Czy na przykład liczy się to dla kobiety że facet nie miał kontaktu cielesnego z żadną inna kobietą ?? tylko na nią czekał ? jak patrzycie na te sprawy ? lepszy gościu co miał 10 panienek ?
Podobne tematy
Myślę, że kiedy kobiecie chodzi tylko o seks- ilość nie ma znaczenia a im większa ilość kochanek tym większe widoki na to, że facet jest dobry w te klocki.
Jeśli jednak idzie o związek- jest całkiem odwrotnie.
Chociaż podobno to faceci zazdrośni są o tych, co byli wcześniej- a kobiety o te, które będą następne.
Myślę, że kiedy kobiecie chodzi tylko o seks- ilość nie ma znaczenia a im większa ilość kochanek tym większe widoki na to, że facet jest dobry w te klocki.
Jeśli jednak idzie o związek- jest całkiem odwrotnie.Chociaż podobno to faceci zazdrośni są o tych, co byli wcześniej- a kobiety o te, które będą następne.
Oboje dla siebie byliśmy tymi pierwszymi partnerami,los potem pokrzyżował nam ścieżki,i na kilka lat rozdzielił,ale to inna bajka
Jednak do dziś pamiętam tę falę zazdrości o kobietę, z bardzo wczesnej młodości swojego męża, miał wtedy 19lat. Na jakieś fotografii,wygrzebanej u teściowej z setki innych, widziałam ich jak się w tańcu całują, Boże, po raz pierwszy w życiu miałam ochotę jakiejś kobiecie wydrapać oczy
a przecież swojego męża poznałam gdy mieliśmy po 20lat.(tak że kobieta potrafi być zazdrosna i o te byłe)
Myślę że dla kobiety która myśli o poważnym związku, istotna będzie głównie "jakość a nie ilość" czyli kto był jej poprzedniczka,czy to była jego miłość czy raczej "kobieta pracująca" Jeżeli mój wybranek miał wcześniej kogoś, kogo kochał, to zrozumiałe że mieli zbliżenia. Jeżeli natomiast on "korzysta z usług" to jest raczej trzymałabym się od niego z daleka. Inna sprawa jeżeli gościu, zmienia dziewczyny jak skarpety, to też nie jest to dobry "materiał" na partnera, bo kobiety szukają stabilności w związku. podsumowując: we wszystkim potrzebne jest zachowanie zdrowego myślenia.
Czy na przykład liczy się to dla kobiety że facet nie miał kontaktu cielesnego z żadną inna kobietą ?? tylko na nią czekał ? jak patrzycie na te sprawy ? lepszy gościu co miał 10 panienek ?
Najlepszsy jest ten, ktory nas kocha i ktorego my kochamy ze wzajemnoscia. To, czy mial wczesniej dziesiec kobiet czy zero, nie ma w takim przypadku wiekszego znaczenia. Co nie zmienia faktu, ze milo, jesli facet odmawial przelotnego seksu, poniewaz czekal na te jedyna. Dla mnie w kazdym razie byloby to mila niespodzianka.
5 2012-01-15 15:56:26 Ostatnio edytowany przez saffari (2012-01-15 15:57:22)
Mi bardzo imponuja mezczyzni ktorzy czekaja na ta jedyna. Odraza mnie w facetach to, ze robia to z byle kim, byle by sie zaspokoic
Gdybym poznala chlopaka ktory spal z 10 dziewczynami ciezko bylo by mi to zaakceptowac, bo zawsze chcialam stworzyc zwiazek z chlopakiem, ktory nie kozystal z pierwszej lepszej okazji kiedy sie nadazyla. Mozliwe, ze za kilka lat zmienie swoj poglad na te sprawy, ale poki co pozostaje przy tym co napisalam.
Dla jednej kobiety bedzie mialo to znaczenie, a dla drugiej nie. Kazda z nas jest inna i kazda patrzy na te sprawy inaczej. :-)
Myślę że dla kobiety która myśli o poważnym związku, istotna będzie głównie "jakość a nie ilość" czyli kto był jej poprzedniczka,czy to była jego miłość czy raczej "kobieta pracująca" Jeżeli mój wybranek miał wcześniej kogoś, kogo kochał, to zrozumiałe że mieli zbliżenia. Jeżeli natomiast on "korzysta z usług" to jest raczej trzymałabym się od niego z daleka. Inna sprawa jeżeli gościu, zmienia dziewczyny jak skarpety, to też nie jest to dobry "materiał" na partnera, bo kobiety szukają stabilności w związku. podsumowując: we wszystkim potrzebne jest zachowanie zdrowego myślenia.
Bardzo mądre spostrzeżenie ![]()
Nie chodzi już o to, z iloma dziewczętami utrzymywał kontakty cielesne, ale jeśli to typ, który lubi zmieniać dziewczyny jak rękawiczki, a nam nie chodzi o przygodę, to trzeba szukać dalej, jednak jeśli mamy ochotę na przygodę to inna sprawa ![]()
Do tego różni są ludzie, różne sytuacje, może się zdarzyć, że facet, który miał 10 dziewczyn, wcale nie jest jakąś pszczółką, co sobie skacze z kwiatuszka na kwiatuszek i szuka tylko seksu ![]()
Hmm Dziękuję za wszystkie odpowiedzi proszę o więcej
. Jak pewnie wiecie i domyślacie się jestem facetem, i po prostu tak ze szczerej ciekawości napisałem tutaj aby tak wybadać kobiece doświadczenia itp. Oczywiście nie chciałbym zostać jakoś źle odebrany czy potępiony. Tylko jakoś przeanalizować relacje damsko męskie...:). Jak tylko się tu zarejestrowałem to mówię... "sexmisja" heh.
Pewnie nie jestem tu pierwszy i ostatni na tym forum, ale po prostu czasem trzeba zasięgnąć porad specjalistek ![]()
W sumie odpowiedzi są bardzo rozbieżne zdaję sobie sprawę, że wszystkim kieruje los, otoczenie, innymi słowy życie...
Mogę tylko napisać iż jestem Facetem no już praktycznie pod 30stkę bo 27lat. I nie miałem jeszcze jako takiego kontaktu fizycznego z kobietą, a nie powiem strasznie mnie ciągnęło do kobiet od 16roku życia... no ale czas tak pokazał że na razie jestem sam, nie z tego powodu że tam jakiś cipkowaty jestem..., bo w zasadzie nie problem znaleźć dziś osobę tylko aby się zaspokoić czy cokolwiek innego... W zasadzie od samych 16 lat można powiedzieć miałem psychikę (dorosłego mężczyzny) znaczy potrafiłem rozróżnić głupotę od prawdy... w tym czasię nie mogłem niestety dogadać sie z żadną koleżanką bo wtedy były na topie modne ciuszki, cwaniactwo, łobuzerstwo itp... zreszta są one do dziś ale stwierdzam jeśli kobiete pociąga coś takiego to zatrzymała się w swoim rozwoju gdzieś w wieku 14-17lat... Pamietam słowa matki "dziewczyna to poważna sprawa" i może prez ten jej tekst trochę mi to głowę spaczyło, no podchodziłem do kobiet ekhm 16-17latek poważnie, gdzie wiadomo one lubią się zabawić odkrywać różne rzczy i ogolnie być WOW. Teraz natomiast zauważyłem że mają one chęć do powrotu... z tym że już z mojej strony jest to temat zamknięty bo wiem o nich tyle ile mi wystarcza aby przestały mi już pasować... Oczywiście pierwsze zauroczenia spotkania, kwiaty, pomoc, poważne rozmowy, kwiaty i inne takie miłosne duperele były... lecz to były tylko zwiazki platoniczne, na 3 "miłości życia" traciłem po 3 lata plus 1 rok na każda na utopienie smotków.. Więc naprawę teraz trudno jest mi rozróżnić co tak naprawde potrzebuyjecie aby być szczęśliwą... ?,psychicznie, fizycznie, duchowo. Dziś spostrzegam że zwiazek jest w zasadzie chyba bezzobowiazujaca zabawa, w dzisiejszych czasach każdy może robić co chce.., nie koniecznie jak kiedyś gdzie były jakieś wzorce rodzinne ?. wiem troche zajeżdża stereotypem. ale bez przesady nie mam zmaiatu zamykać kobiety w kuchni, i aby prala skaprety i gacie ... to umiem naszczescie i jeszce pare innych rzeczy. Zawsze strasznie dobijało mnie to że jakiś kolega mnie uprzedził co do naprawde fajnej dziewczyny o której ja myślałem czysto i życiowo, a potem dowiadywałem się że nie wiem albo jest w ciąży a on zwiał albo że wykorzystał i się rozeszli... zdradził ... nie mogę tego pojąć, albo ja jestem z innej bajki albo ten Świat leci na ryj... i niedługo będziemy zwierzętami co na wzajem będą się ten tego..... no straszne... Oczywiście nie mówię że sex jest zły czy coś, ale według mnie pomimo że tego nie robiłem to czuję ze jest to straszne zbliżenie emocjonalne obydwu ludzi, jeśli jest szczere z wzajemnościa i odpowiedzialnoscią to ok, ale jeśli jest tylko chwila rozluznienia sie, albo egoistycznym aktem... to myśle że to strasznie może zryć banię... zależy oczywiiście od podejśćia ludzi niektórzy traktują to jak podanie sobie ręki a niektórzy jako dopełnienie miłosci..., ale chyba to że facet nie miał nikogo to świadczy w dzisiejszych czasach ze jest raczej pewny stanowczy, wie czego cche i zamierza o to walczyc. A nie skakania z jednego kwiatka na drugi ? jeśli wiadomo po jakimś czasie że to niejest to to poco wjazac sie fizycznie za wczasu ?? jak takie osoby moga byc szczesliwe kiedys z kims innym do tego zachowujac swoja czystosc ? A szczerze to nie wydaje mi się aby do sexu potrzebne było naprawdę jakieś wyższe wyksztaucenie..., to wszystko lezy w psychice.... tak samo jak z pierwszym razem.... czy on w wieku 16lat czy 30 jest tak samo do dupy... pod wzgledem technicznym, ale pod wzgledem emocjonalnym fajny .... więc zmiana partnerów to niestety tylko wytwór wyobrazni.... ze ten tamnten lepszy... kazdy organizm jest tak samo zbudowany i reaguje na te same bodźce... Zależy od tego czy ktoś che cały czas inne nowe ...,czy wystarczy mu to co ma i to bedize dla niego zawsze nowoscia.... Ogolnie nie toleruje facetów co tylko poznaja panienkę aby jej się do gaci dobrać, chociaż sam nim jestem i nie powiem że niektóre kobiety strasznie mnie nie pociagaja... ze człowiek ma ochote... ale w tedy włącza mi się specjalna dyrektywa, ze to nie szmata tylko kobieta. Wiec staram się ja poznać czy jest szansa na zwiazek czy niema, ale broń boże nie podchodze do tego przedmiotowo... zresztą jak już tyle czekałem to chyba mam w głowie trochę oleju a przynajmniej ciekawych i pożądnych wzorców... Ale niestety w moim wieku to już na jakiś tam mój ideał dawno za późno.....bo albo panienki, bo moi gatunek już je dawno powystrzelał... A chciał by człowek zawsze od początku do końca zbudować coś sam....... bez pomocy innych. W zasadzie temat rzeka... niektore kobniety napewno mnie potępią niektóre może i się zachwyca, albo nie uwierzą... Ogólnie nie jestem jakimś człowiekiem co ma 2 lewe rączki, pracuje, mam bogaty wachlarz zainteresowań od muzyki, gry na gitarce perkusji, taniec, naprawiam modernizuje komputery, mechanikoje.. posiadam zmysly majsterkowicza wiec raczki mam calkiem sprawne raczej... i w zasadzie dziwie sie ze nie ktorzy ludzi mezczycni nie potrafia nawet srubokreta trzymac... a z kobietami to idze im jak po masle... ? dziwny dzis jest wyznacznik meskosci, faceci zaczynaja wygladac jak kobiety
.
Ok czekam na wyczrpującę odpowiedzi a i nie chce aby nikt nie czół jakiejś obrazy, to tylko rozmowa i szanuje każda osobę i jej wypowiedz
Drogie kobiety ![]()
Jeasli chodzi o mnie, to dla mnie to nie ma wiekszego znaczenia
choc wiadomo nie bardzo chcialabym byc z facetem, ktory przede mna mial z 30 partnerek
nie zwracam lecz na to az takiej uwagi, patrze sie na inne rzeczy i to one sa dla mnie wazniejsze. Moj obecny partner byl tylko raz w dluzszym zwiazku, trwal niecale pol roku i mial wtedy 17 lat (teraz ma 26 rocznikowo). Seks uprawial z dziewczynami, z ktorymi w zwiazku nie byl, zazwyczaj byky to panienki na jedna noc lub dluzej, bo ona jedna osoba sie zaangazowala a druga nie chciala badz odwrotnie. I jakos mi to nie przeszkadza. Teraz jestesmy ze soba prawie 1.5 roku, mieszkamy od 7 miesiecy i niekiedy rozmawiamy o takich rzeczach i nie mam do niego o to pretensji, To jest jego przeszlosc, bylo minelo, liczy tu i terac i to co bedzie. Takze dla mnie nie byloby problemem nawet to, ze facet a tak jak autir 27 lat i zero kontaku seksualnego ![]()
9 2012-01-15 19:58:01 Ostatnio edytowany przez Moha (2012-01-15 20:48:08)
Na swojej drodze życiowej spotkałam kilkoro prawiczków. Wspominam ich pogodnie
Żaden z nich nie miał wypisane na czole, że nie uprawiał seksu
Dogadywaliśmy się fantastycznie, miło spędzaliśmy razem czas, takie bratnie dusze... Problem pojawił się jednak wtedy, gdy zaczęli we mnie widzieć potencjalną partnerkę i w szczerych rozmowach poprzyznawali się, że "pierwszy raz" mają cały czas przed sobą. Są dziewczyny, którym pochlebia fakt, że będą pierwszymi kochankami swojego faceta i są też takie, które ten fakt zraża. Ja bezspornie należę do tej drugiej grupy. To taka wewnętrzna blokada. Demotywuje mnie to, że miałabym wystąpić w roli seks-nauczycielki dla gościa, który dopiero uczy się teorię stosować w praktyce. Dlatego też z prawiczkiem nie mogłabym się związać, choć byłby aniołem z charakteru i chciałby przychylić mi nieba. I to wcale nie oznacza, że związki traktuję lekkomyślnie. Ale zgodzę się w jednym. Tak samo jak mężczyźni nie chcą mieć kobiety, którą miało pół miasta, tak samo my, kobiety, nie chcemy mieć faceta, którego miała druga połowa miasta.
10 2012-01-15 20:03:55 Ostatnio edytowany przez LapkaPandy (2012-01-15 20:04:57)
To zależy czego oczekuje się od związku. Dla mnie 65%=kontakt emocjonalny+intelektualny a reszta 35%=kontakt fizyczny. Ja szukam partnera z którym będę przechodzić przez życie, oczywiście związek 'chemiczny' a nie żaden układ
Wolę temperament odkrywać z moim partnerem ![]()
Mi w dzisiejszych czasach nie podoba się właśnie brak zahamowań i nie szanowanie się-brak kręgosłupa moralnego...byle było dobrze.
Jak spotkam mojego partnera to tak naprawdę przeszłość jakąś ma każdy ale dużo będzie zależeć od tego jak dobrze się w sobie odnajdziemy.
Czy na przykład liczy się to dla kobiety że facet nie miał kontaktu cielesnego z żadną inna kobietą ?? tylko na nią czekał ? jak patrzycie na te sprawy ? lepszy gościu co miał 10 panienek ?
Powiem tak: prawiczka w lozku nie chce. Ide do lozka z facetem ktory wie co i jak. A nie oczekuje ode mnie instrukcji obslugi. Wiec sila rzeczy nie ulozylabym sobie zycia z prawiczkiem. Wole doswiadczonych mezczyzn.
Wchodząc w poważny związek z mężczyzną jego przeszłość nie ma dla mnie większego znaczenia. Liczy się tylko to jak wyglada relacja między nami. Gdyby okazało się,że jest prawiczkiem pewnie byłoby mi miło wiedząc,że mam być tą pierwszą. Z zasady staram się nie wypytywać o przeszlość chłopaka, bo co mi to da jeśli bede wiedziec, że jestem 5 czy 10 partnerka?
Przeszłość nie ma znaczenia. Wystarczy ze Pan bez zobowiazań. Prawiczka bym nie chciała, gdyż mało mnie kręci Pan którego miałabym uczyć co i jak, skoro ma już te 30 lat.
A czy nie sądzicie, ze zbyt duza ilosc partnerek w zyciu faceta mówi ze on nie umie zbudowac zwiazku -nie mam na myśli poszukiwacza przygód, który chce pobic rekord seksualny tylko to moze byc facet nie umiejacy sie zaangazowac, który boi sie zaangazowac, nie umie kochac- tacy tez istnieją a ich blokada emocjonalna (tak to sobie nazywam) jest nieraz niemożliwa do pokonania i kobieta przez nia sie nie przebije.
15 2012-01-15 21:13:41 Ostatnio edytowany przez motylek79 (2012-01-15 21:14:12)
Racja Niobe. Myślę jednak, że jak Pan powyżej 30 stki (a tacy tylko mnie interesują), nie miał wcześniej doświadczenia w związku (dłuższym) tzn., ze albo ciapa, albo aseksualny, albo do związków się nie nadaje.
Jak miał z 10 panienek, byle gdzie i byle jak to też niedobrze.
Po pierwsze na oko nie powie sie ile seksualnych partnerek facet mial. Wiec na pierwszy rzut oka sie nic nie pomysli. Po drugie latwo sie zorientowac kiedy facet boi sie zaangazowac. Wbrew pozorom to baaardzo widac
Tylko nie wolno samej siebie oszukiwac. ![]()
co do pytania autora.
moim skromnym zdaniem masz naprawdę równo pod sufitem
szanujesz kobiety, nie sypiasz z nimi tylko po to żeby mieć to za sobą. może uważam tak bo jestem wyidealizowaną małolatą. nie wiem. może
mi pewnie by schlebiało to, że mogłabym być pierwszą osobą, z którą miałby to zrobić.
ale nie mam obiekcji żeby się związać z kimś, kto już nie jest prawiczkiem. jednak też nie chciałabym być 20, 30 czy 50 partnerką. bo to świadczy o tym, że facet miał sporo przelotnych związków. bo jak inaczej miałby je zaliczyć gdyby był w związku przynajmniej rocznym?
A czy nie sądzicie, ze zbyt duza ilosc partnerek w zyciu faceta mówi ze on nie umie zbudowac zwiazku -nie mam na myśli poszukiwacza przygód, który chce pobic rekord seksualny tylko to moze byc facet nie umiejacy sie zaangazowac, który boi sie zaangazowac, nie umie kochac- tacy tez istnieją a ich blokada emocjonalna (tak to sobie nazywam) jest nieraz niemożliwa do pokonania i kobieta przez nia sie nie przebije.
A nie sądzisz, że tak samo może być w przypadku prawiczka?
NiobeXXX napisał/a:A czy nie sądzicie, ze zbyt duza ilosc partnerek w zyciu faceta mówi ze on nie umie zbudowac zwiazku -nie mam na myśli poszukiwacza przygód, który chce pobic rekord seksualny tylko to moze byc facet nie umiejacy sie zaangazowac, który boi sie zaangazowac, nie umie kochac- tacy tez istnieją a ich blokada emocjonalna (tak to sobie nazywam) jest nieraz niemożliwa do pokonania i kobieta przez nia sie nie przebije.
A nie sądzisz, że tak samo może być w przypadku prawiczka?
może i masz troszkę racji. ale może być tez opcja oczekiwania na tą jedyna i wyjątkową. trudno zgadnąć co siedzi u faceta-prawiczka w głowie ![]()
Moha napisał/a:NiobeXXX napisał/a:A czy nie sądzicie, ze zbyt duza ilosc partnerek w zyciu faceta mówi ze on nie umie zbudowac zwiazku -nie mam na myśli poszukiwacza przygód, który chce pobic rekord seksualny tylko to moze byc facet nie umiejacy sie zaangazowac, który boi sie zaangazowac, nie umie kochac- tacy tez istnieją a ich blokada emocjonalna (tak to sobie nazywam) jest nieraz niemożliwa do pokonania i kobieta przez nia sie nie przebije.
A nie sądzisz, że tak samo może być w przypadku prawiczka?
może i masz troszkę racji. ale może być tez opcja oczekiwania na tą jedyna i wyjątkową. trudno zgadnąć co siedzi u faceta-prawiczka w głowie
Być może ten z dużą ilością partnerek też cały czas szuka ![]()
21 2012-01-15 22:14:55 Ostatnio edytowany przez Moha (2012-01-15 22:16:23)
RoBaCeK78 Napisałam, że może być , ale nie musi
Są różne powody "prawiczej wstrzemięźliwości", tak samo, jak różne są powody tego, że jakiś gość nie potrafi (nie może?) długo wytrzymać w związku monogamicznym ![]()
LapkaPandy Też istnieje taka możliwość ![]()
takie gdybanie ![]()
NiobeXXX napisał/a:A czy nie sądzicie, ze zbyt duza ilosc partnerek w zyciu faceta mówi ze on nie umie zbudowac zwiazku -nie mam na myśli poszukiwacza przygód, który chce pobic rekord seksualny tylko to moze byc facet nie umiejacy sie zaangazowac, który boi sie zaangazowac, nie umie kochac- tacy tez istnieją a ich blokada emocjonalna (tak to sobie nazywam) jest nieraz niemożliwa do pokonania i kobieta przez nia sie nie przebije.
A nie sądzisz, że tak samo może być w przypadku prawiczka?
Akurat nie myslałam o prawiczku, bo wiekszość dziewczyn pisze w tym watku o meżczyznach "bogatych w przeszłosć".
Ale jedna forumowiczka fajnie napisała, ze i jeden i dtugi model czeka na tą odpowiednia i w tym tez jest jakis sens , bo znam prraiwczków po 30 , którzy załozyli rodziny i znam jednego niepoprawnego "uwodzicela", który wreszcie został usidlony.
Moha napisał/a:NiobeXXX napisał/a:A czy nie sądzicie, ze zbyt duza ilosc partnerek w zyciu faceta mówi ze on nie umie zbudowac zwiazku -nie mam na myśli poszukiwacza przygód, który chce pobic rekord seksualny tylko to moze byc facet nie umiejacy sie zaangazowac, który boi sie zaangazowac, nie umie kochac- tacy tez istnieją a ich blokada emocjonalna (tak to sobie nazywam) jest nieraz niemożliwa do pokonania i kobieta przez nia sie nie przebije.
A nie sądzisz, że tak samo może być w przypadku prawiczka?
Ale jedna forumowiczka fajnie napisała, ze i jeden i dtugi model czeka na tą odpowiednia i w tym tez jest jakis sens [...]
Teoretycznie ma to jakiś sens. W praktyce różnie bywa.
Znasz zarówno prawiczka i uwodziciela, którzy zostali usidleni. A ja znam kilka opowieści ze słyszenia o jednych i drugich, którzy z czystego przyzwyczajenia nie zmienili w swoim życiu nic pod tym kątem.
maxi
Dla kobiet które mają podobne myślenie do Twojego i które mają podobne zasady, będziesz ideałem. Podziwiam tych, którzy potrafią być inni niż ogół, tych którzy mają zasady i są im wierni.
NiobeXXX napisał/a:Moha napisał/a:A nie sądzisz, że tak samo może być w przypadku prawiczka?
Ale jedna forumowiczka fajnie napisała, ze i jeden i dtugi model czeka na tą odpowiednia i w tym tez jest jakis sens [...]
Teoretycznie ma to jakiś sens. W praktyce różnie bywa.
Znasz zarówno prawiczka i uwodziciela, którzy zostali usidleni. A ja znam kilka opowieści ze słyszenia o jednych i drugich, którzy z czystego przyzwyczajenia nie zmienili w swoim życiu nic pod tym kątem.
tez takich znam ale tylko uwodziceli......
:):) beda nimi do smierci
Ja zawsze tak sobie myślałam, że bym nie mogła być z facetem, który miał wiele kobiet przede mną, no bo taki flirciarz i babiarz to nie w moim stylu i poza tym nie jestem czyjąś zabawką. Ale jak się okazuje to nie ma znaczenia. Mój miał chyba jakieś 8 przede mną i tragedii nie ma. Wiem, że traktował te znajomości z przymrużeniem oka, ale wiem też, że mnie traktuje poważnie. Zresztą młody był, a chłopacy muszą się w młodości wyszaleć. W sumie nadal jest młody (23 lata), ale to już trochę co innego. Chłopacy jak poznają co to seks to tylko by dziewczyny chcieli wyrywać, bo im hormony buzują. A potem się uspokajają i szukają kogoś na stałe. W sumie cieszę się, że próbował seksu z różnymi kobietami, bo dowiaduję się ciekawych rzeczy o moim ciele i o tym na jakie sposoby można ten seks uprawiać
Jak sobie teraz przypomnę moich 2 poprzednich to straszna nuda tam była w tym łóżku.
Hmm Dziękuję za wszystkie odpowiedzi proszę o więcej
. Jak pewnie wiecie i domyślacie się jestem facetem, i po prostu tak ze szczerej ciekawości napisałem tutaj aby tak wybadać kobiece doświadczenia itp. Oczywiście nie chciałbym zostać jakoś źle odebrany czy potępiony. Tylko jakoś przeanalizować relacje damsko męskie...:). Jak tylko się tu zarejestrowałem to mówię... "sexmisja" heh.
Pewnie nie jestem tu pierwszy i ostatni na tym forum, ale po prostu czasem trzeba zasięgnąć porad specjalistek
W sumie odpowiedzi są bardzo rozbieżne zdaję sobie sprawę, że wszystkim kieruje los, otoczenie, innymi słowy życie...
Mogę tylko napisać iż jestem Facetem no już praktycznie pod 30stkę bo 27lat. I nie miałem jeszcze jako takiego kontaktu fizycznego z kobietą, a nie powiem strasznie mnie ciągnęło do kobiet od 16roku życia... no ale czas tak pokazał że na razie jestem sam, nie z tego powodu że tam jakiś cipkowaty jestem..., bo w zasadzie nie problem znaleźć dziś osobę tylko aby się zaspokoić czy cokolwiek innego... W zasadzie od samych 16 lat można powiedzieć miałem psychikę (dorosłego mężczyzny) znaczy potrafiłem rozróżnić głupotę od prawdy... w tym czasię nie mogłem niestety dogadać sie z żadną koleżanką bo wtedy były na topie modne ciuszki, cwaniactwo, łobuzerstwo itp... zreszta są one do dziś ale stwierdzam jeśli kobiete pociąga coś takiego to zatrzymała się w swoim rozwoju gdzieś w wieku 14-17lat... Pamietam słowa matki "dziewczyna to poważna sprawa" i może prez ten jej tekst trochę mi to głowę spaczyło, no podchodziłem do kobiet ekhm 16-17latek poważnie, gdzie wiadomo one lubią się zabawić odkrywać różne rzczy i ogolnie być WOW. Teraz natomiast zauważyłem że mają one chęć do powrotu... z tym że już z mojej strony jest to temat zamknięty bo wiem o nich tyle ile mi wystarcza aby przestały mi już pasować... Oczywiście pierwsze zauroczenia spotkania, kwiaty, pomoc, poważne rozmowy, kwiaty i inne takie miłosne duperele były... lecz to były tylko zwiazki platoniczne, na 3 "miłości życia" traciłem po 3 lata plus 1 rok na każda na utopienie smotków.. Więc naprawę teraz trudno jest mi rozróżnić co tak naprawde potrzebuyjecie aby być szczęśliwą... ?,psychicznie, fizycznie, duchowo. Dziś spostrzegam że zwiazek jest w zasadzie chyba bezzobowiazujaca zabawa, w dzisiejszych czasach każdy może robić co chce.., nie koniecznie jak kiedyś gdzie były jakieś wzorce rodzinne ?. wiem troche zajeżdża stereotypem. ale bez przesady nie mam zmaiatu zamykać kobiety w kuchni, i aby prala skaprety i gacie ... to umiem naszczescie i jeszce pare innych rzeczy. Zawsze strasznie dobijało mnie to że jakiś kolega mnie uprzedził co do naprawde fajnej dziewczyny o której ja myślałem czysto i życiowo, a potem dowiadywałem się że nie wiem albo jest w ciąży a on zwiał albo że wykorzystał i się rozeszli... zdradził ... nie mogę tego pojąć, albo ja jestem z innej bajki albo ten Świat leci na ryj... i niedługo będziemy zwierzętami co na wzajem będą się ten tego..... no straszne... Oczywiście nie mówię że sex jest zły czy coś, ale według mnie pomimo że tego nie robiłem to czuję ze jest to straszne zbliżenie emocjonalne obydwu ludzi, jeśli jest szczere z wzajemnościa i odpowiedzialnoscią to ok, ale jeśli jest tylko chwila rozluznienia sie, albo egoistycznym aktem... to myśle że to strasznie może zryć banię... zależy oczywiiście od podejśćia ludzi niektórzy traktują to jak podanie sobie ręki a niektórzy jako dopełnienie miłosci..., ale chyba to że facet nie miał nikogo to świadczy w dzisiejszych czasach ze jest raczej pewny stanowczy, wie czego cche i zamierza o to walczyc. A nie skakania z jednego kwiatka na drugi ? jeśli wiadomo po jakimś czasie że to niejest to to poco wjazac sie fizycznie za wczasu ?? jak takie osoby moga byc szczesliwe kiedys z kims innym do tego zachowujac swoja czystosc ? A szczerze to nie wydaje mi się aby do sexu potrzebne było naprawdę jakieś wyższe wyksztaucenie..., to wszystko lezy w psychice.... tak samo jak z pierwszym razem.... czy on w wieku 16lat czy 30 jest tak samo do dupy... pod wzgledem technicznym, ale pod wzgledem emocjonalnym fajny .... więc zmiana partnerów to niestety tylko wytwór wyobrazni.... ze ten tamnten lepszy... kazdy organizm jest tak samo zbudowany i reaguje na te same bodźce... Zależy od tego czy ktoś che cały czas inne nowe ...,czy wystarczy mu to co ma i to bedize dla niego zawsze nowoscia.... Ogolnie nie toleruje facetów co tylko poznaja panienkę aby jej się do gaci dobrać, chociaż sam nim jestem i nie powiem że niektóre kobiety strasznie mnie nie pociagaja... ze człowiek ma ochote... ale w tedy włącza mi się specjalna dyrektywa, ze to nie szmata tylko kobieta. Wiec staram się ja poznać czy jest szansa na zwiazek czy niema, ale broń boże nie podchodze do tego przedmiotowo... zresztą jak już tyle czekałem to chyba mam w głowie trochę oleju a przynajmniej ciekawych i pożądnych wzorców... Ale niestety w moim wieku to już na jakiś tam mój ideał dawno za późno.....bo albo panienki, bo moi gatunek już je dawno powystrzelał... A chciał by człowek zawsze od początku do końca zbudować coś sam....... bez pomocy innych. W zasadzie temat rzeka... niektore kobniety napewno mnie potępią niektóre może i się zachwyca, albo nie uwierzą... Ogólnie nie jestem jakimś człowiekiem co ma 2 lewe rączki, pracuje, mam bogaty wachlarz zainteresowań od muzyki, gry na gitarce perkusji, taniec, naprawiam modernizuje komputery, mechanikoje.. posiadam zmysly majsterkowicza wiec raczki mam calkiem sprawne raczej... i w zasadzie dziwie sie ze nie ktorzy ludzi mezczycni nie potrafia nawet srubokreta trzymac... a z kobietami to idze im jak po masle... ? dziwny dzis jest wyznacznik meskosci, faceci zaczynaja wygladac jak kobiety
.
Ok czekam na wyczrpującę odpowiedzi a i nie chce aby nikt nie czół jakiejś obrazy, to tylko rozmowa i szanuje każda osobę i jej wypowiedz
Drogie kobiety
Piszesz ze zawsze cie dobijalo jak ktos sie pierwszy dobral do dziewczyny o ktorej ty myslales powaznie... A pozniej ci bylo przykro ze sie rozeszli/cokolwiek. No dobrze ale nawet wtedy co stoi na przeszkodzie zeby sie taka dziewczyna zainteresowac? W koncu kiedys tam sie nia interesowales? Czy szukasz dziewicy? No to rzeczywiscie mozesz jeszcze kupe czasu stracic na szukanie.
Widzisz, nie chce krytykowac, bo jak dla mnie w miare logicznie mowisz ale ktos kto szuka dziewicy to jest troche niesprawiedliwy. Bo co jesli kobieta tez miala dobre morale i kregoslup i zdolna byla czekac na w pelni satysfakcjonujacy zwiazek ale raz kiedys popelnila blad? Zaufala niewlasciwemu mezczyznie i stracila cnote. Wtedy tez bys taka kobiete zdyskredytowal? Przeciez wciaz mozecie zbudowac pelny zwiazek. Od poczatku. Samemu. W koncu inni ludzie robia to na codzien. I osiagaja szczescie i satysfakcje w zwiazkach. Kiedys tez wydawalo mi sie ze powinnam do konca juz zycia zostac z tym czlowiekiem z ktorym stracilam cnote. Jednak zycie pokazalo ze to w moim wypadku bylo niewykonalne.
Alez tego powodu nie powinna sobie odmawiac prawa do szczescia z innym mezczyzna ![]()
Co do panujacych ukladow we wspolczesnych zwiazkach to masz racje. Zasady i morale leca na zbity pysk.
29 2012-01-16 02:39:25 Ostatnio edytowany przez SzaraMyszka20 (2012-01-16 02:44:03)
Hmmm.. nie chciałabym sie zwiazac z prawiczkiem, ale mam swoje osobiste pobudki. Mimo kulku chlopakow w moim zyciorysie, do lozka poszlam tylko z dwoma. Praktyki sporej nie mam i jestem na tym etapie, że mimo wiedzy chlopaka, sex nie sprawia mi jeszcze jakiejś niebotycznej przyjemnosci. Dopiero ucze sie swojego ciala i reakcji na pieszczoty i nie wyobrażam sobie tego z prawiczkiem. Chyba bysmy utkneli w martwym punkcie ;D
A w przyszlosci kto wie. Mam nadzieje, że obecny moj chlopak bedzie tym jedynym, a jesli jednak nie, to "nigdy nie mow nigdy".
Sadie dobrze mowi. Sama wierzyłam w idee tego jedynego i czekalam z sexem mimo wielu okazji. Mieszkalam z chlopakiem 7 miesiecy, poltora roku ponad bylismy razem i mimo to pozostalam dziewica. Gdy poznalam jego nastepce bylam pewna ze to ten jedyny na calutkie zycie i mu sie oddalam. Nie uwazam tego za blad, bo byl to sex wynikajacy z milosci a nie impulsu i emocji. A propo, wlasnie przez tego faceta trafilam na to forum ;p
Myszka przestań , ja ciągle wierze w tego jedynego- nie przez pryzmat seksu, ale mam nadzieje ze ten jedyny to bedzie ten za którego wyjde- bo to wolałabym zrobić tylko raz (a dobrze ;P ).
Seks z prawiczkiem- ja nigdy z kims bez doswiadczenia nie byłam wiec trudno mi sie wypowiedziec ale nie skreslałabym takiego, bo jak prawie we wszystkim w zyciu taki i w seksie wazna jest fantazja....bo są mężczyźni "doświadczeni" (mierze liczbą kochanek) a sa sredni i traktuja seks mechanicznie- kilka ruchów i po wszystkim
nie mówiac o tym, ze gra wstepna zabiera mi ok 2 min- dłuzej gotuje sie jajko na miekko ![]()
Myszka przestań , ja ciągle wierze w tego jedynego- nie przez pryzmat seksu, ale mam nadzieje ze ten jedyny to bedzie ten za którego wyjde- bo to wolałabym zrobić tylko raz (a dobrze ;P ).
Seks z prawiczkiem- ja nigdy z kims bez doswiadczenia nie byłam wiec trudno mi sie wypowiedziec ale nie skreslałabym takiego, bo jak prawie we wszystkim w zyciu taki i w seksie wazna jest fantazja....bo są mężczyźni "doświadczeni" (mierze liczbą kochanek) a sa sredni i traktuja seks mechanicznie- kilka ruchów i po wszystkim
![]()
nie mówiac o tym, ze gra wstepna zabiera mi ok 2 min- dłuzej gotuje sie jajko na miekko
NiobeXXX, każdy jest inny. Od małego wpajano mi, że sex to po ślubie i byłam pewna że tak bedzie... póki nie zakochałam sie na prawde, całym sercem i duszą. DLatego uznaje zasadę "Nigdy nie mów nigdy" ![]()
32 2012-01-16 17:23:21 Ostatnio edytowany przez LapkaPandy (2012-01-16 17:23:48)
nadzieje ze ten jedyny to bedzie ten za którego wyjde- bo to wolałabym zrobić tylko raz (a dobrze ;P )
Im dłużej jestem na forum to powoli mam wrażenie ,że prędzej można wyjść za mąż 3 razy i 3 razy się rozwieść niż raz a dobrze ![]()
LapkaPandy a czy my zdążymy choćby raz? :-)
LapkaPandy a czy my zdążymy choćby raz? :-)
Chciałabym żeby się udało
Ale teoria z praktyką ostatnio się strasznie mijają
:D
Dla kobiety to tak samo jak dla was mezczyzn, jesli kochasz ja i jest dziewica to cos wspanialego, bo jest czysta i czekala na tego jedynego.
Ja tez bym chciala zeby moj mezczyzna byl prawiczkiem, a niestety ma dziecko ![]()
LapkaPandy a czy my zdążymy choćby raz? :-)
Strzał w 10!!!!! Dlatego ja chce srkomnie 1 raz
to mi w zupełnosci wystarczy
.
Ale spoko Motylku , wierze ze damy rade
i ty Łapko tez, kazda z nas juz zaliczyła nieudane zwiazki, poznała wielu niewłasciwych mezczyzn i teraz łatwiej jest ich odsiac bez marnowania czasu- praktyka czyni swoje ![]()
ja ciągle wierze w tego jedynego- nie przez pryzmat seksu, ale mam nadzieje ze ten jedyny to bedzie ten za którego wyjde- bo to wolałabym zrobić tylko raz (a dobrze ;P ).
też jeszcze w to wierzę ![]()
Do autora: mi tam bardziej imponuje że na perkusji grasz i na gitarze, niż to że jesteś prawiczkiem;P Heh, wogóle trochę łamiesz stereotyp rockmana:) Ale szczerze mówiąc to chyba chciałabym mieć faceta,dla którego byłabym pierwszą...takie głupio romantyczne, ale w sumie to miłe;)
39 2012-01-16 21:15:02 Ostatnio edytowany przez gothab (2012-01-16 21:15:40)
Jeśli chodzi o mnie to jestem ze swoim chłopakiem 3 lata.. I dla nas obu był to pierwszy raz. Z początku było kiepsko.. Nie wychodziło nam, a im bardziej się staraliśmy tym bardziej była ?klapa?, ale to wiadomo byliśmy niedoświadczeni i spięci.. Z czasem było coraz lepiej, teraz nawet napisałabym, że cudownie hehe , wciąż się jeszcze wzajemnie odkrywamy... I nie ma nudy. Nawet sobie nie wyobrażam, że mój chłopak mógłby mieć kogoś przedemną i pieścić, kochać, dziewczynę w ten sposób jak robi to ze mną, czułabym chyba się gorsza poprzez możliwe porównania,. i miałabym jakąś blokadę....Ale jak wiadomo każdy ma Swój pogląd na pewne sprawy.
Szczerze mówiąc wydaje mi się, że lepiej jeśli facet miał już doświadczenia seksualne z innymi kobietami, ponieważ zasmakował już tego i owego i nie będzie go korcić żeby sprawdzić jak to jest z inną. A zresztą to miło
jak facet zna się na rzeczy.
41 2012-01-16 22:20:42 Ostatnio edytowany przez gothab (2012-01-16 22:33:27)
Ale bywa też tak, że może byc miło tylko z jedną kobietą, nie mając poprzednich, i jeśli jest mu bardzo dobrze z Tą jedyna, to czemu miałby sprawdzać inna?
gothab w życiu wszytsko jest możliwe. może się zdarzyć tak jak mówisz, ale jeśli ktoś jest przekonany, że postępuje słusznie oddając się komuś po raz pierwszy to nie ma co nikogo zmuszać to dziewictwa na siłe. indywidualna sprawa każdego człowieka ![]()
No tak, z tym tez, sie zgodze, zreszta tak jak ktos tutaj napisał temat rzeka, ile ludzi tyle róznych poglądów..
Ja uważam, że nie powinno to mieć większego znaczenia dla potencjalnej pierwszej kochanki. Jeśli będzie wyrozumiała i pozwoli Ci odkrywać kobiece ciało, może to być równiez dla niej ciekawym doświadczeniem, jako pewnego rodzaju nauczycielki - zakładając, że ona ma już jakieś rozeznanie w tej dziedzinie. ;-) A nawet jeśli nie, to wspólne odkrywanie może być równie fascynujące dla Was obojga. Liczy się głownie to, by potrafić ze soba na ten temat rozmawiać, by mówić, co nam sie podoba, a co nie. No i wyrozumiałość przede wszystkim, bo przecież nikt nie urodził się kochankiem idealnym - tutaj również, jak w każdej innej dziedzinie najlepsze wyniki otrzymujemy poprzez regularną praktykę. ;->
Witam...
Przeczytałem tak na szybko wszytki posty, od mojego ostatniego... nie będę cytował każdego postu, gdyś przez tę funkcję robi się straszny bałagan
Spróbuję przychylić się do niektórych odpowiedzi...
Sprostuję że w niektórych wypowiedziach jestem 30latkiem... (((a jestem 27Latkiem!))) no ale wiele nie brakuję więc dla dopełnienia nie pogniewam się na te 30
. Ogólnie rzecz biorąc każdej kobiecie życzę dobrze.... oby jej teorie się sprawdzały bo zależy mi na każdej w treści czysto formalnej że jest Kobietą czy jest zła czy dobra ja to wszytko toleruję i szanuję nie ma co zmieniać kogoś na siłę w życiu musi być jakaś równowaga, bo po co się kłócić jak można dojść do kompromisu
. Drogie kobiety jak pisałem wcześniej to że akurat w moim przypadku to że jestem prawiczkiem to nie znaczy to że jestem cipką , czy aseksualny, owszem może i takie osoby się zdarzają... tylko to raczej nie ma się co śmiać czy poniżać tylko raczej trzeba pomóc ( w sensie właśnie rozmowy) bo jak to mówię szczera rozmowa dobra na wszytko...
. Sex zawsze mnie pociągał i pociąga.... nagość kobiety i jej odkrywanie również, czasem jak sobie tak myślę żę jak w końcu dopadnę swoją "ofiarę" to chyba ja zamęczę w tym łóżku za te wszystkie czasy oczekiwań :)i nie ważne gdzie (deszcz, zima,samolot itp etc),akurat te sprawy to chodzą za mną od najmłodszych lat... tylko po za wrodzonymi aspiracjami i ochotą na sex mam dyrektywy (szacunek do kobiety, jej ciała, odpowiedzialność, czułość, szlachetność, sumienie) + jeszcze oczywiście dochodzą wzorce rodzinne przekazane od rodziców.... moi są 37Lat po ślubie, i pewnie to jest dla mnie głównym wyznacznikiem przez który w dzisiejszych czasach może odrobinę cierpię ale ze zdrowego punktu widzenia nie jest to złe, od zawsze się szanowali, traktowali ciepło byli pierwsi dla siebie, tata do dziś czasem ma tyle siły że ja czuję że mi jej chyba zabraknie..., przez to że widzę dziś nie docenianie ze strony kobiety dobrych cech u faceta.. no ale to tam taka opowiastka... Ludzie niestety dzielą sie na ryzykantów i nie ryzykantów, na ludzi co odrazy wyciągają karty i na takich co czekają no dobry moment... różne to ma finały no ale bez tego świat by się nie kręcił.... Ja akurat należe do tych co przemyślą sprawę 10razy sprawdzą 15 i dopiero przystępuję do ataku.... jasne kto nie ryzykuje to niema, no ale "czasem rączkę stracić za lekkomyślność też nie dobrze". Najbardziej obawiam się właśnie tego że już odrzucę swoje blokady zaufam nawet nie dziewicy o ilę się mną zainteresuje a ona mi po sexie powie eeee słabiocha... to chyba się wkurwie
jak pójdę po wiertarkę nałożę odpowiedni odbój ustawię odopowiednie obroty to chyba zacznie chodzić po ścianie...]:-> ja jej już diabełka pokażę
. - no dobra ale to tam takie duze ALE
. Tylko najciekawszę jest to że kupę kobiet jak i facetów "daje każdej a i tak zostaje z jedną" to po co ? no tak nigdy nie wiadomo czy pierwsza ostatnia czy ostania pierwsza... Już nie będę przytaczał różnych tam przyszłościowych spraw jak dzieci córka syn.., patrząc na siebie wybaczcie ale ja chyba córki bym nie chciał, bo może i bym ją ratował przed różnymi sytuacjiami, ale z jednej strony "miala by przesrane"
i pewnie uciekła z domu. (domniemam obserwując charakterki dzisiejszych zfochowanych kobiet i dążących po trupach do swych racji
. A chyba zabił bym gościa co skrzywdził by moją córę...., tak dla potraktowania ja jak torba do spuszczenia bez uczuć ...
Oczywiście można w życiu próbować wszytkiego ale ważne aby z głowa i odpowiedzialnościa, nie krzywdząc innych... przy tym też siebie... Osobiście dla mnie będąc na miejscu kobety, wolał bym aby facet uprawiał sex ze mną z w romantyczno-uczuciowyej swerze... (slowka,szepty, muzyka... itp) a nie jak z pornosa bo wedłog mnie facet jak pyka panienke i gada do niej świństwa to ja na miescu takiej panny czół bym sie jak szmata ? owszem czasem porusza to cały akt sprawy no ale czasem poprostu wydaje mi sie to (bez szacunku do osoby z jaka to się robi). A myśle że zajebiście soczystymi słowami, z gustowną oprawa pożycia panienka będzie również ustatysfakcjonowana, i jej stopien podniecenia nie bedize sie różnił od poprostu sadomaso
. Wszytko mieści się w głowie ..
reakcjach chemicznych...., trzeba tylko wydaje mi się to wykrzesać albo mieć może taki dar...
Jesli chodzi o moja blokadę psychiczna to właśnie chodzi o poprzednich facetów, gdyż tak jak pisałem ja traktuje kobietę jak swoją drugą połowę w jednym całoksztaucie... i za przeproszeniem panieka która to robiła z wieloma, (owszem możę to nie jej winna może była wykorzystana i może naprawdę jest wartościowa) to dla mnie jest to tak jak ja miał bym jeść z brudnego talerza.... tak podświadomie..., ale nie gniewajcie się są kobiety co to zrozumieją jak i takie co potępią .. no ale grunt umysłu i podchodzenia do sprawy... Ok wystaiwam dupkę i czekam na BATY!!!
Lubie to
haha Buziak dla wszystkich ![]()
46 2012-01-17 14:03:25 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2012-01-17 14:11:16)
Nie wstawiamy linków, nie kombinuj.
Po pierwsze widać, że jesteś straaasznie niewyżyty seksualnie...
Po drugie
Najbardziej obawiam się właśnie tego że już odrzucę swoje blokady zaufam nawet nie dziewicy o ilę się mną zainteresuje a ona mi po sexie powie eeee słabiocha... to chyba się wkurwie
Jeżeli nie powiesz jej, że jesteś prawiczkiem to najprawdopodobniej Ci tak powie, a jak nawet nie powie to raczej nie będzie się chciała z Tobą więcej widywać. Mowa oczywiści o takich na jedną do kilku nocy.
Nie mając praktyki nie masz doświadczenia. Nie mając doświadczenia nie zadowolisz odpowiednio kobiety, nikt się nie rodzi z boskim darem do dawania orgazmów, tego się trzeba nauczyć ![]()
Jesli chodzi o moja blokadę psychiczna to właśnie chodzi o poprzednich facetów, gdyż tak jak pisałem ja traktuje kobietę jak swoją drugą połowę w jednym całoksztaucie... i za przeproszeniem panieka która to robiła z wieloma, (owszem możę to nie jej winna może była wykorzystana i może naprawdę jest wartościowa) to dla mnie jest to tak jak ja miał bym jeść z brudnego talerza.... tak podświadomie...,
Myślę, że jest to typowa przypadłość "starych" prawiczków. Wydaje wam się, że z jakiś dziwnych, niewyjaśnionych przyczyn NALEŻY wam się "czysta" kobieta. Nawet w wypowiedzi piszesz, że no pewnie jak z tyloma spała to nie jej wina, że pewnie była wykorzystywana... Pogięło pana?! A co z takimi, które lubią seks? Nie mówię o takich co się w toaletach po dyskotekach rozbijają, ale takich co już miały kilku partnerów? Nie masz 17 lat tylko 27. Kobieta w Twoim wieku mogła mieć już wielu stałych partnerów, bo czemu nie? Ja wiem, że facet musi się sprawdzić i dziewica jest "najbezpieczniejszym" rozwiązaniem dal prawiczka, bo ona nie powie, że coś było nie tak, bo skąd ona ma to wiedzieć. czyli podświadomie szukasz osoby, która mimo Twojego niedoświadczenia podbuduje Twoje ego.
Powiem tak, dawniej książęta i synowie wysoko urodzonych panów mieli swoje nałożnice. Były to kobiety dużo starsze i doświadczone, które miały za zadanie nauczyć młodego panicza sztuki miłości. Żadna dziewica Cię tego nie nauczy. Po co chcesz sam zaczynać wszystko od początku i uczyć się na własnych błędach, skoro możesz znaleźć odpowiednią partnerkę i tylko skorzystać na jej doświadczeniu? Pomyśl nad tym.
48 2012-01-17 18:08:07 Ostatnio edytowany przez LapkaPandy (2012-01-17 18:10:33)
Jesli chodzi o moja blokadę psychiczna to właśnie chodzi o poprzednich facetów, gdyż tak jak pisałem ja traktuje kobietę jak swoją drugą połowę w jednym całoksztaucie... i za przeproszeniem panieka która to robiła z wieloma, (owszem możę to nie jej winna może była wykorzystana i może naprawdę jest wartościowa) to dla mnie jest to tak jak ja miał bym jeść z brudnego talerza.... tak podświadomie...
I to podejście rokuje ,że możesz długo być sam i nie zaznać szczęścia. Znam bardzo dużo samotnych i w tym prawiczków, którym włąsnie brakuje dystansu do sfery seksualnej.
.. Ok wystaiwam dupkę i czekam na BATY!!! Lubie to
Nic prostszego, bierzesz pas i się nim lejesz- raz z prawej raz lewej (może być też jakaś żyłka itd)
Ja nie rozumiem tylko jednego: dlaczego niektórzy faceci się upierają na dziewice?
Maxi, jeśli Ci na kimś zależy, a tej drugiej osobie na Tobie, to nie będziesz rozprawiał na pierwszej randce o tych sprawach. Nie ma nic fajniejszego niż pierwsze spojrzenie, dotyk, uśmiech i powolne, stopniowe poznawanie się. Na te sprawy przyjdzie jeszcze czas.
Ja nie rozumiem tylko jednego: dlaczego niektórzy faceci się upierają na dziewice?
Typowa męska duma i ego, bo kobieta ma być czysta i nietknięta.
Suahili napisał/a:Ja nie rozumiem tylko jednego: dlaczego niektórzy faceci się upierają na dziewice?
Typowa męska duma i ego, bo kobieta ma być czysta i nietknięta.
ale ja też jestem facetem a czegoś takiego nie rozumiem. Wg mnie bez znaczenia czy jest dziewicą czy nie ![]()
Ja nie rozumiem tylko jednego: dlaczego niektórzy faceci się upierają na dziewice?
Być może instynkt dominacji włącza się u niewyżytych i bez doświadczenia samców ![]()
I co, zrezygnuje z wartościowej, cudownej dziewczyny tylko dlatego, że już nie jest dziewicą? Toć to chore <olaboga>
Tak naprawdę serce nie sługa i być może zakocha się na zabój w kobiecie, która miała 40 przed nim
Ale się wtedy zmienią jego priorytety ![]()
I co, zrezygnuje z wartościowej, cudownej dziewczyny tylko dlatego, że już nie jest dziewicą? Toć to chore <olaboga>
oooo nie takich delikwentów tu już miałyśmy
Był taki, który zazdrościł swojej dziewczynie jej byłych chłopaków tych co miała przed nim i postanowił, że będzie ją zdradzał, żeby wyrównać, albo przewyższyć liczbę kochanków...
Inny po 20 latach SZCZĘŚLIWEGO MAŁŻEŃSTWA dowiedział się, że żona jednak nie była dziewica, ale nie powiedziała mu wtedy, żeby go nie wystraszyć i się zastanawiał czy może jej zaufać i czy ten związek dalej ma sens...
Suahili napisał/a:I co, zrezygnuje z wartościowej, cudownej dziewczyny tylko dlatego, że już nie jest dziewicą? Toć to chore <olaboga>
oooo nie takich delikwentów tu już miałyśmy
Był taki, który zazdrościł swojej dziewczynie jej byłych chłopaków tych co miała przed nim i postanowił, że będzie ją zdradzał, żeby wyrównać, albo przewyższyć liczbę kochanków...
Hahaha, to już jest niezły as z tego gościa
No ale ja to rozumiem, że może facet się źle czuć skoro dziewczyna ma większe doświadczenie niż on. Chociaż ja bym nie rezygnował z dziewczyny, na której by mi zależało nawet jeśli byłaby bardziej doświadczona niż ja.
Witam, zaczynam już zauważać że osoba tytułująca post ma przesrane:D nie chodzi o jakieś nie miłe słowa
, ani że tytuł odnośi się do jednej odpowiedzi tylko , tylko do wielu wypowiedzi.. , troche trudno na wszytkie odpisać aż pojemości w mózgu braknie.
Nie rozumiem, raz mówicie o nie wyżyciu seksualnym, a drugi raz że jednak doświadczenie i chęci do tego to dobra sprawa, oko nie ważne..., Jeśli poznam kobietę i ona to ukryję przede mną iż nie była wcale dziewicą a będę z nią trochę czasu to przecież nie zostawię z tego powodu.....(to już w ogóle chyba bym miał ludzi za nic...? akurat w to co za przeproszeniem ja włożę, czy oswoję chce i będę miał, to brał wielką odpowiedzialność.... Nie potraktuję kobiety z jaką żyłem i oboje "traciliśmy" czas przecież nie ludzki nie jestem, ja zadaję tylko pytanie dla czego? i co tym kieruję? i co się liczy... Wiem że rozmowa na temat jakiejś tam błony, kawałka tkanki organicznej jest dziecinna, rozumiem że czasem kobiety nawet rodzą się bez tego ..... nie mówię że może i doświadczona kobieta jest zła..... bo tego niestety albo stety nie wiem.... tylko chyba już zupełnie czół bym się jak dziecko w jej oczach... Ok Dzieki wszystkim za odpowiedzi
może parę osób mnie zrozumiało chodź trochę, parę może nie
ale doceniam wasz stracony czas tutaj na moje doskwierania
. Nie będę już robił tutaj bałaganu, co chciałem wiedzieć dowiedziałem się..
Dzięki wszystkim ... kto chciał by napisać i ewentualnie dopełnić temat ... zapraszam na email....:).
Dziękuję Pozdrawiam ,życzę 1000 orgazmów
i dużoooo szczęścia
Wracam do pracy....
Maxi84 ![]()
Dla mnie nie ma to żadnego znaczenia. O ile nie zgwałcił żadną kobietę, nie wykorzystywał, nie traktował "tak na jeden raz". Byłam z mężczyzną, który miał kilka partnerek przede mną i ani razu podczas stosunku nie pomyślałam: "może one były lepsze/ładniejsze itp." Teraz pod wpływem tych postów się zastanawiam, czy powinnam mieć tego typu dylematy. To była przeszłość i trudno. Liczyła się chwila obecna.