No wlasnie co w tej sytuacji powinnam zrobic...
Moja historia jest pewnie podobna do tych z wielu omawianych na forum.
Zle sie teraz czuje i musze sie jak to na kobiete przystalo komus wyzalic ![]()
Sprawa dotyczy mojego chlopaka - jestesmy ze soba 1,5 roku.
Na poczatku bylo super, byl innym factem, czulam, ze on sie o mnie stara, oczywiscie bardzo szybko mu zaufalam i chyba za szybko postanowilam z nim byc.
Na poczatku ja bylam na 1 miejscu - teraz chyba jestem na szarym koncu...
Najpierw zaprasza mnie do siebie, ale on nie jest zainteresowany spedzaniem czasu ze mna - wszytsko zwala na mnie, ze to moja wina bo nic nie zaplanuje itp.
Natomiast jak cos mu zaproponuje to on i tak robi swoje.
Przedtem jezdzilismy zawsze razem na basen i silownie, a teraz po pracy, przewaznie umawia sie z kolegami - mimo to, ze zaprosil mnie do siebie a ja siedze w tym czasie mam isc po zakupy i ugotowac mu obiad.
Czy to jeste normalne zachowanie faceta ?
Ostatnio jego kolega mial urodziny - oczywiscie poszedl na nie a ja zostalam sama w domu.
Kilka dni temu mial spinke w pracy i ja mu zaoferowalam sie pomoc, moja rodzina takze.
To jak uslyszal, dzisiaj nad ranem, ze mam problemy z wykonaiiem tej pracy, zeby przyjechal pomoc, to mi powiedzial : ze do 16 mam duzo czasu i zaczal sie fochowac : ze juz wiecej mi tej pracy nie zleci ![]()
Oczywiscie przyjechal po te produkty, ale zachowywal sie dziwnie, wpadl z kolega : wogole sie ze mna nie przywital : nie przytulil, nie mowil do mnie slowami : skarbie, kochanie- tylko oficjalnie po imieniu.
Slyszalam jak momentami sie podsmiewywal ironicznie do kolegi i usmiechal sie dzwinie - nie wiem co go tak bawilo ????
Moja babcia tez zauwazyla, te jak to okreslila : ironiczne usmieszki.
Zachowywal sie przy koledze - tak jakbym byla jego kolezanka a nie dziewczyna - tak sie czulam ![]()
A jak wrocil do domu - i nie byl przy koledze - to nadrabial przez telefon - caly czas teksty kochanie, czy sie nie obrazilas na mnie i az za nadto milutki.
Poza tym jak sie klocimy to on bardzo czesto mnie szantazuje: ze zerwie ze mna albo przywiezie moje rzeczy.
Nie wiem juz co mam robic w tej sytuacji, babeczki pomozcie, czy to ma sens???