netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Dać sobie czas?? to jest Miłość?? jak sobie poradzić??

42 odpowiedzi12 668 wyświetleńzałożony przez Marcin_jkj, 04.03.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Dać sobie czas?? to jest Miłość?? jak sobie poradzić??

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 43 ]

1

Temat: Dać sobie czas?? to jest Miłość?? jak sobie poradzić??

Witam

Piszę pierwszy raz cokolwiek na forum o moich uczuciach. Nie potrafię samemu poradzić sobie z moją obecną sytuacją. Napisze wam od początku co i jak było między mną a moją narzeczoną.

  Więc tak mam na imię Marcin fakt jestem młody mam 21 lat. Od ponad 5 lat żyłem z jedną i tą samą kobietą. Nasza historia zaczęła się już w najmłodszych klasach szkoły podstawowej, zawsze ciągnęło nas do siebie, mieszkamy w tej samej miejscowości. Pierwszy raz poczułem że to jest ta miłość gdy znów nasze drogi skrzyżowały się w szkole zawodowej. Właśnie od tamtego czasu ciągle jesteśmy razem.
Wiadomo jak w związkach bywały lepsze i gorsze dni niekiedy miesiące ale cały czas było ,,czuć w powietrzu,, miłość między nami. Jestem wyuczonym lakiernikiem, zawsze starałem się ją zaskoczyć nowymi błyskotkami, wakacjami, starałem się jej dogodzić jak prawdziwej księżniczce. Taka sielanka toczyła się przez ok. 4 lata. I właśnie od około roku coś się wypaliło podczas mojego pierwszego wyjazdu za granice (jak oboje stwierdziliśmy czas pomyśleć o czymś więcej ślub, dom itp..) a dokładniej do Anglii. Wtedy właśnie po miesiącu nieobecności ściągnąłem ją na tydzień do siebie. Miałem kawał drogi aby ją odebrać co sama zauważyła i strasznie czule mi za to dziękowała. Podczas tego tygodnia wiadomo jako chłopak zabierałem ją w ciekawe miejsca, na kolacje pokazując jak bardzo mi na niej zależy. Przywiozła mi laptopa którego pożyczył mi jej kuzyn. Po tygodniu wrażeń gdy ją odwiozłem na lotnisko, płakała, ściskał, całowała. Gdy wróciłem do domu zacząłem bawić się komputerem, w pierwszym dniu nic nie przykuło mojej uwagi. Gdy wróciłem z pracy następnego dnia przykuło moją uwagę wyskakujące powiadomienie ,,pamiętaj o Helku,,. Zaciekawiło mnie to gdyż wiedziałem że kiedyś kręciła z łepkiem o tym pseudonimie. Postanowiłem dostać się do jej archiwum gg. jak później się okazało bardzo tego żałowałem. Z jej wiadomości dowiedziałem się iż imprezowała pod moją nieobecność, że umawiała się z jakimiś typkami i całowała się właśnie z tym Helkiem. Jestem cierpliwym człowiekiem i naprawdę bardzo zrównoważonym ale nie wytrzymałem powiedziałem jej o tym że wszystko wiem że przeczytałem dużo rzeczy o niej i na swój temat. Na początku zaprzeczała nie odzywała się ale po czasie zaczęła pisać, dzwonić i przepraszać. Wybaczyłem jej to gdyż jestem pewien że to ona jest właśnie ta miłością moja pierwsza prawdziwa i nie do zastąpienia. Pogodziliśmy się i wszystko wróciło do normy. Po powrocie do Polski również było dobrze. Przyszedł okres wakacji i tu przyznam szczerze iż ją zaniedbałem pracowałem jak najęty, chciałem za wszelką cenę czuć pieniądze takie same jak za granicą aby wyjechać gdzieś razem aby było dobrze. Zaczęliśmy rzadziej się widywać nie sypialiśmy razem a o sexie nie było mowy gdyż czułem się naprawdę zmęczony. W tedy właśnie w jej życiu pojawił się ktoś inny, gdy ja pracowałem ona wraz z kuzynem i jego kolegom ujeżdżała po okolicznych plażach, dyskotekach i pubach. Niestety za późno otworzyłem oczy aby dostrzec iż ona czuję coś do tego faceta (jest starszy ode mnie o 7 lat). Zacząłem więc o nią walczyć z całych sił nie dawałem za wygraną. Udało mi się, znów układało się moje życie, miałem już o wiele więcej czasu dla niej. Spędzaliśmy go najczęściej wyjeżdżając na dyskoteki i ogólnie bawiąc się. Po pewnym czasie powróciły rozmowy o zaręczynach, ślubie i domu. Bardzo się z tego ucieszyłem i zacząłem znów planować naszą przyszłość. Zbliżała się zima więc doradziłem mojemu Skarbu aby zaciągnęła kredyt i kupiła jakieś uszkodzone auto a ja jej je naprawię. Tak też zrobiła, kupiliśmy auto za kwotę kredytu a z moich pieniędzy kupiliśmy części na jego remont i doposażenie. Dziewczyna zadowolona - szczęśliwa. Na początku grudnia dostałem ofertę pracy w Holandii, bez wahania ją przyjąłem w założeniu iż spełnimy nasze marzenia. Wracałem prawie na każdy wekend i święta do domu aby być z nią lecz prze myśli chodziło mi wrażenie iż znów coś się dzieje, miała wahania humorów często się mnie czepiała . Zjechałem w Lutym iż zabrakło pracy jak to bywa ,,KRYZYS,,. Mając jakieś tam pieniądze i wiedząc iż ona również bardzo tego chce postanowiłem się oświadczyć. Kupiłem pierścionek, zamówiłem apartament w Karpaczu i stało się zaręczyny przyjeła, wyglądała na szczęśliwą. Miałem nadzieje iż nasze stosunki się ocieplą i tak się stało ale na krótki czas. W czwartek przyszła i oświadczyła mi iż chce spędzić piątkową noc u koleżanki, ufając jej zgodziłem się bez wahania i dałem  jej pieniądze na paliwo. Wczoraj spotkaliśmy się u niej powiedziała iż musimy pogadać, oznajmiła mi iż chce odpocząć iż dobrze wie że ja ją kocham a ona też wie że kocha mnie ale chce zacząć to okazywać chce ona się więcej starać i potrzebuje na to trochę czasu w samotności. Ta informacja zdołowała mnie maksymalnie ale dopiero gdy ją przytuliłem i chciałem pocałować w szyje zauważyłem iż ma na niej malinkę i to nie moją. Zapytałem ją o to najpierw coś kręciła sama do końca nie wiedziała co, w końcu powiedziała iż to młodszy brat koleżanki jej to zrobił z nienacka. Gdy zapytałem ile ma on lat powiedziała że 18, nie wiedziałem kompletnie jak zareagować w co wierzyć, czułem się oszukany, miałem tysiące wersji w głowie. Zgodziłem się na przerwę między nami, ona ciągle mnie zapewniała iż będzie dobrze iż ona to wie. Gdy wychodziłem zapytała czy może zostawić sobie pierścionek ten który dostała w górach bo ona wie że wróci a patrząc na niego będzie jej jeszcze lepiej. Powiedziała że nie mam jej nachodzić że mam pisać gdy ona napisze, mam jej dać odetchnąć. Pocałowałem ją powiedziałem iż będę czekał że jest wszystkim co mam w życiu.

   Dziś mija drugi dzień jak piszemy dwa, trzy smsy dziennie  i się nie widzimy.Pisze że mnie Kocha że będzie dobrze, nazywa mnie swoim misiem, pysiem tak jak zawsze Strasznie mi z tym źle brak mi tego wszystkiego brak mi jej zapachu, spojrzeń, słów. Ciągle bije się z myślami jej słowami, malinką .... co mam o tym myśleć, czuje jak serce mnie boli i to nie w przenośni, oddycha mi się ciężej ale gdy ona na pisze zaraz jest mi lepiej choć na te kilka chwil. Dziwnie się czuje, pierwszy raz w życiu mam poważne myśli samobójcze niezależnie co od niej usłyszę. Czuje się jak ostatni palant Kocham kobietę ponad życie i nie potrafię jej uszczęśliwić.

 
          Nie mam z kim o tym porozmawiać dlatego postanowiłem napisać tutaj.
   
    Dziękuje za przeczytanie mojej historii i przepraszam że aż tak się rozpisałem ale chciałem przedstawić wszystko obiektywnie, wiem tylko że naprawdę Ją Kocham.

2 Ostatnio edytowany przez Lady_AL/F (2012-03-04 23:08:32)

Odp: Dać sobie czas?? to jest Miłość?? jak sobie poradzić??
Marcin_jkj napisał/a:

Dziś mija drugi dzień jak piszemy dwa, trzy smsy dziennie  i się nie widzimy.Pisze że mnie Kocha że będzie dobrze, nazywa mnie swoim misiem, pysiem tak jak zawsze Strasznie mi z tym źle brak mi tego wszystkiego brak mi jej zapachu, spojrzeń, słów. Ciągle bije się z myślami jej słowami, malinką .... co mam o tym myśleć, czuje jak serce mnie boli i to nie w przenośni, oddycha mi się ciężej ale gdy ona na pisze zaraz jest mi lepiej choć na te kilka chwil. Dziwnie się czuje, pierwszy raz w życiu mam poważne myśli samobójcze niezależnie co od niej usłyszę. Czuje się jak ostatni palant Kocham kobietę ponad życie i nie potrafię jej uszczęśliwić.

 
          Nie mam z kim o tym porozmawiać dlatego postanowiłem napisać tutaj.
   
    Dziękuje za przeczytanie mojej historii i przepraszam że aż tak się rozpisałem ale chciałem przedstawić wszystko obiektywnie, wiem tylko że naprawdę Ją Kocham.

Dlaczego piszesz, że niepotrafisz jej uszczęśliwić? Z tego co napisałeś wywnioskowałam, że cały czas starasz się zadowolić swoją dziewczynę.
Myślę, że bardzo się starasz i bardzo mocno ją kochasz ale ona nie koniecznie musi odwzajemniać to uczucie. Niewątpliwie musisz z nią poważnie porozmawiać.
Jeśli masz myśli samobójcze zgłoś się koniecznie do lekarza, bo sam sobie nie poradzisz.
Pozdrawiam serdecznie

3

Odp: Dać sobie czas?? to jest Miłość?? jak sobie poradzić??

"starałem się jej dogodzić jak prawdziwej księżniczce"
+
"imprezowała pod moją nieobecność, że umawiała się z jakimiś typkami i całowała się"
+
"Wybaczyłem jej to"
+
"gdy ja pracowałem ona wraz z kuzynem i jego kolegom ujeżdżała po okolicznych plażach, dyskotekach i pubach"
+
"miała wahania humorów często się mnie czepiała"
+
"w końcu powiedziała iż to młodszy brat koleżanki jej to zrobił z nienacka"
+
"Gdy wychodziłem zapytała czy może zostawić sobie pierścionek ten który dostała w górach bo ona wie że wróci"

=

Gratuluję. Twoja dziewczyna jest kompletnie niedojrzała i ostatnią rzeczą jaką będzie chciała zrobić to stabilizacja przy Tobie. Mam przekonanie, że w tym związku za wszystko Ty odpowiadasz, a ona...po prostu się przykleiła.
Nie widzisz tego? Ona chce fruwać, a Ty chcesz zapuścić korzenie.
Gdy taka niedojrzała dziewczyna prosi o trochę czasu, do tego zatrzymuje pierścionek, to raczej chce mieć w Tobie wyjście awaryjne, gdyby się okazało, że "inni chłopcy" nie są tacy fascynujący. Ciekawe...jak długo chcesz czekać i ilu ona będzie chciała w międzyczasie zaliczyć, żeby się z powrotem przekonać do Ciebie?

Naiwność nas facetów czasami mnie przeraża. Stanowczo za dużo romantyzmu w XXI w.

4

Odp: Dać sobie czas?? to jest Miłość?? jak sobie poradzić??
Austerlitz napisał/a:

"starałem się jej dogodzić jak prawdziwej księżniczce"
+
"imprezowała pod moją nieobecność, że umawiała się z jakimiś typkami i całowała się"
+
"Wybaczyłem jej to"
+
"gdy ja pracowałem ona wraz z kuzynem i jego kolegom ujeżdżała po okolicznych plażach, dyskotekach i pubach"
+
"miała wahania humorów często się mnie czepiała"
+
"w końcu powiedziała iż to młodszy brat koleżanki jej to zrobił z nienacka"
+
"Gdy wychodziłem zapytała czy może zostawić sobie pierścionek ten który dostała w górach bo ona wie że wróci"

=

Gratuluję. Twoja dziewczyna jest kompletnie niedojrzała i ostatnią rzeczą jaką będzie chciała zrobić to stabilizacja przy Tobie. Mam przekonanie, że w tym związku za wszystko Ty odpowiadasz, a ona...po prostu się przykleiła.
Nie widzisz tego? Ona chce fruwać, a Ty chcesz zapuścić korzenie.
Gdy taka niedojrzała dziewczyna prosi o trochę czasu, do tego zatrzymuje pierścionek, to raczej chce mieć w Tobie wyjście awaryjne, gdyby się okazało, że "inni chłopcy" nie są tacy fascynujący. Ciekawe...jak długo chcesz czekać i ilu ona będzie chciała w międzyczasie zaliczyć, żeby się z powrotem przekonać do Ciebie?

Naiwność nas facetów czasami mnie przeraża. Stanowczo za dużo romantyzmu w XXI w.

Dobrze napisane smile
Pisze smsa niech pisze nie odpowiadaj, powiedz , że nie zauwazyłes albo byłes bardzo zajęty. tego się tu nauczyłem przez te kilka dni smile Niech to ona zacznie myślec za/o was a nie ciągle ty... Jest młoda i jak zobaczy że ja olewasz to zacznie się obawiac, że ją zostawisz i albo zrozumie albo nie... tak mi sie przynajmniej wydaje...

5

Odp: Dać sobie czas?? to jest Miłość?? jak sobie poradzić??

Próbuję ją zadowolić ale jak widać nie jestem wstanie tego dokonać. Dlatego też czuje się naprawdę nieudacznikiem inni to potrafią ja dając kompletnie wszystko co mam nie jestem i tak tym do którego ma pewne uczucia. Do lekarzy niestety nie jestem wstanie się zgłosić, w życiu zawsze musiałem sobie ze wszystkim sam radzić, od kiedy ona się pojawiła w moim życiu była mi prawdziwą podporą. Dlatego też czuję iż utraciłem część niezależności i zaradności wraz z nią.

6

Odp: Dać sobie czas?? to jest Miłość?? jak sobie poradzić??
Marcin_jkj napisał/a:

Próbuję ją zadowolić ale jak widać nie jestem wstanie tego dokonać.

Podobno sa jakieś ćwiczenia na to hahaha..... To tak dla rozluźnienia sytuacji wink 3m się i nie daj się wykorzystywać, jestes młody i masz całe życie przed sobą big_smile

7

Odp: Dać sobie czas?? to jest Miłość?? jak sobie poradzić??

Masz zapewne racje mówiąc o tym iż mam się stać zgrubiały ale to będzie bardzo ciężkie. Życie mimo młodego wieku dość mnie doświadczyło i ciężko przyzwyczaić się do myśli iż to co uważało się za ,,świętość,, staje się powoli wspomnieniem.

8

Odp: Dać sobie czas?? to jest Miłość?? jak sobie poradzić??

Wiem coś o tym stary, w twoim wieku już miałem corke i co ? kobieta z którą jest moja mała olała mnie mimo tego iz pracowałem po 15h żeby nam się lepiej wiodło, jak ją zostawiłem to wracała z płaczem... na chwile... czsami ten typ już tak ma

9

Odp: Dać sobie czas?? to jest Miłość?? jak sobie poradzić??
Marcin_jkj napisał/a:

Masz zapewne racje mówiąc o tym iż mam się stać zgrubiały ale to będzie bardzo ciężkie. Życie mimo młodego wieku dość mnie doświadczyło i ciężko przyzwyczaić się do myśli iż to co uważało się za ,,świętość,, staje się powoli wspomnieniem.

Nie masz się zrobić chamski. Masz zacząć wymagać od innych szacunku do siebie. Do tej pory myślałeś, że dobry związek to taki, w którym Ty zawsze będziesz wybaczał i o wszystko się starał i wyciągał rękę do niej.

Teraz masz zacząć myśleć, że kiedy ona robi źle, to nie masz się przed nią płaszczyć i brać winy na siebie. Masz dać jej do myślenia, że albo zrozumie swoje błędy i będzie je wynagradzała, albo nie może na Ciebie liczyć.

10

Odp: Dać sobie czas?? to jest Miłość?? jak sobie poradzić??

Postaram się zmienić moje podejście do życia. Wiadomo niebawem dzień kobiet jak sądzicie angażować się w to święto czy raczej sobie odpuścić kolejną próbę rozpieszczenia jej?

11

Odp: Dać sobie czas?? to jest Miłość?? jak sobie poradzić??
Marcin_jkj napisał/a:

Postaram się zmienić moje podejście do życia. Wiadomo niebawem dzień kobiet jak sądzicie angażować się w to święto czy raczej sobie odpuścić kolejną próbę rozpieszczenia jej?

Absolutnie bym sie nie angazowala.
To wlasnie ten pierwszy krok...

Nie nadskakuj.
Zauwazy, ze nie jest w centrum..

Tylko musisz byc twardy, stanowczy, bo jezeli taki nie bedziesz to dopiero bedziesz taka"ciapa"...

12

Odp: Dać sobie czas?? to jest Miłość?? jak sobie poradzić??

Popieram Leilę01  ......daj sobie spokój z takim nadskakiwaniem osobie,która nie za bardzo wie czego właściwie chce od życia.
Jaką podporą ona mogła być dla ciebie skoro piszesz,że to ty ją ciągle starałeś się zadowolić a ona tak jak "rasowa pijawka"  ciągnęła twoją dobroć i miłość do granic wytrzymałości.
Nie utraciłeś niezależności....ty ją dopiero zaczniesz odzyskiwać jak z nią poważnie porozmawiasz o dalszej waszej znajomości.
Takie odchodzenie...przychodzenie...kochanie ...niekochanie i zastanawianie się nie wiadomo nad czym w zupełności nie świadczy o jej dojrzałości.....i przede wszystkim na pewno nie jest dla ciebie podporą.....no chyba,że dasz radę wytrzymać "podcięty filar".

13

Odp: Dać sobie czas?? to jest Miłość?? jak sobie poradzić??

Dzięki wam jest mi o wiele lżej. Mimo tego iż ciągle o niej myślę, za wszelką cene staram się odwrócić gniew który mam do siebie przeciwko niej.

14

Odp: Dać sobie czas?? to jest Miłość?? jak sobie poradzić??

Wytłumaczcie mi co mają oznaczać dla mnie jej dzisiejsze słowa ,, do świąt będziemy razem ,,  gubię się w tym wszystkim coraz bardziej nie wiem co mam o tym myśleć.

15

Odp: Dać sobie czas?? to jest Miłość?? jak sobie poradzić??
Marcin_jkj napisał/a:

Wytłumaczcie mi co mają oznaczać dla mnie jej dzisiejsze słowa ,, do świąt będziemy razem ,,  gubię się w tym wszystkim coraz bardziej nie wiem co mam o tym myśleć.

Przyjacielu, śledzę Twój wątek i napiszę Ci coś, czego nie powinienem.. Sądzę, że ta panienka z Tobą sobie pogrywa. Myślę, że "przygruchała" sobie kogoś i prawdopodobnie w niedługim czasie podejmie konkretne kroki - Ciebie trzymając jeszcze w odwodzie. Sam fakt, że zasugerowała Ci, abyś pisał wtedy, gdy ona napisze - jak dla mnie - jest dowodem, że ma kogoś, przy kim nie chce dostawać od Ciebie smsów... Może nadinterpretuję to wszystko, ale moja intuicja (doświadczenie? podejrzliwość?) to właśnie mi podpowiada. Weź się w garść i odstaw tą ...panienkę, bo nie jest nic warta, choćbyś nie wiem jak chciał. Znam ten typ dobrze..
Wybacz przykre słowa...
ad

16

Odp: Dać sobie czas?? to jest Miłość?? jak sobie poradzić??

Myślę, że kosmiczny nick ma dużo racji.
Przykro mi ale Twoja dziewczyna to pijawka i najnormalniej w świecie wykorzystuje Twoją dobroć.

17

Odp: Dać sobie czas?? to jest Miłość?? jak sobie poradzić??

Szczerze wam powiem iż miesza mi się wszystko gdyż od niedzieli poprosiłem moich znajomych aby dawali mi znać gdy cokolwiek podejrzanego zobaczą. Są to prawdziwi przyjaciele mieszkający w bardzo bliskim jej sąsiedztwie, powiedziałem im na czym sprawa stoi. Jak do dziś dzień mówią iż owa dziewczyna siedzi w domu z nikim się nie spotyka nigdzie nie wychodzi. Dlatego też nie wiem co mam sądzić ona mówi mi że jest w domu że nie mam się martwić nikogo nie ma że mnie nie zdradziła i naprawdę Kocha ale ona sama chce zmienić swoje zachowanie i dlatego musi być tak a nie inaczej....   Dziś gdy napisałem do niej że chcę porozmawiać że muszę jej powiedzieć coś ważnego ( chciałem postawić sprawę jasno ,, wóz albo przewóz,, ). Nagle zadzwoniła i jak było słychać z przejęciem pytała co się stało, aż mnie zatkało i powiedziałem że chcę jej patrzeć w oczy gdy to będę mówił. Powiedziała że dziś nie da rady bo pisze jakąś tam pracę. Co sądzicie, jak wytłumaczyć takie zachowanie może naprawdę jej dać czas a może po prostu mam urojone nadzieje?? Ciągle chodzi mi pogłowie owa ,,malinka,, fakt iż jej jest łatwo ją zrobić (delikatna cera) ale czy tak czy siak ktoś musiał się do niej na tyle blisko zbliżyć aby ją zrobić.

18 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2012-03-06 22:16:46)

Odp: Dać sobie czas?? to jest Miłość?? jak sobie poradzić??
Marcin_jkj napisał/a:

...może naprawdę jej dać czas a może po prostu mam urojone nadzieje??

No dobra, może nazbyt ostro oceniłem sytuację. Ale sam powiedz: "do świąt będziecie razem" - jak inaczej takie słowa rozumieć? Czyli po świętach co? Już nie razem? Ja inaczej tego nie odczytuję... Malinka, wybacz, ale by ktoś mógł ją zrobić - musi zbliżyć się do jej szyi i to świadczy o ...wyjątkowej poufałości, by nie rzec inaczej. Pozwala na coś takiego innym? No powiedz sam...? Dla mnie to co najmniej zastanawiające... Sprawa smsów - już pisałem uprzednio. A znajomi... Siedzą pod jej drzwiami, albo w oknie 24/h? A sprawdzają każdego wchodzącego? A jeśli "ktoś" zjawia się czasami, w tych dniach akurat nie? Nie rozumiem obecnej sytuacji inaczej jak napisałem wcześniej. Jeśli dziewczyna ma jakiś problem to TYM BARDZIEJ wypadałoby, abyś Ty w tym uczestniczył miast być odsuwany w kąt...
A może zrób coś z tym? Ja na Twoim miejscu, bez zapowiedzi, z zaskoczenia najnormalniej pojechałbym do niej. Nic nie tracisz. A możesz zyskać albo spokój ducha (wreszcie!) albo prawdziwy obraz sytuacji.
Zrób to zamiast gdybać, zamartwiać się i czytać dodatkowo moje dziwne wpisy smile
Serio.
A później nam napisz...

19

Odp: Dać sobie czas?? to jest Miłość?? jak sobie poradzić??
kosmiczny nick napisał/a:

A może zrób coś z tym? Ja na Twoim miejscu, bez zapowiedzi, z zaskoczenia najnormalniej pojechałbym do niej. Nic nie tracisz. A możesz zyskać albo spokój ducha (wreszcie!) albo prawdziwy obraz sytuacji.
Zrób to zamiast gdybać, zamartwiać się i czytać dodatkowo moje dziwne wpisy smile
Serio.
A później nam napisz...

To jest całkiem niegłupi pomysł smile
Faktycznie moze zbyt wielkim zaufaniem darzysz swoich znajomych....ja bym się nie zdecydowała na taki krok i sama też nigdy nie zgodziłabym sie na "taką rolę".
Takie zachowanie nie wskazuje na to,żeby jej na tobie zbytnio zależało......mota się,kręci i prawdopodobnie chce sobie z ciebie stworzyć "zaplecze".
Jak ci taka rola odpowiada to czekaj i podejmij jej grę....tylko pamiętaj,że przypłacisz to dużą huśtawką psychiczną.
Długo tak nie pociągniesz...wykończysz siebie i przez to stracisz chęć na wszystko(co pewnie już się powoli zaczyna).
Świat jest zbyt piękny.........dasz radę bez niej...tylko musisz chcieć w to uwierzyć.....:)
Pozdrawiam i trzymam kciuki smile

20

Odp: Dać sobie czas?? to jest Miłość?? jak sobie poradzić??

Wiecie może macie rację co do tego że powinienem tam iść ale wiem że przez to będzie tylko gorzej. Pamiętam jak ostatnim razem gdy poszła w ,,tango,, z innym wypominała mi iż za często przychodzę, mówiła iż ją nachodzę że ona tego nie chce. Staram się do niej rzadko odzywać a jeśli już to robię to bez okazania zbędnych uczuć. A co do znajomych to szczerze mówiąc jestem ich naprawdę pewien. Jest nimi praktycznie otoczona nie licząc tyłu domu gdzie jest las.

21

Odp: Dać sobie czas?? to jest Miłość?? jak sobie poradzić??

Dziś się z nią spotkałem. Znów patrzyła na mnie jak na osobę która chciała by zabić. Nie potrafię zrozumieć jej zachowania w jej oczach widać złość że się pojawiłem, dosłownie odtrąca mnie wzrokiem a mówi Kocham Cię i przytula. W końcu powiedziała że nie mam się zachowywać jak ktoś kto ma 50 lat bo mam 20 nie mam się użalać nad sobą , mam jej dać czas nie nachodzić, ona siedzi w domu i wie że Kocha ale chce trochę odpoczynku. Mam odzywać się do dawnych koleżanek mam sobie znaleźć jakąś. Bo ona chce sama znów zacząć się starać bo przez ostatni czas ja to robiłem. Naprawdę dostaje już świra od tego co się dzieje. Oddałem całe swoje serce jej a ona każe mi ściemniać z innymi?

22

Odp: Dać sobie czas?? to jest Miłość?? jak sobie poradzić??

może ma nadzieje, że sobie znajdziesz inną i dasz jej spokój, a ona umyje od wszystkiego ręce... tylko uważaj jak usłyszysz że to ty ja zdradziłeś...

23

Odp: Dać sobie czas?? to jest Miłość?? jak sobie poradzić??

Racja, mój ex tak chciał zrobić, mówił mi różne przykre rzeczy, zachowywał się "dziwnie", wszystko po to bym to ja odeszła pierwsza, bo lepiej by to wyglądało dla niego. Przetrzymaj ją trochę, nie rzucaj się tak, a wszystko się wyjaśni.

24

Odp: Dać sobie czas?? to jest Miłość?? jak sobie poradzić??

Marcin - wyjdź na zewnątrz, poszukaj swojej męskiej dumy i honoru. Nie zrobiłeś jej nic złego, nie odrzuciłeś jej. Dlatego "zostaw mnie", nie oznacza "przeproś mnie, przytul, zapytaj jak się czuję i obiecaj, że już mi nie zrobisz przykrości".

Kochasz ją? To spełnij jej życzenie i uwolnij od siebie. Nie żyj wyobraźnią o tym co ona sobie myśli i czego oczekuje. Nie śledź jej i nie obserwuj przy pomocy znajomych, nie pytaj o nią. W przeciwnym wypadku zniszczysz sobie psychikę na długo, a z takich depresji łatwo się nie wychodzi.

Masz w tym wytrwać, nawet do końca życia, jeżeli będzie trzeba. To jej decyzja i niech się przekona, że gdy chce stracić, to straci. Teraz ona ma pierwszeństwo do kontaktu z Tobą. Nie zaczepi Cię pierwsza, to jej strata, nie Twoja. A gdy zaczepi i zacznie kręcić, "nie wiem, chyba, może" - masz to olewać i dawać jej do zrozumienia, że albo "chcesz być ze mną, albo nie chcesz" - innych opcji nie bierzesz pod uwagę.

25

Odp: Dać sobie czas?? to jest Miłość?? jak sobie poradzić??
Austerlitz napisał/a:

...spełnij jej życzenie i uwolnij od siebie. Nie żyj wyobraźnią o tym co ona sobie myśli i czego oczekuje. Nie śledź jej i nie obserwuj przy pomocy znajomych, nie pytaj o nią. W przeciwnym wypadku zniszczysz sobie psychikę na długo, a z takich depresji łatwo się nie wychodzi.

Austerlitz napisał coś, co nazwałbym kwintesencją wszystkich myśli w związku z Twoją sytuacją...
Nic dodać.
Przestań żyć tylko dla kogoś, kto Cię tak upokarza...
Ręczę, że otrząśniesz się z tego, przejrzysz na oczy i - kiedyś - poczujesz satysfakcję, gdy ta panienka za jakiś czas będzie skomleć pod Twoimi drzwiami..

26

Odp: Dać sobie czas?? to jest Miłość?? jak sobie poradzić??

Dziękuje wszystkim za dobre rady. Przez ostatnie 5 lat próbowałem sobie radzić ze wszystkim sam na mojej głowie były problemy moje, mojego rodzinnego domu, jej domu. Pracowałem jak najęty aby każdy był zadowolony aby domy były wyremontowane  żeby wszyscy byli szczęśliwi. A teraz siedzę przed komputerem rozklejony jak kobieta i jedynym oparciem jest dla mnie to forum. W domu nie mam z kim pogadać, wszyscy tylko czegoś oczekują. Dziś mam już naprawdę zły dzień wszystko mnie przytłoczyło, nawet nie wyobrażałem sobie że brak wsparcia w niej aż tak mnie zaboli. Wiem to jest forum a nie pamiętnik ale muszę się  gdzieś wygadać. Jeszcze raz dziękuje

27

Odp: Dać sobie czas?? to jest Miłość?? jak sobie poradzić??

To nie pamietnik, ale kazdy, kto tu przychodzi szuka odpowiedzi lub chce sie wyzalic. Po to jest forum.
Kazdy z nas ma lepsze i gorsze dni. Tak dotyczace siebie jak i swojego zwiazku. To sie nazywa ZYCIE i nieraz potrafi dac w kosc.
NIepotrzebnie byles dla wszystkich a zapomniales o sobie. Zacznij dbac o siebie a pozniej o innych. Sadze, ze odrobina egoizmu ( tzw zdrowego) jest Ci po prostu potrzebna. I pamietaj: jeszcze sie taki nie narodzil, co by wszystkim dogodzil. Moja Mama miala na kazda okazje jakies przyslowie smile

Trzymaj sie i pisz-to pomaga. Duzo. malo. Tyle ile potrzebujesz po prostu.

28

Odp: Dać sobie czas?? to jest Miłość?? jak sobie poradzić??

W tę sobotę mam jechać z nią do mojej rodziny a konkretnie do wujka który jest mechanikiem aby zrobić termostat w aucie które dostała odemnie i pechowo które zarejestrowałem na nią. Zastanawiam się czy jeżeli rozejdziemy się na stałem żądać od niej zwrotu auta? Czy może jej je odpuścić. Były to w końcu moje pieniądze nie za duże ale i nie za małe ok.20 tyś. ale dostała je odemnie na urodziny i głupio mi wołać o prezent który sam jej dałem. Zastanawia mnie czy wkońcu powiedzieć w rodzinie co się dzieje czy nadal ukrywać tą sytuacje przed nimi licząc że wszystko wróci do normy. Czuje iż staję się coraz bardziej chłodny na tą całą sytuację.

29

Odp: Dać sobie czas?? to jest Miłość?? jak sobie poradzić??

Jak sądzicie co zrobić?

30

Odp: Dać sobie czas?? to jest Miłość?? jak sobie poradzić??
Marcin_jkj napisał/a:

Jak sądzicie co zrobić?

Widzę, że ...do samego końca jesteś szarmancki względem tej dziewczyny. Pomysł z prezentem w postaci samochodu... Dziwny pomysł, choć wiem, że chciałeś "przychylić jej nieba". Za dobry byłeś - stąd Twoja obecność tutaj... Dziewczyna brała, brała w zamian dając nazbyt mało.
Pytasz: "co zrobić?" Ja spisałbym na straty ten prezent, chyba, że w przypadku rozstania (choć mam wrażenie, że o rozstaniu mowy nie ma - bo nie jesteście razem) dziewczyna zachowa klasę i sama Ci go odda. Jednak na to bym nie liczył. Szarpać się, żądać zwrotu - wątpię czy cokolwiek w takiej sytuacji wskórasz...
Teraz jedziesz z nią do mechanika - rozumiem, że zafundujesz jej naprawę, jak zwykle będziesz mieć "gest", a ona to wykorzysta karmiąc Cię jakimiś "głodnymi kawałkami"...
Pytasz, czy mówić o sytuacji w rodzinie? Osobiście nie mówiłbym nic. To Twoje życie i Twój problem. Chyba, że potrzebujesz wsparcia psychicznego - wówczas zwierz się komuś zaufanemu, niekoniecznie wszystkim...
Trzymaj się.

31 Ostatnio edytowany przez fuorviato (2012-03-14 19:09:23)

Odp: Dać sobie czas?? to jest Miłość?? jak sobie poradzić??

Marcin, czytaj to co napisał Ci Austerlitz i nie daj się złamać. Sam tak miałem z kobietą. Na rękach nosiłem, uwielbiałem. Jak tylko schłodniałem trochę i pokazałem jaki jestem, rzuciła mnie. Nie mówie że z wami będzie tak samo, ale ona musi się nauczyć Ciebie doceniać a ty musisz zobaczyć czy chce.
Masz być sobą! Dziś się zadowolisz jej szczęściem, a za rok, dwa jak będziecie razem, nie wytrzymasz nerwowo. Zastanów się.

32

Odp: Dać sobie czas?? to jest Miłość?? jak sobie poradzić??

Wracając do mojej rodziny, oni są dość staromodni, po oświadczynach zebrałem ,,swore,, i powiedziałem co się wydarzyło. Teraz strasznie głupio mi by było powiedzieć im iż to się zakończyło więc udając szczęśliwego żyję z dnia na dzień nocując w warsztacie w którym pracuję. Oni nie są świadomi co dzieje się w moim życiu a ja nie chcąc ich denerwować nie mówię im o tym, jest jeszcze jedno, w głębi choć wiem iż to głupie liczę iż się ułoży a wiem że gdybym im teraz powiedział znienawidzili by ją. Staram się być obojętny na ta sytuację i coraz lepiej mi to wychodzi przywykam choć wiem iż napewno będzie potrzeba jeszcze dużo czasu.

33

Odp: Dać sobie czas?? to jest Miłość?? jak sobie poradzić??

Rozumiem Cię bardzo dobrze. Ja też pewne fakty przed moją rodziną ukrywam.
Napisałeś: "w głębi choć wiem iż to głupie liczę iż się ułoży " ja też tak mam i to nie jest głupie. To normalne uczucie kiedy się kogoś kocha. Mamy nadzieję do końca, że się ułoży i będzie tak jak dawniej, a nawet lepiej.
Daj znać, czy coś się zmieniło.

34

Odp: Dać sobie czas?? to jest Miłość?? jak sobie poradzić??

Dziś jestem tu pierwszy raz od dość dawna. Nie wiem jak to powiedzieć aby nie zabrzmiało żenująco ale upadłem już najniżej jak szło sad  Minął czas który chciała i już wiem że to koniec. Okłamywała mnie na każdym kroku, prosto w oczy mówiła rzeczy które dawały mi tyle siły i nadziei na czekanie na trwanie w tym życiu. Na koniec usłyszałem że to wszystko były kłamstwa że ona czuje że Kocha ale potrzebuje jeszcze więcej czasu dla siebie. Całe święta minęły mi niczym horror, rodzina, pytania, odpowiedzi nie dałem już rady, próbowałem się otruć ale zakończyło się to na wizycie w ambulansie. Teraz piję co dzień już sam sobą gardzę, moim życiem i tym wszystkim co było. Nie osądzajcie mnie proszę pochopnie że wariat, że mam się ogarnąć itp. Widzę że naprawdę zniszczyło mnie to wszystko od środka, kasłam krwią mam zawroty głowy jakbym był ciągle na haju. Wiem że nie dam sobie z tym rady, staram się dokończyć wszystkie sprawy w moim życiu aby móc ze spokojem zejść. Większości będzie wydawać się to głupotą co mówię, będą twierdzić że wszystko się ułoży że nie warto tracić nadziei ale każdy dzień traktuje jakby był tym ostatnim. Kłębi mi się tyle myśli w głowie ale nie mam na nie żadnych odpowiedzi.

35

Odp: Dać sobie czas?? to jest Miłość?? jak sobie poradzić??

Sądzę, że mimo, iż nie dopuszczałeś do siebie możliwości takiej sytuacji - gdzieś to się w Tobie wciąż czaiło.
Coś Ci napiszę... Byłem też na dnie. I miałem podobne myśli. Żyłem aktualnym dniem nie wybiegając w przyszłość więcej niż kilkanaście godzin. A każdego ranka miałem jedno marzenie: dotrwać do wieczora, a wieczorem - by kolejnego dnia już nie było. Żyłem tak przez pewien czas... I ten czas mi pomógł.
Czasem trzeba opaść na samo dno, żeby móc się odbić ku powierzchni. Oby tylko to dno nie było muliste...
Wierzę, że - choćbyś nie chciał - w Twoim przypadku będzie podobnie!

36

Odp: Dać sobie czas?? to jest Miłość?? jak sobie poradzić??

Ja miałam podobnie, nie chciało mi się żyć kiedy A. mnie zostawił. Totalnie się załamałam. Nie chciałam jeść, nie wychodziłam z domu i w ogóle nie miałam ochoty wstawać z łóżka, nic nie miało dla mnie sensu. Ale minęło już ponad 2 miesiące i teraz wiem, że on nie był mnie wart skoro tak postąpił. I w Twoim przypadku jest tak samo, ona nie jest warta tego, abyś odebrał sobie przez nią życie. Na pewno jesteś bardzo wartościowym człowiekiem. Wierzę w Ciebie, że dasz sobie radę! Nie poddawaj się! Walcz o siebie. "nie marnuj życia przez kogoś, kto nie znalazł miejsca dla Ciebie w swoim życiu" na prawdę nie warto.

37

Odp: Dać sobie czas?? to jest Miłość?? jak sobie poradzić??

"Nikt nie jest wart Twoich łez, a ten kto jest nigdy nie doprowadzi Cię do płaczu".
Walcz o swoje życie, wiem że załamał Ci się świat jednak musisz pokazać,że potrafisz w tym wytrwac. Ludzie potrafią być okrutni, wiele jest takich kobiet jak i mężczyzn. Jednak trzeba wierzyc,że nie wszyscy są tacy sami i warto żyć dla samego siebie i najbliższych. Nie ukrywaj w sobie tego bólu mów do innych o swoich uczuciach to pomaga. Życie to najpiękniejszy dar jaki mogłeś dostać i nie zmarnuj tego. Bo ma sens mimo wszystko.
Nigdy się nie poddawaj a na pewno nie przez kobietę, która nie zasługuje na Twoją miłość.
Powodzenia 3mam za Ciebie kciuki!

38 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2012-04-11 00:29:54)

Odp: Dać sobie czas?? to jest Miłość?? jak sobie poradzić??

Nie chcę Cię sztucznie motywować i zapewniać, że "nie warto", że... Proszę tylko o małe coś... Nie rób nic głupiego. Żyj - jak ja kiedyś - każdym dniem zaciekawiony tylko tym, co Cię jeszcze złego spotka? Z czystej, głupiej ciekawości... A przetrwasz.
Ja tak właśnie przetrwałem!
A jak przetrwasz - przypomnij sobie o nas, tu na Forum - daj znać jak się trzymasz!
P.S.
Wiesz, co mi bardzo pomogło? "Przekuwanie" wszystkich miłych wspomnień i myśli w nienawiść i gniew...

39

Odp: Dać sobie czas?? to jest Miłość?? jak sobie poradzić??

Staram się z tym radzić ale to mnie przerasta. Mimo iż dużo w życiu przeszedłem to nigdy nie czułem się tak jak teraz. 5 lat z jedna i ta samą osobą z wiara w przyszłość, na życie i rodzinę. A teraz zostaje sam mimo wszystkiego co zrobiłem. Chyba to mnie najbardziej boli ze ją straciłem mimo tego wszystkiego. Masz rację iż najlepszym sposobem na przetrwanie jest nienawiść, tylko że ja znienawidziłem sam siebie za to że wcześniej nie zareagowałem że miałem klapki na oczach jak ostatni dureń.

40

Odp: Dać sobie czas?? to jest Miłość?? jak sobie poradzić??

Ja z A. byłam 4 lata i też mieliśmy plany. Zaręczyny, ślub, czy chociaż przeprowadzkę do Warszawy. Mi na początku też było bardzo ciężko, bo bezgranicznie mu ufałam, wierzyłam jego słowom kiedy mówił, że kocha mnie najbardziej na świecie, że jestem jego miłością na zawsze, że nigdy mnie nie zostawi... Puste słowa! Teraz wiem, że nie były nic warte.
Dałam radę i wiem, że Ty też sobie poradzisz. Ale musi upłynąć trochę czasu. Trzymam za Ciebie kciuki wink

41

Odp: Dać sobie czas?? to jest Miłość?? jak sobie poradzić??

Jest mi coraz gorzej, myślałem że w końcu jakoś się ogarnę i zacznę myśleć rozsądnie. Dziś wpadłem na pomysł aby wziąść pieniądze które odłożyłem już na ,, nasz ślub ,,  i uciec na kilka miesięcy jak najdalej z tond. Wyjechać za granice, powłóczyć się gdzieś po europie. Może gdzieś się zadomowić aby nie myśleć tyle, może mi będzie lżej a ona będzie miała kilka miesięcy aby przemyśleć to wszystko z dala odemnie. Wiem że ja nie przestane jej Kochać, prędzej zrobię jakieś głupstwo niż dam rade żyć bez niej. Co myślicie na ten temat? pomorze takie coś?

42

Odp: Dać sobie czas?? to jest Miłość?? jak sobie poradzić??

Wiesz myślę, że to nie jest głupi pomysł. Mógłbyś wtedy wszystko sobie przemyśleć, z dala od wszystkiego i wszystkich. I wrócić z nową pozytywną energią wink

Posty [ 43 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Dać sobie czas?? to jest Miłość?? jak sobie poradzić??

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026