Ciągle pojawia się wątek osób samotnych z powodu życiowych wyborów lub konkretnych traumatycznych szeroko pojętych sytuacji. Mnie natomiast męczy i martwi to, że jestem samotna z wyboru. Kiedyś z powodu wielkiej urazy do pewnego człowieka i z chęci zajęcia się tym co mnie cieszy, inspiruje i daje siłę, zabroniłam sobie angażować się w związki... od tamtej pory zmieniłam się bardzo mentalnie i życiowo. Mam wrażenie, że jestem zupełni kimś innym. Nie poznaję się momentami. Teraz jestem gotowa na związek, ale nie potrafię zbudować trwałego związku.. nie potrafię tak kokietować i zainteresować kogoś swoją osobę. Mam wrażenie, że nie pamiętam jak to się robi. Jestem raczej konsekwentną osobą, bo gdy postawiłam sobie cel- osiągnęłam go , ale kosztem relacji damsko-męskich. To strasznie trudne do zniesienia- te ciągłe wyrzuty sumienia i chęć zmienienia w sobie w zasadzie " wszystkiego" , a z drugiej strony strach bo nie wiem jak mam się za to zabrać. Zmarnowałam dobrych 7-8 lat. To strasznie dużo. Mam wrażenie, że to co najpiękniejsze już za mną
Marzę bym mogła choć trochę być taka jak kiedyś, a z drugiej strony wiem, że wtedy tez nie było dobrze... Co myślicie o tym?? Wasze zdanie będzie dla mnie szalenie ważne..
Podobne tematy
Jeden fałszywy człowiek i potrafi wszystko zepsuć.. Rozumiem że jest Ci ciężko, ale pamiętaj, tacy ludzie się trafiają, ale przecież nie wszyscy tacy są. Nie musisz szukać od razu kandydata na poważniejszy związek, ale też nie skreślaj wszystkich od razu. Myślę że powinnaś na nowo znaleźć siebie, a jak, to już sama musisz to odkryć. Jestem pewna że będziesz miała jeszcze ogrom cudownych wspomnień. Uwierz w siebie:) Wiem, łatwo się mówi, ale nie chcę żeby jeden człowiek zepsuł w Tobie życie. Trzymaj się!
anulka87, nie jestes samotna z wyboru, ale z przymusu. Zostalas bardzo skrzywdzona, ale mimo to pragniesz zbudowac zwiazek i nie czujesz sie dobrze ze swoja samotnoscia. Wydaje mi sie jednak, ze zanim zaczniesz szukac faceta, powinnas przede wszystkim odnalezc siebie. Moze pomoglaby wizyta u jakiegos specjalisty, ktory pomoglby Ci to wszystko uporzadkowac? Pomysl o tym.
Dziękuję dziewczyny za słowa wsparcia ! jesteście cudowne. Nie staracie się oceniać tylko próbujecie zrozumieć... rzadko spotyka się tak wspaniałych ludzi.
Bardzo chcę się zmienić, ale zupełnie nie wiem jak... nie mam ani pomysłu, ani nawet nie wiem jakby to miało wyglądać. Jestem zagubiona i rozdarta pomiędzy wyobrażeniami siebie i tym kim byłam w przeszłości. Może znacie jakieś metody, sposoby na to by na nowo odnaleźć siebie, a może po prostu odkryć siebie. Czy to jest w ogóle możliwe?
Mi pomoglo spotkanie na swojej drodze kogos, kto dal mi kopa w cztery litery i pokazal, ze mozna zyc inaczej. Sadze, ze wszystko zalezy w duzej mierze od umiejetnosci wsluchiwania sie w siebie. Musisz najpierw odkryc, kim jestes, jaka jestes, jaka chcesz byc, co zamierzasz w zyciu robic i do tego dazysz. To da Ci punkt oparcia i wytyczy podstawowe cele, ktore pomoga Ci sie odnalezc w naszej rzeczywistosci.
Mi pomogło bardzo pisanie swoich myśli na kartce. W czasie mojego załamania zamykałam się w pokoju i po prostu pisałam to wszystko co mnie wkurzało, smuciło itd. Można powiedzieć że w ten sposób mogłam z siebie wszystko wyrzucić i "oczyścić" swój umysł. Gdy po paru dniach spojrzałam na tę zapisaną kartkę to mogłam ujrzeć moje problemy z zupełnie innej perspektywy i stwierdzić że wcale nie jest tak źle jak mi się wtedy wydawało. Równie dobrze Ty możesz popisać o sobie.
Poza tym może jest jakaś dziedzina która szczególnie Cię interesuje ale jakoś nigdy sie za to nie zabrałaś? Może właśnie to jest ten czas na zrobienie czegoś dla siebie ?
Nie wiem czy moje rady w ogóle są przydatne ale znam sprawę tak ogólnikowo więc sama rozumiesz. Jeśli udałoby Ci się coś przemyśleć i zmienić to możesz tu pisać ![]()
z kartkami mam wypróbowane. Ostatnio napisałam 10 moich przykazań
hehe śmieszne , ale częściowo pomogło. Napisałam w nich to kim mam być ( bo założenie było, że chcę być tzw. porządnym, dobrym człowiekiem ). Odnośnie tego napisałam jak ja to widzę i czego muszę przestrzegać by tak się stało. Dało mi to dużo do myślenia. Wiecie w tym wszystkim najgorsza jest ta presja społeczna: jakim się ma być, co powinno się robić, a czego nie.. kiedy zajść w ciąże i urodzić pierwsze dziecko, kiedy wyjść za mąż itp. wydaje mi się, że to po części wpływa na to, że ciężko jest nam się odnaleźć w naszej rzeczywistości. Ja mam z tym duży problem. Mam 25 lat, a czuję się co najmniej jak 50 letnia kobieta...to jest straszne i mało budujące. Odnośnie tego człowieka, przez którego się tak zmieniła, to z perspektywy czasu rozumiem, że musiałam się na nim przejechać by dojrzeć do pewnych spraw. Czasem takie traumatyczne wydarzenia pomagają nam lepiej zrozumieć świat. Cieszę się, że to już za mną, ale tak strasznie mi żal tych straconych lat. Taka moja rada: Dziewczyny póki jesteście jeszcze w pięknym wieku do 20-ki starajcie się polepszać, analizować swoje życie i doskonalić je.. bo potem może być za późno. Złe nastawienie prowadzi do kolejnych problemów. Ważne jest by po paru latach nie żałować swoich decyzji i różnego rodzaju wydarzeń. Bardzo bym chciała cofnąć czas... Wy jeśli macie szansę to skorzystajcie z niej. Może Wam się uda. Mocno w to wierzę.
Olej to co mówią inni. To jest tylko Twoje życie i nikt nie ma prawa decydować za Ciebie. Ludzie gadają i będą gadać. Nie warto się przejmować opinią innych. 25 lat to też piękny wiek, staraj się korzystać z niego w pełni bo taka młoda już nigdy nie będziesz
Ostatnio doszłam do wniosku że nie warto w życiu niczego żałować, przejmować się opinią innych ani bez przerwy wspominać starych dobrych czasów. Bardzo fajnie że próbowałaś z tymi kartkami
Ja niestety też czuję jak moje życie upływa.. Wszyscy mówią że te lata to są niby najlepsze lata życia : jak dla mnie one są najgorsze. Tak wielu rzeczy nie doświadczyłam, nie przeżyłam a czas tak szybko leci.. No cóż. Może kiedyś będzie lepiej. No i masz rację, niektóre złe wydarzenia pomagają nam inaczej spojrzeć na wszystko. Trzymam za Ciebie kciuki żebyś nie poddawała się i po prostu żyła swoim życiem.
Niestety ludzie zawsze oceniają innych... choćby mieli dużo na sumieniu to zawsze będą krytykować innych... w ten sposób wybielają siebie. Tobie także życzę wszystkiego najlepszego ![]()
Skoro im to pomaga, to niech sobie gadają ![]()
Może spotkasz kogoś, kto odblokuje ten zacięty trybik w twojej głowie i znów zechcesz być z kimś na poważnie. Skoro sama piszesz, że jesteś gotowa, to nic tylko znaleźć odpowiedniego partnera.