netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Jak się zemścić...

40 odpowiedzi10 421 wyświetleńzałożony przez pechowa29, 16.03.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak się zemścić...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 41 ]

1

Temat: Jak się zemścić...

Witajcie ponownie.Może myślicie że się nudzę albo mam za dużo czasu.Może albo i nie.Wiem jedno...tu mogę się wygadać.Był taki facet,zakochałam się w nim 4 lata temu.Młodszy 2 lata,nie doświadczony w związkach ,z daleka.Od początku duża chemia,namiętność.Ale też długie rozmowy.Ja rozwódka,on kawaler z katolickiej rodziny.Nigdy nie powiedział że mnie kocha a po 3 miesiącach zaczął się wycofywać.Bo jego rodzice są przeciwny,bycie ze mną to grzech,a to mogła bym się bardziej kolorowo ubierać,zmienić kolor włosów.Potem sms do mnie ale przypadkowy,miał trafić do innej dziewczyny.W końcu przyjechał,spędziliśmy namiętną noc i chłopak który płakał przy rozstaniach powiedział:nie zakochałem się,nie zaangażowałem,nie będę się do niczego zmuszał,więcej nie przyjadę.szkoda że nie mieszkamy bliżej,mogli byśmy się czasem spotkać.....Płacz,rozpacz.Z rok temu pare przyjaznych smsów.Podpuściłam go,byłam ciekawa czy zawsze był ze mną dla seksu.Złapał temat i spotkaliśmy się.Myślałam że będą rozmowy,smsy...kochałam i nienawidziłam jednocześnie.A tu nic,sms za dwa tygodnie czy tego nie powtórzymy.Bo nie ważne że kogoś mam,liczy się higiena....Mówił że niby szuka związku ale jest z dziewczyną "do której przyciągnęło go to co do mnie....".Wiec sprawa jasna.Gdzieś głęboko siedzi we mnie tamten małoletni niewinny śliczny i prostolinijny chłopak w którym się zakochałam ,jego obraz.A z drugiej strony jestem dojrzałą pewną siebie kobietką która ciężko walczy o wszystko co ma a on ze mnie zakpił.Zmarnował mój czas.Więc chciała by prosić o radę,i proszę nie piszcie mi bym zerwała kontakt i zapomniała.Zrobię to ale najpierw chce rewanżu.Usunięcie jego numeru nic nie da,jestem dla niego mało istotna.Ale proszę,doradzcie mi jak mogła bym mu jeszcze dokuczyc,netfaceci-czy wiecie co mogło by zaboleć tego faceta?Co może dotknąć osobę która nie ma wyższych uczuć?pomóżcie.to pomoże MI zamknąć ten rozdział.

2 Ostatnio edytowany przez fuorviato (2012-03-16 21:14:31)

Odp: Jak się zemścić...
pechowa29 napisał/a:

Witajcie ponownie.Może myślicie że się nudzę albo mam za dużo czasu.Może albo i nie.Wiem jedno...tu mogę się wygadać.Był taki facet,zakochałam się w nim 4 lata temu.Młodszy 2 lata,nie doświadczony w związkach ,z daleka.Od początku duża chemia,namiętność.Ale też długie rozmowy.Ja rozwódka,on kawaler z katolickiej rodziny.Nigdy nie powiedział że mnie kocha a po 3 miesiącach zaczął się wycofywać.Bo jego rodzice są przeciwny,bycie ze mną to grzech,a to mogła bym się bardziej kolorowo ubierać,zmienić kolor włosów.Potem sms do mnie ale przypadkowy,miał trafić do innej dziewczyny.W końcu przyjechał,spędziliśmy namiętną noc i chłopak który płakał przy rozstaniach powiedział:nie zakochałem się,nie zaangażowałem,nie będę się do niczego zmuszał,więcej nie przyjadę.szkoda że nie mieszkamy bliżej,mogli byśmy się czasem spotkać.....Płacz,rozpacz.Z rok temu pare przyjaznych smsów.Podpuściłam go,byłam ciekawa czy zawsze był ze mną dla seksu.Złapał temat i spotkaliśmy się.Myślałam że będą rozmowy,smsy...kochałam i nienawidziłam jednocześnie.A tu nic,sms za dwa tygodnie czy tego nie powtórzymy.Bo nie ważne że kogoś mam,liczy się higiena....Mówił że niby szuka związku ale jest z dziewczyną "do której przyciągnęło go to co do mnie....".Wiec sprawa jasna.Gdzieś głęboko siedzi we mnie tamten małoletni niewinny śliczny i prostolinijny chłopak w którym się zakochałam ,jego obraz.A z drugiej strony jestem dojrzałą pewną siebie kobietką która ciężko walczy o wszystko co ma a on ze mnie zakpił.Zmarnował mój czas.Więc chciała by prosić o radę,i proszę nie piszcie mi bym zerwała kontakt i zapomniała.Zrobię to ale najpierw chce rewanżu.Usunięcie jego numeru nic nie da,jestem dla niego mało istotna.Ale proszę,doradzcie mi jak mogła bym mu jeszcze dokuczyc,netfaceci-czy wiecie co mogło by zaboleć tego faceta?Co może dotknąć osobę która nie ma wyższych uczuć?pomóżcie.to pomoże MI zamknąć ten rozdział.

A teraz powiedz po co? Dokuczysz mu i co? Myślisz ze zrozumie? Robisz to dla siebie bo czujesz sie wykorzystana, ale po co ci to? Jednemu dokuczysz a pózniej on to przeleje na ktoś innego. Jeśli sie toba zainteresował i byliście w łóżku, to znaczy ze możesz mieć innych facetów.
Sorki ze odpowiadam jako facet. Może cię to nie usatysfakcjonuje, ale odpuśc lepiej. Nienawiści nie ma co przelewac. To dla swiata nic dobrego. Znajdź sobie innego i ciesz sie swoim życiem.

P.S: nie jestem katolikiem smile

3

Odp: Jak się zemścić...

Fuorvitaos-to co on i gdzie przeleje nie obchodzi mnie.Nie chce odpuszczać.Gdybym potrafiła to zrobić zrobiła bym to pare lat temu.Musze zapomnieć a bez satysfakcji jego chociaż maleńkiej krzywdy z mojej strony nie potrafie.Zostawił mnie 17 lipca 2008 roku.Chcę wreszcie zapomnieć o tej dacie.

4

Odp: Jak się zemścić...

Napisz do niego że chcesz się z nim bzykać i zrobisz mu lodzika... A później weź siekierę i obetnij mu penisa:D

5

Odp: Jak się zemścić...

Skoro uwazasz, że straciłas na niego czas, to powiedz mi, czemu chcesz robić to nadal? Po co rozmyslasz, knujesz zemsty, zamiast skupić się na czymś innym? Zresztą, według mnie ta zemsta nie bedzie zakonczeniem rozdziału. Zakończeniem tego etapu, będzie po prostu zajęcie się czymś innym i zapomnienie o nim. To, że się zemścisz nie sprawi że zapomnisz. Lepiej zainwestować w coś innego, niż w jakieś intrygi, które mają sprawić chlopakowi przykrość. Zapisz się na jakieś dodatkowe zajęcia, umawiaj ze znajomymi i przestań knuć. Zresztą, niby jak on z Ciebie zakpił? Przecież postawił sprawę jasno, powiedział że Cie nie kocha i tyle... Jesteś powazną kobietą, czy niedojrzałą małolatą? Zastanow się nad tym, co niby takiego zyskasz poprzez zemstę. Satysfkacje?

6

Odp: Jak się zemścić...
pechowa29 napisał/a:

Fuorvitaos-to co on i gdzie przeleje nie obchodzi mnie.Nie chce odpuszczać.Gdybym potrafiła to zrobić zrobiła bym to pare lat temu.Musze zapomnieć a bez satysfakcji jego chociaż maleńkiej krzywdy z mojej strony nie potrafie.Zostawił mnie 17 lipca 2008 roku.Chcę wreszcie zapomnieć o tej dacie.

Mnie zostawiła kobieta z która byłem 4 lata, dla kogoś innego, np ale to już tylko historia choć dopiero minęło kilka tygodni
Myślisz ze nie czuje nienawiści?
To nie lepiej pójść na siłownię. Stanąć przed workiem treningowych i wyobrazić sobie ze lotasz go w ryj... Wyżyj sie trochę.
A to niedobrze ze cię nie obchodzi, bo jak on to na kogoś przeleje to jaka masz pewność ze ta osoba nie trafi znowu na ciebie albo ty nią nią.
A zreszta, rób jak chcesz. Poczucie nienawiści i chęć zemsty jest ludzka, mnie tez sie zdarza. Tylko jeśli minęło tyle lat, to znaczy ze czegoś ci brakuje i chcesz to wypełnić właśnie tym.
Niech ci doradzają inni. Pewnie bedzie ich sporo.

7

Odp: Jak się zemścić...
ZmienneIP napisał/a:

Napisz do niego że chcesz się z nim bzykać i zrobisz mu lodzika... A później weź siekierę i obetnij mu penisa:D

O widzisz. Same mądrości...

8

Odp: Jak się zemścić...
fuorviatos napisał/a:
ZmienneIP napisał/a:

Napisz do niego że chcesz się z nim bzykać i zrobisz mu lodzika... A później weź siekierę i obetnij mu penisa:D

O widzisz. Same mądrości...

Miało zaboleć. Tak może tylko zaboleć faceta. big_smile

9

Odp: Jak się zemścić...
pechowa29 napisał/a:

Witajcie ponownie.Może myślicie że się nudzę albo mam za dużo czasu.Może albo i nie.Wiem jedno...tu mogę się wygadać.Był taki facet,zakochałam się w nim 4 lata temu.Młodszy 2 lata,nie doświadczony w związkach ,z daleka.Od początku duża chemia,namiętność.Ale też długie rozmowy.Ja rozwódka,on kawaler z katolickiej rodziny.Nigdy nie powiedział że mnie kocha a po 3 miesiącach zaczął się wycofywać.Bo jego rodzice są przeciwny,bycie ze mną to grzech,a to mogła bym się bardziej kolorowo ubierać,zmienić kolor włosów.

widzę tu dużo niejasności w tym co piszesz...skoro rodzina katolicka to jak "bardziej kolorowo ubierać" ?? zupełnie nie rozumiem...kolor to wyzwanie więc albo sie przejęzyczyłaś albo?? Tom samo do koloru włosów..nie wiem jaki masz,ale normalnie zatwardziały katolik widziałby pewnie kobietę skromną,bez makijażu ,bez nadmiernych kolorów tudzież skromnie ubraną.

Potem sms do mnie ale przypadkowy,miał trafić do innej dziewczyny.W końcu przyjechał,spędziliśmy namiętną noc i chłopak który płakał przy rozstaniach powiedział:nie zakochałem się,nie zaangażowałem,nie będę się do niczego zmuszał,więcej nie przyjadę.szkoda że nie mieszkamy bliżej,mogli byśmy się czasem spotkać.....

ewidentnie tylko dla seksu hmm

Płacz,rozpacz.Z rok temu pare przyjaznych smsów.Podpuściłam go,byłam ciekawa czy zawsze był ze mną dla seksu.Złapał temat i spotkaliśmy się.Myślałam że będą rozmowy,smsy...kochałam i nienawidziłam jednocześnie.A tu nic,sms za dwa tygodnie czy tego nie powtórzymy.Bo nie ważne że kogoś mam,liczy się higiena....Mówił że niby szuka związku ale jest z dziewczyną "do której przyciągnęło go to co do mnie....".Wiec sprawa jasna.Gdzieś głęboko siedzi we mnie tamten małoletni niewinny śliczny i prostolinijny chłopak w którym się zakochałam ,jego obraz

jak małoletni?? zaledwie młodszy od Ciebie o 2 lata...więc hej! nie wyolbrzymiaj !! nie czuj sie starą przy rówieśniku.

A z drugiej strony jestem dojrzałą pewną siebie kobietką która ciężko walczy o wszystko co ma a on ze mnie zakpił.Zmarnował mój czas.Więc chciała by prosić o radę,i proszę nie piszcie mi bym zerwała kontakt i zapomniała.Zrobię to ale najpierw chce rewanżu.Usunięcie jego numeru nic nie da,jestem dla niego mało istotna.Ale proszę,doradzcie mi jak mogła bym mu jeszcze dokuczyc,netfaceci-czy wiecie co mogło by zaboleć tego faceta?Co może dotknąć osobę która nie ma wyższych uczuć?pomóżcie.to pomoże MI zamknąć ten rozdział.

Powiem ci jedno,sama z siebie zakpiłaś !! Przeczytaj TO! cyt. :"sms za dwa tygodnie czy tego nie powtórzymy.Bo nie ważne że kogoś mam,liczy się higiena....Mówił że niby szuka związku ale jest z dziewczyną "do której przyciągnęło go to co do mnie....".Wiec sprawa jasna"......curwa jasna jak słońce!!!!

Chcesz mu zagrać??????????
Zagraj...nie ma mojej dupy do Twojej dyspozycji!!
Nie jestem kloaką do której każdy kto chce to popuszcza!
A tak na marginesie....jaki z niego cholerny katolik wychowany w rodzinie z tradycjami katolickimi ...jak "obraca" tym swoim pomarszczonym misiem  ?? Wszędzie tam gdzie tylko go zechcą "przytulić" ??
Daj na luz...szanuj siebie!

10

Odp: Jak się zemścić...

Fuorvitaos-o siłowni też myślałam,ba,nawet o wynajęciu pani która by go uwiodła i rzuciła lub o zamknięciu go na lata w swojej piwnicy;-) Gdyby stracił penisa też bym nie płakała;-) Fajnie tak,mój temat na wesoło,uśmiałam się trochę.Nicandra- o tym jaki z niego katolik przekonałam się już dawno,ale suma sumarum,tym się zastwial jako głównym powodem do opuszczenia mnie  .A tera żadna nie chce mu dawać więc.....reaktywował się tylko z tą różnicą że nie sili się już na bajery

11

Odp: Jak się zemścić...

No strasznie Ty dojrzała i pewna siebie kobieta, nie ma co... Co on Ci zrobił? Nic. A, nie przeprasza, nie zakochał się, no jak on śmiał?!? Spalić na stosie!! Nie przesadzasz? Był romans, było ogień, potem on się wycofał, stwierdził, że to nie to, powiedział Ci prawdę i koniec. Ale nie! Ty musiałaś sama do niego napisać, sama zacząć i sama wywołałaś wilka z lasu więc do kogo masz pretensję? Chłopak jak chłopak jak mu dziewczyna daje to przecież nie odmówi, nie? Dałaś mu i się dziwisz, że nie odpisuje na smsy, chyba że chce podupczyć... Daj sobie po buzi przed lustrem i zajmij się czymś pożytecznym. I 2 lata różnicy? To żadna różnica...

12

Odp: Jak się zemścić...

Teo podpadasz mi.Twoja wypowiedz to już złośliwość pełną gębą.Co wiesz o mojej dojrzałości i pewności siebie?Kto do kogo napisał?Jak nie jest wspomniane to nie dopisuj sobie,to on odnowił znajomość,ja go tylko podpuściłam.
Jeśli według ciebie każdy facet chce sobie tylko podupczyć to albo spotykasz frajerów albo sama tego szukasz.Ja po 8 miesiącach związku oczekiwałam czegoś więcej niż oszustwa w imię seksualnych uciech.Doradzam ci wyładowywać flustracje w domu...

13 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2012-03-17 13:52:53)

Odp: Jak się zemścić...

No to ja też Ci podpadnę:))
Ktoś kto traci cenny czas na obmyślanie zemsty nie może być pewną siebie,dojrzałą (emocjonalnie) kobietą.

Jeśli klasa sama w sobie nie jest dla Ciebie ważna to pomyśl sobie,że jeśli posuniesz się do zemsty pozostaniesz w jego oczach małostkową i bez klasy babą.
Nigdy nie pozwoliłabym sobie na to,żeby jakikolwiek mój były tak o mnie pomyślał.

Aha- błagam- tylko nie FLUSTRACJE!
Może podszlifuj język ojczysty- to też jakieś wyjście żeby nie myśleć o zemście.

14 Ostatnio edytowany przez Kriss (2012-03-17 15:22:18)

Odp: Jak się zemścić...

Pechowa29 - powiedz o nim swojemu obecnemu partnerowi - temu słodkiemu Misiowi z którym teraz jesteś, pod którego dachem mieszkasz razem ze swoją córką z poprzedniego - poprzedniego związku. Wyjaśnij mu że o tamtym nie zapomniałaś, że go kochasz i nienawidzisz. Misio na pewno coś wymyśli i dobrą radę da.

Muszę przyznać że czytając Twoje wypowiedzi doszłam do złotej myśli - masz bardzo dojrzałe podejście i do życia i do związków. Chapeu bas.

15

Odp: Jak się zemścić...

Pechowa a może lubisz z dwoma na raz? Może dogadajcie się na trójkąt big_smile Bo co psuć nerwy jak możecie się pobzykać wszyscy?

16

Odp: Jak się zemścić...
pechowa29 napisał/a:

to on odnowił znajomość,ja go tylko podpuściłam.

O! I to wystarczy, dziękuję smile

pechowa29 napisał/a:

Ja po 8 miesiącach związku oczekiwałam czegoś więcej niż oszustwa w imię seksualnych uciech.

Oczekiwać to sobie można i gwiazdki z nieba, ale po ziemi realnie trza stąpać. Przez 8 miesięcy nie domyśliłaś się, że chodzi tylko o seks, czy nie chciałaś tego widzieć? A może on coś czuł, ale po 8 miesiącach zwyczajnie, po ludzku mu się odwidziało, to nie jest zabronione.

Ja nie jestem sfrustrowana smile Objaw spokoju i opanowania big_smile Ale Ty, moja droga... noo to zupełnie inna bajka smile

17 Ostatnio edytowany przez Weronika20 (2012-03-17 18:42:18)

Odp: Jak się zemścić...

Pechowa29, uważam że nie powinnaś się mścić , bo każde wyrządzone zło wraca.Mimo że mam tylko 21 lat, to już jakiś czas temu zrozumiałam że nie wolno robić krzywdy osobie która kiedyś była dla nas ważna.Nie chciałabyś stoczyć się do jego poziomu? Prawda?  Ja też kiedyś planowałam zemstę, na osobie której mi zależało.Na szczęscie się opamietałam.A to tak cholernie bolało...

18 Ostatnio edytowany przez flores18261 (2012-03-17 20:10:32)

Odp: Jak się zemścić...

Hej   Pechowa29, Mnie też zostawił facet mam żal bo nie umiał  ze mną porozmawiać . Hciałam się zemścić ale to nie ma sensu nie warto. Ale zadałam mu ból bo wiedziałam , że to go bardzo zaboli kazał mi cyt słowa jego S................ sz............................

19

Odp: Jak się zemścić...

Mowi sie, ze zemsta nie upokarza nikogo tak bardzo, jak osobe, ktora jej dokonuje. Napisalas, ze jestes dojrzala i pewna siebie. Coz, pewna siebie byc moze, ale z pewnoscia nie dojrzala. Dojrzaly czlowiek potrafi zrozumiec i odejsc, kiedy trzeba, zrobic to po cichu i z klasa. A Ty koniecznie chcesz jeszcze tupnac nozka jak mala  rozkapryszona ksiezniczka, ktorej odebrano zabawke. Oj, tylko wspolczuc temu chlopakowi takiej kobiety... Przede wszystkim nie widze powodu, dla ktorego mialabys sie mscic. Nie sadze, aby on celowo sie Toba zabawil, po prostu wystapil u niego typowy u wielu posiadajacych wlasne idealy problem - koniecznosc wyboru miedzy zauroczeniem a wartosciami. On wybral wartosci, a po tym, w jaki sposob sie to odbywalo, mozna wywnioskowac, ze nie bylo to dla niego latwa decyzja. Tym bardziej, ze sama przyznalas, ze go podpuszczalas - powiedzialabym wiec, ze to Ty tak naprawde probowalas go wykorzystac, nie baczac w ogolena wyznawane przez niego wartosci. Oj, nieladnie, bardzo nieladnie. Zastanow sie jednak nad ta swoja dojrzaloscia, bo ja jej tu nie widze.

20

Odp: Jak się zemścić...

Znajdź coś co go niesamowicie zaboli i tam uderz... Poznałaś go pewnie trochę, więc jak się dobrze zastanowisz to pewnie znajdziesz coś takiego. Tylko nie rób nic pochopnie, dobrze to przemyśl, bo jeszcze wyjdziesz na poszkodowaną i dasz mu satysfakcję.
Twa sytuacja jest nieco inna od mojej, ale cię rozumiem, bo sam obmyślam podobny krok... Nie może być tak, że ktoś po prostu sobie z nas kpi bez żadnych konsekwencji.

21

Odp: Jak się zemścić...
Wiesiu napisał/a:

Znajdź coś co go niesamowicie zaboli i tam uderz... Poznałaś go pewnie trochę, więc jak się dobrze zastanowisz to pewnie znajdziesz coś takiego. Tylko nie rób nic pochopnie, dobrze to przemyśl, bo jeszcze wyjdziesz na poszkodowaną i dasz mu satysfakcję.
Twa sytuacja jest nieco inna od mojej, ale cię rozumiem, bo sam obmyślam podobny krok... Nie może być tak, że ktoś po prostu sobie z nas kpi bez żadnych konsekwencji.

O matko, jakie to niedojrzałe. Zemsta? Każde zło wraca jak bumerang, to raz. A dwa - to nic nie da, będziecie się czuli potem jeszcze gorzej. Zemsta nie oczyszcza smile. Lepiej odpuścić, zapomnieć i zacząć żyć swoim życiem, skupiając się na budowaniu tego, co tu i teraz. Zemsta jest prymitywna, pusta, głupia.

A dlaczego "Nie może być tak, że ktoś po prostu sobie z nas kpi bez żadnych konsekwencji"? Takie myślenie jest typowe dla osób, które muszą wszystkim wokół udowadniać, ze są "górą". Myślisz, ze będziesz górą, jak się zemścisz? Nie, będziesz tylko małym, mściwym godnym pożałowania, zawziętym człowieczkiem z przerostem swojego ego smile. Kpię z ciebie? To się zemścij big_smile.

22

Odp: Jak się zemścić...

Wiesiu najlepszą "zemstą" jest odejście z klasą i bycie szczęśliwym w nowym związku.Proste.Może przez chwilkę pożałuje swej decyzji.

Gdyby mój facet mścił się na mnie miałabym go za totalnie sfrustrowanego,
niebezpiecznego buraka i cieszyłabym się,że jednak nie jesteśmy razem.

23

Odp: Jak się zemścić...
Emilia napisał/a:

Każde zło wraca jak bumerang, to raz. A dwa - to nic nie da, będziecie się czuli potem jeszcze gorzej.

Bzdura, to właśnie tym złym żyje się najlepiej.

A dlaczego "Nie może być tak, że ktoś po prostu sobie z nas kpi bez żadnych konsekwencji"? Takie myślenie jest typowe dla osób, które muszą wszystkim wokół udowadniać, ze są "górą". Myślisz, ze będziesz górą, jak się zemścisz?

Górą? Nie... Myślę, że to będzie dobry manifest tego, że nie warto sobie pozwalać na takie traktowanie mej osoby, bo nic z tego później dobrego nie wychodzi, wręcz przeciwnie. Odejście z podkulonym ogonem było by jedynie akceptacją takiego potraktowania.

Heh pewnych rzeczy nie zrozumiesz, co tu dużo mówić... ciebie to bawi, mnie nie koniecznie.

gojka102 napisał/a:

Wiesiu najlepszą "zemstą" jest odejście z klasą i bycie szczęśliwym w nowym związku.Proste.Może przez chwilkę pożałuje swej decyzji.

Może i najlepszym, ale dla osoby której ta zemsta ma dotknąć.
Mi nie zależy na tym by żałowała swej decyzji, bo co mi po tym? Mleko się rozlało. Tylko aby poczuła się tak jak i ja, bo najwidoczniej za lekko jej wszystko w życiu przychodzi.

24

Odp: Jak się zemścić...

Jestem przerażona Twoim sposobem rozumowania.
Jesteśmy z innych kręgów kulturowych i nigdy nie zrozumiesz tego co napisałam.Podobnie jak ja nigdy nie zrozumiem potrzeby odwetu na byłej.
Powiem Ci tylko tyle:od ludzi takich jak Ty najlepiej jest się trzymać z daleka.
No cóż,jakie tworzywo,takie narzędzia...

25

Odp: Jak się zemścić...

Wiesiu, zastanawia mnie, jak bedziesz mscil sie na dzieciach, kiedy zrobia przypadkiem cos nie po Twojej mysli...

26 Ostatnio edytowany przez Emilia (2012-03-18 15:37:49)

Odp: Jak się zemścić...
Wiesiu napisał/a:

Tylko aby poczuła się tak jak i ja, bo najwidoczniej za lekko jej wszystko w życiu przychodzi.

A to czyli jej zazdrościsz? Że ona ma lekkie, łatwe i przyjemne życie? Twoje życie jest w twoich rękach, od ciebie zależy jakie będzie, a jak pozwalasz sobie kopać życiu po tyłku, to twój biznes, nie jej.

Po za tym mszcząc się, robisz komuś krzywdę i musisz mieć nieźle pod kopułą namieszane, skoro sprawia ci to perwersyjną przyjemność. Powinieneś się leczyć. Im mniej takich chorych ludzi, którzy "muszą" się odgrywać, tym na świecie by było lepiej. Mam nadzieję, ze nigdy nie spotkam takiego chorego, niebezpiecznego człowieka jak ty.

27

Odp: Jak się zemścić...

Żeście się z lekka zagalopowały... bez kitu.

gojka102 napisał/a:

Jestem przerażona Twoim sposobem rozumowania.
Jesteśmy z innych kręgów kulturowych i nigdy nie zrozumiesz tego co napisałam.Podobnie jak ja nigdy nie zrozumiem potrzeby odwetu na byłej.

Gdzie ja napisałem, że chodzi o byłą? Nigdzie, bo nie chodzi, jak napisałem wyżej moja sytuacja jest inna niż autorki, łączy ją jednak potrzeba "odegrania" się.

Powiem Ci tylko tyle:od ludzi takich jak Ty najlepiej jest się trzymać z daleka.
No cóż,jakie tworzywo,takie narzędzia...

Cóż... bardzo błędna i pochopna ocena. Ciekawe, że większość znajomości jakie mam to takie kilku-kilkunastoletnie. Jak jest się wobec mnie w porządku, to i ja jestem w porządku i bardzo ciężko mnie urazić czy w jakiś sposób sprowokować.

Iskra1221 napisał/a:

Wiesiu, zastanawia mnie, jak bedziesz mscil sie na dzieciach, kiedy zrobia przypadkiem cos nie po Twojej mysli...

No to co tutaj wypisałaś to też jest niezła głupota. Niby po co miał bym to robić i w ogóle skąd taki pomysł? Skąd w ogóle pomysł, że mszczę się na każdym za wszystko co się da?
Przypadek z którym przyszło mi się mierzyć jest pod tym względem wyjątkowy i za bardzo mnie to boli abym tak po prostu mógł to zostawić i jestem wściekły zarówno na siebie jak i na nią. Na siebie za swą głupotę, brak cierpliwości, robienie sobie złudnych nadziei, a na nią za brak dania mi szansy do czegokolwiek, okazanie całkowitego braku szacunku i ignorancji i wielomiesięczne zwodzenie.


Emilia napisał/a:
Wiesiu napisał/a:

Tylko aby poczuła się tak jak i ja, bo najwidoczniej za lekko jej wszystko w życiu przychodzi.

A to czyli jej zazdrościsz? Że ona ma lekkie, łatwe i przyjemne życie? Twoje życie jest w twoich rękach, od ciebie zależy jakie będzie, a jak pozwalasz sobie kopać życiu po tyłku, to twój biznes, nie jej.

Zazdroszczę? Nie. Raczej uważam, że przez to nie rozumie, że ktoś inny też może mieć uczucia i wypadało by się zastanowić nad tym i wziąć to pod uwagę.

Po za tym mszcząc się, robisz komuś krzywdę i musisz mieć nieźle pod kopułą namieszane, skoro sprawia ci to perwersyjną przyjemność.

Nie sprawia mi to przyjemności, po prostu w tej chwili nie mogę tego przeboleć i czuję, że nie mogę tego tak po prostu zostawić.
Nie znasz mnie kobieto więc trochę się powstrzymaj, bo z natury jestem miły, dobry i pomocny.

28

Odp: Jak się zemścić...

Ale proszę,doradzcie mi jak mogła bym mu jeszcze dokuczyc,netfaceci-czy wiecie co mogło by zaboleć tego faceta?Co może dotknąć osobę która nie ma wyższych uczuć?pomóżcie.to pomoże MI zamknąć ten rozdział.

Doradzę Ci: nic nie zaboli go bardziej niż cisza.

Zapomnij o nim, zacznij żyć nie myśląc o tym d.. .
Zemsta nie smakuje słodko - raczej szkoda na nią czasu, bo on i tak nigdy nie doceni i nie zrozumie tego czy i jaka wartościowa jesteś. Jest na to za głupi.
Życie jest za krótkie aby tracić czas i energię na kogoś lub coś, co i tak nie ma znaczenia.

29

Odp: Jak się zemścić...

Wiesiu aż jestem ciekawa kto i co Ci zrobił tongue

30 Ostatnio edytowany przez Emilia (2012-03-18 16:49:58)

Odp: Jak się zemścić...
Wiesu napisał/a:

jestem wściekły zarówno na siebie jak i na nią. Na siebie za swą głupotę, brak cierpliwości, robienie sobie złudnych nadziei, a na nią za brak dania mi szansy do czegokolwiek, okazanie całkowitego braku szacunku i ignorancji i wielomiesięczne zwodzenie.

Przeczytałam twoje wcześniejsze posty i powiem ci szczerze, że moim zdaniem sam dałeś się zwodzić. To ty podejmowałeś decyzję, czy się pakować we flirt czy nie. W jednym z postów napisałeś, że ona cię zwabiła. A niby jak? Jakąś magią? Sam na nią poleciałeś i tyle. To ty podejmujesz decyzje, nikt inny, ona w twojej głowie nie siedziała i nie mówiła ci, co masz robić.

A niby na jakiej podstawie kobieta ma ci dawać szansę? Jaki szacunek? Od kiedy kobieta ma okazywać mężczyźnie szacunek? Te czasy się skończyły już dawno. Żadna z nas nie jest ci niczego winna.

Jesteś przewrażliwiony na swoim punkcie i tyle. A zamiast cieszyć się życiem, to wolisz się nad sobą użalać i obmyślać straaaszną zemstę. To jest głupie i dziecinne.
Może chcesz, żebyśmy się też nad tobą poużalały? Oj jaki biedny Wiesio, laska zrobiła go w konia, oj oj oj, taka niedobra. Obudź się i zacznij myśleć i zachowywać się jak dojrzały człowiek, a nie jak przewrażliwiony gówniarz.

Wiesiu napisał/a:

Nie znasz mnie kobieto więc trochę się powstrzymaj, bo z natury jestem miły, dobry i pomocny.

Taki biedny, słodki mały misio, tak? A jak któraś przez czysty przypadek cię "zwiedzie" (bo w swojej dobroci nie jesteś w stanie samodzielnie myśleć i podejmować decyzji), to zabić to mało, tak? Zmieniasz się w pałającą żądzą zemsty bestię? big_smile

31

Odp: Jak się zemścić...

Ech,już kumam.
Pewnie obmyślając zemstę nudzisz się już mniej,co?
Skoro nie chcesz się mścić na byłej to może na obecnej?Skóra cierpnie...
Inteligentny człowiek nigdy nie nudzi się w swoim towarzystwie.A z mało inteligentnym nudzą się inteligentni.
Pewnie w tym Twój cały problem:)

32

Odp: Jak się zemścić...

Wiesiu-mimo że nie czytałam twoich postów to rozumiem choć trochę co możesz czuć.Czasami ma się ochotę zawalczyć z brakiem uczuć,ignorancją.Alfaalfa-masz świętą rację,powinnam teraz zamilknąć .teraz pewnie liczy ze zgodze sie na flirt.cisza choć na chwilę sprawi że poczuje się olany....

33

Odp: Jak się zemścić...
Emilia napisał/a:

Przeczytałam twoje wcześniejsze posty i powiem ci szczerze, że moim zdaniem sam dałeś się zwodzić. To ty podejmowałeś decyzję, czy się pakować we flirt czy nie. W jednym z postów napisałeś, że ona cię zwabiła. A niby jak? Jakąś magią? Sam na nią poleciałeś i tyle. To ty podejmujesz decyzje, nikt inny, ona w twojej głowie nie siedziała i nie mówiła ci, co masz robić.

Tak poleciałem, ale to nie ja to zainicjowałem, bo na dobrą sprawę gdyby nie jej zachowanie wcale bym nie próbował jej poznać (dziś się wydaje, że źle to zinterpretowałem ale skąd mogłem wiedzieć, że dla niej to tylko takie "o"? nie mogłem). Dla niej mimo dużego wahania i pamięci o dawnych sytuacjach złamałem swój wieloletni ciąg zasad mówiący po krótce tyle aby nie próbować, bo źle na tym wychodzę... cóż, to był rzeczywiście mój błąd, bo po raz kolejny źle na tym wyszedłem i wiele bym dał by to cofnąć, ale no nie da się.

A niby na jakiej podstawie kobieta ma ci dawać szansę? Jaki szacunek? Od kiedy kobieta ma okazywać mężczyźnie szacunek? Te czasy się skończyły już dawno. Żadna z nas nie jest ci niczego winna.

Zastanów się czy jak ktoś będzie cię traktował jak szmatę to będzie ci z tym przyjemnie, bo przecież nie należy ci się szacunek. Choć w zasadzie... przez tyle lat, pewnie się już do tego przyzwyczaiłaś.
Szansa na wyjaśnienia itp. należy się w mojej ocenie każdemu i nie ma tutaj w zasadzie żadnych odstępstw, co innego jeżeli chodzi o akceptację wyjaśnień.  Nigdzie nie napisałem, że chodzi o szacunek kobiety do mężczyzny więc nie wprowadzaj tutaj jakichś manipulacji, chodziło mi o szacunek do drugiej osoby, bo ja bym się tak wobec nikogo nie zachował jak ona zachowała i zachowuje się wobec mnie, szczególnie biorąc pod uwagę, że ja coś do niej czuję.

Jesteś przewrażliwiony na swoim punkcie i tyle. A zamiast cieszyć się życiem, to wolisz się nad sobą użalać i obmyślać straaaszną zemstę. To jest głupie i dziecinne.

Cieszyć się można, gdy jest z czego.

Taki biedny, słodki mały misio, tak? A jak któraś przez czysty przypadek cię "zwiedzie" (bo w swojej dobroci nie jesteś w stanie samodzielnie myśleć i podejmować decyzji), to zabić to mało, tak? Zmieniasz się w pałającą żądzą zemsty bestię? big_smile

Śmieszna jesteś, kpisz z tego co kompletnie nie jest zabawne, ale to jedynie świadczy o tobie.

gojka102 napisał/a:

Pewnie obmyślając zemstę nudzisz się już mniej,co?

W zasadzie przez to nie mogę się skupić na tym czym powinienem się zająć, a roboty kupa neutral

Skoro nie chcesz się mścić na byłej to może na obecnej?Skóra cierpnie...

Hoh ja swoje boje skończyłem, obecnej nie będzie, mam już po dziurki w nosie słuchania jaki dobry ze mnie kolega.

Wasz atak na mnie świadczy jedynie o tym, że jesteście po jednych pieniądzach i same zachowujecie się w taki sposób jak dziewczyna z którą przyszło mi się zmagać, przez co wydaje wam się, że wszystko jest ok i przecież to tylko o taka zabawa! Normalnie scrabble na koloniach... Nie zważając na to co ktoś może poczuć. Jak wam ulżyło to gratuluję, ciekawe kto tu z czego czerpie perwersyjną przyjemność big_smile

34 Ostatnio edytowany przez pechowa29 (2012-03-18 20:24:28)

Odp: Jak się zemścić...
Iskra1221 napisał/a:

Mowi sie, ze zemsta nie upokarza nikogo tak bardzo, jak osobe, ktora jej dokonuje. Napisalas, ze jestes dojrzala i pewna siebie. Coz, pewna siebie byc moze, ale z pewnoscia nie dojrzala. Dojrzaly czlowiek potrafi zrozumiec i odejsc, kiedy trzeba, zrobic to po cichu i z klasa. A Ty koniecznie chcesz jeszcze tupnac nozka jak mala  rozkapryszona ksiezniczka, ktorej odebrano zabawke. Oj, tylko wspolczuc temu chlopakowi takiej kobiety... Przede wszystkim nie widze powodu, dla ktorego mialabys sie mscic. Nie sadze, aby on celowo sie Toba zabawil, po prostu wystapil u niego typowy u wielu posiadajacych wlasne idealy problem - koniecznosc wyboru miedzy zauroczeniem a wartosciami. On wybral wartosci, a po tym, w jaki sposob sie to odbywalo, mozna wywnioskowac, ze nie bylo to dla niego latwa decyzja. Tym bardziej, ze sama przyznalas, ze go podpuszczalas - powiedzialabym wiec, ze to Ty tak naprawde probowalas go wykorzystac, nie baczac w ogolena wyznawane przez niego wartosci. Oj, nieladnie, bardzo nieladnie. Zastanow sie jednak nad ta swoja dojrzaloscia, bo ja jej tu nie widze.

Jeśli dojrzały człowiek potrafi zrozumieć i odejść ,zrobić to z klasą itd to jaką dojrzałością wykazał się mój eks?nic nie wspominając przyjechał na seks a potem rano oznajmił mi co i jak.No i pa.Mój brak klasy polegał na tym że nie utrzymywałam z nim kontaktów 3 lata?Nie dzwoniłam ,nie nagabywałam? To on odnowił znajomość.Jakie wartości widzisz u mojego eks?To że mówił o zaręczynach,o tym że nie może mnie stracić a potem zwiał jednego dnia?Czy tą jego religijność?Dziś mówi że może się pieprz.....ć z każdą byle była domyta.To chyba nie po chrześcijańsku....Próbowałam go wykorzystać???Zapytał czy spotkała bym się z nim.Zażartowałam czy na ten nasz niesamowity seks.Jeśli kierował by się jakimiś wartościami,swoją niby wiarą zbył by temat.A jemu otworzyła się beczka fantazji.Zapytał nawet czy nie zgodziła bym się na jakiś trójkącik.Faktycznie-biedactwo,podpuściłam i chciałam wykorzystać.

35

Odp: Jak się zemścić...
Wiesiu napisał/a:

Tak poleciałem, ale to nie ja to zainicjowałem, bo na dobrą sprawę gdyby nie jej zachowanie wcale bym nie próbował jej poznać (dziś się wydaje, że źle to zinterpretowałem ale skąd mogłem wiedzieć, że dla niej to tylko takie "o"? nie mogłem). Dla niej mimo dużego wahania i pamięci o dawnych sytuacjach złamałem swój wieloletni ciąg zasad mówiący po krótce tyle aby nie próbować, bo źle na tym wychodzę... cóż, to był rzeczywiście mój błąd, bo po raz kolejny źle na tym wyszedłem i wiele bym dał by to cofnąć, ale no nie da się.

W dalszym ciągu nie rozumiem po co się chcesz zemścić. I za co. Ona ci nic nie zrobiła, może po prostu okazała ci, że cię lubi, a ty to zinterpretowałeś w dziwny sposób.
Wieloletni ciąg zasad? Ależ o ilu latach może być mowa, skoro masz dopiero 23? Jeśli próbujesz i źle na tym wychodzisz, to znaczy że popełniasz jakiś błąd, za szybko się angażujesz lub np. masz oczekiwania w stosunku do danej kobiety, których ona nie może spełnić. Zastanów się nad sobą i popracuj, bo widzę, że masz problem.

Wiesu napisał/a:

Zastanów się czy jak ktoś będzie cię traktował jak szmatę to będzie ci z tym przyjemnie, bo przecież nie należy ci się szacunek. Choć w zasadzie... przez tyle lat, pewnie się już do tego przyzwyczaiłaś.

Uuuu, a toś strzelił! Jak kulą w płot big_smile. Nikt mnie tak nie traktuje. I co to za głupota z latami i przyzwyczajeniem big_smile?

Wiesu napisał/a:

Szansa na wyjaśnienia itp. należy się w mojej ocenie każdemu i nie ma tutaj w zasadzie żadnych odstępstw, co innego jeżeli chodzi o akceptację wyjaśnień.  Nigdzie nie napisałem, że chodzi o szacunek kobiety do mężczyzny więc nie wprowadzaj tutaj jakichś manipulacji, chodziło mi o szacunek do drugiej osoby, bo ja bym się tak wobec nikogo nie zachował jak ona zachowała i zachowuje się wobec mnie, szczególnie biorąc pod uwagę, że ja coś do niej czuję.

Nie wprowadzam manipulacji, tylko wyciągam wnioski z kontekstu, w jakim to napisałeś. Kontekst jest jasny: relacja między kobietą a mężczyzną.
No ty byś się nie zachował? Oooo, no serio? A zemsta to niby czym jest? big_smile

Wiesu napisał/a:

Cieszyć się można, gdy jest z czego.

No i jest. Z infantylnego podejścia do życia u dwudziestokilkulatka. Chociaż nie, to jednak jest straszne.

Wiesiu napisał/a:

Śmieszna jesteś, kpisz z tego co kompletnie nie jest zabawne, ale to jedynie świadczy o tobie.

Och, a jak to świadczy? Że jestem taka zła i wredna? To była ironia, bo podajesz o sobie sprzeczne informacje, rozbieżne określenia, z jednej strony dobry chłopczyk, a z drugiej mściwy.

36

Odp: Jak się zemścić...
Wiesiu napisał/a:

Znajdź coś co go niesamowicie zaboli i tam uderz... Poznałaś go pewnie trochę, więc jak się dobrze zastanowisz to pewnie znajdziesz coś takiego. Tylko nie rób nic pochopnie, dobrze to przemyśl, bo jeszcze wyjdziesz na poszkodowaną i dasz mu satysfakcję.
Twa sytuacja jest nieco inna od mojej, ale cię rozumiem, bo sam obmyślam podobny krok... Nie może być tak, że ktoś po prostu sobie z nas kpi bez żadnych konsekwencji.

Wiesz Wiesiu,myślałam o czymś bardziej wyrachowanym niż zadrapanie mu samochodu.Na takiej zemście mi nie zależy.Długo byłam w jego oczach tą poszkodowaną.Dziś żałuje że na poważnie dopytywałam sie czy coś do mnie czół itp.Najlepszą zemstą było by to gdybym odprowadziła go wtedy na peron i już nigdy więcej się do niego nie odezwała.Znikła po prostu.A planu na zemste teraz nie mam.Może jakaś podpowiedz?;-)

37

Odp: Jak się zemścić...
Emilia napisał/a:

W dalszym ciągu nie rozumiem po co się chcesz zemścić. I za co. Ona ci nic nie zrobiła, może po prostu okazała ci, że cię lubi, a ty to zinterpretowałeś w dziwny sposób.

No i nie zrozumiesz, bo musiała byś do tego czuć to co ja.
No nie wiem jak mogła mnie lubić skoro mnie nie znała, a non stop się do mnie odwracała i cieszyła, czy też gapiła co chwila z każdego możliwego miejsca, a jak już złapaliśmy kontakt to doszły przy tym jakieś łapania za nadgarstki itp. Także mogłem wyolbrzymić, ale nie wydawało mi się to takim zwykłym koleżeńskim podejściem, a koleżanek mam dużo i z żadną tak nie miałem.
Jak to nic nie zrobiła?... Skoro tak uparcie nic nie chciała i od dawna o tym wiedziała, to widząc jak za nią biegam powinna z łaski swojej ulżyć mi w cierpieniu już dawno i powiedzieć, że nie i koniec a nie ciągnąć to nie wiadomo jak długo, ignorując me wiadomości po całości. W pewnym momencie myślałem już, że jest dobrze ale to była tylko zmyłka, po prostu potrzebowała mej pomocy przy pewnej sprawie i ja poświeciłem jej czas. Po tym jednak się wkurzyłem, bo znowu zaczynała minimalizować kontakt i dopiero jak powiedziałem to czego miałem nie mówić, to się dowiedziałem jak jest, a przez ten cały czas byłem święcie przekonany, że ona oczekuje, że się jakoś będę starał itp. i po to to wszystko robi. Na dobrą sprawę, pewnie gdyby nie to, że zaczęła się z jakimś frajerem spotykać to do tej pory trwał bym w takim stanie niepewności, zacząłem jej po prostu zawadzać i tyle. W zasadzie to nadal mnie ignoruje co doprowadza mnie do szewskiej pasji. Na domiar złego próbuje robić mi na złość i nastawiać inne dziewczyny które znamy przeciwko mnie (a przynajmniej ja mam takie wrażenie, ale tu obiektywnie przyznaję, że nie mogę być tego pewien i przez to, że jestem na jej punkcie przewrażliwiony, mogę wyolbrzymiać pewne fakty).

Wieloletni ciąg zasad? Ależ o ilu latach może być mowa, skoro masz dopiero 23?

6

No ty byś się nie zachował? Oooo, no serio? A zemsta to niby czym jest? big_smile

W zasadzie wyjaśniłem to wyżej, jest odpowiedzią na jej zachowanie.

No i jest. Z infantylnego podejścia do życia u dwudziestokilkulatka. Chociaż nie, to jednak jest straszne.

Najwidoczniej należysz do tych którzy do wszystkiego potrafią podejść bez emocji i na niczym im specjalnie nie zależy... w takim przypadku to ci tylko zazdroszczę, bo też bym tak chciał ale to nie leży w mej naturze, bo jest kilka rzeczy które są dla mnie ważne.

Och, a jak to świadczy? Że jestem taka zła i wredna? To była ironia, bo podajesz o sobie sprzeczne informacje, rozbieżne określenia, z jednej strony dobry chłopczyk, a z drugiej mściwy.

Świadczy, że drwisz sobie z odczuć innych ludzi (i żeby nie było wisi mi to czy drwisz ze mnie i nie do tego to odnoszę).
Podaje rozbieżne bo... jestem rozbieżny big_smile Nie ma tu żadnej nieprawdy, po prostu ze mnie jest taka trochę sprzeczność... zależnie od sytuacji. Jedni płaczą... drudzy się wściekają... a ja należę do tych drugich.

pechowa29 napisał/a:
Wiesiu napisał/a:

Znajdź coś co go niesamowicie zaboli i tam uderz... Poznałaś go pewnie trochę, więc jak się dobrze zastanowisz to pewnie znajdziesz coś takiego. Tylko nie rób nic pochopnie, dobrze to przemyśl, bo jeszcze wyjdziesz na poszkodowaną i dasz mu satysfakcję.
Twa sytuacja jest nieco inna od mojej, ale cię rozumiem, bo sam obmyślam podobny krok... Nie może być tak, że ktoś po prostu sobie z nas kpi bez żadnych konsekwencji.

Wiesz Wiesiu,myślałam o czymś bardziej wyrachowanym niż zadrapanie mu samochodu.Na takiej zemście mi nie zależy.Długo byłam w jego oczach tą poszkodowaną.Dziś żałuje że na poważnie dopytywałam sie czy coś do mnie czół itp.Najlepszą zemstą było by to gdybym odprowadziła go wtedy na peron i już nigdy więcej się do niego nie odezwała.Znikła po prostu.A planu na zemste teraz nie mam.Może jakaś podpowiedz?;-)

Ja także nie myślałem o niczym błahym, raczej o czymś co by mu konkretnie uprzykrzyło życie. Jak teraz nic nie wymyślisz, to wcale nie znaczy, że nie nadarzy się odpowiedni moment za jakiś czas... może nawet za ileś tam lat, bo świat jest mały, a nuż kiedyś okaże się, że to od ciebie będzie zależało jego dalsze życie/realizacja planów/rozwoju etc. np. ze względu na piastowaną przez siebie funkcję i to akurat ty będziesz mogła mu to skutecznie uniemożliwić, bo stworzysz mur nie do przebicia. Przykład dość abstrakcyjny, ale myślę, że wiesz o czym mówię.

38

Odp: Jak się zemścić...

Wiem o czym piszesz.Tyle że dzieli nas jakieś 100km na te chwilę.Nie wiem czy będzie jakaś okazja ,sytuacja w której mógł by zaistnieć mój wpływ na jego życie.Może to tyle potrwa że zapomne.Ale minęły już 4 lata...to długo.Nikt nigdy tak się mną nie zabawił.Nie sądziłam że można być takim bez emocjonalnym by to zrobić.Sypiać z osobą o której jest się w stanie zapomnieć w jeden dzień.Czy dokuczy mu to że nie będę z nim sypiać,nie będę się do niego odzywać?wątpię

39

Odp: Jak się zemścić...
Wiesiu napisał/a:

No i nie zrozumiesz, bo musiała byś do tego czuć to co ja.
No nie wiem jak mogła mnie lubić skoro mnie nie znała, a non stop się do mnie odwracała i cieszyła, czy też gapiła co chwila z każdego możliwego miejsca, a jak już złapaliśmy kontakt to doszły przy tym jakieś łapania za nadgarstki itp. Także mogłem wyolbrzymić, ale nie wydawało mi się to takim zwykłym koleżeńskim podejściem, a koleżanek mam dużo i z żadną tak nie miałem.
Jak to nic nie zrobiła?... Skoro tak uparcie nic nie chciała i od dawna o tym wiedziała, to widząc jak za nią biegam powinna z łaski swojej ulżyć mi w cierpieniu już dawno i powiedzieć, że nie i koniec a nie ciągnąć to nie wiadomo jak długo, ignorując me wiadomości po całości. W pewnym momencie myślałem już, że jest dobrze ale to była tylko zmyłka, po prostu potrzebowała mej pomocy przy pewnej sprawie i ja poświeciłem jej czas. Po tym jednak się wkurzyłem, bo znowu zaczynała minimalizować kontakt i dopiero jak powiedziałem to czego miałem nie mówić, to się dowiedziałem jak jest, a przez ten cały czas byłem święcie przekonany, że ona oczekuje, że się jakoś będę starał itp. i po to to wszystko robi. Na dobrą sprawę, pewnie gdyby nie to, że zaczęła się z jakimś frajerem spotykać to do tej pory trwał bym w takim stanie niepewności, zacząłem jej po prostu zawadzać i tyle. W zasadzie to nadal mnie ignoruje co doprowadza mnie do szewskiej pasji. Na domiar złego próbuje robić mi na złość i nastawiać inne dziewczyny które znamy przeciwko mnie (a przynajmniej ja mam takie wrażenie, ale tu obiektywnie przyznaję, że nie mogę być tego pewien i przez to, że jestem na jej punkcie przewrażliwiony, mogę wyolbrzymiać pewne fakty).

Bo może jej się tylko podobałeś.
Bo może chciała się dowartościować tym, ze udało jej się zwrócić na siebie czyjąś, twoją uwagę.
Bo może lubi być w centrum uwagi.
Bo może miała ochotę na niewinny flirt, taką zwykłą zabawę(w ogólności, nie kimś), nic poważnego.
Bo może najpierw chciała, ale przestało jej zależeć, zdarza się.
Bo może działa jak pies ogrodnika, nie chce, ale innym też nie da.
Nic nie powinna, to że ty byś tak zrobił zapewne, nie znaczy to, że cokolwiek powinna. Bo - niektóre osoby takie są i nic na to nie poradzisz, koniec, kropka.

To ty byłeś przekonany, to ty myślałeś, że ona myśli, że chce, że coś tam... Ona ci jasno powiedziała, że nic od ciebie nie chce, tak?

Dlaczego cię jej ignorowanie tak wkurza?

Dlaczego nastawia inne przeciwko tobie i niby jak miała by to robić? Skąd wiesz, że tak robi? Jakie masz na to dowody?

Popatrz do mojej stopki. "Nie ma porażek, są tylko informacje zwrotne" - potraktuj to jako lekcję na przyszłość, wyciągnij wnioski z tego zdarzenia. To ze tak wyszło nie znaczy, że:
- masz się pogrążyć w kompleksach
- do niczego się nie nadajesz
- nie nadajesz się do związku
- masz się zemścić, żeby widziała jak się czujesz.

To znaczy, że:
- nie powinieneś się zbyt szybko angażować, okazywać uczucia, mówić, co czujesz zanim jeszcze zwiążesz się z tą osobą!!!
- kobiety często jedno myślą, inne robią
- niektóre kobiety są zmienne
- jeśli kobieta jedno mówi, a inne robi - mówi że nic nie chce, a mimo to cię uwodzi, to na ogół znaczy że cię jedynie sprawdza, testuje, najlepiej to olać
- powinieneś szukać kobiety, z którą będziesz nadawał na tych samych falach, z którą będzie między wami iskrzyć
- powinieneś być ostrożniejszy


Wiesu napisał/a:

Najwidoczniej należysz do tych którzy do wszystkiego potrafią podejść bez emocji i na niczym im specjalnie nie zależy... w takim przypadku to ci tylko zazdroszczę, bo też bym tak chciał ale to nie leży w mej naturze, bo jest kilka rzeczy które są dla mnie ważne.

To że podchodzę do pewnych spraw bez emocji, to nie znaczy że na niczym mi nie zależy. Może zależeć, ale to nie znaczy że mam się gorączkować, pieklić, emocjonować, wkurzać itp. Aby być szczęśliwym wystarczy umiar we wszystkim, w emocjach również.


Wiesu napisał/a:

Świadczy, że drwisz sobie z odczuć innych ludzi (i żeby nie było wisi mi to czy drwisz ze mnie i nie do tego to odnoszę).
Podaje rozbieżne bo... jestem rozbieżny big_smile Nie ma tu żadnej nieprawdy, po prostu ze mnie jest taka trochę sprzeczność... zależnie od sytuacji. Jedni płaczą... drudzy się wściekają... a ja należę do tych drugich.

Drwię sobie nie z ludzi a z zachowań. Z tego co wydaje mi się niedojrzałością. To bądź spójny, we wszystkim co robisz. Będzie ci w życiu łatwiej, bo nie będziesz poświęcał cennego życia na to, co życiem nie jest, jakkolwiek by to banalnie nie zabrzmiało.

Wiesiu napisał/a:

Ja także nie myślałem o niczym błahym, raczej o czymś co by mu konkretnie uprzykrzyło życie. Jak teraz nic nie wymyślisz, to wcale nie znaczy, że nie nadarzy się odpowiedni moment za jakiś czas... może nawet za ileś tam lat, bo świat jest mały, a nuż kiedyś okaże się, że to od ciebie będzie zależało jego dalsze życie/realizacja planów/rozwoju etc. np. ze względu na piastowaną przez siebie funkcję i to akurat ty będziesz mogła mu to skutecznie uniemożliwić, bo stworzysz mur nie do przebicia. Przykład dość abstrakcyjny, ale myślę, że wiesz o czym mówię.

Mam nadzieję że do tego czasu zapomnisz, a zranione serce okrzepnie. Bo nie ma nic gorszego niż żywić w sobie urazę, która przez lata zżera człowieka od środka. Niektóre rodzaje chorób są spowodowane przez odczuwanie długotrwałych napięć nerwowych. To jest te bumerang, o którym pisałam wcześniej.

40 Ostatnio edytowany przez Wiesiu (2012-03-19 01:18:51)

Odp: Jak się zemścić...
Emilia napisał/a:

To ty byłeś przekonany, to ty myślałeś, że ona myśli, że chce, że coś tam... Ona ci jasno powiedziała, że nic od ciebie nie chce, tak?

Szkopuł w tym, że nie, z początku ona mi powiedziała, że krótko się znamy, że mnie lubi i że na razie nic nie chce i się leczy po jakimś tam związku... więc ja przez kilka miesięcy myślałem, że skoro nie teraz to może później, no ale to było błędne założenie, bo wedle tego co stwierdziła w ostatniej naszej "rozmowie" to nigdy nic nie chciała i nigdy się to nie zmieni jeżeli o mnie chodzi i próbowała mi to powiedzieć, tylko że delikatnie... To mi dało jasność, że chce bym jej dał spokój... ale nie do końca jestem przekonany, że ona rzeczywiście w ogóle nie brała mnie pod uwagę, mam poczucie, że sam zjebałem sprawę przez swoje beznadziejne nachalne zachowania wcześniej i niecierpliwość... w ogóle jestem w gorącej wodzie kąpany... i nie mogę tego przeboleć, bo już wtedy wiedziałem, że źle robię ale i tak w to brnąłem, najgorsze jest to, że przegrałem.

Dlaczego cię jej ignorowanie tak wkurza?

Nie wiem, sam się zastanawiam, bo nie miałem jeszcze takiej sytuacji, żeby mnie to do takiej wściekłości doprowadzało... nigdy się nie przejmowałem jak ktoś nie odpisał czy coś. Może to dlatego, że mimo tego iż wiem, że sprawa skończona to i tak mi zależy? Ciężko powiedzieć.

Dlaczego nastawia inne przeciwko tobie i niby jak miała by to robić? Skąd wiesz, że tak robi? Jakie masz na to dowody?

Widzę po jej zachowaniu, jak próbuje odwrócić ich uwagę ode mnie, plus fakt, że zostałem już w tej sprawie obgadany. Ale jak mówię, nie wykluczone, że tutaj przesadzam i widzę to co chcę widzieć. Nie chcę się tutaj wdawać w detale.

Posty [ 41 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak się zemścić...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026