Witam Wszystkich
Na pewno nie jestem pierwszą osobą, która pisze o chorobie swojej mamy, czyli jednej z najważniejszych osób w swoim życiu. Mniej więcej 3 lata temu mama zachorowała na raka, pierwotnie trafiła na stół operacyjny z rozpoznaniem raka szyjki macicy. Jednak w późniejszych fazach leczenia, okazało się, iż właściwym źródłem jest guz umiejscowiony na jelicie grubym. Moja mamusia przeszła kolejną operację, następnie chemię. W październiku, tego roku pojawiły się przerzuty.
(((( Doktor zalecił radioterapię.....................................Niestety nic nie pomogło. Okazało się, iż guz umiejscowił się w takim miejscu, że nie można operować, chemia nie zadziała, a radioterapia tym bardziej. Przez wszystkie lata mama leczyła się w Olsztynie. Dzisiaj miała wizytę w instytucie w Warszawie. Niestety ale nie przywiozła ze sobą dobrych wieści. Potwierdziły się przypuszczenia lekarzy z Olsztyna. Stan mamy jest niewyleczalny a rokowania złe................................ W razie kolejnych przerzutów mogą mamie podać chemię dla chwilowego "podleczenia" i tyleee............... Lekarz nie potrafił stwierdzić ile czasu zostało, każdy przypadek jest inny............ Liczę, że mam jeszcze trochę czasu, aby nacieszyć się mamą............ Mam 24 lata a ona 49 lat....... Zawsze myślałam, że będzie na moim ślubie, pomoże wychować wnuki............................... a teraz nie wiem ile zostało czasu..................................Nie mogę sie z tym pogodzić??!!!!!! Moja mama jest wspaniałym człowiekiem, kocham ją bardzo, nie chce żeby któregoś dnia jej zabrakło. Ciężko jest...........nie wiem jak pomóc jej i sobie. Wszystko jest takie przytłaczające:(((((((((((((((((((((((((((( Proszę o podpowiedź ......................Powiedźcie coś bo zawariuję @!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!