp: ciągłe kłótnie

dorotka21 mysle,ze powinniscie powaznie porozmawiac, w koncu jak mowisz niedlugo bedziecie mieli dziecko,dlatego tym bardziej zamiast cie niepotrzebnie denerwowac powinien dac ci poczucie bezpieczenstwa i pewnosc,ze mu zalezy.
EmiLka99 dokładnie tak,moj tez zamyka sie w sobie,nie chce rozmawiac. Na szczęście teraz jest dobrze u nas,choc mam wrażenie jakby bylo jakoś inaczej,jakby inaczej sie zachowywal,chociaz mowi ze nadal tak samo mnie kocha i mu zalezy. Nie wiem co mam myslec.

26

Odp: ciągłe kłótnie

Witaj wiesz na poczatku jest zawsze pieknie ladnie ale to dopiero pozniej wychodzi w trakcie wszystko ... jesli go kochasz to zrob to co ci serce podwiada staraj sie o niego , ale tez nie dawaj wszystkiego z siebie zeby sie nie przyzyczail do tego ze zawsze ty wyciagasz reke do niego po kłutni .... on musi tez ci okazywac to ze mu na tobie zalezy i ty pewnie tez chcesz sie czuc kochana wiec glowa do gory ...jesli czujesz ze to ten jedyny to postaraj sie go rozumiec i kochac ... a jesli nie to odpusc sobie ale to juz wybor nalezy do ciebie trzymam kciuki ze sie ulozy jakos:)!!!...

27

Odp: ciągłe kłótnie

Allis1993 dzięki za wsparcie:) on się już chyba przyzwyczaił,że to ja zawsze wyciągam rękę,żeby to było takie proste...ale kocham go,dlatego nie pozwalam sobie odejść. Mam nadzięję,że będzie ok.

28

Odp: ciągłe kłótnie

Nic w życiu nie jest proste ... kiedy myslimy ze jest wszystko ok to po chwili zaczyna sie psuc . wiem to po swoich przeżyciach ... mialam cos podobnego tyle ze ja jak chgcialam porozmawiac to odowiadal mi jednym zdaniem nie mam ochoty dzisiaj rozmawiac i chodzil nabucowany caly dzien... czlowiek chce jak najlepiej to i tak wychodzi zle ... ja ich poprostu nie rozumiem ... starasz sie robisz wszystko zeby bylo jak najlepiej miedzy wami a oni sami tak naprawde nie wiedza czego od zycia chca ....Ja poprostu nie wytrzymalam i zerwalam ale uwiez zaluje do dzis tego ... czasami tzerba przemilczec pare dni a wszystko wroci do normy .. a ja milczec niestety nie potrafie ech..........

29

Odp: ciągłe kłótnie

Ja również mam dość kłótni, zaczyna się od drobnostki a kończy na tym że zaczynamy się zastanawiać jaki sens ma nasz związek i tak setki razy;/
Dziś też jesteśmy podczas kłótni, co gorsza ostatnio mało się widujemy bo ja mam dużo pracy i do tego w wolnym czasie chodzę na kurs prawa jazdy. Już od tygodnia było wiadomo że dziś się spotkamy, ale nawet to stracilismy przez głupią kłótnię... chociaz oboje tego nadal chcemy to duma i upór nam na to nie pozwalają, on wyciąga rękę ja jestem zamknięta w sobie i na odwrót. tym razem poszło o jego zazdrość, czy słusznie hmm pewnie postąpiła bym podobnie ale ja wiem że nic złego sie nie stanie i że sama sobie potrafię poradzić z "adoratorem" który mnie nachodzi po pracy i w pracy. on twierdzi że ów "adorator" mi poprawia humor, że mi to na rękę jak mnie podrywa. Fakt Faktem jest miły i normalny, ale jak mnie zaporsił na kawę to próbuje zakończyć z nim wszelkie relacje i nie chce żeby mi się pokazywał na oczy, ale mój z zazdrości twierdzi że jest inaczej:( i jak tu dojść do porozumienia??? ehh męczy mnie to wszystko

30

Odp: ciągłe kłótnie

Ja też niestety nie potrafię milczeć,jestem osobą niesmiałą i nie lubie sie odzywać,ale jesli chodzi o mojego chłopaka to nie potrafie dlugo sie nie odzywać. Mówią,że najlepsza jest rozmowa,tylko jak tu rozmawiać,skoro oni nie chcą...ja też mam czasami tego dosyć wszystkiego,ale co zrobić.

31

Odp: ciągłe kłótnie

hmmm to pytanie zadaje sobie do dzis dnia co zrobic ? i odpowiedzi brak sad ajjj ...uwiez ja bym wszystko oddala zeby cofnac czas ale niestety tak sie nie da...... jest za pozno ...

32

Odp: ciągłe kłótnie

Może jeszcze nie jest za póżno. Ja czuję,że w moim związku coś się wypala,że jest nie tak,że to nie to,chociaz chciałabym by było inaczej. A mam wrażenie,że jest zupełnie inaczej.

33

Odp: ciągłe kłótnie

u mnie to chyba koniec...na coś tam drobnego był zły i to pewnie był tylko pretekst ,nie odzywa się od południa,dzisiaj sobota,on tam daleko dla mnie to jasna sytuacja,dawno już tak się nie zachowywał,nie pamiętam kiedy,ja też się nie odzywałam dopiero niedawno że nie pozwole siebie tak traktować i ranić .Pokazał jak jemu nie zależy i kim jestem dla niego.

34

Odp: ciągłe kłótnie

Przykro mi,trzymaj się. Mój niw odzywa się cały dzień i nie wiem czemu nawet,eh szkoda słów,z nimi można się wykończyć.

35

Odp: ciągłe kłótnie

To możemy podać sobie rękę ,damy radę,przyjdą w łaskę

36

Odp: ciągłe kłótnie

Przede wszystkim nie obwiniaj się za kaźde kłótnie w Waszym związku smile
porozmawiajcie spokojnie, gdy emocje opadną i jeżeli pomimo tego nic się nie zmieni zróbcie sobie przerwę, niech zobaczy i doceni to co ma smile

37 Ostatnio edytowany przez EmiLka99 (2012-04-01 09:11:33)

Odp: ciągłe kłótnie

jak na razie nie odzywa się do mnie od wczoraj sad chyba nigdy tak nie było ,albo chciał odpocząć co bym jakoś zrozumiała,albo zastanawia się nad sensem naszego związku i chcę to zakończyć ,nie wiem dzisiaj się okażę ,spytałam jego w prost czy chce być ze mną jak nie niech to powie a nie milczy i po sprawie.Ja wiem że popełniam sporo błędów które bardzo jego irytują zwłaszcza że się powtarzają ciągle ,ale on też taki jest ,popełniał jeszcze gorsze gafy i wybaczałam ,nie miałam tak że nie odzywałam się wcale ,jak prosił żebym coś powiedziała,wybaczyła tak robiłam,nie chowałam urazy bo chciałam żeby było dobrze.Zobaczymy jak to się potoczy...

38

Odp: ciągłe kłótnie

Oni to wolą zwlekać,mój też się wczoraj nie odzywał cały dzien a nawet sie nie pokłócilismy,po czym dzisiaj mowi,że sms-y nie dochodzily a jak ja wyslalam to normalnie nawet potwierdzenie mialam. Nie wiem sama o co im chodzi,przestał się starać. Naprawdę czuję,że to nie ma sensu.

39

Odp: ciągłe kłótnie

Mój już były chyba przeszedł samego siebie ,albo ja coś zle zrozumiałam jeśli jednak okażę się że nie to nie chcę z takim człowiekiem mieć nic do czynienia...i w życiu nie spodziewałabym się po nim czegoś takiego,co za dzień ,on chyba był moim największym błędem w życiu !!!!!! załamana

40

Odp: ciągłe kłótnie

co się stało? aż tak?

41

Odp: ciągłe kłótnie

czemu te serce kocha takiego człowieka...nie rozumiem ,tak aż tak ,pije od dwóch dni i nie ma na nic innego czasu -jego słowa ,po chwili że nie jest tak jak myślę itp ,napisałam że nie chcę go znać i żegnam...

42

Odp: ciągłe kłótnie

Bo to sa wlasnie mezczyzni  jak my nie wykonamy jakiegos ruchu to oni tym bardziej nie ich duma im na to nie pozwala wiem cos na ten temat... wiesz kazda z nas chce żeby w naszych zwiazkach bylo jak najlepiej  a wychodzi odwrotnie ... nie wim po co ktos wymyslil te kłótnie ... zycie jest i na tyle skaplikowane i bez nich ...

43

Odp: ciągłe kłótnie

Dokładnie tak,co za życie za bardzo skomplikowane, fakt my chcemy dobrze a oni,oni chyba sami nie wiedza czego chcą.

44 Ostatnio edytowany przez Allis1993 (2012-04-01 18:16:42)

Odp: ciągłe kłótnie

otóż to hehe powiedz mi ewelina czemu tak jest ze jestes za kims tak mocno i jak zaczyna sie juz wam ukaladac i czujesz ze bedzie ok po chwili to peka jak banka mydlana mowisz duzo slow osobie na ktorej ci zalezy o ona niby to slucha ale nie tak do konca... jestescie szcesliwi a po chwili ktos wlazi z buciorami i brudzi w tym zwiazku najgorzej jak tylko moze !!!!!!:( sad sad słowa rania najgozej te wypowiedziane w zlosci prosto w twarz ...aj mi sie chyba juz nic nie ulozy....

45

Odp: ciągłe kłótnie

Nie mam pojęcia,nie tylko prosto w twarz uwierz mi. U mnie aktualnie jest tak,że on sie do mnie nie odzywa,wczesniej mowil,ze sms-y nie dochodza,a dzisiaj stwierdzil,ze nie ma ochoty z nikim pisac,a jak dzwonie to nr zajęty. Nawet się nie pokłóciliśmy,wiec nie wiem o co chodzi,czy o mnie czy z jakiegos innego powodu. Nie odpisuje,nie odbiera. Ja nie rozumiem tego naprawdę,zastanawiam się czy on kogoś nie ma,chociaz mowil ze mnie kocha,chociaz nawet z tym ostatnio słabo.

46 Ostatnio edytowany przez Allis1993 (2012-04-01 20:56:43)

Odp: ciągłe kłótnie

wiesz ja ci powiem tak hmm mialam podobna sytulacje mowil ze nie ma ochoty z nikim rozmawiac jak dzwonila to tez mial nr zajety a wiesz jaka bykla przyczyna taka iz mial chwilowa zalamke nie wiedzial co ma robic chcial pobyc troche sam , przemyslec wszystko mzoe i u ciebie jest podobnie mowie ci nie przejmuj sie tak bardzo tym tylko czekaj cierpliwie az sie sam odezwie a napewno to zrobi jezeli cie kocha . pamietaj nic na sile ... smile :*a i nie nazucaj sie bo zeby czasem nie pomyslal ze jestes nachalna i wchodzisz mu na glowe .. niech sie zastanowi czego chce daj mu czas...

47

Odp: ciągłe kłótnie

Już wiem,jaka byla przyczyna,po prostu sytuacja w domu,ale co nie znaczy że ma tak się zachowywać,bo dostaje szału. Ale on już taki jest,zamiast porozmawiać to zamyka się w sobie,a ja znowu tak nie potrafię.

48

Odp: ciągłe kłótnie

To masz tak jak ja ... Ja też wole się komuś wygadać a nie trzymać to w sobie ...

49

Odp: ciągłe kłótnie

A no właśnie,dlatego tak nam trudno sad

50

Odp: ciągłe kłótnie

u mnie też się wypala;/ ehh gdzieś w głębi wiem że czym szybciej to zakończę tym lepiej ale też ciężko mi nawet o tym myśleć bo kocham go, chyba kocham bo teraz to już nic nie wiem...

51 Ostatnio edytowany przez EmiLka99 (2012-04-11 19:45:24)

Odp: ciągłe kłótnie

co się stało ???????? przecież układało Wam się,nawet tatuaż sobie zrobił z Twoim imieniem.Zresztą u mnie też nie ciekawie,szczerze to już i walczyć mi się nie chcę i staję się obojętna

52

Odp: ciągłe kłótnie

hmm no zaczęło się od mojego humorku, i święta do du*y. Uświadomiłam sobie że nie jest tak jak kiedyś...

53

Odp: ciągłe kłótnie

u nas tak samo po ostatnich cięższych przejsciach nie jest już tak samo,tzn on nie jest ,czekam na poprawę i stabilizację ,ale jak się nie zmieni to jedno przychodzi mi do głowy...wiem że zasługuję na dużo więcej,tutaj nawet słowa "kocham " nie ma,co to za związek.A co do humorów to każdy je ma ,ale w faceta trafiają najbardziej jakoś dziwnie;/ tacy wrażliwcy .

54

Odp: ciągłe kłótnie

noo gdybym była silniejsza to dawno bym odeszła i to skończyła bo się nie dogadamy nigdy.

55

Odp: ciągłe kłótnie

skąd ja to znam,dokładnie to samo,raz pięknie idealnie a za chwile wszystko się wali i długo trwa ,pózniej znowu chwila szczęścia i od nowa...

56

Odp: ciągłe kłótnie

Chyba mamytak samo. Ostatnio między nami układało ci naprawdę dobrze,święta spedziliśmy razem,kuzyn mały do mnie przyjechał,świetnie się razem bawiliśmy. Ale dzisiaj oszukał mnie znowu,niby to głupota,ale chodziło o to,że policja u nas w szkole byla i ja się zapytałam chłopaka,czemu policja u nas w szkole,na to on że szukaja jego kolegi z klasy za posiadanie narkotyków. Ja nie mogłam uwierzyć,ale powiedział,że nie żartuje.Pożniej na przerwie widziałam i jego i jego kolege i obaj dziwnie sie zachowywali. Śmiali się,mialam wrażenie jakby jego kolega płakał. Może i płakał,ale chyba ze śmiechu. Co się okazało,że potem napisał mi,że to  był żart. Tak się na niego wkurzyłam,bo to nie chodzi,czy to głupi żart,ale o to,że mnie oszukał. Obiecał,że więcej mnie nie oszuka,a teraz co...niczego nie rozumie,mysli,ze nic nie zrobi i wszystko jest ok,że to nie wielki problem. Tylko,że ja poczułam się jak idiotka,którą ze mnie zrobili. Jak ja mam mu ufać,nie dość,że mam z tym problem od samego początku,teraz przez jego zachowanie. Co o tym myślicie? Może ja przesadzam?

57

Odp: ciągłe kłótnie

No bo faceci myślą że robimy z igły widły, mój ciągle gada że tworze sztuczne problemy, kiedy mi na prawdę jest bardzo przykro a on to olewa:(

58

Odp: ciągłe kłótnie

Witam Was. Piszę, bo zastanawiam się nad zachowaniem mojego chłopaka.  On nie interesuje się mną,nie zapyta jak się czuję, jak mi minął dzień. Nie napisze, że tęskni, że kocha. Teraz nawet jak wychodzi to już nie powie, że kocha. Jedyne co to napisze kilka razy co robię i to wszystko, mało ze sobą piszemy. Nie mówię, że mamy pisać ciągle,bo ja też nie mam na to czasu,ale mógłby się wysilić na tego sms-a,że tęskni itp,czasem napisać coś miłego a on nic. Na wakacje miał niby takie plany,ale co się okazuje, będzie pracował i to na nocki,dowiedziałam się po fakcie, czyli w dzień będzie spał,wieczorami nie będzie się odzywał a w nocy będzie pracował. I jeśli kolejne wakacje bedę sama to tego nie wytrzymam. Dodam jeszcze, że nie wiem,czy mogę na niego liczyć,chociaż on mówi, że tak. Jak o coś poproszę to nie zawsze to zrobi. Taki przykład. Miał zapisać się już dawno na kolejny egzamin prawa jazdy i ja mu to mówiłam dawno,ale on miał to gdzieś,ale jak jego mama powiedziała, żeby nie jechał akurat w piątek,bo będzie zamknięte,bo długi weekend to posłuchał się swojej mamy. A mnie ma gdzieś. A kiedy było zakończenie roku pojechał po garnitur,ale zapomniał pantofli,więc kazałam mu się wrócić, daleko nie miał na co on, że nie ma zamiaru. Myślałam,ze jak powiem,żeby chociaż dla mnie to zrobił to, że zrobi,ale nie. Głupi przykład,ale ważne,o co chodziło.Jak pytam o te sprawy to wtedy mi napisze coś miłego,albo jak mowie zeby to zrobił. A po chwili znowu jest tak samo,mówię jak do ściany. Czy on przestał już się o mnie troszczyć, bo uważa, że już mnie zdobył i że ja tego nie potrzebuje, że mu się wydaje,że to jest oczywiste i nie musi tego mówić, pytać co u mnie? Nie wiem czy to ja się czepiam, jak to on zawsze mówi. Albo jeszcze czasem mówi co znowu,zamiast zapytać co się stało,jak wcześniej. Czuję, że jestem dla niego tylko ciężarem.

59

Odp: ciągłe kłótnie

Nie zwyklam pisac na roznych forach, ale jestem taka zdesperowana, ze potrzebuje sie podzielic tym z innymi kobietami. Z tego co widze problemy z waszymi mezczyznami sa takie same jak z moim. Na poczatku, wiadomo, pieknie, ladnie, a potem pojawila sie zazdrosc. Chlopak jest tak zazdrosny, ze jak sie na mnie obraza to na pare dni, dzisiaj mija czwarty kiedy nie chce miec ze mna wiele wspolnego. Jak probuje z nim nawiazac kontakt jest opryskliwy i absolutnie nie do wytrzymania. Za kazdym razem to ja wyciągam reke bo cholernie mi na nim zalezy. Niby mowi, ze nie chce mnie zostawic tylko musi zlapac dystans do tej zazdrosci i potrzebuje czasu. Rzexz w tym, ze jak jesteśmy razem od roku to on conajmniej raz w miesiacu sie obraza i to wlasnie na pare dni i tez niby lapie dystans, a zadnych efektow nie widac. Czuje sie kompletnie jakbym byla sama, a nie z kims. Jest jak inny czlowiek. Zastanawiam sie nawet jaki to ma sens, skoro ja sie zakochałam w nim sprzed roku, a nie w czlowieku jakim stal sie teraz. Strasznie te klotnie przezywam i okropnie mnie rania, on o tym wie, ale ciagle powtarza swoj blad. Teraz moje pytania, myslicie, ze skoro tak jest tzn ze to taki typ i po prostu powinnam to olac? Jak postawic na swoim? Co robicie, zeby nie myslec o ich fochach? Z tego co czytalam takir problemy sa powszechne, podziwiam kobiety mtote madrze sobie z tym radza. Na poczatku na pewmo tez wam bylo ciężko, ale w koncu to w sobie wyrobilyscie, jak??? O ile czaus musi minac, zeby do tego wszystkiego podejsc z tym cholernym dystansem. Wiem, ze jeśli chce z nim byc, musze zaakceptowac jego wady, tylko to jest ku*wa po prosti nie do wytrzymania. Ten czlowiek zwyczajnie mnie wkurw*ia. Moje lobietki kochane, co radzicie?
Bede wdziecz a za odpowiedz od osoby obiektywnej, buziaki ;*

Posty [ 60 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026