Rozmowa się odbyła, usłyszałam, że nie jestem priorytetem, że postawił sobie cele zawodowe i nie ma miejsca na zycie prywatne, ze chce bardzo chce kontaktu, ze zawsze mi pomoze, zawiezie ale ze nic sie nie zmieniło... i stoję przed wyborem zgodzic sie na przyjazn czy uciekac, jestem nikim dla niego on dla mnie całym swiatem, mysl ze go juz nie zobacze zabija mnie mysl ze bedzie mial inna tez... nie wiem co robic, pomóżcie mi....
Podobne tematy
2 2012-03-16 13:53:46 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2012-03-16 13:54:59)
Rozmowa się odbyła, usłyszałam, że nie jestem priorytetem, że postawił sobie cele zawodowe i nie ma miejsca na zycie prywatne, ze chce bardzo chce kontaktu, ze zawsze mi pomoze, zawiezie ale ze nic sie nie zmieniło... i stoję przed wyborem zgodzic sie na przyjazn czy uciekac, jestem nikim dla niego on dla mnie całym swiatem, mysl ze go juz nie zobacze zabija mnie mysl ze bedzie mial inna tez... nie wiem co robic, pomóżcie mi....
a jak tu pomoc? zmusic go mamy, zeby Cie pokochal? Zacznij od zmiany tego stwierdzenia: "jestem nikim dla niego on dla mnie całym swiatem". Ani Ty nie jestes dla niego nikim skoro proponuje Ci przyjazn (ale nie milosc) ani on nie powinien stac sie calym Twoim swiatem. Marny i malenki bylby ten Twoj swiat gdyby ograniczal sie do jednego JEGO.
Zacznij myslec o sobie a jego decyzje musisz zaakceptowac i uszanowac, przynamniej nie zwodzi Ci obietnicami. A jak sobie zycie kiedys ulozy to juz jego sprawa, moze z Toba a moze bez ale rozszyfrowywanie przyszlosci teraz jest bez sensu.
Zajmij sie czyms, co zajmie Twoje mysli i pozwoli zrelaksowac umysl.