Dlaczego nie zwracam na siebie uwagi żadnego mężczyzny? Kumple dla mojego własnego pocieszenia mnie "podrywają", tzn twierdzą, że nie jestem brzydka, ani jakoś niekorzystna.. nie wiem do końca jak to ująć, może ja nie spełniam oczekiwań?
Podobne tematy
po prostu nie trafiłaś jeszcze na nikogo odpowiedniego ale nie martw się napewno ktoś się tobą zainteresuje powodzenia:)
Ja też nad tym myślałam. Chyba głównie Ci którzy lepiej mnie znają potrafią mnie docenić.. Każdy facet ma swój gust i to chyba lepiej że nie jesteś dla wszystkich ![]()
Też tak miałam. Jak już z kimś się zaprzyjaźnię, to idzie gładko. Jednak zawsze w tych stosunkach damsko-męskich czułam się bardziej partnerem do pogadania, niż kobietą. Stało się tak, że moi "koledzy" z którymi dobrze się dogadywałam mieli zawsze inne Panie do kochania. Jeden przyjaciel trafił na dziewczynę nieco niefortunnie i (znamy się pewnie ponad dziesięć lat, ale tak od siedmiu dobrze się przyjaźnimy) tak się złożyło, że teraz jesteśmy razem. Z jednej strony bardzo mi się to podoba, bo wiem, że lubi i docenia mój charakter. Z drugiej jednak- uczę się dopiero kobiecości. Bo w związku sama przyjaźń nie wystarczy
I widzę, że jest trochę tego.. i nie jest to wcale takie łatwe. Ale mam wrażenie, że chociaż teraz trochę mnie to kosztuje, to fundament pod stworzenie czegoś fajnego jest dość dobry. Na pewno już gdzieś tam jest ten Twój jeden
To, że jesteś sobą na pewno odwróci się jeszcze na Twoją korzyść. Nie ma co się przejmować.
No i jeszcze chciałam dodać, że nie wiem co to takiego jest. Ale jak wcześniej nieznajomi mężczyźni nie zwracali na mnie uwagi, tak od pewnego czasu mam jakieś większe powodzenie. Nie wiem czy coś się zmieniło w moim zachowaniu, ale raczej.. chyba zmienia się na plus. Chociaż teraz to już bez znaczenia. ![]()
Albo to ty nie wyrażasz takowego zainteresowania nimi. Może po prostu to ty musisz dopuścić kogoś bliżej?
Żeby nie było - ja nikogo od siebie nie odganiam, ani nie odpycham. Nie wiem co mogę robić źle, albo.. no sama nie wiem.
To trudne..
No ale.. to jak to jest. Poznajesz fajnego faceta i co.. Może trzeba coś.. "zakokietować"? Przecież to nie jest powiedziane, że facet musi zrobić pierwszy krok. Może Ty spróbuj. Masz jakiegoś na oku?
No i jeszcze chciałam dodać, że nie wiem co to takiego jest. Ale jak wcześniej nieznajomi mężczyźni nie zwracali na mnie uwagi, tak od pewnego czasu mam jakieś większe powodzenie. Nie wiem czy coś się zmieniło w moim zachowaniu, ale raczej.. chyba zmienia się na plus. Chociaż teraz to już bez znaczenia.
miałam dokładnie to samo po rozstaniu z byłym. jakoś taki tłum się wokół mnie zrobił
ne powiem, przyjemne to było jednak ja musiałam chwilę odsapnąć po rozstaniu ![]()
ale teraz tez już jestem szczęśliwie zakochana i nie potrzebuje innych adoratorów ![]()
Dlaczego nie zwracam na siebie uwagi żadnego mężczyzny? Kumple dla mojego własnego pocieszenia mnie "podrywają", tzn twierdzą, że nie jestem brzydka, ani jakoś niekorzystna.. nie wiem do końca jak to ująć, może ja nie spełniam oczekiwań?
zacznij się częściej uśmiechać. jeśli sama docenisz siebie i swoja osobowość to i inni to zauważą. musisz się czuć atrakcyjna. nie wiem skąd się to bierze, ale tak jest. jak sama się widzisz to i inni Cie tak będą postrzegać
może nie dokładnie tak samo ale równie pozytywnie/negatywnie jak Ty widzisz siebie ![]()
Co do tego czy mam kogoś na oku.. to tak naprawdę od czasu rozstania przewinęło się wielu chłopaków, ale żaden nie na dłużej, później zwyczajnie zaczęło się robić.. pusto! Już żaden nie zwracał na mnie uwagi i tak zostało do dnia dzisiejszego. Co do tego pierwszego kroku.. ja się zwyczajnie boję że się wygłupię.. że powiem coś niestosownego, że jemu może akurat nie o taką znajomość chodzić.
to nie zakładaj i nie szukaj w każdym nowo poznanym facecie potencjalnego kandydata na swojego mężczyznę
po pierwsze uśmiech na twarz, poznawaj innych. a serce jak przyjdzie czas samo wskaże Ci tego odpowiedniego ![]()
powiem Ci jak było w moim przypadku. zerwał ze mną facet po ponad 4,5 roku razem. o cóż zdarza się. z czasem odreagowałam. poznałam kilku fajnych kolesi
z nikim nie wiązałam żadnych nadziei i planów. pisałam z kilkoma jednocześnie. tyle godzin ile ja z nimi przegadałam to aż strach. a teraz jestem z jednym z nich, choć tego najmniej brałam w ogóle pod uwagę jako kogoś dla siebie, a tu taka niespodzianka. nie szukaj na siłę, cierpliwie czekaj
wszystko się ułoży tak, jak powinno być ![]()