Witam
Piszę pierwszy raz cokolwiek na forum o moich uczuciach. Nie potrafię samemu poradzić sobie z moją obecną sytuacją. Napisze wam od początku co i jak było między mną a moją narzeczoną.
Więc tak mam na imię Marcin fakt jestem młody mam 21 lat. Od ponad 5 lat żyłem z jedną i tą samą kobietą. Nasza historia zaczęła się już w najmłodszych klasach szkoły podstawowej, zawsze ciągnęło nas do siebie, mieszkamy w tej samej miejscowości. Pierwszy raz poczułem że to jest ta miłość gdy znów nasze drogi skrzyżowały się w szkole zawodowej. Właśnie od tamtego czasu ciągle jesteśmy razem.
Wiadomo jak w związkach bywały lepsze i gorsze dni niekiedy miesiące ale cały czas było ,,czuć w powietrzu,, miłość między nami. Jestem wyuczonym lakiernikiem, zawsze starałem się ją zaskoczyć nowymi błyskotkami, wakacjami, starałem się jej dogodzić jak prawdziwej księżniczce. Taka sielanka toczyła się przez ok. 4 lata. I właśnie od około roku coś się wypaliło podczas mojego pierwszego wyjazdu za granice (jak oboje stwierdziliśmy czas pomyśleć o czymś więcej ślub, dom itp..) a dokładniej do Anglii. Wtedy właśnie po miesiącu nieobecności ściągnąłem ją na tydzień do siebie. Miałem kawał drogi aby ją odebrać co sama zauważyła i strasznie czule mi za to dziękowała. Podczas tego tygodnia wiadomo jako chłopak zabierałem ją w ciekawe miejsca, na kolacje pokazując jak bardzo mi na niej zależy. Przywiozła mi laptopa którego pożyczył mi jej kuzyn. Po tygodniu wrażeń gdy ją odwiozłem na lotnisko, płakała, ściskał, całowała. Gdy wróciłem do domu zacząłem bawić się komputerem, w pierwszym dniu nic nie przykuło mojej uwagi. Gdy wróciłem z pracy następnego dnia przykuło moją uwagę wyskakujące powiadomienie ,,pamiętaj o Helku,,. Zaciekawiło mnie to gdyż wiedziałem że kiedyś kręciła z łepkiem o tym pseudonimie. Postanowiłem dostać się do jej archiwum gg. jak później się okazało bardzo tego żałowałem. Z jej wiadomości dowiedziałem się iż imprezowała pod moją nieobecność, że umawiała się z jakimiś typkami i całowała się właśnie z tym Helkiem. Jestem cierpliwym człowiekiem i naprawdę bardzo zrównoważonym ale nie wytrzymałem powiedziałem jej o tym że wszystko wiem że przeczytałem dużo rzeczy o niej i na swój temat. Na początku zaprzeczała nie odzywała się ale po czasie zaczęła pisać, dzwonić i przepraszać. Wybaczyłem jej to gdyż jestem pewien że to ona jest właśnie ta miłością moja pierwsza prawdziwa i nie do zastąpienia. Pogodziliśmy się i wszystko wróciło do normy. Po powrocie do Polski również było dobrze. Przyszedł okres wakacji i tu przyznam szczerze iż ją zaniedbałem pracowałem jak najęty, chciałem za wszelką cenę czuć pieniądze takie same jak za granicą aby wyjechać gdzieś razem aby było dobrze. Zaczęliśmy rzadziej się widywać nie sypialiśmy razem a o sexie nie było mowy gdyż czułem się naprawdę zmęczony. W tedy właśnie w jej życiu pojawił się ktoś inny, gdy ja pracowałem ona wraz z kuzynem i jego kolegom ujeżdżała po okolicznych plażach, dyskotekach i pubach. Niestety za późno otworzyłem oczy aby dostrzec iż ona czuję coś do tego faceta (jest starszy ode mnie o 7 lat). Zacząłem więc o nią walczyć z całych sił nie dawałem za wygraną. Udało mi się, znów układało się moje życie, miałem już o wiele więcej czasu dla niej. Spędzaliśmy go najczęściej wyjeżdżając na dyskoteki i ogólnie bawiąc się. Po pewnym czasie powróciły rozmowy o zaręczynach, ślubie i domu. Bardzo się z tego ucieszyłem i zacząłem znów planować naszą przyszłość. Zbliżała się zima więc doradziłem mojemu Skarbu aby zaciągnęła kredyt i kupiła jakieś uszkodzone auto a ja jej je naprawię. Tak też zrobiła, kupiliśmy auto za kwotę kredytu a z moich pieniędzy kupiliśmy części na jego remont i doposażenie. Dziewczyna zadowolona - szczęśliwa. Na początku grudnia dostałem ofertę pracy w Holandii, bez wahania ją przyjąłem w założeniu iż spełnimy nasze marzenia. Wracałem prawie na każdy wekend i święta do domu aby być z nią lecz prze myśli chodziło mi wrażenie iż znów coś się dzieje, miała wahania humorów często się mnie czepiała . Zjechałem w Lutym iż zabrakło pracy jak to bywa ,,KRYZYS,,. Mając jakieś tam pieniądze i wiedząc iż ona również bardzo tego chce postanowiłem się oświadczyć. Kupiłem pierścionek, zamówiłem apartament w Karpaczu i stało się zaręczyny przyjeła, wyglądała na szczęśliwą. Miałem nadzieje iż nasze stosunki się ocieplą i tak się stało ale na krótki czas. W czwartek przyszła i oświadczyła mi iż chce spędzić piątkową noc u koleżanki, ufając jej zgodziłem się bez wahania i dałem jej pieniądze na paliwo. Wczoraj spotkaliśmy się u niej powiedziała iż musimy pogadać, oznajmiła mi iż chce odpocząć iż dobrze wie że ja ją kocham a ona też wie że kocha mnie ale chce zacząć to okazywać chce ona się więcej starać i potrzebuje na to trochę czasu w samotności. Ta informacja zdołowała mnie maksymalnie ale dopiero gdy ją przytuliłem i chciałem pocałować w szyje zauważyłem iż ma na niej malinkę i to nie moją. Zapytałem ją o to najpierw coś kręciła sama do końca nie wiedziała co, w końcu powiedziała iż to młodszy brat koleżanki jej to zrobił z nienacka. Gdy zapytałem ile ma on lat powiedziała że 18, nie wiedziałem kompletnie jak zareagować w co wierzyć, czułem się oszukany, miałem tysiące wersji w głowie. Zgodziłem się na przerwę między nami, ona ciągle mnie zapewniała iż będzie dobrze iż ona to wie. Gdy wychodziłem zapytała czy może zostawić sobie pierścionek ten który dostała w górach bo ona wie że wróci a patrząc na niego będzie jej jeszcze lepiej. Powiedziała że nie mam jej nachodzić że mam pisać gdy ona napisze, mam jej dać odetchnąć. Pocałowałem ją powiedziałem iż będę czekał że jest wszystkim co mam w życiu.
Dziś mija drugi dzień jak piszemy dwa, trzy smsy dziennie i się nie widzimy.Pisze że mnie Kocha że będzie dobrze, nazywa mnie swoim misiem, pysiem tak jak zawsze Strasznie mi z tym źle brak mi tego wszystkiego brak mi jej zapachu, spojrzeń, słów. Ciągle bije się z myślami jej słowami, malinką .... co mam o tym myśleć, czuje jak serce mnie boli i to nie w przenośni, oddycha mi się ciężej ale gdy ona na pisze zaraz jest mi lepiej choć na te kilka chwil. Dziwnie się czuje, pierwszy raz w życiu mam poważne myśli samobójcze niezależnie co od niej usłyszę. Czuje się jak ostatni palant Kocham kobietę ponad życie i nie potrafię jej uszczęśliwić.
Nie mam z kim o tym porozmawiać dlatego postanowiłem napisać tutaj.
Dziękuje za przeczytanie mojej historii i przepraszam że aż tak się rozpisałem ale chciałem przedstawić wszystko obiektywnie, wiem tylko że naprawdę Ją Kocham.