Cześć od razu mówię że jestem tu nowa założyłam konto ,bo przeglądałam to forum wcześniej i widzę ,że tu ktoś będzie wstanie mi pomóc. Moje koleżanki nie są wstanie.
Zacznijmy od tego że mam 18lat jestem wolna a trzech facetów się we mnie kocha tak szczerze (zdobyli się na powiedzenie mi tego) a chodzi o to że ja żadnego z nich nie kocham nie ciągnie mnie do nich.! Próbowałam sama się zmusić jakoś (tak żeby przy okazji nie zrobić im nadziei jakby mi nie wyszło). Kubie i Bartkowi z miejsca powiedziałam że nic z tego nie będzie zanim się dobrze poznaliśmy żeby nie robić nadziei nie spodobali mi się i już. Tak wyszło. A Rafał(19lat) rok temu wyznał mi miłość. Powiedziałam mu że między nami nie będzie. Często za mną chodzi przyczepia się czasem mnie strasznie denerwuje. Dziś powiedział mi że mija 4lata jak się we mnie kocha a ja nic do niego nie czuję nic Napisał mi nawet wiersz.
Kuba(18lat) mówią na niego przegięcie jak zacznie pić to przestanie jak zabraknie i jest strasznie uparty i dziecinny fochy itp. Byliśmy ostatnio na imprezie u jego siostry był już lekko podpity poprosiłam żeby nie pił olał mnie totalnie zaśmiał mi się w twarz i pił dalej. Dziś powiedział że mnie kocha tak samo jak na początku czyli od 7miesięcy tak samo.
Bartek(20lat) chciał przyjaźni ze mną. Byliśmy naprawdę dobrymi przyjaciółmi wszystko sb mówiliśmy po roku powiedział mi że jestem miłością jego życia że mnie będzie kochał do końca życia chce się ze mną ożenić. Ostro się ostatnio pokłóciliśmy i się nie odzywamy już z miesiąc. Co mam zrobić.? Nie chce ich skrzywdzić!!
Proszę doradźcie mi coś. podpowiecie. nie oceniajcie mnie. jestem jaka jestem.