Czesc, zdecydowałam sie napisac ponieważ od jakiegos czasu niepokoi mnie podwyższona temperatura w pochwie. Utrzymuję się ona od dłuzszego czasu - mniej wiecej od 3 tygodni- mierzyłam wyrywkowo co którys wieczór - bo zastanowiła mnie podwyższona mierzona pod pachą i chciałam zobaczyc czy jest i jesli jest to jaka róznica w pomiarze pochwowym. Zwykle jak mam 37 pod pacha to TAM jest 37,5 . Czasem pod pachą jest ok - 36.6 a TAm 37,2-37,3.Tydzien temu zaczełam mierzyc co wieczór - i co wieczór jest powyzej 37. Czytałam ze to moze byc obajw wczesnej ciąży jednak testy wychodza negatywne, niby tez podczas owulacji jest wyzsza- ale utrzymujaca sie tydzien to chyba juz nie jest owulacja. Samopoczucie jest ok- nie odczuwam za bardzo wzrostu temperatury . Czy ktos moze mi podpowiedziec jaka moze byc tego przyczyna?
Podobne tematy
nikt nie odpowie??:(
Yyyy wiesz co... pół stopnia różnicy to chyba nie wielki problem... W buzi jak się mierzy temperaturę to zawsze odejmuje się od wyniku ze 4 kreski, bo w buzi jest cieplej znacznie. Myślę, że w pochwie jest tak samo... Jak pod pacha będziesz miała 36.6 a w pochwie 38 to wtedy zacznij się martwić ^^
teo ja wiem ze nie ma tragedii - podczas owulacji tem wzrasta do 37,2-37,3 , wiec powinna normalnie byc 36.6 - tak podaja kobiety które prowadza kalendarzyk - u mnie codziennie jest powyzej 37 dlatego sie niepokoje... - ja zawsze mialam 36.6 a jak miałam 37,5 pod pacha to juz byłam umierająca wiec podwyzszona temp nie jest u mnie normalna, przy okazji zapytam internistę co to moze być.