Witajcie na forum jestem pierwszy raz nie wiem od czego zacząć ale spróbuje...mieszkam żyje z facetem od 10 lat myślałam że to miłość mojego życia jednak czuje się nie szcześliwa w tym zwiazku ....pomyliłam się on ma problemy ze sobą poza tym nnie rani...i tak było do czasu gdy poznałam faceta który zmienia powoli moje życie chodż jeszcze się nie spotkaliśmy....pragnie tego co ja dzieci rodziny miłości i szcześcia sam został zraniony kiedyś...nie wiem co robic?on pragnie bym odeszła od tamtego bo cierpi że jeśli nie odejdę to nie ma sensu:( on chcę być cześcią mego życia a nie tkwic w trójkącie napiszcie co radzicie bo naprawde nie wiem co zrobic...rzucic wszystko dla niego czy zostać przy tym z którym żyje obok?pozdr.i dziękuje z góry z odpowiedż.
Podobne tematy
2 2012-02-20 02:02:13 Ostatnio edytowany przez Rayla (2012-02-20 02:05:17)
jesteś w związku małżeńskim, czy partnerskim?
jeśli nie jesteście małżeństwem, poza tym czujesz się z nim nieszczęśliwa, rani Cię - wydaje mi się, że rozsądnym wyjściem, byłoby zakończenie tego. rozumiem, że po 10 wspólnych latach może być ciężko, ale nie odrzucaj własnych potrzeb na drugi plan, masz przecież prawo być kochana, doceniana, chcesz spełniać się jako żona i matka. Jeśli Twój obecny facet po tak długim czasie Ci tego nie zapewnia - musisz coś z tym zrobić i to jak najszybciej (kobiecie inaczej czas upływa niż mężczyźnie, zegar biologiczny, te sprawy).
Piszesz, że poznałaś kogoś nowego, kto ma takie same pragnienia - z tego może coś wyjść, ale nie musi. Nie ulegaj jego presji, tylko sama zdecyduj, czego pragniesz. Powodzenia, trzymam kciuki.