Jest facet w moim życiu którego znam ponad 2lata nie poznalismy sie przez internet a na zywo,jest dla mnie prawdziwym przyjacielem oparciem,nauczycielem życia, partnerem sexualnym,we wszystkim mi pomaga itd..., jest starszy ode mnie prawie 20lat mieszka za granica od kilku lat i ma Kobiete, pewnie pomyślicie że jestem naiwna może na pierwszy rzut oka można tak wywnioskować jednak ja należe do osób rozsądnych i nie jestem jakas małolatą,nie ukrywam ze ta sytuacja zdaje sie nie mieć wyjscia jak jakieś błędne koło... Piszemy ze sobą praktycznie codziennie po kilka razy nawet na dzień gdy tylko jest możliwośc rozmawiamy ze sobą.Śmiem twierdzić że jesteśmy tak podobni do siebie pod względem charakterów że aż jest to przerażające,lubimy te same rzeczy godzinami potrafimy rozmawiac o zwyklych sprawach dnia codziennego,bardzo dobrze jest nam w swoim towarzystwie,wyczuwamy siebie nawzajem jestem osobą nieufną podejrzliwa i jako jedyny zdobyl moje zaufanie jednak dla mnie to jest malo czuje niedosyt tej relacji...Jest facetem moich marzeń i niekiedy myślę zeby walczyć a czasami nachodzą mnie myśli zeby odpuscic ze nie ma to sensu dalej ciągnąć pragnę go ponad wszystko bylabym w stanie zmienic swoje zycie dodam że dzieki niemu jestem innym czlowiekiem jednak on nie chce niczego zmieniac.Kiedys mi powiedzial ze nie jest warty milosci.Problem polega na tym ze na kazdym kroku mi mowi ze zaluje ze nie moge byc jego ze mnie pragnie ze go krece itd ale przeciez on na wlasne zyczenie jest z ta Kobieta...Chce zebym przyjechala na stale a ja wiem ze ani on ani ja nie powstrzymamy sie juz wtedy przed tym uczuciem,nie chce niszczyc mu zycia ale tez nie chce zyc bez niego.On jest człowiekiem ktory nie rzuca slow na wiatr i nie zasypuje mnie czulymi slowkami tylko pokazuje jak jestem dla niego wazna,oczywiscie ja mu daje do zrozumienia ze jest dla mnie tylko przyjacielem chociaz tak naprawde strasznie mi go brakuje. jak myslicie Czy dalej w to wchodzic czy zakonczyc najlepiej raz na zawsze Co byscie zrobili na moim miejscu?
1 2012-01-22 00:14:26 Ostatnio edytowany przez czarnulaa (2012-01-22 00:24:27)
Podobne tematy
2 lata a On jest z inna.
Ty mieszkasz tutaj, On tam.
Jemu jest wygodnie?
Chyba tak...
A moze to przyzwyczajenie On sam mowil ze jej nie Kocha i mam wrazenie ze czeka na jej krzywy ruch zeby miec pretekst zeby z nia zerwac,nie sa malzenstwem,on ja traktuje jak partnerke. Gwiazd na moim niebie nie ma niestety:(
4 2012-01-22 00:40:23 Ostatnio edytowany przez Niezapominajka81 (2012-01-22 00:41:16)
Nie oszukuj sie. (moze zbyt brutalnie to napisalam ale tak wlasnie to odebralam)
Spojrz na to tak z boku. Na cala te sytuacje.
Kazdy ma gwiazdy nad glowa, tyle, ze nie kazdy patrzy w niebo:)
A nie daj Boze siie potknie patrzac wiecznie w dol...
Probuje na to spojrzec z boku i tez nachodza mnie mysli ze sie oszukuje jednak za duzo jest faktow ktore swiadcza ze na to potrzeba czasu cierpliwosci,ponoc przed miloscia nie mozna sie bronic a co jesli on sam siebie oszukuje moze on ucieka od tego a co jesli ja odpuszcze a to powroci bo jest przeznaczeniem?
Ojjjjj....a kto nam powiedzial, ze zycie bedzie proste?
Byloby zbyt latwo gdybysmy wszystko wiedzieli:)
Porozmawiaj z nim szczerze, tak naprawde od serca i wtedy mysle, ze wszystko sie wyklaruje i bedzie jasne.
Innej opcji nie ma...Chyba, ze chcesz czekac i zadreczac sie gdybaniem....
Wlasnie wiem ze zycie nie jest proste za duzo przezylam zeby myslec odwrotnie...Myslalam o rozmowie ale w realu nie przez wirtual on przyjedzie za kilka miesiecy i wtedy mysle pogadac o tym ale pewnie sama wiesz ze to nie latwe jednak nie chcialabym stracic jego przyjazni...
Oczywiscie, ze to nie jest latwe.
Dlatego mnie latwo jest tylko powiedziec.
Patrze na to tak bardziej realnie, bez uczuc.
I z pewnoscia tez nie dalabym za wygrana:)
Dobrze,jednak zastannawia mnie to ze on zapewnia mnie ze jestem przygoda dla niego a jednak jego zachowanie mowi zupelnie o czyms innym interesuje sie moim zyciem.We wszystkim mi pomaga doradza czasmi nawet zalatwial mi prace tam u siebie i nalega na moj przyjazd powiedz mi jak potrafisz dlaczego to wszystko dlaczego nie chce zebym sie zakochala w nikim innym jak Ty to postrzegasz??
Ma juz ulozone zycie. Nie chce go sobie komplikowac.
Pomaga Ci, dogadujecie sie, milo spedzacie ze soba czas(w wiekszosci wirtualnie co mysle, ze dla niego jest jeszcze lepsze). Po prostu jestes. Zawsze.
Uwazam, ze jest mu wygodnie i dlatego nie chce niczego psuc.
Tak wygodnie to mu jest na pewno chociz nie rozumiem jak mozna zyc z Kobieta ktorej sie nie Kocha to jest naiwne to co pisze z malym wyjatkiem ze on nigdy nie rzuca slow na wiatr moze tym co powiedzial narobil mi nadziei wiem ze moze on robi wszystko zebym zle o nim myslala bo mowi o sobie w zly sposob a jest naprawde dobrym czlowiekiem.Mowisz ze po prostu jestem ale wracajac do tego co pisalam wczesniej gdyby mu bylo wygodnie nie namawialby mnie na przyjazd po pierwsze bo to ryzykowne a po drogie wiem to bardzo dobrze ze nie bede mogla juz uciec przed tym co nas laczy...
jednak on nie chce niczego zmieniac.Kiedys mi powiedzial ze nie jest warty milosci.Problem polega na tym ze na kazdym kroku mi mowi ze zaluje ze nie moge byc jego ze mnie pragnie ze go krece itd ale przeciez on na wlasne zyczenie jest z ta Kobieta..
i tak to pozostaw,skoro sam pisze/mówi to znaczy ,że nie jest SIEBIE pewny a to by znaczyło, że Ty jako Ty nie potrzebnie ładujesz się między wódkę a zakąskę...ściślej mówiąc,nie pchaj się tam gdzię Cię na 100% nie chcą...oszczędzisz sobie cierpień i komuś problemów.
Czerp z tej znajomości skoro tak Cię podbudowuje ale ogranicz swoje "pragnienia" do stricte przyjacielskich.
Przeanalizuj sobie wszystkie za i przeciw.
Co mozesz stracic, a co zyskac.
Jezeli nie sprobujsz bedziesz zalowala.
Jezeli sprobjesz, mozesz tez plakac.
Jezeli sprobujesz, mozesz byc szczesliwa.
Tego nie wie nikt...
Ale skoro nie chce zebys sie w nim zakochiwala , to co?
Mysle ze masz racje aczkolwiek ja mysle ze on sam siebie oszukuje a kiedy ja to chce zakonczyc on jakby mnie wyczuwa i robi wszystko zebym "byla" na pewno buduje mnie swoimi gestami wszystkim co mi daje czasami mysle ze to przywiazanie zrodzilo sie z tego ze nigdy nawet od wlasnej matki nie zaznalam milosci i to jest jedyny czlowiek ktory mnie szanuje jestem dla niego kims na kazdym kroku mi okazuje ze jestem potrzebna.Pogubic sie mozna...chyba za daleko brne...
Przeanalizuj sobie wszystkie za i przeciw.
Co mozesz stracic, a co zyskac.
Jezeli nie sprobujsz bedziesz zalowala.
Jezeli sprobjesz, mozesz tez plakac.
Jezeli sprobujesz, mozesz byc szczesliwa.Tego nie wie nikt...
Ale skoro nie chce zebys sie w nim zakochiwala , to co?
Robilam juz taki bilans ciagle wychodzi ze tak ze powinnam sprowac ale nie chce robic tego w sposob egoistyczny i wiem ze jak nie sprobuje bede zalowala dzielenie wlosa na czworo..ehh
ja mysle ze on sam siebie oszukuje a kiedy ja to chce zakonczyc on jakby mnie wyczuwa i robi wszystko zebym "byla"
a ja myślę ,że Ty sama siebie oszukujesz ![]()
Oczywiście,że ON nie chce zakończyć czegoś co sprawia mu przyjemność i w pewnym sensie podnosi EGO ...kochana Ty młoda on starszawy facet!!
Co on ma dla Ciebie do zaoferowania?? Proponuje ci przyjazd?? W jakim sensie? Będziesz jego utrzymanką?? A on będzie nadal żył z żoną??
Bo taki scenariusz dokładnie Cię czeka...niczego ci nie obiecał i wyraził się jasno
A to ,że jest Twoim "nauczycielem życia" jak to określiłaś...no cóż,w jego wieku nic dziwnego widocznie przeżył je dogłębnie i z nie jednego pieca jadł ![]()
Nie wmawiaj sobie na siłę tego czego nie ma w tej znajomości, bo tylko czeka Cię rozczarowanie.
Chyba żeeeeeee....Twój "przyjaciel" zadeklaruje miłość dozgonną i to że dla Ciebie zostawi swoją kobietę
A wtedy gdy to zrobi... oddaj się mu w całej swej okazałości ![]()
Zgadzam się z Toba absolutnie,tylko z tym wyjatkiem ze ja nigdy nie beda jego utrzymanka bo potrafie sama na siebie zarobic co jemu bardzo sie podoba bo jak mi mowol niejednokrotnie ze tam u niego sa faceci ktorzy maja takie dziewczyny ktore licza na latwe zycie ja do tej grupy Kobiet nie naleze to go we mnie intryguje...Powiem Ci cos byl czas kiedy ja o nim zapomnialam bo poznalam faceta zerwalam z nim kontakt po jakims czasie znow ten kontakt sie odnowil ja sie zmienilam pod wzgledem wygladu po roku on zaproponowal spotkanie przyjechal na 2tyg do Polski i chcial ten czas ze mna spedzic ja sie wahalam rozpatrywalam wszystko on nalegal blasgal dosyc dlugo no i jednak pojechalam na kilka dni i wiesz ze po tym czasie wszystko odzylo ze zdwojona sila i czuje ze nie potrafie sie przed tym bronic czy uciekac..Wiem ze zalowalabym gdybym wtedy nie pojechala...chyba nie musze mowic ze bylo cudownie:) i to nas cholernie zblizylo do siebie i dlatego ciezko mi odpuscic...
jak mi mowol niejednokrotnie ze tam u niego sa faceci ktorzy maja takie dziewczyny ktore licza na latwe zycie ja do tej grupy Kobiet nie naleze to go we mnie intryguje...
zobacz kochana jak sie zabezpiecza,nawet po ambicji ci jedzie
zawczasu układa Cię sobie tak aby mu było wygodnie ..bo w końcu jakby nie patrzył On niczego ci nie obiecywał
więc jak przyjedziesz to zadbasz o siebie sama...a On skorzysta na Twojej obecności będzie się nią cieszył tanim kosztem ![]()
przyjechal na 2tyg do Polski i chcial ten czas ze mna spedzic ja sie wahalam rozpatrywalam wszystko on nalegal blasgal dosyc dlugo no i jednak pojechalam na kilka dni i wiesz ze po tym czasie wszystko odzylo ze zdwojona sila i czuje ze nie potrafie sie przed tym bronic czy uciekac..Wiem ze zalowalabym gdybym wtedy nie pojechala...chyba nie musze mowic ze bylo cudownie:) i to nas cholernie zblizylo do siebie i dlatego ciezko mi odpuscic...
ba! Pewnie że cudownie wierzę ci co mam nie wierzyć...myślisz że większość z Nas tu piszących to stare magiery w papilotach na głowach,z pasami cnoty wykutymi w ołowiu a wszelakie uczucia są nam obce ![]()
Otóż nie...większość piszących tu to powyższy przypadek jaki opisałaś... bądź przyszły,bądź odwrotny żona-mąż,mąż-kochanka,żona-mąż i kochanka
Chcesz dołączyć do przykładów??
Co Was zbliżyło do siebie ...te dwa tygodnie??Czy też pisanie na gg bądź rozmowy na skype ??Wiesz ile/u tu takich?? Wiesz jak zaczynają swoje wątki??
Poczytaj może zrozumiesz o czym piszę.
Jak nie..to choć zastanów nad zdaniem wcześniejszym które napisałam ..."Chyba żeeeeeee....Twój "przyjaciel" zadeklaruje miłość dozgonną i to że dla Ciebie zostawi swoją kobietę wink A wtedy gdy to zrobi... oddaj się mu w całej swej okazałości smile"
Rozmowy na skypie czy gg swoja droga a te 2 tyg swoja mysle ze ten czas po przyjezdzie mial duza wage...chociaz rozmowy wirtualne tez duzo daja w naszej relacji ale istota bylo jednak spotkanie:) Masz racje on mi niczego jakby co nie obiecywal.. jezeli tak jak mowisz wyzna mi dozgonna milosc jesli dojdzie do tego ze ja zostawi to jaka ja mam gwarancje ze nie bedzie lecial na boki bedac ze mna bledne kolo...Fceci nie sa bardzo skomplikowani...tylko czy wszyscy tacy sami o to jest pytanie...A myslisz czemu faceci zdradzaja bo czegos im brakuje czuja sie zaniedbywani on sam mi to powiedzial ale paradoks:)
Rozmowy na skypie czy gg swoja droga a te 2 tyg swoja mysle ze ten czas po przyjezdzie mial duza wage...chociaz rozmowy wirtualne tez duzo daja w naszej relacji ale istota bylo jednak spotkanie:) Masz racje on mi niczego jakby co nie obiecywal.. jezeli tak jak mowisz wyzna mi dozgonna milosc jesli dojdzie do tego ze ja zostawi to jaka ja mam gwarancje ze nie bedzie lecial na boki bedac ze mna bledne kolo...Fceci nie sa bardzo skomplikowani...tylko czy wszyscy tacy sami o to jest pytanie...A myslisz czemu faceci zdradzaja bo czegos im brakuje czuja sie zaniedbywani on sam mi to powiedzial ale paradoks:)
Czarna ja ci wierzę,że mogłaś pokochać,że czujesz jak czujesz ,że Twoim marzeniem mieć i być z kimś o kim się marzy...w wielu z Nas takie marzenia ![]()
Qurna jedno ale... nie zauważasz,nie odczuwasz że On w jakiejś mierze sie asekuruje?? Pomyśl czy to jest przejawem czystego,odpowiedzialnego i szczerego uczucia z jego strony?? Czy jest wolnym facetem, czy nie oszukuje już teraz ??
Nie ma gwarancji na to co on w przyszłości będzie robił....ale czy jesteś pewna ,że chcesz zastąpić miejsce kobiety z którą obecnie dzieli życie??
Faceci może i nie są skomplikowani ani wszyscy tacy sami (choć tu miałabym wątpliwości
ale to moje zdanie) jednakże ich świat seksu wygląda ciut inaczej jak nasz kobiet,ich zaopatrywanie na "być zaniedbywanym czy też braki "... są czasami, odnoszę wrażenie zwykłym znudzeniem i poszukiwaniem coraz to nowych wrażeń przy czym zachowując to co mają przy sobie ...jest takie powiedzonko "przy jednej dziurze to i kot by zdechł"
Wiesz coś w tym jest jeśli chodzi o mężczyzn ...tfffuj....raczej jak to się pisze tu na forum ..."facetów" bo mianem "mężczyzna" określamy takich którzy cenią sobie wartość miłości i nie grają na sto różnych frontów ![]()
Nie jestem w stanie Ci powiedziec czy jest to pewna asekuracja czy oszukuje czy nie bo choc wiem ze czasami mnie urabia jak juz pisalam wyczuwamy siebie nawzajem,ma na pewno w tym swoj cel to jest pewnego rodzaju wygoda...Wiesz co tak sie zastanawiajac mysle ze oni moga miec zawarty uklad moze obydwoje traktuja to tylko jako partnerstwo stabilizacje nic po za tym jezeli tak to nie chcialabym zajmowac jej miejsca na pewno bym chciala byc kims wiecej dla niego:) Watpie czy istnieje taki facet zaslugujacy na miano mezczyzny...a w tym powiezdeniu rzeczywiscie cos jest...
Powiem ci tak...nie miałam na celu zniechęcić Cię bądź obrzydzić "Twoje marzenie" ![]()
Jedynie zdystansuj się ...nie obiecuj zbyt wiele, po jaka cholerę masz potem cierpieć?? ![]()
Wiem że w życiu tak różnie ilu Nas różnych ludzi...jednakże sama widzisz,czytasz wchodzisz na forum w poszukiwaniu odpowiedzi a to już sam w sobie znak,że nie pewność w twym serduszku się czai..ale to dobsz,bo jak już wspomniałam po cholercie ładować się w coś gdzie można się sparzyć ![]()
Musisz być czujną,niech piękne słówka nie przysłonią ci rozsądku...i jedno co ci powiem nigdy nie pakuj się w związek w którym jest jeszcze trzecia osoba bo zapewne po jakimś czasie powitamy Cię w innym wątku tu na forum ![]()
Chyba nie jesteś dla niego tak ważna, jak Ci się wydaje....smutne, ale prawdziwe. Gdyby traktował Cię POWAŻNIE to byłabyś tylko TY , a nie jakaś inna kobieta .
Zerwij z nim kontakt.Wtedy przekonasz się, jak jest naprawdę, ale wydaje mi się, że sama tego nie chcesz....i jak wiele osób przede mną napisało oszukujesz siebie...
Miłość, przyjazn, pożądanie nie znają granic wieku i pisanie jego w stylu "zmarnuje Ci życie, nie jestem Ciebie wart" nie przekonuje mnie wcale....
Jeszcze raz napiszę : urwij kontakt.....tylko przygotuj się na rozczarowanie....... (no chyba, że jakimś cudem ??? zmieni dla Ciebie wszystko...)
Facet w tym wieku raczej nie układa życia "od początku" - chce przygody, odświeżenia, adrenalinki.A z Tobą ją ma.....
Przemyśl to.
W 99% tak to właśnie wygląda, ale....serdecznie Ci tego życzę, żebyś znalazła się w tym 1 % ![]()
P.S. Poza tym z przyjaciólmi się nie sypia.
bo choc wiem ze czasami mnie urabia
Jesteś młoda, on doświadczony.
Mam wrażenie, że owinął sobie Ciebie dookoła palca.....
Tańczysz tak, jak on Ci zagra, choć pewnie tego nie wyczuwasz, bo miłość ślepa jest.
Chyba, że pasuje Ci trójkącik.....to już się nie będę wypowiadać, bo ja nie akceptuje tego typu układów.
Powiem ci tak...nie miałam na celu zniechęcić Cię bądź obrzydzić "Twoje marzenie"
Jedynie zdystansuj się ...nie obiecuj zbyt wiele, po jaka cholerę masz potem cierpieć??
Wiem że w życiu tak różnie ilu Nas różnych ludzi...jednakże sama widzisz,czytasz wchodzisz na forum w poszukiwaniu odpowiedzi a to już sam w sobie znak,że nie pewność w twym serduszku się czai..ale to dobsz,bo jak już wspomniałam po cholercie ładować się w coś gdzie można się sparzyć
Musisz być czujną,niech piękne słówka nie przysłonią ci rozsądku...i jedno co ci powiem nigdy nie pakuj się w związek w którym jest jeszcze trzecia osoba bo zapewne po jakimś czasie powitamy Cię w innym wątku tu na forum
Szczerze mowiac po trosze patrze na to z dystansem bo nie ma wylewania lez czy tez jakis chorych akcji to nie ja moze czasami sobie poplacze w poduszke z bezsilnosci na szczescie jeszce nie ma czegos takiego zebym grala jak on mi zagra i On bardzo dobrze wie ze nigdy tak nie bedzie bo jestem silna osobowoscia nawet jesli czasmi przed nim musze3 udawac silna bo faceci niestety bardzo lubia manipulowac Kobietami...Rozsadek na pewno jest,nie jestem zwolenniczka pisania na forum swoich historii z zycia ale lepiej jest z kims pogadac kogo sie nie zna zreszta Ty o tym bardzo dobrze wiesz skoro tu jestes:) Miejmy nadzieje ze przez te posty opamietam sie do konca i nie bedzie potrzeby rozpisywania sie na temat innego watku:) dziekuje:)
Chyba nie jesteś dla niego tak ważna, jak Ci się wydaje....smutne, ale prawdziwe. Gdyby traktował Cię POWAŻNIE to byłabyś tylko TY , a nie jakaś inna kobieta .
Zerwij z nim kontakt.Wtedy przekonasz się, jak jest naprawdę, ale wydaje mi się, że sama tego nie chcesz....i jak wiele osób przede mną napisało oszukujesz siebie...
Miłość, przyjazn, pożądanie nie znają granic wieku i pisanie jego w stylu "zmarnuje Ci życie, nie jestem Ciebie wart" nie przekonuje mnie wcale....
Jeszcze raz napiszę : urwij kontakt.....tylko przygotuj się na rozczarowanie....... (no chyba, że jakimś cudem ??? zmieni dla Ciebie wszystko...)
Facet w tym wieku raczej nie układa życia "od początku" - chce przygody, odświeżenia, adrenalinki.A z Tobą ją ma.....
Przemyśl to.
W 99% tak to właśnie wygląda, ale....serdecznie Ci tego życzę, żebyś znalazła się w tym 1 %P.S. Poza tym z przyjaciólmi się nie sypia.
Z pewnoscia masz racje jednak trudno jest zerwac tak dlugo ukladane zycie i nie patrze w ten sposob ze on rzuci wszystko,ja jak narazie jego obserwuje wyciagam wnioski czekam cierpliwie.Ja tez mam w tym swoj cel bo jezeli tam pojade to jest okazja do rozwoju lepszego zycia i moze niekoniecznie u jego boku ja moze sie latwo zakochuje ale jak widze ze to do niczego nie prowadzi rownie szybko moge sie wycofac,licze ze bedac blizej niego moze sie cos wyklarowac i wtedy moze bedzie latwiej i jemu i mnie...jak wiesz sa wyjatki jezeli spotyka sie na swojej drodze prawdziwa milosc to nie patrzy sie na wiek az sie dziwie ze sama to mowie ale kto powiedzial ze bedzie lekko grunt to nie zwariowac i nie pograzac sie...przygoda to odswiezenie o ktorym piszesz moze zmieniic sie w chec bycia z ta droga osoba moze powinnam wybadac jakie sa relacje miedzy nimi,jak on mi powiedzial ze jest dla niego tylko partnerka zyciowa ze jedem zly krok byle klotnia o on odejdzie to chyba cos znaczy prawda?
czarnulaa napisał/a:bo choc wiem ze czasami mnie urabia
Jesteś młoda, on doświadczony.
Mam wrażenie, że owinął sobie Ciebie dookoła palca.....
Tańczysz tak, jak on Ci zagra, choć pewnie tego nie wyczuwasz, bo miłość ślepa jest.
Chyba, że pasuje Ci trójkącik.....to już się nie będę wypowiadać, bo ja nie akceptuje tego typu układów.
Mylisz sie nie tancze jak on mi zagra ja jestem osoba ktora nie da sie tak latwo manipulowac i on bardzo dobrze o tym wie dlatego nie stosuje sztuczek wszystko co dla niego robie to z wlasnej woli i sprawia mi to przyjemnosc i jest jeszcze jedno nie robie niczego zeby go uszczesliwic tak jak robilam to z poprzednimi facetami ta relacja jest inna obydwoje z siebie dajemy:) Nie wiem czy to jest milosc jest to powazne slowo i ja jeszce nikomu nie wyznalam milosci musialabym byc tego pewna tu czuje ze tak jest ale tez moge to mylic z fascynacja pozadaniem...Nie nie kreca mnie trojkaty:)
K_r_o napisał/a:Chyba nie jesteś dla niego tak ważna, jak Ci się wydaje....smutne, ale prawdziwe. Gdyby traktował Cię POWAŻNIE to byłabyś tylko TY , a nie jakaś inna kobieta .
Zerwij z nim kontakt.Wtedy przekonasz się, jak jest naprawdę, ale wydaje mi się, że sama tego nie chcesz....i jak wiele osób przede mną napisało oszukujesz siebie...
Miłość, przyjazn, pożądanie nie znają granic wieku i pisanie jego w stylu "zmarnuje Ci życie, nie jestem Ciebie wart" nie przekonuje mnie wcale....
Jeszcze raz napiszę : urwij kontakt.....tylko przygotuj się na rozczarowanie....... (no chyba, że jakimś cudem ??? zmieni dla Ciebie wszystko...)
Facet w tym wieku raczej nie układa życia "od początku" - chce przygody, odświeżenia, adrenalinki.A z Tobą ją ma.....
Przemyśl to.
W 99% tak to właśnie wygląda, ale....serdecznie Ci tego życzę, żebyś znalazła się w tym 1 %P.S. Poza tym z przyjaciólmi się nie sypia.
Z pewnoscia masz racje jednak trudno jest zerwac tak dlugo ukladane zycie i nie patrze w ten sposob ze on rzuci wszystko,ja jak narazie jego obserwuje wyciagam wnioski czekam cierpliwie.Ja tez mam w tym swoj cel bo jezeli tam pojade to jest okazja do rozwoju lepszego zycia i moze niekoniecznie u jego boku ja moze sie latwo zakochuje ale jak widze ze to do niczego nie prowadzi rownie szybko moge sie wycofac,licze ze bedac blizej niego moze sie cos wyklarowac i wtedy moze bedzie latwiej i jemu i mnie...jak wiesz sa wyjatki jezeli spotyka sie na swojej drodze prawdziwa milosc to nie patrzy sie na wiek az sie dziwie ze sama to mowie ale kto powiedzial ze bedzie lekko grunt to nie zwariowac i nie pograzac sie...przygoda to odswiezenie o ktorym piszesz moze zmieniic sie w chec bycia z ta droga osoba moze powinnam wybadac jakie sa relacje miedzy nimi,jak on mi powiedzial ze jest dla niego tylko partnerka zyciowa ze jedem zly krok byle klotnia o on odejdzie to chyba cos znaczy prawda?
P.S mowisz ze z przyjaciolmi sie nie sypia to jak nazwiesz jako "Kochankowie"?
29 2012-01-22 13:00:47 Ostatnio edytowany przez czarnulaa (2012-01-22 13:03:00)
czarnulaa napisał/a:K_r_o napisał/a:Chyba nie jesteś dla niego tak ważna, jak Ci się wydaje....smutne, ale prawdziwe. Gdyby traktował Cię POWAŻNIE to byłabyś tylko TY , a nie jakaś inna kobieta .
Zerwij z nim kontakt.Wtedy przekonasz się, jak jest naprawdę, ale wydaje mi się, że sama tego nie chcesz....i jak wiele osób przede mną napisało oszukujesz siebie...
Miłość, przyjazn, pożądanie nie znają granic wieku i pisanie jego w stylu "zmarnuje Ci życie, nie jestem Ciebie wart" nie przekonuje mnie wcale....
Jeszcze raz napiszę : urwij kontakt.....tylko przygotuj się na rozczarowanie....... (no chyba, że jakimś cudem ??? zmieni dla Ciebie wszystko...)
Facet w tym wieku raczej nie układa życia "od początku" - chce przygody, odświeżenia, adrenalinki.A z Tobą ją ma.....
Przemyśl to.
W 99% tak to właśnie wygląda, ale....serdecznie Ci tego życzę, żebyś znalazła się w tym 1 %P.S. Poza tym z przyjaciólmi się nie sypia.
Z pewnoscia masz racje jednak trudno jest zerwac tak dlugo ukladane zycie i nie patrze w ten sposob ze on rzuci wszystko,ja jak narazie jego obserwuje wyciagam wnioski czekam cierpliwie.Ja tez mam w tym swoj cel bo jezeli tam pojade to jest okazja do rozwoju lepszego zycia i moze niekoniecznie u jego boku ja moze sie latwo zakochuje ale jak widze ze to do niczego nie prowadzi rownie szybko moge sie wycofac,licze ze bedac blizej niego moze sie cos wyklarowac i wtedy moze bedzie latwiej i jemu i mnie...jak wiesz sa wyjatki jezeli spotyka sie na swojej drodze prawdziwa milosc to nie patrzy sie na wiek az sie dziwie ze sama to mowie ale kto powiedzial ze bedzie lekko grunt to nie zwariowac i nie pograzac sie...przygoda to odswiezenie o ktorym piszesz moze zmieniic sie w chec bycia z ta droga osoba moze powinnam wybadac jakie sa relacje miedzy nimi,jak on mi powiedzial ze jest dla niego tylko partnerka zyciowa ze jedem zly krok byle klotnia o on odejdzie to chyba cos znaczy prawda?
P.S mowisz ze z przyjaciolmi sie nie sypia to jak nazwiesz jako "Kochankowie"?
Moze i racja zerwac kontakt zobaczyc reakcje tylko moze to byc bardzo ryzykowne bo naprawde duzo mu zawdzieczam i go bardzo cenie nie wiem czy potrafilabym tak raz na zawsze odejsc...Byba raz taka sytuacja bo On jest takim czlowiekiem ktory mowi nawet najgorsza prawde jezeli cos mu nie pasuje w moim zachowaniu czy rozwiazywaniu problemow On mi mowi jak to postrzega i nie slodzi jak falszywi ludzie...No i do sedna zgadalismy sie na temat pewnej sprawy i On powiedzial mi cos przykrego i mnie urazilo ale on mial na celu uswiadomic mi w sposob drastyczny ze zle mysle i pcham ciagle lapy do wrzatku powiem tylko ze chodzilo o moja matke nie mam z nia najlepszych stosunkow i bylo o krok od zakonczenia tej znajomosci przez moja glupote jednak do tego nie doszlo i on mi powiedzial ze niepotrafilby zerwac ze mna kontaktu...co Ty na to?
Czarna nie potrafiłby zerwać bo ma przyjemność w kontaktowaniu się z Tobą jak i TY ją masz ![]()
Tylko jedno...Ty zapewne oczekujesz skoro się zaangażowałaś czegoś więcej a on już na wstępie zaznaczył cyt."Kiedys mi powiedzial ze nie jest warty milosci "
Zna siebie i daje ci jasno do zrozumienia że coś jest na rzeczy:)
cyt."Problem polega na tym ze na kazdym kroku mi mowi ze zaluje ze nie moge byc jego ze mnie pragnie ze go krece itd ale przeciez on na wlasne zyczenie jest z ta Kobieta...Chce zebym przyjechala na stale a ja wiem ze ani on ani ja nie powstrzymamy sie juz wtedy przed tym uczuciem,nie chce niszczyć mu zycia "
Jemu nie niszczysz bo ostatecznie do niego należy decyzja co z Waszym zwiazkiem/przyjaźnią ....jedyna osoba która żyje w nieświadomości to jego kobieta i to jej życie zostanie zniszczone a On już przykłada się do tego całym swoim postępowaniem.
Odpowiedz sobie ale tak szczerze czy chciałabyś, nawet jeśli tak twierdzisz ,że ich związek jest "układem partnerskim"...czy chciałabyś aby to Ciebie facet okłamywał,zdradzał i ukrywał romans przed Tobą???
Postaw się w sytuacji tej kobiety... i sama ustal "GRANICĘ pomiędzy przyjaźnią a miłością i pożądaniem"
Choć ta już została przekroczona...więc o jakiej przyjaźni piszemy? Raczej o romansie ![]()
31 2012-01-22 15:56:32 Ostatnio edytowany przez czarnulaa (2012-01-22 15:58:30)
Czarna nie potrafiłby zerwać bo ma przyjemność w kontaktowaniu się z Tobą jak i TY ją masz
Tylko jedno...Ty zapewne oczekujesz skoro się zaangażowałaś czegoś więcej a on już na wstępie zaznaczył cyt."Kiedys mi powiedzial ze nie jest warty milosci "Zna siebie i daje ci jasno do zrozumienia że coś jest na rzeczy:)
cyt."Problem polega na tym ze na kazdym kroku mi mowi ze zaluje ze nie moge byc jego ze mnie pragnie ze go krece itd ale przeciez on na wlasne zyczenie jest z ta Kobieta...Chce zebym przyjechala na stale a ja wiem ze ani on ani ja nie powstrzymamy sie juz wtedy przed tym uczuciem,nie chce niszczyć mu zycia "
Jemu nie niszczysz bo ostatecznie do niego należy decyzja co z Waszym zwiazkiem/przyjaźnią ....jedyna osoba która żyje w nieświadomości to jego kobieta i to jej życie zostanie zniszczone a On już przykłada się do tego całym swoim postępowaniem.
Odpowiedz sobie ale tak szczerze czy chciałabyś, nawet jeśli tak twierdzisz ,że ich związek jest "układem partnerskim"...czy chciałabyś aby to Ciebie facet okłamywał,zdradzał i ukrywał romans przed Tobą???
Postaw się w sytuacji tej kobiety... i sama ustal "GRANICĘ pomiędzy przyjaźnią a miłością i pożądaniem"
Choć ta już została przekroczona...więc o jakiej przyjaźni piszemy? Raczej o romansie
Tak na pewno zna siebie tak wynika ale niby mowia ze wobec milosci jestesmy bezbronni jak male dzieci co jesli on czuje cos do mnie i sie boi tego ale nie chce niczego zmieniac bo jest mu wygodnie.A skad wiesz ze Ona zyje w niepewnosci moze i ona go zdradza skoro woli siedziec przed telewizorem niz isc z nim do sypialni a on robi sobie dobrze przypominajac sobie jak ja mu to robilam cos chyba nie tak co?? Mozliwe ze ta granica zostala przekroczona...Nie chcialabym zeby Moj facet tak robil co innego gdybym o tym wiedziala i sie na to godzila bo jak powiedzialam wczesniej oboje ustalili ze ten zwiazek nie bedzie polegal na milosci..Myslalam tez nad tym ze On jest z nia bo ma wobec niej jakis dlug wdziecznosci ale moge sie mylic.....
Tak na pewno zna siebie tak wynika ale niby mowia ze wobec milosci jestesmy bezbronni jak male dzieci co jesli on czuje cos do mnie i sie boi tego ale nie chce niczego zmieniac bo jest mu wygodnie.A skad wiesz ze Ona zyje w niepewnosci moze i ona go zdradza skoro woli siedziec przed telewizorem niz isc z nim do sypialni a on robi sobie dobrze przypominajac sobie jak ja mu to robilam cos chyba nie tak co?? Mozliwe ze ta granica zostala przekroczona...Nie chcialabym zeby Moj facet tak robil co innego gdybym o tym wiedziala i sie na to godzila bo jak powiedzialam wczesniej oboje ustalili ze ten zwiazek nie bedzie polegal na milosci..Myslalam tez nad tym ze On jest z nia bo ma wobec niej jakis dlug wdziecznosci ale moge sie mylic.....
Czarna,ale co to za dług wdzięczności skoro nie potrafi być wobec niej fair i ją zdradza?? Taki dług który pozwala mu ją krzywdzić ale nie pozwala odejść??
To żaden dług tylko zwyczajne wygodnictwo,sądzę bądź też...powody bardziej złożone jak np.finanse?? Nie znasz prawdy ![]()
Poza tym,zauważyłam ,że bardzo wierzysz w każde słowo które On ci mówi...a przecież nie ma Cię obok nich i nie wiesz jak jest naprawdę.
Na Twoim miejscu nie pozwoliłabym sobie na takie zaufanie.
Wiem o czym piszę ,jestem pewna że gdybyś miała z nim bliższy kontakt prawda miałaby inne oblicze ![]()
Natomiast co do sypialni i ich bliskości fizycznej...nie wiem jak Oni są długo ze sobą ale chcę ci zwrócić uwagę ,że motylki przemijają po czasie tyle że to żaden powód do zdrady!!
Powiem ci tak ..od niej nie odchodzi bo coś tam.. z Tobą jest mu dobrze,wygodnie ma seks,rozmowę i urozmaicenie, taka odskocznia od rutyny w związku.
A gdzie tu miejsce dla Ciebie ? Nadal pozwolisz mu na okłamywanie Was obydwu?? Chcesz to ciągnąć na takich zasadach jak teraz??
Pozwolisz mu przyjechać od czasu do czasu,spędzicie miło czas a potem On do swojej żony a Ty sama z rozterkami
A może właśnie o to mu chodzi? Chce żyć jak dotychczas a Ciebie mieć na boku? Bo skoro jest inaczej...to podjąłby już dawno decyzję albo w lewo albo w prawo.
Super perspektywa!! Nie zazdroszczę.
33 2012-01-22 16:43:49 Ostatnio edytowany przez czarnulaa (2012-01-22 16:43:39)
czarnulaa napisał/a:Tak na pewno zna siebie tak wynika ale niby mowia ze wobec milosci jestesmy bezbronni jak male dzieci co jesli on czuje cos do mnie i sie boi tego ale nie chce niczego zmieniac bo jest mu wygodnie.A skad wiesz ze Ona zyje w niepewnosci moze i ona go zdradza skoro woli siedziec przed telewizorem niz isc z nim do sypialni a on robi sobie dobrze przypominajac sobie jak ja mu to robilam cos chyba nie tak co?? Mozliwe ze ta granica zostala przekroczona...Nie chcialabym zeby Moj facet tak robil co innego gdybym o tym wiedziala i sie na to godzila bo jak powiedzialam wczesniej oboje ustalili ze ten zwiazek nie bedzie polegal na milosci..Myslalam tez nad tym ze On jest z nia bo ma wobec niej jakis dlug wdziecznosci ale moge sie mylic.....
Czarna,ale co to za dług wdzięczności skoro nie potrafi być wobec niej fair i ją zdradza?? Taki dług który pozwala mu ją krzywdzić ale nie pozwala odejść??
To żaden dług tylko zwyczajne wygodnictwo,sądzę bądź też...powody bardziej złożone jak np.finanse?? Nie znasz prawdy
Poza tym,zauważyłam ,że bardzo wierzysz w każde słowo które On ci mówi...a przecież nie ma Cię obok nich i nie wiesz jak jest naprawdę.
Na Twoim miejscu nie pozwoliłabym sobie na takie zaufanie.
Wiem o czym piszę ,jestem pewna że gdybyś miała z nim bliższy kontakt prawda miałaby inne oblicze
Natomiast co do sypialni i ich bliskości fizycznej...nie wiem jak Oni są długo ze sobą ale chcę ci zwrócić uwagę ,że motylki przemijają po czasie tyle że to żaden powód do zdrady!!
Powiem ci tak ..od niej nie odchodzi bo coś tam.. z Tobą jest mu dobrze,wygodnie ma seks,rozmowę i urozmaicenie, taka odskocznia od rutyny w związku.
A gdzie tu miejsce dla Ciebie ? Nadal pozwolisz mu na okłamywanie Was obydwu?? Chcesz to ciągnąć na takich zasadach jak teraz??
Pozwolisz mu przyjechać od czasu do czasu,spędzicie miło czas a potem On do swojej żony a Ty sama z rozterkamiA może właśnie o to mu chodzi? Chce żyć jak dotychczas a Ciebie mieć na boku? Bo skoro jest inaczej...to podjąłby już dawno decyzję albo w lewo albo w prawo.
Super perspektywa!! Nie zazdroszczę.
Tymi powodami moga byc jak najbardziej finanse...No wlasne moze zle robie ze wierze w kazde jego slowo suma sumarum nie ma mnie tam nie wiem jak jest tylko ja juz kilka razy sprawdzalam go i caly czas wychodzi ze jest szczery albo tez za dobrze sie kamufluje...Sa ze soba od 2lat nie sa malzenstwem,on czegos takiego nie uznaje,mowi ze latwiej jest odejsc.Takich przyjazdow co jakis czas nie bedzie bo on mnie ciagle namawia na przyjazd na stale...Nie wiem jak jest naprawde i dlatego ciezko mi podjac decyzje z wyjazdem bo to by byla zmiana drogi i moze urwanie sie od toksycznej sytuacji rodzinnej:) Takze ja tez mam w tym swoj interes nie pojechalabym tam calkowicie dla niego:)
Tymi powodami moga byc jak najbardziej finanse...No wlasne moze zle robie ze wierze w kazde jego slowo suma sumarum nie ma mnie tam nie wiem jak jest tylko ja juz kilka razy sprawdzalam go i caly czas wychodzi ze jest szczery albo tez za dobrze sie kamufluje...Sa ze soba od 2lat nie sa malzenstwem,on czegos takiego nie uznaje,mowi ze latwiej jest odejsc.Takich przyjazdow co jakis czas nie bedzie bo on mnie ciagle namawia na przyjazd na stale...Nie wiem jak jest naprawde i dlatego ciezko mi podjac decyzje z wyjazdem bo to by byla zmiana drogi i moze urwanie sie od toksycznej sytuacji rodzinnej:) Takze ja tez mam w tym swoj interes nie pojechalabym tam calkowicie dla niego:)
Nie sprawdzisz kochana nie będąc na miejscu
Wierz mi można dobrze się kamuflować a co nie którzy faceci a już zwłaszcza ci internetowi panowie potrafia cuda wianki opowiadać ![]()
Powiem ci tak, nie są małżeństwem więc co go trzyma przy niej? Na Twoim miejscu próbowałabym delikatnie z niego to wyciągnąć tak aby nie sprowokować niesnasek i co by się facet nie wkurzył
Bo nic się więcej nie dowiesz.
Swoja drogą wygodniś z niego po co się żenić jak można w każdej chwili pierniknąć wszystkim i odejść.
Tu na Twoim miejscu już bym zachowała dużą ostrożność,bo w przyszłości możesz podzielić los każdej z którą On był wcześniej.
Dziwi mnie też fakt ,że nastaje na Twój przyjazd skoro jest z kimś innym w związku
Wyjechać nie problem,problem jest na miejscu ze znalezieniem mieszkania i pracy...w dodatku na początek potrzebujesz własnych funduszy...ciekawi mnie jak On do tego podchodzi??
I co jeszcze,ano zastanawia mnie czy aby On nie żyje z tą kobietą ze względów finansowych??
Pamiętaj,że wyjeżdżając na początku byłabyś zdana na jego łaskę...a co jeśli jego zamiary są podobne jak w stosunku do obecnej partnerki?? Zakładając ,że powodem ich związku są jak napisałam powyżej finanse.
Nie masz obaw? Ja bym się pewnie bała ![]()
35 2012-01-22 17:10:21 Ostatnio edytowany przez czarnulaa (2012-01-22 17:34:11)
czarnulaa napisał/a:Tymi powodami moga byc jak najbardziej finanse...No wlasne moze zle robie ze wierze w kazde jego slowo suma sumarum nie ma mnie tam nie wiem jak jest tylko ja juz kilka razy sprawdzalam go i caly czas wychodzi ze jest szczery albo tez za dobrze sie kamufluje...Sa ze soba od 2lat nie sa malzenstwem,on czegos takiego nie uznaje,mowi ze latwiej jest odejsc.Takich przyjazdow co jakis czas nie bedzie bo on mnie ciagle namawia na przyjazd na stale...Nie wiem jak jest naprawde i dlatego ciezko mi podjac decyzje z wyjazdem bo to by byla zmiana drogi i moze urwanie sie od toksycznej sytuacji rodzinnej:) Takze ja tez mam w tym swoj interes nie pojechalabym tam calkowicie dla niego:)
Nie sprawdzisz kochana nie będąc na miejscu
Wierz mi można dobrze się kamuflować a co nie którzy faceci a już zwłaszcza ci internetowi panowie potrafia cuda wianki opowiadać
Powiem ci tak, nie są małżeństwem więc co go trzyma przy niej? Na Twoim miejscu próbowałabym delikatnie z niego to wyciągnąć tak aby nie sprowokować niesnasek i co by się facet nie wkurzyłBo nic się więcej nie dowiesz.
Swoja drogą wygodniś z niego po co się żenić jak można w każdej chwili pierniknąć wszystkim i odejść.
Tu na Twoim miejscu już bym zachowała dużą ostrożność,bo w przyszłości możesz podzielić los każdej z którą On był wcześniej.Dziwi mnie też fakt ,że nastaje na Twój przyjazd skoro jest z kimś innym w związku
Wyjechać nie problem,problem jest na miejscu ze znalezieniem mieszkania i pracy...w dodatku na początek potrzebujesz własnych funduszy...ciekawi mnie jak On do tego podchodzi??
I co jeszcze,ano zastanawia mnie czy aby On nie żyje z tą kobietą ze względów finansowych??
Pamiętaj,że wyjeżdżając na początku byłabyś zdana na jego łaskę...a co jeśli jego zamiary są podobne jak w stosunku do obecnej partnerki?? Zakładając ,że powodem ich związku są jak napisałam powyżej finanse.
Nie masz obaw? Ja bym się pewnie bała
Fakt tutaj niczego sie nie dowiem mysle nad tym zeby delikatnie sie tego dowiedziec ale w realu a nie wirtualnie...Mozna wtedy wyczuc kiedy ktos klamie a ja tak mam...dzieki temu uniknelam roznych sutyacji.Nie uniknione ze moglabym taki los podzielic bylych kobiet biore to jak najbardziej pod uwage.On kupil tam mieszkanie i mysle ze to On ja utrzymuje,a nie Ona jego moze jedynie jej wiele zawdzieczac... Jesli chodzi o wyjazd to on mowil ze by zarezerwowal dla mnie mieszkania do obejrzenia i prace juz mi tam zalatwia:) umowilismy sie ze bede odkladala pieniadze dzieki czemu nie bede zalezna od niego. On mi bardzo duzo w zyciu pomogl dlatego nie mam jakos obaw:) Pozostaje caly czas niepewnosc czemu on tak naprawde z nia jest...To jest wielki znak zapytania.Wiem ze pracuja w jednej firmie moze boi sie ze straci posade przez to sama nie wiem...trudna sprawa:(
On kupil tam mieszkanie i mysle ze to On ja utrzymuje,a nie Ona jego moze jedynie jej wiele zawdzieczac... Jesli chodzi o wyjazd to on mowil ze by zarezerwowal dla mnie mieszkania do obejrzenia i prace juz mi tam zalatwia:) On mi bardzo duzo w zyciu pomogl dlatego nie mam jakos obaw:) Pozostaje caly czas niepewnosc czemu on tak naprawde z nia jest...To jest wielki znak zapytania.Wiem ze pracuja w jednej firmie moze boi sie ze straci posade przez to sama nie wiem...trudna sprawa:(
Być może tak jest a być może są jeszcze inne powody o których nic nie wiesz.
Nie wiem co ci poradzić,od siebie napisze że bałabym się ![]()
Gdybyś jednak zdecydowała wyjechać,miej przy sobie parę własnych gorszy na ewentualny powrót a i paszport trzymaj przy sobie ![]()
czarnulaa napisał/a:On kupil tam mieszkanie i mysle ze to On ja utrzymuje,a nie Ona jego moze jedynie jej wiele zawdzieczac... Jesli chodzi o wyjazd to on mowil ze by zarezerwowal dla mnie mieszkania do obejrzenia i prace juz mi tam zalatwia:) On mi bardzo duzo w zyciu pomogl dlatego nie mam jakos obaw:) Pozostaje caly czas niepewnosc czemu on tak naprawde z nia jest...To jest wielki znak zapytania.Wiem ze pracuja w jednej firmie moze boi sie ze straci posade przez to sama nie wiem...trudna sprawa:(
Być może tak jest a być może są jeszcze inne powody o których nic nie wiesz.
Nie wiem co ci poradzić,od siebie napisze że bałabym się
Gdybyś jednak zdecydowała wyjechać,miej przy sobie parę własnych gorszy na ewentualny powrót a i paszport trzymaj przy sobie
On mi powiedzial ze kiedys mi powie o swojej sytuacji ale nie teraz bo kazdy ma swoje racje,myslalam ze moze oboje powinnismy dojrzec do decyzji o byciu razem,boze jest to bardziej skomplikowane...Wiesz rozmawialam z nim na ten ten temat on ,i objasnil ile bym potrzebowala zeby tam pojechac myslelismy tez o jakis 2tyg wakacjach na ktorych ocenilabym sprawe czy warto zostac ale jak mowisz kaske na rozne ewentualnosci trzeba miec:) Powiem tak ja sie nie boje bo od kilku lat duzo ryzykuje w zyciu jestem na wlasnym utrzymaniu i tak naprawde nic bym nie stracila tym wyjazzdem nawet jesli mialo nie wypalic z tym facetem...Jakbym miala prace i mieszkanie juz bym byla usatysfakcjonowana bo w Polsce to nie zycie jest.
Jakbym miala prace i mieszkanie juz bym byla usatysfakcjonowana bo w Polsce to nie zycie jest.
Czyli nawet, jeśli wyjedziesz to staraj się jak najszybciej stać nie zależną.
Chyba nie masz zamiaru żyć z nim nadal w trójkącie?? Bo to serio bezsensss...a i na miejscu gdyby się wydało ,pamiętaj możesz mieć wiele problemów przez ten romansik ![]()
Nie wiem ale jak dla mnie Ty taka młoda on facet 44lata...albo On szuka rozrywki albo jakiś erotoman albo nie myślący perspektywicznie i przyszłościowo ![]()
czarnulaa napisał/a:Jakbym miala prace i mieszkanie juz bym byla usatysfakcjonowana bo w Polsce to nie zycie jest.
Czyli nawet, jeśli wyjedziesz to staraj się jak najszybciej stać nie zależną.
Chyba nie masz zamiaru żyć z nim nadal w trójkącie?? Bo to serio bezsensss...a i na miejscu gdyby się wydało ,pamiętaj możesz mieć wiele problemów przez ten romansik
Nie wiem ale jak dla mnie Ty taka młoda on facet 44lata...albo On szuka rozrywki albo jakiś erotoman albo nie myślący perspektywicznie i przyszłościowo
No wlasnie rozmawialismy o tym zeby tasza znajomosc trzymac w tajemnicy jak juz tam pojade no chyba ce ja zostawi,chociaz watpie w to i sie na to nie nastawiam:) Nie wiem co on mysli ze tak to chce ciagnac,a swoja droga to dziwne gdybym byla z facetem 2 lata to chyba wyczulabym ze mnie nie Kocha na miejscu tej Kobiety jezeli jak twierdzi nigdy jej nie powiedzial ze ja Kocha nie jestem w stanie tego zrozumiec,moze ona nie chce wiedziec...
,a swoja droga to dziwne gdybym byla z facetem 2 lata to chyba wyczulabym ze mnie nie Kocha na miejscu tej Kobiety jezeli jak twierdzi nigdy jej nie powiedzial ze ja Kocha nie jestem w stanie tego zrozumiec,moze ona nie chce wiedziec...
Ano dziwne Czarna, bardzo dziwne dlatego jak juz pisałam nie wierz we wszystko co On ci opowiada.
Bo może być tak,że do Ciebie mówi jak to ich związek jest do dooopy a w rzeczywistości może być tak,że żyją sobie normalnie On jest dla niej miły,kochający i wcale nie musi się do tego zmuszać ![]()
Jak widzę zmyślnie sobie wszystko obmyślił szczwany stary lis ![]()
W domu z tamtą a z Tobą miłe spotkanka na boku.
Czarna jak już tak bardzo chcesz to wyjedź i zrób to dla siebie ale daj sobie spokój z tym starym prykiem...bo jego postępowanie serio ale pozostawia dużo do myślenia. Najzwyczajniej w świecie proponuje ci układ utrzymanki w zamian za miłe chwile,seks itd.itp
Chce mieć Cię na wyciągnięcie ręki stąd propozycja wyjazdu... powiem ci ,że jak się w porę nie opamiętasz to wyjdziesz na tym jak Zabłocki na mydle ![]()
41 2012-01-22 18:35:38 Ostatnio edytowany przez czarnulaa (2012-01-22 18:51:38)
czarnulaa napisał/a:,a swoja droga to dziwne gdybym byla z facetem 2 lata to chyba wyczulabym ze mnie nie Kocha na miejscu tej Kobiety jezeli jak twierdzi nigdy jej nie powiedzial ze ja Kocha nie jestem w stanie tego zrozumiec,moze ona nie chce wiedziec...
Ano dziwne Czarna, bardzo dziwne dlatego jak juz pisałam nie wierz we wszystko co On ci opowiada.
Bo może być tak,że do Ciebie mówi jak to ich związek jest do dooopy a w rzeczywistości może być tak,że żyją sobie normalnie On jest dla niej miły,kochający i wcale nie musi się do tego zmuszaćJak widzę zmyślnie sobie wszystko obmyślił szczwany stary lis
W domu z tamtą a z Tobą miłe spotkanka na boku.
Czarna jak już tak bardzo chcesz to wyjedź i zrób to dla siebie ale daj sobie spokój z tym starym prykiem...bo jego postępowanie serio ale pozostawia dużo do myślenia. Najzwyczajniej w świecie proponuje ci układ utrzymanki w zamian za miłe chwile,seks itd.itp
Chce mieć Cię na wyciągnięcie ręki stąd propozycja wyjazdu... powiem ci ,że jak się w porę nie opamiętasz to wyjdziesz na tym jak Zabłocki na mydle
Szczerze mowiac to on nigdy nic zlego mi nie powiedzial o swoim zwiazku tylko ze czuje sie przez nia zaniedbywany i mi kazal nie popelniac tego samego bledu zebym dbala o swojego przyszlego faceta ale to bylo bardzo dawno temu.Jak sie kochalismy to on mi powiedzial ze jej nie kocha i nie ma innej kobiety z ktora sie tak spotyka jak ze mna dodam ze powiedzial to po kilku glebszych no a jak wiadomo wtedy sie mowi jak jest i co sie naprawde mysli...Mylisz siue bo on nigdy mi nie zaproponowal ukladu utrzymanki jak napisalas za mile chwile czy sex,wiec to jest roznica,faakt chce miec mnie na wyciagniecie reki stad ten wyjazd.Zaznaczyl mi tez ze nie bedzie dla mnie na wyciagniecie reki i nie zawsze bedzie na moje zawolanie...Jesli bym sie zdecydowala na wyjazd to powtorze raz jeszce odnosnikiem nie bedzie On chociaz wiem ze sie zblizymy do siebie bardziej i moze byc ciezko a moze tez wtedy On sie opamieta i zechce reszte zycia spedzic ze mna a od niej odejdzie..skrycie o tym marze...Ale nie stawiam wszystkiego na to:) jeszcze jedno podczas jego pobytu w Polsce ze mna ani razu Ona do niego nie zadzwonila ani On do niej...cos musi byc tylko co ehh Wlasnie najgorsze jest to ze jest cholernie przystojny i dotego nie wyglada na ten wiek jak go po raz pierwszy zobaczylam to bylam w szoku bo wyglada na ponad 10 lat mniej:)
Szczerze mowiac to on nigdy nic zlego mi nie powiedzial o swoim zwiazku tylko ze czuje sie przez nia zaniedbywany i mi kazal nie popelniac tego samego bledu zebym dbala o swojego przyszlego faceta ale to bylo bardzo dawno temu.
Nic nowego nie napisałaś...tak jak On mówi setka innych a potem wracają do swoich nuuudnych,niedbających o nich żon a kochanki zostawiają.
Jak sie kochalismy to on mi powiedzial ze jej nie kocha i nie ma innej kobiety z ktora sie tak spotyka jak ze mna dodam ze powiedzial to po kilku glebszych no a jak wiadomo wtedy sie mowi jak jest i co sie naprawde mysli
No ta,w takim uniesieniu wiele rzeczy się mówi jest tak przyjemnie ,że liczy się tylko tu i teraz i tylko ta chwila.
...Mylisz siue bo on nigdy mi nie zaproponowal ukladu utrzymanki jak napisalas za mile chwile czy sex,wiec to jest roznica,faakt chce miec mnie na wyciagniecie reki stad ten wyjazd.Zaznaczyl mi tez ze nie bedzie dla mnie na wyciagniecie reki i nie zawsze bedzie na moje zawolanie...
Owszem nie zaproponował bo pewnie głupio mu przyznać ,że taki układ jak najbardziej mu odpowiada.
Nie będzie dla Ciebie na wyciągnięcie reki co jest zrozumiałe w końcu ma kobietę z którą żyje po legalu w domu
To TY będziesz musiała dostosować się do jego czasu i wierz mi On tak to widzi i tak to właśnie będzie ![]()
Jesli bym sie zdecydowala na wyjazd to powtorze raz jeszce odnosnikiem nie bedzie On chociaz wiem ze sie zblizymy do siebie bardziej i moze byc ciezko a moze tez wtedy On sie opamieta i zechce reszte zycia spedzic ze mna a od niej odejdzie..skrycie o tym marze...Ale nie stawiam wszystkiego na to:)
Choć tyle dobrego:)
jeszcze jedno podczas jego pobytu w Polsce ze mna ani razu Ona do niego nie zadzwonila ani On do niej...cos musi byc tylko co ehh Wlasnie najgorsze jest to ze jest cholernie przystojny i dotego nie wyglada na ten wiek jak go po raz pierwszy zobaczylam to bylam w szoku bo wyglada na ponad 10 lat mniej:)
Jeszcze raz napisze nie wiesz jaki jest w stosunku do niej,nie masz pojęcia na jakich zasadach żyją...a może ONA jest pod jego wpływem tak jak TY obecnie.
Co do jego uroku osobistego no cóż.... nie uroda ważna a wnętrze człowieka a jego jak na razie bazuje na kłamstwie co jak dla mnie dyskwalifikuje go jako faceta któremu można zaufać.
43 2012-01-22 19:41:02 Ostatnio edytowany przez czarnulaa (2012-01-22 19:44:36)
czarnulaa napisał/a:Szczerze mowiac to on nigdy nic zlego mi nie powiedzial o swoim zwiazku tylko ze czuje sie przez nia zaniedbywany i mi kazal nie popelniac tego samego bledu zebym dbala o swojego przyszlego faceta ale to bylo bardzo dawno temu.
Nic nowego nie napisałaś...tak jak On mówi setka innych a potem wracają do swoich nuuudnych,niedbających o nich żon a kochanki zostawiają.
Jak sie kochalismy to on mi powiedzial ze jej nie kocha i nie ma innej kobiety z ktora sie tak spotyka jak ze mna dodam ze powiedzial to po kilku glebszych no a jak wiadomo wtedy sie mowi jak jest i co sie naprawde mysli
No ta,w takim uniesieniu wiele rzeczy się mówi jest tak przyjemnie ,że liczy się tylko tu i teraz i tylko ta chwila.
...Mylisz siue bo on nigdy mi nie zaproponowal ukladu utrzymanki jak napisalas za mile chwile czy sex,wiec to jest roznica,faakt chce miec mnie na wyciagniecie reki stad ten wyjazd.Zaznaczyl mi tez ze nie bedzie dla mnie na wyciagniecie reki i nie zawsze bedzie na moje zawolanie...
Owszem nie zaproponował bo pewnie głupio mu przyznać ,że taki układ jak najbardziej mu odpowiada.
Nie będzie dla Ciebie na wyciągnięcie reki co jest zrozumiałe w końcu ma kobietę z którą żyje po legalu w domuTo TY będziesz musiała dostosować się do jego czasu i wierz mi On tak to widzi i tak to właśnie będzie
Jesli bym sie zdecydowala na wyjazd to powtorze raz jeszce odnosnikiem nie bedzie On chociaz wiem ze sie zblizymy do siebie bardziej i moze byc ciezko a moze tez wtedy On sie opamieta i zechce reszte zycia spedzic ze mna a od niej odejdzie..skrycie o tym marze...Ale nie stawiam wszystkiego na to:)
Choć tyle dobrego:)
jeszcze jedno podczas jego pobytu w Polsce ze mna ani razu Ona do niego nie zadzwonila ani On do niej...cos musi byc tylko co ehh Wlasnie najgorsze jest to ze jest cholernie przystojny i dotego nie wyglada na ten wiek jak go po raz pierwszy zobaczylam to bylam w szoku bo wyglada na ponad 10 lat mniej:)
Jeszcze raz napisze nie wiesz jaki jest w stosunku do niej,nie masz pojęcia na jakich zasadach żyją...a może ONA jest pod jego wpływem tak jak TY obecnie.
Co do jego uroku osobistego no cóż.... nie uroda ważna a wnętrze człowieka a jego jak na razie bazuje na kłamstwie co jak dla mnie dyskwalifikuje go jako faceta któremu można zaufać.
Coz mozliwe ze mu odpowiada taki uklad,rzeczywiscie to ja bede musiala sie dostosowac...Mozliwe calkiem ze sa na tych samych zasadach i to by byla odpowiedz ze jest pod jego wplywem jak ja z ta roznica ze ona z nim mieszka.On mi kiedys powiedzial ze On nie chcial z nia mieszkac budowac zycia ze go swoimi sztuczkami urobila...troche dziwne gadanie moim zdaniem...dobrze mowisz liczy sie wnetrze i wbrew tego co mowisz ja mysle ze ma super charakter w koncu ponad 2lata sie znamy. Dla mnie najwazniejsze ze mnie szanuje a czy klamie czy nie tego nie wiesz ani Ty ani Ja dopoki nie porozmawiam nie bede wiedziala tak naprawde:)
Ona robiła z nim sztuczki a on taki 44 letni biedaczek dał i daje jej się urobić ...błagam Cię Czarna nie tłumacz go bo na zdrowy rozsądek NIC go nie tłumaczy z tego że zdradza i.....K Ł A M I E !!!
Tak! Kłamie a na to masz już dowód jak sądzę jeden z najważniejszych....ZDRADZA,KŁAMIE I OSZUKUJE SWOJĄ PARTNERKĘ z którą jakby nie patrzył mieszka i żyje!
Nie wiem jakimi kategoriami mierzysz szacunek ale jak dla mnie, skoro facet ma z Tobą romans i wciąga Cię w to perfidnie z góry wyznaczając ci rolę jaką będziesz pełnić u jego boku...to dla mnie to żaden cudny charakter tylko manipulant,tchórz i kłamca.
Gdyby jego uczucie do Ciebie było prawdziwe to bez chwili zastanowienia i tych bredni które wygaduje o sobie,swoim życiu i o kobiecie z którą jest...zostałby z Tobą ![]()
A zwróć uwagę ,że mimo tylu narzekań i nie zadowolenia ...jest z nią a nie z Tobą ![]()
I nie zanosi się w najbliższym czasie aby chciał coś w tym kierunku zmienić.
Tak zwane "urabianie" to nie taka oczywista - wprost - manipulacja.... jeżeli on potrafi robić to umiejętnie to nawet się nie zorientujesz, że to robi, uwierz.
Można wiele mówić... ale nie żyjecie razem. Oczywiście na pewno świetnie się dogadujecie ( wcale nie jestem zdziwiona, faceci w jego wieku potrafią już wyczuć kobietę ). Ciągle jednak mam wrażenie, że Pan mile się Tobą zabawia.... sorry, ale tak to czuje. Poważne myślenie o drugiej osobie.... wtedy to trochę inaczej wygląda. Jeżeli pasuje Ci taki układ - romans ? przygoda ? jak zwał tak zwał to brnij w to dalej.
P.S. Tak swoją drogą napisałaś, że łatwo się odkochujesz.Tylko pozazdrościć....chociaż z drugiej strony...jak tak łatwo się odkochujesz to może w ogóle nigdy nie kochałaś prawdziwie ?
A granica między przyjaznią/ miłością/ pożądaniem jest cieńka....oj bardzo....
Gdyby jego uczucie do Ciebie było prawdziwe to bez chwili zastanowienia i tych bredni które wygaduje o sobie,swoim życiu i o kobiecie z którą jest...zostałby z Tobą
A zwróć uwagę ,że mimo tylu narzekań i nie zadowolenia ...jest z nią a nie z Tobą
I nie zanosi się w najbliższym czasie aby chciał coś w tym kierunku zmienić.
Nie sposób się nie zgodzić.
Przejrzyj na oczy.
Im szybciej tym lepiej ![]()
47 2012-01-22 20:42:52 Ostatnio edytowany przez czarnulaa (2012-01-22 20:49:34)
Ona robiła z nim sztuczki a on taki 44 letni biedaczek dał i daje jej się urobić ...błagam Cię Czarna nie tłumacz go bo na zdrowy rozsądek NIC go nie tłumaczy z tego że zdradza i.....K Ł A M I E !!!
Tak! Kłamie a na to masz już dowód jak sądzę jeden z najważniejszych....ZDRADZA,KŁAMIE I OSZUKUJE SWOJĄ PARTNERKĘ z którą jakby nie patrzył mieszka i żyje!
Nie wiem jakimi kategoriami mierzysz szacunek ale jak dla mnie, skoro facet ma z Tobą romans i wciąga Cię w to perfidnie z góry wyznaczając ci rolę jaką będziesz pełnić u jego boku...to dla mnie to żaden cudny charakter tylko manipulant,tchórz i kłamca.
Gdyby jego uczucie do Ciebie było prawdziwe to bez chwili zastanowienia i tych bredni które wygaduje o sobie,swoim życiu i o kobiecie z którą jest...zostałby z Tobą
A zwróć uwagę ,że mimo tylu narzekań i nie zadowolenia ...jest z nią a nie z Tobą
I nie zanosi się w najbliższym czasie aby chciał coś w tym kierunku zmienić.
No tak to jest dowod ze klamie ze ja zdradza ze oszukuje ja i to go nie tlumaczy ale tez ona zgodzila sie na taki uklad skoro nie chce tego widziec akceptuje to bo watpie zeby nie wiedziala...Wyobraz sobie ze ja tez nim manipuluje stosuje na nim swoje sztuczki i nie jestem taka ulegla i pod jego dyktando jak sie wydaje ha:) No jest z nia bo jakby nie patrzyl to jest przyzwyczajenie mieszkaja razem do tego i ciezko tak odejsc ja bylam z facetem do ktorego nic nie czulam ale bylo to povzucie jakiejs stabilizacji dopoki on nie wyjechal...W kazdym badz razie bede robic wszystko zeby zmienil swoje postepowanie tylko musze wiedziec czy to ma sens...A co do urabiania to mi powiedzial ze kilka lat za nim latala za nim zeszli sie..
Tak zwane "urabianie" to nie taka oczywista - wprost - manipulacja.... jeżeli on potrafi robić to umiejętnie to nawet się nie zorientujesz, że to robi, uwierz.
Można wiele mówić... ale nie żyjecie razem. Oczywiście na pewno świetnie się dogadujecie ( wcale nie jestem zdziwiona, faceci w jego wieku potrafią już wyczuć kobietę ). Ciągle jednak mam wrażenie, że Pan mile się Tobą zabawia.... sorry, ale tak to czuje. Poważne myślenie o drugiej osobie.... wtedy to trochę inaczej wygląda. Jeżeli pasuje Ci taki układ - romans ? przygoda ? jak zwał tak zwał to brnij w to dalej.P.S. Tak swoją drogą napisałaś, że łatwo się odkochujesz.Tylko pozazdrościć....chociaż z drugiej strony...jak tak łatwo się odkochujesz to może w ogóle nigdy nie kochałaś prawdziwie ?
A granica między przyjaznią/ miłością/ pożądaniem jest cieńka....oj bardzo....
Wlasnie o to chodzi ze wiem kiedy mna manipuluje pod tym wzgledem go przejrzalam,znam duzo facetow w przyblizonym wieku i wierz mi ze nie z kazdym tak gadam jak z nim,moze i sie zabawia ale ja tez z tego czerpie przyjemnosc i lekcje.Nie wiem czy mi pasuje w kazdym razie jest fajnie z kims pogadac itd.. Tak masz racje nigdy nie kochalam prawdziwie to tego faceta pokochalam ale jesli nie bedzie nic wiecej chcial to co mam go blagac upokorzac sie chyba wolalabym sie wycofac...
nikandra napisał/a:Gdyby jego uczucie do Ciebie było prawdziwe to bez chwili zastanowienia i tych bredni które wygaduje o sobie,swoim życiu i o kobiecie z którą jest...zostałby z Tobą
A zwróć uwagę ,że mimo tylu narzekań i nie zadowolenia ...jest z nią a nie z Tobą
I nie zanosi się w najbliższym czasie aby chciał coś w tym kierunku zmienić.Nie sposób się nie zgodzić.
Przejrzyj na oczy.
Im szybciej tym lepiej
Moze nie jest pewny jak mowilas siebie i przy okazji uczuc do mnie dlatego dopoki nie bedzie wiedzial na 100% moze woli pozostawic tak jak jest, a moze to ja powinnam sie postawic i niech wybierze co jest dla niego najwazniejsze...
Oj Czarna Czarna ...co by nie napisał to mam wrażenie, że jakby grochem o ścianę ![]()
Przyznam się ,że już wolałam Twoją postawę stricte egoistyczną gdy pisałaś ,że to jest jakaś tam szansa dla Ciebie ten wyjazd,praca.
Cały czas go tłumaczysz cały czas przekonujesz siebie ,że należy ufać w to co On mówi.
Oj,żebyś się nie przejechała.
Bo żeby jeszcze wyszedł ci ten wyjazd i poukładało za tą granicą ...ale nie,Ty w pełni świadoma pchasz się w ten układ z rozmachem, taka niby jesteś niezależna a podporządkowujesz się facetowi który w sposób umiejętny i zarazem stanowczy nakreśla ci rolę u jego boku.
Do tego zachwycasz się nad jego wspaniałomyślnością,cudownym charakterem i dobrocią.
Pomyśl,gdzie mu będzie lepiej?
W domu ONA...Ty od czasu do czasu w zamian pomoc finansowa,wsparcie itd. Jak Twoim zdaniem to wygląda ??
Bo dla mnie ewidentnie ....Ty jego utrzymanka.
I obojętne w jak piękne słowa to ubrać, to jest to romans z obopólną korzyścią ![]()
Co do jego kobiety....nie pisz i nie wierz w to co mówi...bo zwyczajnie jej nie znasz jak i sytuacji.
51 2012-01-22 21:52:56 Ostatnio edytowany przez czarnulaa (2012-01-22 21:56:29)
Oj Czarna Czarna ...co by nie napisał to mam wrażenie, że jakby grochem o ścianę
Przyznam się ,że już wolałam Twoją postawę stricte egoistyczną gdy pisałaś ,że to jest jakaś tam szansa dla Ciebie ten wyjazd,praca.
Cały czas go tłumaczysz cały czas przekonujesz siebie ,że należy ufać w to co On mówi.
Oj,żebyś się nie przejechała.
Bo żeby jeszcze wyszedł ci ten wyjazd i poukładało za tą granicą ...ale nie,Ty w pełni świadoma pchasz się w ten układ z rozmachem, taka niby jesteś niezależna a podporządkowujesz się facetowi który w sposób umiejętny i zarazem stanowczy nakreśla ci rolę u jego boku.
Do tego zachwycasz się nad jego wspaniałomyślnością,cudownym charakterem i dobrocią.Pomyśl,gdzie mu będzie lepiej?
W domu ONA...Ty od czasu do czasu w zamian pomoc finansowa,wsparcie itd. Jak Twoim zdaniem to wygląda ??
Bo dla mnie ewidentnie ....Ty jego utrzymanka.
I obojętne w jak piękne słowa to ubrać, to jest to romans z obopólną korzyścią
Co do jego kobiety....nie pisz i nie wierz w to co mówi...bo zwyczajnie jej nie znasz jak i sytuacji.
Dopoki z nia bedzie nie bede robila nic bede czekala na rozwoj wydarzen...W koncu sie okresli co jest dla niego wazniejsze..Ale jesli chodzi o przyjemnosc to mialam na mysli wsparcie emocjonalne a nie finansowe.Jezeli tam pojade to dla siebie:)
tak czytam, czytam wasza rozmowe i wiesz co czarnula, dziewczyny dobrze ci caly czas doradzaja, widza to tak jak ja obiektywnie, a ty w ogole zachowujesz sie jakbys tego nie czytala, wmawiasz so bie jakies bzdety, wymyslasz dla goscia wymowki, jestes bardzo glupiutka i naiwna, wybacz mi, ze tak pisze ale nic innego mi do glowy nie przychodzi..super masz marzenia swoja droga o facecie, ktory zdradza kobiete z ktora mieszka i dzieli zycie, i co by ich nie laczylo to wlasnie z nia mieszka, a nie z toba, wykorzystuje twoja glupote^^, mam wrazenie, ze jak ci sie nie napisze ostrzejszego komenta to w ogole nie zrozumiesz, na wszystkie trafne uwagi dziewczyn masz jakas swoja opcje, ktora wymyslilas badz, ktora on ci powiedzial..no bzdury straszne, znajdz chlopaka mniejwiecej w swoim wieku, a nie faceta z kryzysem wieku sredniego.. jest starszy madrzejszy od ciebie (oczywiscie absolutnie nie mam zadnych problemow co do zwiazkow z duza roznica wieku) ale az zal patrzec co on z toba robi, dziewczyny czarnula to swietny przyklad jak facet moze omotac kobiete. wydaje mi sie rowniez, ze nie mialas zbyt wielu partnerow ani wiele doswiadczenia z facetami, uczepilas sie go jakby poprostu byl jakas ostatnia deska ratunku, zachowaj troszke godnosci, jestes mloda, nie zawracaj sobie glowy tym facetem, moze spotkasz innego nawet 30 lat starszego, ale takiego zeby byl ciebie wart, a nie wyznaczal ci co masz robic a co nie, co bedzie jak przyjedziesz itd. jestes wolnym czlowiekiem, napewno spotkasz odpowiedniego faceta dla siebie, takiego przy ktorym nie bedziesz miec watpliwosci, bo wlasnie na tym polega milosc, kiedy kogos kochasz i jestes szczesliwa (z wzajemnoscia) nawet nie myslisz o takich rzeczach, czujesz sie wolna jak nigdy w zyciu, a nie ograniczana:) wybacz mi uzycie mocniejszych slow, ale moze teraz do ciebie dotrze..w koncu chodzi o twoje dobro prawda??
53 2012-01-26 13:34:03 Ostatnio edytowany przez fabienka (2012-01-26 13:43:24)
witaj kochana
Moim skromnym zdaniem powinnas zadac sobie pytanie czego Ty oczekujesz? wiesz jak pojedziesz tam to moze sie okazac ze bedziesz na miejscu owej kobiety z ktora jest teraz...np..nie mowie ze tak bedzie ale moze byc..wg mnie On wykorzystuje to ze uwazasz go za jakiego mentora swego rodzaju...Poki to nie zabrneło za daleko znajdz sobie mezczyzne ktory da Ci miłosci szacunek...jestes jeszcze mloda po co wchodzisz odrazu w nieczysta gre?? Dlaczego skoro wiesz ze on kogos ma dalej to ciagniesz??Nie rozumiem tego po prostu...skoro go kochasz ale watpie w to bo nie moglabys tak tkwic w takiej sytuacji kochajac kogos to powinnas zrozumiec ze z mezczyna ktorego sie kocha nie dzieli sie z inna kobieta i nie pozwala sobie na takie cos..
moja rada: zakonczyc to, odsapnac, zajac sie czyms i zakochac sie w facecie wolnym ktory da Ci poczucie bezpieczenstwa i obupulnie bedziecie cieszyc sie zaufaniem i budowac konstruktywny zwiazek z milosci
a nie tam takie jakies podchodzy...zrobił sobie z Ciebie dziewczyna na zawolanie...nie chce brzydko tego nazwac..
i jeszcze jedno..ja mieszkam za granica..powiedzz mi tam gdzie chcesz jechac znasz jezyk??jakies pojecie o tym kraju masz?o rynku pracy?to nie jest takie proste znalezc siew obcym kraju...sama...skad wiesz jak bedzie jak tam przyjedziesz??moze sie okazac gnojem jakims np nie da ci pieniedzy wykorzysta...i co zrobisz?roznie moze byc zycie roznie wyglada albo np sie poklocice...albo ta kobieta nie wiesz kim ona jest jak jest naprawde miedzy nimi...moze on ma normalna zone ...tylko mu sie mlodej chce i klamie jak z nut...faceci sa rozni a ty chcesz sama za granice jechac do mezczyzny ktory oszukuje swoja kobiete...przemysl to..
![]()
54 2012-01-26 15:10:21 Ostatnio edytowany przez Niezapominajka81 (2012-01-26 15:11:12)
Czy dalej w to wchodzic czy zakonczyc najlepiej raz na zawsze Co byscie zrobili na moim miejscu?
Spotykaj sie z nim, jedz do niego, badzcie szczesliwi. On zostawi dla Ciebie swoja obecna (OD 2 LAT) Partnerke, zamieszkacie razem i bedzie booooooooosko!
To chcialas uslyszec a slyszysz: ZOSTAW GO. I nie mozesz tego przyjac do wiadomosci tylko ciagle usprawiedliwiasz go.
Oszukujesz siebie niesamowicie i w to zwyczajnie wierzysz.
Chcesz zeby bylo pieknie. ALe nie jest.
Jestes dla niego tylko przygoda. On zyje juz z KObieta, a Ty jestes tylko odskocznia od codziennosci.
Nadal bedzie Ci fundowal piekne slowka, radzil, interesowal sie. Dlaczego? BO MA Z TEGO KORZYSCI!
A Ty sie dajesz w to wrabiac. I permanentnie go bronisz.
Przejrzyj na oczy. Skoncz z dziecinna naiwnoscia. Zacznij myslec...
Glowa mnie zwyczajnie rozbolala od Twoich coraz to wymyslniejszych tlumaczen jego postepowania.
Ok dziewczynki Kochane! myslę ża macie racje moze rzeczywiscie bezsensu i naiwnie w to brne...Uczepilam sie go bo jak dotychczas moje zwiazki byly oparte na klamstwach i braku szacunku ze strony facetow a On jakby nie bylo jest inny wiem ze mnie szanuje i to jest pewne! Pewnie jeszcze musze na prawdziwe szczescie poczekac dziekuje wam za uswiadomienie mnie zadnych poswiecen dla zadnego faceta ![]()
No:) i juz lepiej.
Sily zycze i wytrwalosci.
W koncu znajdziesz tego, z ktorym bedziesz spedzac kaaazdy dzien, bez zadnej rywalizacji i poswiecen.
Pozdrawiam
Ruszyłaś głową, nareszcie ! ![]()
Jak trochę czasu upłynie to przyznasz, że miałyśmy rację ![]()
Pozdrawiam i nie łam się ![]()
hej...a ja nie czytałam wszystkich postów zamieszczonych tutaj...tylko niektóre i do tych niektorych sie przyłacze...bo...sama to przeszlam...moje zdarzenie; rok wirtualu i 11 miesiecy realu...efekty;; wlasnie wychodze z depresji a wiesz czemu?? bo byłam w podobnej sytuacjii..i tez chciałam walczyc...morał;;juz dawno bylby z Toba gdyby mu naprawde zalezało..a tu niestety wygodnictwo czuc na mile...pozdrawiam