Witam wszystkie Panie postanowiłam napisać na tym forum bo już kompletnie sobie nie radze z moim życiem małżeńskim, nie mam się do kogo zwrócić porozmawiać bo dla męża zostawiłam wszystko (przyjaciół, rodzinę) prawie 100km od miejsca w którym teraz mieszkam. Mój problem wygląda tak od początku, Jestem mężatką od grudnia 2009 roku, mam synka który pod koniec marca skończy 2 lata. Mam ogromny problem z mężem otóż on nagminnie mnie okłamuje a dowiaduje się o tym np poprzez szpiegowanie ( tak wiem ze nie powinnam) w końcu każdy ma prawo do prywatności. Ja mam 21 lat mój mąż 22. Jestem osoba która potrzebuje miłości wsparcia, rok temu umarł mój tata który był dla mnie jednym z przyjaciół zawsze wysłuchał przytulił poradził czy po prostu pośmiał się ze mną, mama? no jest.. jest kochaną osobą ale niestety jak zwierzam się z moich uczuć dotyczących męża mówi "a co Ty myślisz że on Cie kocha, że będzie z Tobą na Twoje zachcianki, on ma swoje życie i będzie robił co chce). Mąż pracuje od 7 do 17 (w zależności od dnia czasem nawet o 20)po pracy zawsze wraca do domu więc nie ma się do czego przyczepić, z racji tego że długo pracuje pragnę aby po przyjściu z pracy poświecił mi czas ja jestem nauczona miłości rozmowy(on nie) ale przecież konflikty się same nie rozwiążą. Mąż lubi popalać trawę zawsze znajdzie się ktoś od kogo może to świństwo kupić mnie doprowadza to do szału. Ale może faktycznie zacznę od początku bo nic się kupy nie trzyma. W maju ubiegłego roku mąż zostawił mnie i syna najważniejsi byli dla niego koledzy i treningi, z firmy w której pracował ukradł 30 tys i uciekł za granice(dostał zawiasy ponieważ się przyznał przed sądem) w lipcu tego samego roku gdy skończyły mu się już pieniążki wrócił z podkulonym ogonem i przepraszał. Co zrobiłam ja? (głupia) z miejsca wybaczyłam( tak bardzo go kocham ze ta miłość nie zna granic)
było super życie jakie może sobie wymarzyć każda mężatka kwiatki cukiereczki milo spędzany czas kolacyjki sex długie rozmowy po prostu to czego zawsze pragnęłam. Pod koniec września ubiegłego roku razem pojechaliśmy za granice wzięliśmy kredyt 25 tys zl i chcieliśmy na nowo ułożyć sobie życie ale to był dopiero początek naszych problemow. W Anglii układało się jako tako narzekać nie mogę. Skończyły się pieniążki w grudniu i wróciliśmy do Polski zamieszkaliśmy tak jak wcześniej u teściów ja zajmuje się domem on pracuje. Mąż ma ciągle przede mną tajemnice jak się pytam dlaczego mówi że musi żebym mu awantur nie robiła. Dziś zmienił hasła do swoich poczt żebym nie mogła go więcej kontrolować. Maż rzucał palecie i to kilka razy a dziś dowiedziałam się że ciągle mnie kłamał że palił codziennie a mi prosto w oczy wciskał kity że nie(a ja głupia wmawiałam sobie że nie czułam chociaż czasem czułam). Z mężem poznałam się na portalu randkowym, ostatnio zauważyłam że znów założył na tym samym portalu konto pytając go prosto w oczy kłamał że nie(miałam jego login i hasło które zapomniał usunąć z poczty) to konto usunął, ale ostatnimi dniami zauważyłam że tym razem założył znowu konto na innym portalu randkowym i znów się nie przyznał. Pytałam dlaczego to mówił ze od tak. Jestem osoba która potrzebuje czułości i nie chce aby mąż wychodził kilka razy w tyg w tym cale weekendy na treningi, do kolegów, na piwo, na narko*
teraz wybiera się na koncert rockowy oczywiście w towarzystwie kolegów alkoholu i narkotyków. Do tego raz w tyg wychodzi na 5 h na gry w które gra z kolegami. Wszędzie tylko ci jego zasrani koledzy a pytam się gdzie w tym jego grafiku jestem ja i nasz syn? Strasznie mi ciężko codziennie płacze chyba mam jakąś depresje. Pewnego dnia nie wytrzymałam jak mąż zostawił mnie na 2 noce i chciałam popełnić samobójstwo. Ja nie wyobrażam sobie życia bez niego bo jest dla mnie całym światem, ale zarazem nie potrafię tak żyć, on powiedział że i tak będzie mnie okłamywał bo taki już jest bo tego nie zmieni, powiedział że nie było dnia w którym mnie o coś nie okłamał, rozpłakałam się i przełożyliśmy tę rozmowę na dziś wieczór jak przyjedzie z pracy.
Ja nie potrafię sobie sama dać rady, co mi radzicie? Jak mam postąpić sądzicie że powinnam/ powinniśmy się wybrać do specjalisty który by nam pomógł. Dodam że za 3 m-ce zaczynamy budowę naszego domu finansowo pomogą nam moi teściowie ale zamiast zbierać na wyposażenie itp on wydaje na koncerty na piwo na papierosy codziennie 10 idzie trawka i inne ja staram sie nie wydawać bo nic byśmy nie mieli bo do tego dochodzi kredyt 600 zl miesięcznie i jego dług 1000zl miesięcznie, kompletnie nie radze sobie z sytuacja a może to ze mną jest coś nie tak? Pomóżcie kobietki bo już nie wiem co robić...
wszystko napisałam chaotycznie ale mam nadzieje że da się coś z tego wywnioskować
Podobne tematy
Ja nie wyobrażam sobie życia bez niego bo jest dla mnie całym światem
To jest Twój największy problem, od tego zacznij, to ma się zmienić.
widzę nikt mi nie chce pomóc...
4 2012-03-26 22:14:35 Ostatnio edytowany przez aggy (2012-03-26 22:14:52)
slonko to widac jasno i wyraznie, ze z twojego chlopa jeszcze dzieciak. nie umie byc dorosly zadbac o ciebie i przyszlosc. portale randkowe hmmm to znaczy ze ma chec spotykac sie z innymi i ma cie gdzies a ty sie zastanawiasz jak to ratowac? Serio? dla mnie taki profil randkowy to jakby zdrada...brak lojalnosci te wszystkie dlugi i jego imprezki. Ale w sumie 22 lata ....dziecko jeszcze
_____________________________________________
Wieczne Miasto BG
Pisałaś, że mieliście porozmawiać. I co wyszło z Waszej rozmowy?
Zgadzam się z dziewczynami, że Twój mąż jeszcze nie dojrzał do roli męża i ojca. Wydaje mi się, że może go to przerosło? I szczerze powiedziawszy nie widzę sensu w budowaniu domu, bo najpierw to powinniście zabrać się za budowę fundamentów Waszego małżeństwa. A sami raczej nie dacie sobie rady.
witam wszystkich mam 21 lat i dwojke dzieci jestem po slubie dwa lata moj maz ma 22 lata nostop klamie niewiem juz jak sobie z nim radzic mysli ze jak sie kocha kogos to na tym sie konczy jednym zdaniem jest gowno wartym facetem a nie ojcem juz mam tego dosc postanowie sie rozwiesc bo mam tego serdecznie dosyc chetnych prosze o pilne forum odpowiedzi
7 2012-07-01 17:14:51 Ostatnio edytowany przez kowaledlo (2012-07-01 17:16:25)
Mam ogromny problem z mężem otóż on nagminnie mnie okłamuje a dowiaduje się o tym np poprzez szpiegowanie ( tak wiem ze nie powinnam) w końcu każdy ma prawo do prywatności. Ja mam 21 lat mój mąż 22.
witam wszystkich mam 21 lat i dwojke dzieci jestem po slubie dwa lata moj maz ma 22 lata nostop klamie niewiem juz jak sobie z nim radzic
Czy to jakieś małżeństwa z wpadek? Czy gdzieś w Polsce są jakieś instytucje, które na siłę dobierają ludzi i zmuszają do ślubów w młodym wieku? Czy dziś słowo odpowiedzialność i dojrzałość znaczy tyle co (wzięcie ślubu i) zrobienie sobie dziecka? Jak zdobyć stabilizację zawodową (niezależność, samowystarczalność, niezbędne środki na wychowanie dziecka) w wieku 19 lat?
Czasami zastanawiam się czy nie powinni w Urzędach Stanu Cywilnego robić testów na wzór tych dla osób starających się o obywatelstwo amerykańskie (oczywiście nie na takim poziomie:D), tzn. sprawdzanie czy dwie niby kochające się osoby, deklarujące sobie "miłość" i chcące spędzić ze sobą całe życie, czy te dwie osoby mają jakąś elementarną wiedzę o sobie, czy te osoby w ogóle się znają??? Wiem, radykalne to:D
Mąż lubi popalać trawę zawsze znajdzie się ktoś od kogo może to świństwo kupić mnie doprowadza to do szału. Ale może faktycznie zacznę od początku bo nic się kupy nie trzyma. W maju ubiegłego roku mąż zostawił mnie i syna najważniejsi byli dla niego koledzy i treningi, z firmy w której pracował ukradł 30 tys i uciekł za granice(dostał zawiasy ponieważ się przyznał przed sądem) w lipcu tego samego roku gdy skończyły mu się już pieniążki wrócił z podkulonym ogonem i przepraszał. Co zrobiłam ja? (głupia) z miejsca wybaczyłam( tak bardzo go kocham ze ta miłość nie zna granic)
Pod koniec września ubiegłego roku razem pojechaliśmy za granice wzięliśmy kredyt 25 tys zl i chcieliśmy na nowo ułożyć sobie życie ale to był dopiero początek naszych problemow. W Anglii układało się jako tako narzekać nie mogę. Skończyły się pieniążki w grudniu i wróciliśmy do Polski zamieszkaliśmy tak jak wcześniej u teściów ja zajmuje się domem on pracuje
Jestem osoba która potrzebuje czułości i nie chce aby mąż wychodził kilka razy w tyg w tym cale weekendy na treningi, do kolegów, na piwo, na narko*
teraz wybiera się na koncert rockowy oczywiście w towarzystwie kolegów alkoholu i narkotyków. Do tego raz w tyg wychodzi na 5 h na gry w które gra z kolegami. Wszędzie tylko ci jego zasrani koledzy a pytam się gdzie w tym jego grafiku jestem ja i nasz syn?
No cóż po tych fragmentach moge ci naisać tylko tyle. masz faceta nałogowca. I to wielkoformatową krzyżówkę.
Ja nie wyobrażam sobie życia bez niego bo jest dla mnie całym światem, ale zarazem nie potrafię tak żyć, on powiedział że i tak będzie mnie okłamywał bo taki już jest bo tego nie zmieni, powiedział że nie było dnia w którym mnie o coś nie okłamał, rozpłakałam się i przełożyliśmy tę rozmowę na dziś wieczór jak przyjedzie z pracy.
Ja nie potrafię sobie sama dać rady, co mi radzicie? Jak mam postąpić sądzicie że powinnam/ powinniśmy się wybrać do specjalisty który by nam pomógł.
A ten fragment mówi wyraźnie że nie tylko on jest uzależniony /:P Jego zycie kreci sie wokoło nałogów a Twoje wokoło niego ![]()
Chcesz pomocy?? Dam ci jedną radę. Poszukaj w swojej okolicy poradni leczenia uzaleznień i idz po pomoc dla siebie. Jestes współuzależniona i jesli pragniesz zmian w swoim zyciu zacznij je od siebie ![]()
widzę nikt mi nie chce pomóc...
Ja nie rozumiem, po co umieściłaś post na forum? Chcesz pomocy, ale pomoc którą dostajesz Cię nie sadysfakcjonuje.
Kochana, nikt tu nie będzie cie głaskał po głowie i mówij "o mamuniu, jaka biedna". Jesteś dorosłą kobietą i powinnaś trochę dojrzalej stąpać po ziemi.
Nie ufasz mężowi, okłamuje Cie, więc czemu z nim jesteś? Z miłości? Bzdura, bo to nie miłość. Ludzie, którzy się kochają mają w zwyczaju się szanować i ufać sobie, wyobraź sobie że starają się nie ranić partnera, bo im zależy.
Strzelasz tu focha, że nikt nie chce pomóc, ale fakt jest inny, Ty tej pomocy nie chcesz,
Masz do wyboru, albo zostaniesz z mężem tak jak jesteś teraz, albo porozmawiasz z nim i ustalisz pewane zasady, albo się rozstaniecie. Proste.
Pozdrawiam