Witam. Nie wiem czy moja historia nadaje sie do tego wątku ale nie miałam innego pomysłu na miejsce...
Przez pół roku spotykałam się z pewnym chłopakiem. NIe zainteresował mnie od początku ale tak nalegał i się starał , że jakoś udało mu się sprawić , że się zaangażowałam. Było dobrze i źle, czyli tak jak wszędzie. Potem olał mnie twierdząc , że 'nie wie sam co czuje" i przestał się odzywać,odpisywać,odbierać. Miał mnie totalnie gdzieś a ja zachodziłam w głowę co dalej... ale czas powoli robił swoje i mimo,że siedział w mojej głowie to po 3 tygodniach milczenia napisałam,że nie chcę go znać. BYło mi cholernie ciężko , bo czułam się beznadziejna i chyba nawet trochę zraniona...Bardzo mi na nim zależało... ale cały czas powtarzałam sobie , że fajna ze mnie dziewczyna, jak nie ten to inny itp. Wszystko już zaczynało być dobrze czułam , że daje rade , że mam go gdzieś na zawsze. no i wtedy :c musiałam odwiedzić babcię w szpitalu. Kiedy przyszłam okazało się , że nie wiadomo czemu pielęgniarka wyrzuciła jej butelkę z wodą,a ponieważ nie miała nic do picia to niewiele myśląc ubrałam się i poleciałam do sklepu... no i jak na złość (2 stycznia) połowa najbliższych sklepów zamknięta więc trochę mi to czasu zajęło... w drodze powrotnej wpadłam na niego wychodzącego z tatą z windy...na szczęście śpieszyłam się ale strasznie mnie emocjonalnie sponiewierało to spotkanie...Tym bardziej,że chyba chciał coś do nie powiedzieć ,bo kiedy zamknęłam za sobą drzwi od klatki schodowej usłyszałam jak jego tata powiedział "co mówiłeś?".. i od tego czasu myślę o nim każdego dnia... i to boli...jestem cholernie zazdrosna o każdą ,która znajduje się w jego pobliżu
... najgorsze , że w piątek wracając z imprezy też na niego wpadłam
a ponieważ miałam trochę wypite to powiedziałam mu prosto w twarz , że jest tchórzem i , że cieszę się , że 'już; go nie znam...
Proszę doradźcie mi jak go wyrzucić z głowy... Wiem,że nie ma już szans na te znajomość i ja chyba nawet sama jej nie chce... Znalezienie kogoś na jego miejsce też jest trudne , bo jakoś ciężko mi się przemóc...Proszę pomóżcie mi o nim zapomnieć albo chociaż poprawić sobie humor , bo przez tego doła zawale egzaminy i ze wszystkimi się kłóce ![]()
Podobne tematy
Hmm sama nie wiem co powinnaś dokładnie zrobić. Jedna opcja jest taka że np. piszesz do niego i prosisz o szczerą rozmowę i może uda się coś wyjaśnić. Tylko że może lepiej nie rozdrapywać tego od początku, skoro tak się zachowywał. Gdyby się nic nie zmieniło u niego, to pewnie byłabyś znowu załamana..
A może lepiej postarać się iść na odwyk od niego ?
Znajdź czas dla siebie, na jakieś hobby. Wychodź na imprezy ze znajomymi, spędzaj aktywnie czas albo po prostu zrób coś dla siebie. Jak spotkasz odpowiedniego chłopaka to szybko zapomnisz o tamtym. A on dopiero będzie żałował co stracił
Tak więc, ostateczna decyzja zależy od Ciebie i myślę że i tak zrobisz to co będziesz chciała. Mam nadzieję że wybierzesz właściwie ![]()