netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zdrada. Dlaczego?

14 odpowiedzi3 862 wyświetleniazałożony przez scott1234_80, 08.01.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: Zdrada. Dlaczego?

Niedawno dowiedziałem się, ze dziewczyna z którą byłem ponad 3lata zdradziła mnie. Zaznaczę że przez ten czas prawie nie kłóciliśmy się, dopiero kłótnie zaczęły się kilka miesięcy temu, co dzisiaj wyjaśnia to, że prowokowała, abym miał poczucie winy że to przeze mnie rozpadło się. Niestety nie udało jej się, bo wpadła jej zdrada. Kłamała nawet mi gdy wiedziałem. Nie wiem co robić, bo ja układałem całe życie pod nią, a tak mnie potraktowała. Zgodziłbym się, gdyby zamieniła mnie na kogoś lepszego, ale obecnie jej miłość to osoba po rozwodzie, z dzieckiem, alimentami.

Przyznaję nie byłem idealny, ale starałem się jak tylko mogłem. I to nie od święta, a na co dzień.

Jak Wy to widzicie? Co radzicie? Co robić, bo naprawdę przez to czuję się jakiś nieobecny.

Na koniec powiedziała mi że nienawidzi mnie, tylko dziewczyny powiedzcie mi dlaczego? Ja tego nie pojmuje, bo chyba dlatego, że wyszło jej kłamstwo na jaw? I co zrozumiałe zrobiłem awanturę.

Nic jej nie brakowało, miała co chciała, ja dbałem o nią, troszczyłem się, byłem czuły. Podobno kochała, ale teraz widzę że byłem zabawką. Wprowadziłem ją w dorosłość, od liceum, po studia, staralem sie aby unikała błędów.

Od jakiegoś czasu spędzała więcej czasu z koleżankami, może one coś jej namieszały w głowie? Jak Wy to widzicie

P.S Ciężko mi z tym, jakieś miłe słowo przydałoby się

2

Odp: Zdrada. Dlaczego?

Wprowadziles w doroslosc? Starales sie aby unikala bledow? Dostrzegam tu mega wielki problem zupelnie innej natury niz zapewne moglbys sie spodziewac.
Dlaczego podchodziłeś do związku partnerskiego z pozycji "ego" rodzica? To mnie zastanawia. Miałes poczucie, że powinienes ją dobrze pokierować w zyciu ... wychowywać? Ty mówisz w ogole o swojej córce, czy kobiecie? Przepraszam, że o tym wspominam ale bardzo zaintrygowales mnie taką wypowiedzią!

3

Odp: Zdrada. Dlaczego?

invisible, niektorzy mezczyzni maja tak, ze najlepiej czuja sie, bedac dla kobiety w roli pseudo rodzica. Beda na nia chuchac i dmuchac z kazdej strony, kochac bezgranicznie, dawac od siebie wszystko, opiekowac sie. Czesto sa to mezczyzni, ktorzy kobiete utrzymuja. Chca ponadto wprowadzac ja w doroslosc (niezaleznie od tego, czy kobieta ma 18 czy 28 lat), byc powiernikami i "aniolami strozami". Czy zwiazek z takim mezczyzna nie ma prawa bytu? Ma, ale pod warunkiem, ze rowniez kobieta lubi, aby sie nia opiekowano i wprowadzano w zycie. Jezeli oczekuje od niego partnerstwa, to raczej sie zawiedzie.

Mysle jednak, ze autor postu nie nalezy do tego rodzaju mezczyzn. Wydaje mi sie, ze wymieniajac, co dla niej w tym zwiazku zrobil, chcial jedynie podkreslic, przez jak wiele doswiadczen pomogl jej przejsc.

scott1234_80, moze moglbys dokladnie napisac, jakie laczyly Was relacje, jacy obydwoje byliscie w tym zwiazku (zarowno Ty, jak i ona) i czy rozmawiales z nia o tym, dlaczego Cie zdradzila? Latwiej byloby nam Ci cos doradzic.

4

Odp: Zdrada. Dlaczego?

Tak. To prawda zdrada nie zawsze wynikać będzie z powodu zmniejszenia atrakcyjności Twojej osoby w jego mniemaniu. Są sytuacje, że gdzie równie dobrze możesz być atrakcyjna jednak on wybierze inną.. to przykre.. Generalnie facet nie powinien tak zrobić.

5 Ostatnio edytowany przez onomatopeja (2012-01-08 21:20:47)

Odp: Zdrada. Dlaczego?
scott1234_80 napisał/a:

prowokowała, abym miał poczucie winy że to przeze mnie rozpadło się.
Na koniec powiedziała mi że nienawidzi mnie, tylko dziewczyny powiedzcie mi dlaczego?

Odpowiedź jest dziecinnie prosta.

Twoja już była dziewczyna ulokowała uczucia gdzie indziej, ale ze związku z Tobą chciała wyjść z czystymi rękoma.  Dlatego prowokowała Ciebie do zerwania. Mogłaby wtedy ogłosić wszystkim, że odeszła od agresora i okrutnika ze zlamanym sercem, który na dodatek bezwzględnie ją porzucił.

Nie udało się, ona jest winna zdrady, a Ty nie tylko stoisz na drodze do szczęścia z nowym ukochanym, ale odkryłeś przed światem jest wredny charakter.

Za to Ciebie nienawidzi.
Jesteś podły, bo ona zamiast spędzać czas z ukochanym, musiała się męczyć z Tobą, aby zachować wobec wszystkich pozory lojalnej dziewczyny. A teraz okazało się, że ta cała maskarada poszła na marne.

6

Odp: Zdrada. Dlaczego?
scott1234_80 napisał/a:

Nie wiem co robić, bo ja układałem całe życie pod nią, a tak mnie potraktowała. Zgodziłbym się, gdyby zamieniła mnie na kogoś lepszego, ale obecnie jej miłość to osoba po rozwodzie, z dzieckiem, alimentami.

Abstrahując od tematu, uważasz, że ktoś po rozwodzie z dzieckiem jest gorszy?! Interesujące i niesprawiedliwe:/

7

Odp: Zdrada. Dlaczego?

Na początek miłe słowo: NIE MARTW SIĘ, BĘDZIE DOBRZE!!!

8

Odp: Zdrada. Dlaczego?

Będzie lepiej ale z czasem.Uważam, że nie ma co się zastanawiać nad tym, że decyzję pomogły jej podjąc koleżanki czy nie, bo właściwie jakie to ma znaczenie?
Zdradziła, chciała żebyś to Ty zakonczył związek,. bo tak jest łatwiej, jeśli nie ma się odwagi powiedzieć prawdy. U mnie było tak samo i w końcu sprowokował...
Myślę, że kiedyś zrozumie jaki błąd popełniła, ale wtedy będzie już za późno.A Ty miejsmy nadzieję, że będziesz już wtedy szczęśliwy z kimś innym! Zyczę powodzenia!!!

9

Odp: Zdrada. Dlaczego?

Nigdy nie byłam zwolenniczka takich związków...od liceum aż po grub. Ludzie sie zmieniają...Wiesz, to że stało sie jak sie stało to wyjdzie Ci na dobre. Zdradziła Cię, z takim kolesiem, bo było jej za dobrze z Tobą. Czuła się, z Toba tak bezpiecznie, że zapragnęła życia z kimś z kim będzie czuła " trochę niebezpiecznie". Niektóre kobiety lubią, jak czasem poczują adrenalinę. Po kilkunastu latach, zrozumie ze chyba byłeś facetem jej życia.

10

Odp: Zdrada. Dlaczego?

moze moglbys dokladnie napisac, jakie laczyly Was relacje, jacy obydwoje byliscie w tym zwiazku (zarowno Ty, jak i ona) i czy rozmawiales z nia o tym, dlaczego Cie zdradzila? Latwiej byloby nam Ci cos doradzic.



Tak więc z mojej strony to była miłość. Świata nie widziałem poza nią. Poświęcałem jej każdą wolną chwilę. Spełniałem zachcianki. Byłem pod ręką, gdy potrzebowała pomocy, a gdy ja potrzebowałem jeden jedyny raz wsparcia w ciągu 3lat, podczas gdy straciłem babcię to brzydko mówiąc przeszła obok tematu. To mi już dawało do myślenia. Uznałem to za niesprawiedliwe, gdyż związek to również wzajemne wsparcie a nie jednostronne.
Ona mi mówiła także, że kocha, ale ostatnio gdy już po rozstaniu rozmawiałem z nią to powiedziała coś co mnie zmroziło a mianowicie, cytuje "byłam od pewnego czasu z Tobą, bo uznałam że jestem Tobie to warta, było mi Ciebie żal, z litości". Mocne. W takim razie pytam się Was tutaj gdzie uczucia? O co tutaj chodzi, bo do teraz mam poczucie strasznej niesprawiedliwości. Każda kobieta podobno lubi spokój, stabilizacje, okazywanie uczuć. Wszystko to miała. Do tego nie mogła narzekać na wsparcie, albo wyrażanie uczuć. Kocham Cię- to słyszała bardzo często, a nie jak inni robią, że po pewnym czasie zapominają o tych słowach. Pamiętałem o jej urodzinach zawsze, dostawała kwiatki bez okazji, a jak chciała cokolwiek innego to także miała. Robiłem także za jej kalendarz, przypominałem o ważnych rzeczach które ma do zrobienia, zawsze obojętnie jaka decyzja była do podjęcia to pytałem ją o zdanie. Zawsze. Nigdy nie było coś bez niej.

Dziękuję za słowa wsparcia, ale proszę o kolejne analizy tego wszystkiego, bo ja albo byłem tak naiwny, tak zaufałem że miłość to coś naprawdę trwałego. Zawsze kobiety uważałem za te lepsze (nadal tak myślę), ale nigdy nie myślałem, że zostanę potraktowany tak perfidnie.

11

Odp: Zdrada. Dlaczego?

Padła odpowiedź, ze chciałem ją wychowywać, ale to nie tak. Chciałem tylko, aby uniknęła pewnych błędów w życiu, pewnych rozczarowań, nie chciałem aby miała jak większość ludzi, że musi uczuć się na swoich błędach. Oszczędziłem jej ten etap. O dokładnie coś takiego chodziło mi. Dostawała gotowe recepty na pewne życiowe sytuacje.
Dzisiaj będąc pewnie z moim następną już tego nie pamięta, bo ja podobno dzisiaj kojarzę jej się z kimś złym, a jej słowa nienawidzę Ciebie to potwierdzają. Zmieszały mnie te słowa, bo nie dość że zdradziła, oszukiwała, wykorzystywała, kłamała to teraz odwraca tak, aby ze mnie zrobić najgorszego, a jak osoby na forum widzicie może nie byłem idealny, ale zawsze starałem się. Naprawdę kochałem.

12

Odp: Zdrada. Dlaczego?
Agatunia napisał/a:
scott1234_80 napisał/a:

Nie wiem co robić, bo ja układałem całe życie pod nią, a tak mnie potraktowała. Zgodziłbym się, gdyby zamieniła mnie na kogoś lepszego, ale obecnie jej miłość to osoba po rozwodzie, z dzieckiem, alimentami.

Abstrahując od tematu, uważasz, że ktoś po rozwodzie z dzieckiem jest gorszy?! Interesujące i niesprawiedliwe:/

Nie uważam, że ktoś z dzieckiem, po rozwodzie to ktoś gorszy, ale ona mając ze mną stabilne, spokojne życie teraz je sobie skomplikowała. Z nowym wybrankiem nie będą mieli wspólnego pierwszego dziecka, nie spełni się marzenie każdej kobiety o białej sukience (on po rozwodzie). Nie mogę tego zrozumieć. Po trzech latach nagle taka odmiana. Dodatkowo mnie znała, wiedziała, ze poszedłbym za nią na koniec świata, a jakby miała jakiś problem to o każdej porze dnia i nocy przybiegnę i będę starał się pomóc.

13

Odp: Zdrada. Dlaczego?

"Świata nie widziałem poza nią".

Widzisz scott - już chyba wiesz jaki popełniłeś błąd? Moja była też przy mnie dorastała, też miała we mnie wsparcie zawsze, wszędzie i bez względu na okoliczności. I też była dla mnie wszystkim. Odeszła, m.in. dlatego, bo jak powiedziała "byłem dla niej za dobry". Często w takich relacjach nie dostrzegamy pewnych niepokojących objawów ze strony naszego partnera. Ba, nawet dostrzegając, nie uświadamiamy ich sobie, nie przyjmujemy jako faktów. Ja teraz na nowo uczę się żyć, uczę się relacji międzyludzkich, podstawowych zachowań społecznych, wciąż nie mogę znaleźć takich małych radości, z których przecież się składa nasze życie. Ale tak to jest, kiedy ktoś, kto był dla nas całym światem nagle znika. Pozostaje jedynie wyciągnąć wnioski na przyszłość i pamiętać, że to JA jestem w centrum mojego życia, bo tylko JA mam na nie wpływ. Pozdrawiam.

14

Odp: Zdrada. Dlaczego?

Witam,

Miala za dobrze.
Miala wszystko.
Ciebie, dobre slowo, cieplo, uczucie, wszystko...
Patrze z wlasnej perspektywy...
To jest tak, ze KObieta szuka partnera, ktory bedzie kochajacy, dobry, opiekunczy, czuly, ktory bedzie mowil, ze kocha...
Ale gdy to wszystko juz ma nagle przychodzi spokoj.
Tak wyczekiwane, upragnione potrzeby juz sa zaspokojone.
I co dalej?
Szuka czegos nowego.
Ja mialam podobnie.
Mialam wszystko. MIlosc wspanialwgo czlowieka, dobre slowo, jednym slowem wszystko.
I w koncu poczulam przesyt. ZA DUZO! Czulam sie osaczona. Slowa "Kocham Cie" nie chcialy mi przejsc przez gardlo         i przestraszylam sie tego.
Zastanowilam sie nad wszystkim i przeprowadzilam rozmowe sama z soba.
Przeciez tego chcialam, wlasnie tego. Zrozumienia, uczucia, drugiej osoby, milosci.... I to juz to, mam to wszystko.
Wiec o co chodzi? Dlaczego nie jest tak jak bylo wczesniej?
Zauwazyl, ze cos jest nie tak. Zauwazyl, ze nie mowie "Kocham".
Pytal co sie dzieje, chcial wiedziec.
A co mialam powiedziec? Ze juz mi przeszlo? Ze dazylam do czegos i kiedy juz to mam nagle mi sie odwidzialo?
Potrzebowalam wyciszenia. Nie chcialam zeby wiecznie pytal jak sie czuje. Nie chcialam przez jakis czas jego obecnosci. Musialam pobyc sama z soba. Bylo go za duzo. Byl wszedzie. I ta jego opiekunczosc....
Odetchnelam. Przemyslalam. Zatesknilam:)
I jest lepiej niz bylo:)
Kocham go nieziemsko, jest calym moim zyciem, jest zawsze wtedy kiedy powinien byc.
Potrzebowalam powietrza. Dusilam sie.
Wrocila harmonia.
Urozmaicamy czas tak zeby nie pojawil sie marazm.
Uwielbiam Nasze rozmowy:)
Uwielbiam Nasz czas spedzany razem:)
Jednak wszystko z umiarem. Kazde z Nas potrzebuje tez wlasnej samotnosci, tylko wlasnego towarzystwa.
Dzieki takiemu podejsciu tesknimy za soba jeszcze intensywniej.
Na to wszystko potrzeba pracy, rozmowy, czasu, a przede wszystkim odpowiednich osob.
Musza chciec 2ie osoby. Samemu ciezko cos zwojowac...


Pozdrawiam:)

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026