hey mam 19 lat jestem ze swoim facetem od ponad roku znamy sie 8 lat niestety mieszkalismy daleko od siebie i nie bylismy wczesniej razem mimo ze od poczatku czulismy cos do siebie tylko ze ja myslalam ze nie mam u niego szans a on myslal tak co do mnie on byl w zwiazku ja tez bylam z innym on wpadl ze swoja byla po jakims czasie wyszlo na jaw co do siebie czujemy i jakos tak wyszo ze jestesmy razem tylko ze mnie tak strasznie cholernie bardzo boli to ze on ma dziecko z inna ze ja nie bede nigdy ta jednyna ze on nie bedzie tego wszystkiego przezywal razem ze mna ze on po prostu ma juz to za soba nie moge sie pogodzic z tym ze gdybym sie odwazyla mu powiedziec szybciej co do niego czuje to moze by nie bylo teraz ich dziecka czy ze mna jest cos nie tak czy jestm az taka swirnieta? przeciez tyle osob tez ma taka sytuacje i jakos to akceptuja dlaczegoo ja nie moge sie z tym pogodzic blagam pomozcie mi co mam zrobic to tak strasznie boli...
1 2012-01-16 19:19:58 Ostatnio edytowany przez kobitka_19 (2012-01-16 19:20:25)
Podobne tematy
Nie rozumiem pytania...
Jak co masz zrobic?
A co dziecko przeszkadza w milosci?
Skoro kochasz to musisz zaakceptowac.
Gdybanie nie ma sensu bo dzieciatko juz jest.
TRoche egoistycznie podchodzisz do tego.
Musisz sie z tym pogodzic. Powinnas.
wlasnie powinnam ale nie potrafie jak tylko przypadkiem znajde jego zdjecie albo cos to od razu placze nie umiem tego powstrzymac to po prostu samo tak
Ciezka sprawa.
Wiazac sie z Nim wiezesz sie tez z Dzieckiem.
Ale przeciez to nie konkurencja.
To tylko dziecko.
Z matka malucha nie jest, jest z Toba....wszystko klarowne.
Kocha Ciebie i dziecko.
Tyle, ze inna miloscia.
Jedno jest pewne.
Nie wyrzeknie sie dziecka bo Tobie jest smutno gdy je widzisz, slyszysz o nim, ze w ogole jest.
Moj mezczyzna tez ma dziecko z inna i bardzo mi przykro, ze nie bedzie przechodzil tego ze mna, i ze nie jestem jedyna. JAK RADZIC sobie z ta zazdroscia i bolem ?
Nie chce slyszec o jego corce, niedawno mielismy ogromna klotnie o jego byla dziewczyne z ktora ma corke, poniewaz zobaczyl ja w szpitalu i wpadl w panike i wyszedl mimo, ze stal w kolejce bo mial umowiona wizyte. Tragedia.
Wiem co czujesz i wspolczuje.
Moj mezczyzna tez ma dziecko z inna i bardzo mi przykro, ze nie bedzie przechodzil tego ze mna, i ze nie jestem jedyna. JAK RADZIC sobie z ta zazdroscia i bolem ?
Nie chce slyszec o jego corce, niedawno mielismy ogromna klotnie o jego byla dziewczyne z ktora ma corke...
...tak strasznie cholernie bardzo boli to ze on ma dziecko z inna ze ja nie bede nigdy ta jednyna ze on nie bedzie tego wszystkiego przezywal razem ze mna ze on po prostu ma juz to za soba nie moge sie pogodzic z tym ze gdybym sie odwazyla mu powiedziec szybciej co do niego czuje to moze by nie bylo teraz ich dziecka czy ze mna jest cos nie tak czy jestm az taka swirnieta? przeciez tyle osob tez ma taka sytuacje i jakos to akceptuja dlaczegoo ja nie moge sie z tym pogodzic blagam pomozcie mi co mam zrobic to tak strasznie boli...
Jeżeli nie jesteście w stanie zaakceptować faktów niezmiennych - tego, że panowie chcą być dobrymi ojcami dla swych potomków (co dobrze świadczy o ich charakterze), tego, że będą z nimi spędzać czas a NIE wyłącznie z wami - to nie jesteście z nimi na jednym poziomie rozwoju. Ktoś, być może MUSIAŁ dojrzeć - a ktoś nie musiał. Proste :)
Dla dobra wszystkich... i niewinnych dziatek i starających się ojców (nawet was samych - bo co się będziecie frustrować) - dajcie im spokój. Wróćcie do piaskownicy i poszukajcie takich, którzy podobnie jak wy nie muszą sobie ślicznych główek zajmować filozofią godnego życia - nie muszą ponosić JESZCZE za nic i nikogo odpowiedzialności. Na pewno tacy są - trzeba szukać takich, którzy spełniają oczekiwania - a nie naginać/przymuszać rzeczywistość do własnych imaginacji.
Po co się męczyć? Same siebie zazdrością, a ich brakiem zrozumienia i pretensjami. Na pewno są jeszcze nie zajęci panowie BEZ zobowiązań. Powodzenia :)
Kobitka_19,
Twoje podejscie swiadczy o pewnym stopniu niedojrzalosci. Dlaczego zyjesz gdybaniem zamiast cieszyc sie tym co masz i robic wszystko, aby Wazs zwiazek sie jak najlepiej ulozyl? Jak mozesz napisac, ze gdybys powiedziala mu wczesniej co czujesz, to tego dziecka by nie bylo? Co Ci ta dzieciatko jest winne? To jest jego dziecko i jesli na prawde darzylabys go mocnym uczuciem uszanowalas bys to i nie robila problemow dotyczacych czegos co juz bylo i minelo. Nie stoj na przeszkodzie jego wiezi z dzieckiem, bo to jest okropne. Zayptaj sie sama siebie, czy na prawde go kochasz i jestes w stanie zaakceptowac go takiego jakim jest, uszanowac to, ze jest ojcem. Jesli tak , to przestan myslec o tym co bylo i zacznij zyc terazniejszoscia. Jesli nie, zostaw ich w spokoju, bo mozesz im tylko wyrzadzic krzywde. Pamietaj rowniez, ze on DO KONCA ZYCIA bedzie mial kontakt z matka swojego dziecka. Jesli postanowisz z nim byc, bedziesz musiala to zaakceptowac, lepiej predzej niz pozniej. Na pewno czeko Was duzo prob, ale wszystko zalezy od Was.
9 2012-01-17 11:33:40 Ostatnio edytowany przez samisam (2012-01-17 11:36:15)
Mam pytanie do Kobitki i do bounty: czy wy obie nie możecie mieć dzieci? wasze histeryczne reakcje na dzieci waszych mężczyzn nasuwają to pytanie, wolny cytat: ....że on tego wszystkiego nie będzie przeżywał razem ze mną...... Dla kochającego ojca, narodzenie dziecka to wielkie przeżycie, niezależnie od tego które w kolejności jest. Biorąc jednak pod uwagę wasza niedojrzałość emocjonalna odradzałabym zachodzenie w ciążę tylko po to, by "przeżywać z nim to wszystko" Obie musicie uświadomić sobie,że wasi partnerzy do końca życia będą w kontakcie z mamami swoich dzieci,że będą uczestniczyć w komuniach,bierzmowaniach,ślubach swoich pociech. Jeżeli obie nie zaakceptujecie tego prostego faktu, to najzwyczajniej w świecie WY zostaniecie wyłączone z tych części życia swoich mężczyzn. Zakładając oczywiście, że nadal oni będą waszymi partnerami. Gdyby mój maż nie akceptował moich dzieci z pierwszego związku, nie wyszła bym za niego, proste.
Kobietka jest jeszcze bardzo młoda...
Bounty też jest bardzo młoda, w dodatku jeszcze miesiąc temu nie miała mężczyzny...
Najlepszym lekarstwem jest czas. Dziewczyny, dorośniecie, same zdobędziecie bagaż doświadczeń i będziecie patrzyły z większym dystansem na bagaż doświadczeń partnera. A tym, których teraz rzekomo kochacie proponuję dać spokój i możliwość znalezienia sobie dorosłej partnerki.
11 2012-01-17 14:53:38 Ostatnio edytowany przez bounty (2012-01-17 14:58:22)
Wydaje mi się, że za bardzo nas zaatakowałyście. Jedna sobie z tym radzi, a druga nie. Moim zdaniem nie powinnyście nas obrażać, że mamy wrocic do piaskownicy tylko dlatego, że nie skaczemu z radości ze nasi faceci mają dzieci z innymi. Moim zdaniem niepokój z naszej strony jest naturalny.
Któraś z was napisała ' Obie musicie uświadomić sobie,że wasi partnerzy do końca życia będą w kontakcie z mamami swoich dzieci' OWSZEM I TO JEST WŁAŚNIE PROBLEM.
Byłe kobiety naszych facetow beda zawsze częścią ich życia i mam prawo powiedziec, ze mi się to NIE PODOBA!
i jestem zazdrosna, że mamusi się odwidzi i odbije mi faceta.
vinnga, ten twój dość złośliwy komentarz był nie na miejscu, i nie ma zadnego znaczenia w tym momencie :)PS. jeśli chcesz być taka dokladna w swoich datach to miesiac temu mialam już faceta ![]()
Na pewno jest to sytuacja trudna, ale decydując się na związek z osobą która ma dzieci trzeba być jeszcze bardziej tolerancyjnym. Wiadomo, że dziecko jest i będzie, a z wiekiem jego potrzeby będą rosły. Wiem, że to trudne, ale zawsze dla rodzica dziecko będzie najważniejsze i nie można z tego powodu robić wyrzutów sumienia.
Rozumiem was doskonale,jest ciężko, ja byłam w podobnej sytuacji, powiem tak-dziecko nie jest niczemu winne a jeszcze jak was akceptuje i się dogadujecie to naprawdę super. Najgorzej jest nastawić się do dziecka negatywnie, różnie w życiu bywa, temat matki będzie dla was bolesny ale tego nie zmienicie, jednak wcześniejszego życia nikt sobie nie wymarze, trzeba układać teraźniejszość tak aby i dla dziecka partnera było miejsce-ono nie zniknie nagle. Naprawdę można świetny kontakt nawiązać z dzieckiem partnera czy męża.
ja też jestem z mężczyzną, który ma dziecko z inną, ze mną narazie planuje. Nie jest to prosta sytuacja ze względu na emocje. Rozumiem dziewczyny mimo, że są ode mnie młodsze. Owszem jestem dumna z tego, jak widzę jakim jest cudownym tatą, owszem ufam mu kiedy jedzie do "niej" w sprawach dziecka, ale nie da się tak całkiem zagłuszyć tej potrzeby bycia najważniejszą w życiu swojego mężczyzny kiedy się go bardzo kocha. Zawsze pozostaje świadomość, że gdyby jednocześnie dolegało coś mi i temu dziecku, ja będę na drugim miejscu, ale to jest dla mnie oczywiste, ponieważ patrze z jego perspektywy i to rozumiem. Pewnie ja postąpiłabym tak samo. Czasem chciałabym spędzić czas tylko z nim, bo do tego jego dziecko jest nastawiane przeciwko mnie przez swoja mamusię i niejedną przykrość musiałam znieść, ale nie nalegam, nie naciskam i cieszę się kiedy On jest szczęśliwy mogąc spędzać czas z dzieckiem. To jest niestety wpisane w związek z mężczyzną-ojcem nie mojego dziecka Im wcześniej się z tym pogodzicie, tym więcej będziecie mogły czerpać satysfakcji ze związku. Nie ma sensu roztrząsać a że to nie ja pierwsza, a że on do niej jeździ, itd. Patrząc w przyszłość, są innego typu problemy, dziecko może być zazdrosne, nawet bezpodstawnie, bo ono niekoniecznie musi rozumieć czemu rodzice nie są razem, albo kim ta kobieta jest, może się tez pojawić sytuacja, że wakacje nie spędzicie sam na sam, że zamiast prezentu dla Ciebie On kupi prezent dla dziecka. Pytanie czy potrafisz sobie z tym poradzić? pytanie czy on rozumie również twoje potrzeby i stara się w tym wszystkim zachować równowagę. Bo nie można też milczeć i rezygnować ze swoich potrzeb, bo wówczas byłybyśmy nieszczęśliwe, przemyślcie to, spróbujcie przewidzieć...nie najbliższe miesiące...a lata.,,,póki co ja czekam na moment kiedy doczekamy się własnego dzieciątka ![]()
A ja je doskonale rozumiem , nie mam takiej sytuacji ale wiem że gdybym ją miała to też bym szczęśliwa nie była , i to nie chodzi o jakąś głupią zazdrość . Tu chodzi przede wszystkim o to że : oni mają kontakt z byłymi , że wystarczy jej tel a on leci bo boi się że coś z dzieckiem , że już zawsze to dziecko będzie jego oczkiem w głowie , że była laska już na zawsze zostanie w jego życiu , że jak będą one w ciąży to dla nich to będzie ogromnym szczęściem ale dla ich facetów...no cóż szczęście które już kiedyś przeżył z ...tamtą ...i można by wiele wymieniać , będą roczki...komunia , 18-stka a on...zawsze będzie tam obecny...on dziecko i jego była .Ja je rozumiem i to nie jest niedojrzałość , i głupia zazdrość , bo one tak naprawdę do tego dziecka nic nie mają bo ona niczemu winne , najbardziej jest strach że albo ona mu je odbije , albo zrobi wszystko żeby ich skłócić albo on po prostu stwierdzi że dl;a dobra dziecka z nią będzie.
Myślę że ich strach i ta zazdrość (nazwijmy to tak) jest uzasadnione , są to dziewczyny młode i dlatego pragną być kochane miłością największą z możliwych i być tymi jedynymi i na pewno chciały by zobaczyć na swoim teście kiedyś dwie kreseczki powiedzieć o tym partnerowi i szaleć ze szczęścia we dwóch i zakochać się w tym maleństwu a tu...niestety może już tak nie być...lecz nigdy nic straconego.
Kochane powiem tak , jeśli on wylatuje z kolejki bo widzi w szpitalu byłą to niestety troszkę chore , no ale nie można rezygnować z tej miłości . Porozmawiajcie z nimi jeśli nic się nie zmieni to naprawdę nie ma sensu z nim być ,dlatego że Wasze życie będzie oparte mna strachu a niestety on będzie uczestniczył w życiu tego dziecka tak jak pisałam , urodziny , komunia , choroba , w szkole dzień ojca , dzień dziecka....
16 2012-01-17 17:00:33 Ostatnio edytowany przez antypodystka (2012-01-17 17:04:22)
Nie chce slyszec o jego corce
Ja sobie nawet nie wyobrażam, jakie to musi być ciężkie. Jednak to zdanie brzmi strasznie! Gdybym miała dziecko z innego związku i obecny facet powiedział mi " Nie chcę słyszeć o Twojej córce", najpierw pękłoby mi serce, a potem bym go wyrzuciła na zbity pysk. Wy po prostu chyba tym facetom nie ufacie, skoro macie takie obawy. A dlaczego nie ufacie? Bo widzicie, że kochają teraz Was, ale kiedyś kochali tamte, które teraz zostały z dziećmi.
Trzeba się z tym albo pogodzić i zaufać, albo sobie taki związek odpuścić. Bo będzie to krzywdziło Was i innych. W tym dzieci.
Hm, mnie się wydaje, że trudno zrozumieć tym, którzy mają "normalne" rodziny konsekwencje bycia z kimś, kto ma dziecko z inną, albo jest w jeszcze bardziej skomplikowanej sytuacji życiowej... Ciężko wczuć się w taką sytuacją, mając poukładane życie i jasne perspektywy - dlatego jak dla mnie niektóre oceny są zbyt surowe... Choć uważam oczywiście, że jeśli dwoje ludzi (z których ktoś ma "bagaż") planuje wspólne życie, kocha się, to muszą zaakceptować swoje wcześniejsze wybory, zobowiązania... Potrzebna będzie pewnie większa doza akceptacji, zrozumienia, wyrozumiałości, ale wszystko da się ułożyć po swojemu, jeśli dwoje ludzi jest zdecydowanych, że chcą razem żyć...
Cóż, może ci faceci nie "przeżywali tego" tak, jak wam się wydaje? Jest pełno facetów, którzy na myśl o wpadce po prostu spanikowali i spierniczyli w siną dal, a przed innymi zgrywają cudownych tatusiów. Znam jednego takiego... W rzeczywistości mało co się dzieckiem interesuje, ale przed pannami zgrywa kochanego ojczulka.
Z drugiej strony, jeśli facet CHCE mieć super kontakt z dzieckiem, to chyba świetnie o nim świadczy, prawda?
Czego oczekujecie od nich? Że przestaną się interesować dziećmi? Chciałybyście być z takim facetem? Który zrezygnuje z dziecka, bo mu jakaś panna w czarną rozpacz wpada?
Mnie się w ogóle wydaje, ze tu tak naprawdę nie tylko o dziecko chodzi, ale o to, że z inną dziewczyną się bzyknął i teraz siłą rzeczy się z nią widuje.
Nie ma innej rady, jak to zaakceptować i sobie z tym poradzić w swojej główce. Skoro już z Wami facet jest i powiedział o dziecku, to chyba nie po to, żeby Was wpędzić na otchłań rozpaczy i wątpliwości na zawsze, ale po to, byście- po przejściu tego etapu- albo zaakceptowały fakty albo nie.
Tak naprawdę, to jakie są Wasze oczekiwania co tej sprawy? Czego pragniecie? Bo jak nie pasuje, to lepiej zrezygnować, niż mieć wiecznie jakiś kwas do faceta spowodowany brakiem pogodzenia się z sytuacją.
bounty napisał/a:Nie chce slyszec o jego corce
dlaczego nie ufacie? Bo widzicie, że kochają teraz Was, ale kiedyś kochali tamte, które teraz zostały z dziećmi.
Wiem, że to brzmi strasznie ale po prostu jestem zazdrośnica okropna, ale boje się. Bo z tego co wiem to o dzieciach z nim moge zapomnieć nie chce o tym slyszec, a dlaczego? Bo juz z inną ma. przynajmniej tak mi sie wydaje,ze to jest powód. Peka mi serca na sama mysl o tej drugiej kobiecie, i na prawde nie mam problemu z tym, ze jest corka lecz to, że jest inna kobieta ktora ZAWSZE będzie.
Tak jak napisalas, widzimy ze kochali tamte a teraz sa z innymi i moze owszem w podświadomosci boje sie tego rowniez. Uwielbiam Go bardzo, ale temat jego dziecka lub tej kobiety konczy sie albo klotnia albo moimi lzami w toalecie. Staram sie pracowac nad tym, ale jest ciezko.
Dziekuje rowniez wam za te mile komentarze, nie oceniacie nas a to jest ważne, poniewaz jak widac na gorze dziewczyny nas ocenily odrazu zamiast poradzic. ![]()
Bounty, w moim poście doszukałaś się więcej złośliwości niż tam było naprawdę.
Serio uważam, że przyczyną Twoich problemów jest młody wiek, brak własnych "przejść" i krótki staż związkowy. I wątpię, żeby udało Ci się to przeskoczyć.
Spójrz: właściwie nie jesteś zazdrosna o dziecko, tylko o jego matkę. Czy masz do tego podstawy? Dlaczego jesteś z facetem, któremu nie ufasz? Dlaczego uważasz, że on może do niej wrócić?
A może, zamiast płakać w toalecie zdecydowałabyś się na normalną rozmowę z nim? O jego poprzednim związku, o przyczynach rozstania, o jego podejściu do dziecka... Warto to wszystko WIEDZIEĆ zamiast zakładać, że Twój chłopak na pierwsze skinienie jego eks pobiegnie do niej. To, że łączy ich dziecko nie powinno mieć tu znaczenia. Jego związek z nią powinien być zamkniętym rozdziałem. Twój chłopak ma obowiązek uczestniczyć w życiu dziecka (i dobrze to o nim świadczy), co wcale nie znaczy, że będzie uczestniczył w życiu eks.
Jego faktyczny stosunek do byłej dość łatwo rozgryźć, ale w tym celu trzeba o tym rozmawiać. Jeśli tego nie zrozumiesz - błyskawicznie rozwalisz Wasz świeży związek. On, poprzez swój bagaż doświadczeń jest zapewne dojrzalszy w pewnych sprawach niż Ty. Dziecko jest (a przynajmniej powinno być) dla niego bardzo ważne. Reakcje takie jak Twoje sprawią, że zacznie patrzeć na Ciebie jak na nierozumną smarkulę, nie jak na partnerkę. A zapewniam, że żaden facet nie zechce być z nierozumną smarkulą.
21 2012-01-18 12:05:15 Ostatnio edytowany przez bounty (2012-01-18 12:07:46)
On nie chce rozmawiac na ten temat, wszystko musze wyciagać siłą. Wydaje mi się, że może byc opcja że on może ją kochać dalej, bo ona uciekla z dzieckiem do innego 5 lat temu i teraz On sie z dzieckiem nie widuje prawie w ogole, ostatnio córke widzial w październiku. Dla mnie to jest męczące bo musze sie innych ludzi wypytywac w ukryciu przed nim, o ta kobiete.
Spotkaliśmy ją na parkingu w szpitalu, Ona nas nie widziala i wchodzila ze swoim obecnym facetem. A moj sie zrobil blady i powiedzial, ze nie wejdzie bo nienawidzi jej i odjechalismy, a ja sie czulam jakby sie mnie wstydzil. Wyplakalam wiele lez tego dnia, bo on w tym nic zlego nie widzial. A co do zaufania to ufam mu, wiem ze moglabym mu podlozyc kobiete pod nos i by sie nie zainteresowal, ale jesli chodzią o eks to wariuje.
Ja jestem z mężczyzną, który ma córkę z poprzedniego związku, a ja mam syna też z poprzedniego związku. Oboje mamy teraz jeszcze jednego syna i raczej nie zadręczamy się o takie sprawy, że mamy już dzieci z wcześniejszymi partnerami. Raczej cieszymy się, że oboje się odnaleźliśmy mając podobne doświadczenia w życiu.
Zazdrośc o dziecko? Cóż... To jest chyba bardziej strach bounty... dobijając się nie cieszysz się w pełni z tego związku. Spróbuj dziecku troszkę pomatkowac-to wciąga ![]()
Chciałabym bardzo podziękować osobie takiej jak Tinka Tineczka za zrozumienie. Właśnie to jest największy problem, że jego była nigdy nie zniknie z jego życia
Uważam również że to pisanie o nas że jesteśmy niedojrzałe czy też że powinnysmy sie wrócić do piaskownicy jest nie na miejscu i że piszą to osoby którym jest łatwo nbas krytykować gdyż one nie doświadczyły takiej sytuacji i nie wiedzą co my czujemy
Vinnga doradziłaś bounty żeby pogadła ze swoim facetem o byłym związku myślisz że będzie miło słuchać na temat jego byłej? poza tym facet też nie chce na ten temat gadac a i ja juz teraz tez nie bardzo chce
No, ja sądzę, że zbyt surowo pewne Panie oceniają te dziewczyny. Same macie po 30 lat i więcej, za sobą dzieci, małżeństwa, bagaż doświadczeń- nic dziwnego, że łatwiej Wam przychodzi zaakceptowanie bagażu partnera. Ale dziewczyna, lat 19, dopiero wchodzi w dorosłe życie- a tu przychodzi jej się zmierzyć ze sfiksowaną przeszłością ukochanego i jej następstwami. Trochę empatii!
Są dwa rozwiązania- czas i samotne przetrawienie tematu, albo rozejście się. Są tysiące, setki tysięcy facetów wolnych, bez zobowiązań w postaci dzieci. Jesteście młode i możecie ułożyć sobie życie na milion sposobów, spróbować jeszcze tylu innych dróg. Ale! Jeśli to jednak TEN, to naprawdę warto uspokoić się, wyłączyć histerię i zwyczajnie starać się polubić dziecko. To w końcu jakaś część Waszych partnerów, których kochacie. ![]()
ja naprawde sie staram zeby tak nie reagować, chcę żeby bylo dobrze ale to naprawde jest trudne i nie da sie tak po prostu zmienic sposobu myslenia ja bym dala duzo zeby moc o tym nie myslec albo żeby mieć do tego inne podejscie bo to wcale nie jest mile ani dobre dla naszego zwiazku kiedy on widzi jak jestem smutna albo kiedy płacze chociaz staram sie to przed nim ukrywac ale niestety nie zawsze sie to uda... a ja naprawde go kocham i nie chcę go stracic
kobitka_19-nikt Cię nie obwinia, że masz podejście takie jakie masz, ale sama mówisz, że Ci zależy na tym związku, to chyba czas stanąc przed lustrem i powiedziec sobie-"Jestem silna i dla niego wezmę się w garśc". Jeżeli go kochasz, to on to zauważy i doceni, że nie robisz mu nieprzyjemnych sytuacji w postaci zamartwiania się o jego czas i dziecko, tylko po protu cieszysz się jego osobą. Odpłaci się większym zainteresowaniem ![]()
A w końcu każdy z naszych obecnych partnerów ma jakieś tam byłe, a dziecko może wprowadzic wiele humoru do Waszego związku.
Boisz się, że tamta odbije Ci faceta? Pokaż mu, że nie ma lepszej od Ciebie
A tamta się chowa
Z resztą Wy też może kiedyś bęziecie mieli bobasa i Twoje podejście do całej tej sytuacji sprawi, że jeszcze się będziesz z tego śmiała ![]()
Kobitka moze ktoś Ci to juz mowil ale jesli go kochasz nad zycie to pokachaj go z tym dzieckiem.. Te dziecko nie jest niczemu winne. Jesli Kochasz swojego chlopaka to dasz rade wszystko wytrzymac..
musisz go wspierac w wszystkim i byc przynim takie są prawa zwiazku.
Chciałabym bardzo podziękować osobie takiej jak Tinka Tineczka za zrozumienie. Właśnie to jest największy problem, że jego była nigdy nie zniknie z jego życia
Uważam również że to pisanie o nas że jesteśmy niedojrzałe czy też że powinnysmy sie wrócić do piaskownicy jest nie na miejscu i że piszą to osoby którym jest łatwo nbas krytykować gdyż one nie doświadczyły takiej sytuacji i nie wiedzą co my czujemy
Vinnga doradziłaś bounty żeby pogadła ze swoim facetem o byłym związku myślisz że będzie miło słuchać na temat jego byłej? poza tym facet też nie chce na ten temat gadac a i ja juz teraz tez nie bardzo chce
No wlasnie, nie chce juz nic o tym slyszec, a tymbardziej o tym jak Ona odeszla a on cierpial. Dzisiaj mam przez niego bardzo zły humor, i jestem wściekla. Powiem wam szczerze, ze on chyba mnie powaznie nie traktuje. Wiec dlaczego ja mam stanąc przd luster i powiedziec do siebie ' Musze wziasc sie za siebie dla niego' CIEKAWE czy On by takie cos zaakceptowal ? Wiekszośc facetow na sama mysl, ze kobieta ma dziecko uciekaja az sie za nimi kurzy. Agrrrr!!!!
Wiekszośc facetow na sama mysl, ze kobieta ma dziecko uciekaja az sie za nimi kurzy. Agrrrr!!!!
większośc, jednak Bogu dzięki-nie wszyscy ![]()
Innym problemem jest mężczyzna, a innym problem z zaakceptowaniem jego dziecka. ![]()
Poznalam faceta ktory ma dziecko, powiedzial mi to na poczatku znajomosci ze tak jest. Akceptuje to ze ma syna choc wiadomo latwo nie jest
Przepraszam bardzo ale ja ani razu nie napisalam ze ja obwiniam o cos dziecko!!! ja wiem ze to dziecko nie jest niczemu winne wiec nie rozumiem dlaczego tyle osob ciagle pisze to zebym nie obwiniala dziecka
Ja rowniez nie obwiniam dziecka, że istnieje. Lecz fakt że jest dziecko jest troche stresujące i niekomfortowe dla mnie. Aczkolwiek jeśli wiąze z nim przyszlość, to bede musiala to zaakceptowac bez zgrzytów, i mam nadzieje że będę potrafila.
![]()
Kobitka_19,
Po pierwsze, napisalas w swoim pierwszym poscie, ze gdybys postapila inaczej to moze tego dziecka teraz by nie bylo, i dziwisz sie, ze teraz dziewczyny Ci pisza tak a nie inaczej? Przeciez to okropne napisac cos takiego! Sama jestem matka i napisze Ci jedno. Swoje dziecko kocha sie najbardziej na swiecie, BARDZIEJ niz zone, meza, dziewczyne, czy chlopaka. Nigdy nie bylabym z osoba, ktora nie zaakceptowalaby moje synka, bo to on jest najwazniejszy w moim zyciu. Tak wiec jesli ja dowiedzialabym sie, ze osoba z ktora planuje przyszlosc w ten sposob pisze o moim dziecku, to ta osoba bylaby przekreslona z mojego zycia. Nie uwazam, ze cokolwiek zlego napisalam, napisalam Ci prawde, staralam sie doradzic, a Ty skoro uwazasz, ze jednak jestes dojrzala, nie powinnas sie obrazac.
Druga rzecz, na pewno nie jestes Ci latwo, wierze w to. Nikt Cie nie probuje tutaj obrazac, ale musisz przyznac, ze Twoje podejscie do sprawy nie jest do konca dojrzale. Nie tak dawno temu mialam tyle lat co Ty. Nie mialam takiego "problemu", ale oj, tez bywalam zazdrosna i wiesz co? Minelo troche czasu i mi przeszlo. Zrozumialam, jak dziecinne i wrecz glupie jest takie zachowanie. Zrozumialam, ze sa wazniejsze problemu w zyciu niz zazdrosci, ktore tylko niszcza czlowieka od wewnatrz. Postraj sie to wszysto zrozumiec. Przestan mysle trybem "ja". Zastanow sie czasami w jakiej on jest sytuacji, jak on sie moze czuc po kazdej Waszej zbednej sprzeczce, i przede wszystkim ile tego zniesie?
myślę, że to bardziej chodziło o myślenie na którym ja się też czasem łapię - kocham moje dzieci nad życie, akceptuję dzieci mojego partnera... ale szkoda, że nie spotkaliśmy się wcześniej i nie są to nasze wspólne dzieci...
myślę, że to bardziej chodziło o myślenie na którym ja się też czasem łapię - kocham moje dzieci nad życie, akceptuję dzieci mojego partnera... ale szkoda, że nie spotkaliśmy się wcześniej i nie są to nasze wspólne dzieci...
dokładnie tak - sedno sprawy...:) Zresztą mój wybranek często te słowa mówi głośno, bo twierdzi, że byłabym dla jego dziecka lepszą matką...niż tamta, ja po pierwsze nigdy nie wkręcałabym małe dziecko w sprawy dorosłych, obciążając jego psychikę
No wlasnie, nie chce juz nic o tym slyszec, a tymbardziej o tym jak Ona odeszla a on cierpial. Dzisiaj mam przez niego bardzo zły humor, i jestem wściekla. Powiem wam szczerze, ze on chyba mnie powaznie nie traktuje. Wiec dlaczego ja mam stanąc przd luster i powiedziec do siebie ' Musze wziasc sie za siebie dla niego' CIEKAWE czy On by takie cos zaakceptowal ? Wiekszośc facetow na sama mysl, ze kobieta ma dziecko uciekaja az sie za nimi kurzy. Agrrrr!!!!
Bounty, nic nie musisz. Ale jeśli chcesz być z nim w związku, jeśli uważasz, że to ten jedyny właściwy facet to powinnaś się postarać walczyć z przeszkodami, które tkwią z Tobie. Przecież nikt Cię nie zmusza, żebyś z nim była. Ale skoro z milionów facetów wybrałaś sobie chłopaka z dzieckiem to nie ma innej opcji jak zaakceptować jego dziecko. Ewentualnie się z nim rozstać. Nie łudź się, że stworzycie normalny, zdrowy związek, kiedy Ty będziesz wpadać w furię na samo wspomnienie o jego dziecku.
Inną sprawą jest to, że Ty wcale nie jesteś pewna jego uczuć. Po Twoim opisie też miałabym wątpliwości. Więc najpierw skup się na budowaniu relacji między Wami, badaj, czy on faktycznie myśli o Tobie poważnie, czy może jesteś tylko plasterkiem na zranione serce? Jeśli jesteś plasterkiem to i tak Wam nic nie wyjdzie i zapewniam, że gdyby on dziecka nie miał to skończyłoby się tak samo.
Kobietka, zwróciłaś się z prośbą o ocenę Twojego zachowania (post nr1: "powiedzcie mi czy ja jestem świrnięta"), więc nie bulwersuj się teraz, że jesteś oceniana. Ty również nic nie musisz. Nie musisz akceptować jego dziecka i nie musisz z nim być. Wyrzuć z głowy niemądre myśli, ze gdybyś jako 11-latka wyznała mu uczucia to byłoby inaczej. Dzieli Was spora różnica wieku, to zupełnie naturalne, że jeśli wiążesz się z facetem o kilka lat starszych to ten facet będzie miał na koncie znacznie więcej doświadczeń niż Ty. Oburzasz się o to, że niektóre z nas nazwały Cię niedojrzałą. Dojrzałość to świadomość i akceptacja. Głównie samej siebie. Dojrzała kobieta by na to popatrzyła tak: on ma dziecko, ja go kocham, więc ten fakt akceptuję, innego wyjścia nie ma. Lub: on ma dziecko, nigdy nie będę umiała się z tym pogodzić, wiec nie mogę z nim być, mimo, że go kocham. Niedojrzała kobieta myśli tak: on ma dziecko, nie jestem w stanie tego ścierpieć, ale ja go kocham, więc chcę z nim być tylko żeby tego dziecka w naszym życiu nie było.
Dziwisz się, że doradziłam Bounty rozmowę? Twoje zdziwienie potwierdza niestety tezę o Twojej niedojrzałości. Wiem, że może to nie być przyjemne. Ale dojrzały człowiek wie, że nie wszystko co dobre jest przyjemne. Widziałaś kiedyś przyjemny zastrzyk? Normalny, zdrowy związek dwojga dojrzałych ludzi buduje się na szczerości i otwartości. Nie da się zbudować związku od początku unikając trudnych tematów (zwłaszcza tak poważnych jak kwestia dziecka). Unikając tematu nie sprawisz, że problem zniknie. Zapewniam, że nie obudzisz się pewnego dnia stwierdzając "kurcze, jak fajnie, że on ma dziecko". Jeśli chcesz to dziecko zaakceptować to powinnaś się z tą myślą oswajać, rozmawiać o tym z nim. Prawdopodobnie za kilka lat będziesz na te sprawy patrzyła z większym dystansem i przyjdzie to w sposób naturalny. Jednak, jeśli chcesz z nim być, musisz znacznie wcześniej niż za kilka lat uporządkować swoje emocje.
Hej dziewczyny!
Rozumiem to,że jest Wam ciężko i że nie każdy zdecydowałby się na związek z partnerem,który ma dziecko z innego związku.Dostrzegam to bardzo dobitnie na przykładzie facetów- niełatwo jest kobiecie znaleźć partnera gdy ma dziecko.I mimo,że jest przez niego kochana to wiadomość o dziecku działa nieraz jak kubeł zimnej wody.
Powiem tak: przegracie jeśli nie zaakceptujecie dziecka.Rzadko zdarza się taki sk....,który zerwie kontakty z dzieckiem w imię spokoju w związku.
Nawet jeśli nieraz chce Wam się płakać nie róbcie tego przy swoich facetach bo oni wtedy nie bardzo wiedzą co zrobić.Czują się trochę "wpuszczeni w kanał" bo przecież nie obiecają,że nigdy się dzieckiem i ich matką nie spotkają,że wszystko będzie proste i jasne.Nie będzie...
ale jaka spora różnica? on jest starszy ode mnie tylko o 3 lata więc bez przesady że dzieli nas spora róznica wieku!
co do rozmowy z partnerem ile razy ja kiedys probowalam z nim pogadac ale on sam mnie prosil zebym tego tematu nie poruszala bo on nie chce o tym rozmawiac a teraz to ja juz tez nie chce tym bardziej wlasnie dlatego ze on rowniez nie ma na to ochoty. POza tym ja mu kontaktów z dzieckiem nie zabronie po pierwsze nie mam do tego prawa po drugie nie można odebrac ojca dziecku a po trzecie dziecko tutaj nie jest niczemu winne mi chodzi tylko o to zebyscie mi pomogly sie z tym wszystkim pogodzic bo sama nie daje sobie z tym rady. ja po prostu chcialabym nie plakac kiedy przypadkiem znajde jego zdjecie albo kiedy sobie o nich pomysle chchialabym nie myslec caly czas o tym ze jego byla bedzie zawsze w jego zyciu chcialabym nie myslec o ich spotkaniach itd... wiem ze bedzieb\cie znowu mnie krytykowac ze tak napisalam ale to wyglada teraz tak ze ja znajde zdjecie jego dziecka albo gdzie sa w trojke - placze, ktos ze znajomych zacznie ich temat ja musze wyjsc bo mam w oczach lzy znajde cos co mi sie z nimi skojarzy placze uwielbiam dzieci ale od jakiegos czasu nie potrafie z nimi przebywac bo jak widze dziecko mniej wiecej w wiku dziecka mojego partnera chce mi sie plakac nawet jesli mijam je na ulicy ja nie chce zeby tak bylo...
Kobitka_19 Wszystko to co napisałaś, tak samo przezywam. Moze nawet mam lepiej bo nikt z jego znajomych przy mnie nie wspomina ani o dziecku ani o matce dziecka. Moj chłopak nie spotyka się z dzieckiem, ponieważ matka zabronila mu kontaktów i w głębi duszy dziekuje Bogu za to, bo chyba pekloby mi serce kiedy bym wiedziala ze On jest u nich w domu.
...ja po prostu chcialabym nie plakac kiedy przypadkiem znajde jego zdjecie albo kiedy sobie o nich pomysle chchialabym nie myslec caly czas o tym ze jego byla bedzie zawsze w jego zyciu chcialabym nie myslec o ich spotkaniach itd... wiem ze bedzieb\cie znowu mnie krytykowac ze tak napisalam ale to wyglada teraz tak ze ja znajde zdjecie jego dziecka albo gdzie sa w trojke - placze, ktos ze znajomych zacznie ich temat ja musze wyjsc bo mam w oczach lzy znajde cos co mi sie z nimi skojarzy placze uwielbiam dzieci ale od jakiegos czasu nie potrafie z nimi przebywac bo jak widze dziecko mniej wiecej w wiku dziecka mojego partnera chce mi sie plakac nawet jesli mijam je na ulicy ja nie chce zeby tak bylo...
Ty może po prostu skieruj swe kroki do psychologa?
Bo wiesz, twoje nieadekwatne zachowania zakrawają wręcz na jakąś obsesję... I któż zniesie wieczne wycia i mazgajenie, toć uczy się 3 latków nad tym panować i odwracać swoją uwagę. ![]()
Też jestem w związku z mężczyzną ,który ma dziecko z poprzedniego związku i świetnie Cię rozumiem. Co prawda ja jak narazie nie planuje mieć w przyszłości dzieci. Musisz mieć świadomość tego ,że życie z partnerem z przeszłością nie jest proste. Zawsze w Twoim życiu bedzie matka tego dziecka i dziecko zawsze będzie dla niego najważniejsze. Nigdy to się nie zmieni. Niestety, ale albo musimy to wszystko akceptować albo szukać kogoś bez przeszłości.
43 2012-01-27 09:49:57 Ostatnio edytowany przez depreska (2012-01-27 19:42:15)
Czesc ja też jestem w tej samej sytuacji co i ty ja powiem ci że cie rozumiem,wiem co czujesz wiedząc że on tam jest z nia i z tym dzieckiem a ty siedzac w domu denerwujesz sie i płaczesz wymyslajac r?żne historyjki co też oni teraz tam moga robic ,powiem ci że wtedy tak jak ty teraz napisalam do tego forum chciałam zobaczyc ile kobiet jest w tej sytuacji co ja i chciałam usłyszec słowa poparcia mnie a w zamian tego kobiety postawiły mi realia przed oczami jestem egoistka myslac o nim jak o mojej
własnosci dobrze wiedzac że gdy postanowilismy byc razem on mi oznajnił że ma dziecko że będzie musiał widywac się z matka tego dziecka dopuki ona sama nie zacznie byc samodzielna ja wtedy myslałam że miłość zdziała wszystko ale to nie prawda już po pierwszej wizycie zaczełam odczuwac bul i zazdrosc płakałam tak jak ty dostałam depresji i to na moje własne życzenie.Wiesz co po zgłoszeniu na te forum kobiety pomogły mi zrozumiec w co tak naprawde weszłam i teraz musiałam wybrac zycie z nim i zaakceptowac ta cała sytuacje albo rozejsc sie dla dobra nas wszystkich.wiesz co wybrałam Jego.bo bez niego nie umiem zyc bo go Kocham i wiem że my potrafimy razem jeszcze byc szczesliwi,pomału staram się zabic moja zazdrosc i zacząc zyc tak jak zawsze chciałam.Tobie tez radze uspokoic się przestac popadac w paranoje i odwaznie spojrzec na to wszystko jeszcze raz a najwarzniejsze rozmawiajcie ze soba opowiedz jemu o swoich uczuciach,jezeli facet cie kocha to zrozumie cie wyjasni i wytłumaczy wszystko rozmawiajcie o uczuciach jakie was łączy a przekonasz się że zycie potrafi jeszcze byc piekne.pozdrawiam
Moze zaczne od tego ze twój partner sie nie widuje z nimi są daleko bardzo daleko on nie chce z tobą o tym rozmawic bo cie tak dobrze zna ze nawet ty bardziej przezywasz ten temat od niego. pomysl czy on moze nie chce zapomniec nie wiesz dlaczego nie są juz razem to moze byc istotne w tej sprawie. Ty nawet nie masz pojęcia jaką nienawiścią moze pałać twój chłopak do tej ''kobiety'' wiec zapomnij o tym naprawde masz go obok siebie tyle czekałas na niego wiec nie zepsuj tego. I głowa do góry, Proszę
45 2012-03-13 21:44:09 Ostatnio edytowany przez poprawnie (2012-03-13 21:45:38)
.
Mogę powiedzieć że rozumiem was, mój ma 2 dzieci z dwoma innymi pannami ;/ co mnie rozżalało że już przechodził przez to etc. Teraz ja z nim wpadłam, i mogę powiedzieć że jest źle, nie interesuje go w jakim stanie ja jestem nie chce słuchać o moich przeżyciach związanych z ciążą w ogóle nie dba o mnie
nie wiem co to dalej będzie ale te trzy miesiące, bo tyle już jestem w ciąży to jest tragedia.
a co powiecie teraz
jego była pozwała go do sądu o alimenty chciałam z nim jechać nie wchodzic z nim na sale tylko chciałam z nim pojechac i poczekac na niego gdzies w poblizu a on co powiedzial ze nie chce zebym z nim jechala
malo tego widzial sie z dzieckiem i jego byla o czym mi nic nie powioedzial dostalam tylko eska ze teraz nie bedzie pisal bo mu zaraz tel padnie ale po ich spotkaniu jakos juz umial pisac a kiedy zapytalam się go gdzie byl to tylko mowil ze powie mi potem i gdybym sie sama nie domyslila ze sie spotkali to pewnie do dzisiaj by mi o tym nie powiedzial kiedy mu powiedziałam o tym ze sie domyslilam to on mi na to ze on ZAPOMNIAŁ mi o tym powiedziec i jak ja mam byc spokojna kiedy juz wiem ze on sie mogł z nia widziec nie iwem ile razy a mi nic nie powiedzial... i ze moze tak jeszcze nieraz byc...