Jak namówić partnera do kontynuowania, a w zasadzie zakończenia pewnego etapu, którego do tej pory nie załatwił. Jesteśmy razem ok 2lat. Wchodząc w związek z nim wiedziałam, że nie ma matury. Przyznam, że baaardzo mi to przeszkadzało, ale miałam nadzieje, że go na to namówię. Sama skończyłam 2 kierunki studiów, zaczynam swoją działalność, jestem pełna ambicji, myślę o zrobieniu doktoratu i w głowie mi się nie mieści, że On nie chce zrobić matury;( Nie mam parcia, żeby zrobił studia. Uważam, że nie wszyscy muszą studiować. Aktualnie rośnie nam małe pokolenie magistrów bezrobotnych i wyższe wykształcenie nie gwarantuje pracy. Chciałabym jednak mieć minimalne poczucie bezpieczeństwa. Partner skończył technikum, podszedł do matury i jej nie zdał. Jak twierdzi był młody, w głowie zabawy i szaleństwa, rodzice nie dopilnowali i tak doczekał prawie 30. Teraz uważa, że nie jest to mu do szczęścia potrzebne, ma stałą pracę, w miarę dobrze zarabia i nie ma takiej potrzeby. Dla mnie jednak, tak jak pisałam wcześniej, to minimalne poczucie bezpieczeństwa. Pracuje w branży budowlanej i niech coś się stanie, że nie będzie mógł wykonywać swojej pracy, to gdzie go przyjmą bez matury do pracy? Nie wiem czemu w głowie mam same czarne scenariusze. Mój zawód "gwarantuje" dość wysokie dochody w przyszłości. Boje się trochę tej przepaści która może nas w przyszłości podzielić. To jest typowy mężczyzna. My kobiety wiemy, jak faceci podchodzą ambicjonalnie do "zarabiania na dom". Wyznacznikiem szczęścia życiowego kobiety jest dom, rodzina, "ognisko domowe" (feministki - nie linczujcie mnie;) wiem, że bardzo generalizuje), a wyznacznikiem szczęścia mężczyzn jest zasobność portfela (n ie oszukujmy się, że jest inaczej. KAżdy facet chce zapewnić dobrobyt swojej rodzinie). Co zatem bedzie w sytuacji, gdy ta sytuacja zostanie zaburzona. Gdy ja będę zarabiać więcej niż On? Nie chce rezygnować z tego związku, więc nie proszę o takie "rady". Nie wiem jak go zmotywować, co mówić. Pomysły mi się skończyły. Chciałabym, aby zrobił tą maturę, żeby miał coś w ręku i nie bał się iść dalej, gdy sytuacja będzie tego wymagać.
Podobne tematy
Ciężka sprawa, bo Twój mężczyzna nie jest ambitny, albo ambitny inaczej. Może boi się, że nie zda? Nie wiem czy pisał jeszcze starą czy już nową? Może myśli, że da rady i będzie wstyd znowu i wykręca się tym, że mu to niepotrzebne. Zasugeruj najpierw, ze nowa matura jest "dla debili" i naprawdę łatwo ją zdać i jest to tylko formalność, ale bardzo dużo dająca.
Zdawał starą maturę, ja już nową i wiem jak to wygląda. Nie raz mu mówiłam, że trudniej jej nie zdać niż zdać...że mu pomogę. A On nic...i gadaj tu z chłopem;)
Wiesz, w tym wieku to juz indywidualna sprawa. Jeżeli chcesz wiązać się z tym człowiekiem musisz być przygotowana na to, że musisz sama na siebie zarabiać i sama sobie zapewniać przyszłość. Nie mówię, że jemu się nie powiedzie i że zostanie na lodzie, ale znamy realia i obie wiemy, że pracowników z kilkudziesięcioletnim stażem potrafią wywalić jeżeli nie mają papierka ze studiów, a co dopiero kogoś bez matury...
Wiesz z jednej strony (tak jak pisałam) boję się tego, że to ja mogłabym być główną żywicielką rodziny, ale z drugiej chyba mi to tak do końca nie przeszkadza, o ile nie wiązałoby się to z żadnymi konsekwencjami w relacjach... nie wiem, jak On by się z tym czuł. Wydaje mi się, że byłyby w związku z tym zgrzyty...mężczyźni tak bardzo podchodzą ambicjonalnie do spraw finansowych...
Hmmm nie wiem co Ci poradzić, nie zmusisz go przecież do tego, zeby napisał te maturę. Z jednej strony powinnas uszanować jego zdanie, ale z drugiej rozumiem Cię. W dzisiejszych czasach wykształcenie jest ważne i teraz prawie każdy chce mieć maturę, nie mówiąc już o studiach wyższych... Dziwne, ze facet nie czuje presji z racji tego, że Ty jesteś taka wykształcona. Nie myślałaś nad tym, że skoro niskie wykształcenie mu nie przeszkadza, to może niższe dochody tez nie będą dla niego aż tak istotne? Może to dla Ciebie ma większe znaczenie, a nie dla niego? Może po prostu nie chcesz mężczyzny, który zarabiałby mniej od Ciebie, albo boisz się, ze będziesz musiała go utrzymywać? Piszesz, że to on byłby urażony tym, że mniej zarabia. Ale skąd to wiesz? Mam takie wrażenie, ze po prostu chciałabyś mieć bardziej wykształconego faceta i w sumie nie ma co się dziwić! Matura to taka podstawa według mnie... Ale nie zmusisz go do niczego. Argumenty nic nie dadzą, jeżeli on nie czuje potrzeby, żeby maturę zdobyć. Widocznie to co ma mu wystarczy... Możesz próbować przekonywać go dalej, ale nie wiem czy to poskutkuje, czy wręcz przeciwnie - facet się zaprze i uprze. Najłatwiej byloby zaakceptowac jego decyzję, o ile jego wykształcenie naprawdę Ci nie przeszkadza i nie przeszkadza w waszych relacjach.