powiedzcie mi proszę, czy to normalne....spotykam się z kimś, kochamy się bez prezerwatywy, a więc nie może skończyć we mnie...w związku z tym zdarza mu się przy mnie masturbować, czy to jest normalne...ja nie mam z tym problemu bo przy nim również to robię, ale czy to jest normalne?
Podobne tematy
A dlaczego miałoby być nienormalne? Każdy miewa inne fantazje ![]()
A czy czujesz sie nienormalna?:)
Z pewnoscia nie.
Czyli wszystko jest w normie:)
Jeśli po prostu siada obok Ciebie jakby nigdy nic..wyciaga ekhm.. i sie masturbuje, to uwazam, ze to nie jest normalne
Chyba,ze to wszystko wychodzi w trakcie zblizenia, ludzi kreca rozne rzeczy
.
Ja to tak wlasnie zrozumialam, w trakcie.
tak, tak...w trakcie zbliżenia, nie tak poprostu. Jeśli byłoby tak poprostu to zdecydowanie czułabym się totalnie niefajnie ![]()
skoro tobie i jemu to nie przeszkadza i zadne z was nie czuje sie krępowane, to uwazam to za NORMALNE
pod warunkiem, ze jestescie w stanie zadowolic siebie wzajemnie, a nie tylko zajmujac sie soba ![]()
8 2012-01-24 14:11:53 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2012-01-24 14:12:58)
idźcie sie leczyć. dla mnie to chore. to nie stosunek ale obopólna masturbacja. albo niech założy gumkę, może wtedy nie będziecie musieli sobie dorabiać orgazmu po tym czymś co nazywacie seksem. straszny ciemnogród panuje jeszcze w tym kraju......
Catwoman a ja uważam, że każdy ma swoje fantazje i trzeba je szanować. Chcą się przy sobie mastubować-niech się masturbują. Jest oki dopóki to kogoś nie krzywdzi. Jeśli pasuje to działajcie dalej:)
Jezeli robicie to bez prezerwatywy i jestescie na tyle ostrozni, ze on wyjmuje chwile przed tym zanim dojdzie to chyba musi sie troche pomasturbowac zeby doszlo do tego spelnienia prawda:). Tylko jestem ciekawa dlaczego ty to robisz? (oczywiscie nie potepiam tylko pytam:))
witam ,
Mam mały problem otoż jestem z facetem ktorym juz jestem od dość pewnego czasu, obiecalismy sobie ze wysztko bedziemy sobie mowić . I otoż to własnie mam jedna tajemnice przed nim ;/ A wlasnie to ze sie masterbuje czasmi , nie wiem czemu ale samo mnie to do tego kłoni . Radzicie mi o tym mu powiedzieć ? jak on zaaraguje ?;/ po za tym czasmi jak uprawiamy seks jest idelanie ale czasmi nie odczuwam z tym przyjemnośći . Sadzicie cze cos ze mną nie tak ??
Proszę pomóźcie ;(
Wszystko z Toba w porzadku.Jak nie pyta, to po co masz mowic,ze sie masturbujesz?A to,ze uprawiajac seks nie odczuwasz czasem przyjemnosci,to tez normalne.
Masturbacja jest ok, ale jest cienka granica pomiędzy samozaspokojeniem, a uzależnieniem i przyzwyczajeniem do określonego rodzaju bodźców.
Witam.
Nie chcę zakładać nowego tematu i tym samym zaśmiecać forum, dlatego też postanowiłam umieścić swój post w tym wątku. Mam dwadzieścia lat, jestem dziewicą i od jakiegoś czasu bardzo często myślę o seksie, co jest chyba dość normalne zważywszy na mój wiek, a tak małe doświadczenie
Odkąd sięgam pamięcią miałam dość dziwne zajęcia, jak np. ujeżdżanie miśka podczas oglądania całującej się w filmie pary, co prawda było to dawno temu, bo w podstawówce, ale dopiero niedawno odkryłam, że była to jako taka mała masturbacja, choć wtedy nie zdawałam sobie z tego sprawy. Pod koniec podstawówki, czy może nawet w połowie zrezygnowałam z miśka i zaczęłam przygodę z kołdrą. Mianowicie wkładałam ją sobie w kroczę i mocno dociskałam, przyznam, że zaczęłam odczuwać z tego przyjemność. Najczęściej wtedy wyobrażałam sobie, jak jakaś obca para uprawia seks, nigdy nie wyobrażałam sobie siebie. Łatwiej było mi np. przypomnieć sobie erotyczny fragment z jakiegoś filmu, niżeli siebie samą, i do tego najczęściej były to fragmenty tzw. dominacji mężczyzny nad kobietą, zniewolenia z małą nutką przemocy. I pierwsze pytanie : Czy jest to dziwne? Czy może to być niepokojące? Pod koniec tej piętnastominutowej, a czasami nawet tylko dziesięciominutowej zabawy z kołdrą nadchodziło małe "wow", które trwało góra pięć sekund. Nie wiem czy można to nazwać orgazmem, ale raczej nie. Nawet nie umiem tego opisać, ale nie była to zbyt wielka rozkosz. Dopóki nie spotkam odpowiedniego partnera, a na razie mam wielkiego pecha i trafiam na samych kretynów, którzy po kilku spotkaniach zdają się być głupsi niż Kelly z serialu "Świat według Bundych", będę musiała jakoś sama dawać sobie radę. Ostatnio próbowałam sprawić sobie przyjemność dotykając się w kobiece miejsce, czy to przez majki czy normalnie - nie sprawia mi to przyjemności, zupełnie nic nie czuje, jedynie z kołdrą daje to efekt. Może robię coś źle? Dzisiaj na noc nie ma mojej współlokatorki, dlatego postanowiłam wykorzystać to rzadkie zjawisko. Doradźcie mi coś
Muszę się odstresować, a to wydaje się być dobrym sposobem. Czekam na odpowiedź, pozdrawiam ![]()
idźcie sie leczyć. dla mnie to chore. to nie stosunek ale obopólna masturbacja. albo niech założy gumkę, może wtedy nie będziecie musieli sobie dorabiać orgazmu po tym czymś co nazywacie seksem. straszny ciemnogród panuje jeszcze w tym kraju......
To jest żart?
Nie widzę w tym nic strasznego. Owszem dziwi mnie wyjście z sytuacji - przede wszystkim założyć gumkę, więc wtedy nie będzie takiej sprawy. Ale sory, seks to indywidualna sprawa partnerów, jak lubią to robić, to ich sprawa...
Widzę, że jednak mogłam założyć nowy wątek, wtedy może uzyskałabym choć jedną odpowiedź ![]()
Leah kilka wątków o tym tutaj jest. Poszukaj, bo o sposobach masturbacji również jest wątek na tym dziale.
No właśnie mniej więcej czytałam, ale w tym tkwi problem, że żaden z podawanych sposobów na mnie nie działa. Nie próbowałam jedynie z prysznicem, a tak to porażka na całego.
Każdy jest inny i na każdego działa co innego. Próbuj, eksperymentuj, aż odkryjesz to co lubisz.
Każdy jest inny i na każdego działa co innego. Próbuj, eksperymentuj, aż odkryjesz to co lubisz.
dokładnie, na mnie żadna kołdra ani poduszki nie działają, a działa prysznic, palce i inne rzeczy.
A co do normalnosci tego co opisałas - to jest to tak bardzo normalne, że bardziej normalne już nie może być ![]()
Na mnie działa jedynie kołdra, może to dlatego, że bardzo mało eksperymentuje, a jak już zacznę to szybko się zniechęcam. Do tego dzielę pokój z koleżanką i nie zawsze mam okazję pobyć sama, jedynie w nocy ale wtedy zazwyczaj zasypiam za nim zdążę cokolwiek zdziałać - dzisiaj jestem sama, więc coś tam popróbuję. Mam jeszcze jedno pytanie. Czy nie jest to dziwne, że podczas moich "zabaw z kołdrą" wyobrażam sobie jakąś zupełnie inną parę uprawiającą seks, a nie siebie samą? Najbardziej podnieca mnie takie zniewolenie kobiety z czego owa kobieta czerpie przyjemność, ale jest tak jakby napastowana. Wiem, brzmi dość dziwnie. Aż czasami sama się boję własnych myśli. Pozdrawiam ![]()
Nie, nie ma w tym nic dziwnego.
W tym róznież nie ma nic dziwnego
mi nawet przez mysl nie przeszło żeby wyobrażać sobie samą siebie w jakiejs akcji. Wszystko masz jak najbardziej w normie - próbuj, próbuj, a w przyszłosci Ci to zaprocentuje ![]()
masturbuje się od dawna mam na to ochotę i to robie a potem mam wyrzutu sumienia że to robie . Lubie się masturbować ale potem się źle czuję CO mam zrobić
Przestać się masturbować albo zmienić podejście do onanizmu. Jakiej innej odpowiedzi oczekujesz?
Na mnie działa jedynie kołdra, może to dlatego, że bardzo mało eksperymentuje, a jak już zacznę to szybko się zniechęcam. Do tego dzielę pokój z koleżanką i nie zawsze mam okazję pobyć sama, jedynie w nocy ale wtedy zazwyczaj zasypiam za nim zdążę cokolwiek zdziałać - dzisiaj jestem sama, więc coś tam popróbuję. Mam jeszcze jedno pytanie. Czy nie jest to dziwne, że podczas moich "zabaw z kołdrą" wyobrażam sobie jakąś zupełnie inną parę uprawiającą seks, a nie siebie samą? Najbardziej podnieca mnie takie zniewolenie kobiety z czego owa kobieta czerpie przyjemność, ale jest tak jakby napastowana. Wiem, brzmi dość dziwnie. Aż czasami sama się boję własnych myśli. Pozdrawiam
Leah- Nie przejmuj się tym że to robisz bo to całkowicie naturalna sprawa. W pewnym wieku (zwykle kiedy ma się to naście lat) hormony przejmują kontrole nad człowiekiem i myślenie o sexie staje się bardzo częste. Rośnie napięcie sexualne i zaczynamy szukać sposobu aby je rozładować. Naturalne jest więc szukanie i dotykanie miejsc erogannych na ciele tak aby sprawić sobie przyjemność. Tego nikt nas nie uczy stąd nie ma raczej jednej właściwej metody. Każdy robi to na swój sposób - tak jak mu podpowiada jego ciało i psychika. Często posiłkując się przy tym oglądaniem np erotyki w internecie czy magazynów dla dorosłych albo fantazjując o jakiejś sytuacji czy osobie( czasami przwdziwej ,innym razem wyimaginowanej). Z doświadczenia wiem że dziewczyny mają tu troche wieksze pole manewru jeśli chodzi o środki i techniki samozaspokajania. Twoje ujeżdżanie misia czy kołdry
jest tego przykładem. Widać wyrobiłaś sobie pewnego rodzaju nawyk czy też fiksacje i teraz tylko tym sposobem możesz się zaspokoić. Może popróbuj też innych metod i technik aby lepiej poznać reakcje swojego ciała na różne rodzaje dotyku. Czasem zdarza się że ktoś kto przez wiele lat zaspokajał sie tylko w jeden sposób ma później problem aby osiągać przyjemność podczas sexu z partnerem. Jest przyzwyczajony do określonego pobudzenia i inne nie dają mu takiej satysfakcji. Czasem trzeba sporo czasu aby nauczyc się odczówać przyjemność innym sposobem niż autoerotyzm.
Ps. Może nie piszmy o tym zjawisku -"masturbacja" czy "onanizm" tylko trochę ładniej np. autoerotyzm. To słowo ma dużo bardziej pozytywne konotacje a w końcu przyjemność którą sami sobie sprawiamy nie jest niczym złym i nie należy czuć się winnym że się to robi. To zupełnie naturalna sprawa u człowieka.