Witam jestem nowa zabardzo nie wiem jak zaczac ale jestem z chłopakiem od 2 lat na odległość (jest ciężko) ja mu strasznie ufam on mi w ogóle ale nie jestem tym typem kobiety która mogłaby go okłamać, lub skrzywdzić. Jako gwarancje mojej wierności posługuje sie słowem przyrzekam i sam każe przyrzekac na moją rodzine i najblizszych czy czegos tam nie zrobiłam, czy z tym i z tym nie gadałam. Jest mi z tym bardzo źle nie wiem czy z nim jest cos nie tak z tym przyrzekaniem bo mi na samo pisanie tego słowa jest źle tym bardziej ze juz go błagałam aby nie kazał mi przyrzekać moge obiecac. Wiele razy go prosze zeby mi uwierzył na słowo bo taki związek dłuzej nie pociągnie bez zaufania. Prosze o pomoc czy moze byliście/byłyście w takiej sytuacji? Jestem juz bezradna
1 2012-02-21 17:47:03 Ostatnio edytowany przez wero04 (2012-02-22 00:07:21)
Podobne tematy
Powiem krótko ...
Nie wiem jak chcesz stworzyć udany związek bez zaufania, a z tego co napisałaś on Ci po prostu nie ufa. Więc ja tu przyszłości dla tego związku nie widzę.
Witaj ![]()
Z góry przepraszam za ostrość, ale szczeże to uważam że takie związki są bezsensowne. Dosłownie.
Powiedz mi czy Ty wogóle jesteś w tym związku szczęśliwa? Bo ja jedynie wyczytałam że jesteś bezsilna i nieszcześliwa. Może się mylę?
Wiesz, jak miałam 19 lat też byłam w takim związku, ciągle męczył mnie telefonami, wmawiał mi jakieś zdrady, doszło do tego że ze szkoły wracałam do domu i tylko w nim siedziałam, bo martwiłam się że jak wyjde z psem posądzi mnie o jakieś schadzki. Na szczęście
moje przyjaciółki mną wstrząsneły, i teraz z zperspektywy czasu widzę jakie to było chore.
Najlepiej zakończ znajomość i otówrz się na nowe możliwości.
Pozdrawiam ![]()
Na poczatku podziekuje za odpowiedz. Tzn bardzo jestem do niego przywiazana i go kocham po wakacjach mamy razem zamieszkac probuje przymknac oko na ta zazdrosc ostatnio mi juz obiecal ze przestanie i cos sie zmienilo alr niewiem na jak dlugo niestety
Na poczatku podziekuje za odpowiedz. Tzn bardzo jestem do niego przywiazana i go kocham po wakacjach mamy razem zamieszkac probuje przymknac oko na ta zazdrosc ostatnio mi juz obiecal ze przestanie i cos sie zmienilo alr niewiem na jak dlugo niestety
Wieć sama sobie odpowiedziałaś, przywiązanie - to nie jest miłość, przywiązać można się do miejsca, rzeczy, nawet do zwierząt człowiek się nie przywiązuje tylko kocha ![]()
To że zamieszkasz z nim nic nie zmieni, uwierz mi. Będzie Ci w rzeczach grzebał i robił awantury, może nie na początku ale z czasem tak. Takich problemów nie rozwiązuje się przez zamieszkanie razem (bo on będzie miał Cie przy sobie i nie będzie musiał się martwić), małżeństwiem ( bo będziecie tylko dla siebie już na zawsze), dzieckiem ( bo połączy was na zawsze) - zdania w nawiasach on wypowie jako jedenen z arugemntów w chwili gdy będziech chciała odchodzić na 90%
Jeśli rozwiązaniem na wasze problemy są takie zabiegi, to uprzedzam Cie że wiecej łez i żalu będziesz miała w sobie niż teraz, a poźniej to już będzie trudniej. Bo może nie będziesz miała pracy - uzależnienie finansowe, może nie będziesz miała gdzie mieszkać itp koło się zamyka.
moze,zle sie z tym przywiazaniem wyrazilam chyba bo kocham go szalenie jestem oslepiona,troche przez to tez. Niewiem bardziej ufam w jego obietnice bardziej jak pisalam ten post to bylam w tak jakby takim zalamaniu i tez to napisalam pod wplywem emocji narazie jest z nami okej
widać że już masz dość...
No mam ale nieumialabym odejsc za nic w zyciu raz odeszlam i strasznie cierpialam bez niego