netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Mieszkanie wspólne z dziewczyna- problem:((

31 odpowiedzi5 907 wyświetleńzałożony przez Jacobbb, 05.01.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mieszkanie wspólne z dziewczyna- problem:((

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

1

Temat: Mieszkanie wspólne z dziewczyna- problem:((

Witam Was:)

Zwracam sie do was z nastepujacym problemem, bo szukam rady, wskazówki..czegokolwiek.
JEstem z dziewczyną prawie dwa lata ( dwa lata bez jednego miesiaca). Kochamy sie bardzo mocno i jest nam razem tez bardzo dobrze. OD poczatku zawrocila mi w glowie, i jak mowi ona, ja jej tez:). Oboje studiujemy mamy po 23 lata. Studiujemy w Warszawie ten sam kierunek. Do tej pory mieszkalismy w 2 mieszkaniach, tzn ja wynajmowalem mieszkanie a ona wynajmowala pokój. Nie mieszkaliśmy az tak daleko od siebie, w sumie 30-40 min autobusem ( przeprawa na 2 str. Wisły). Od pewnego czasu zaczela,. nazwijmy ją Kasia, mówić o wspolnym mieszkaniu, o zareczynach itd.. Powiem szczerze-poczatkowo bylem do tego przekonany, tzn może tak: do mieszkania tak, do zareczyn jeeeeszcze nie, ale w przyszlosci. Sytuacja troche sie zmienila w tym roku. Otóz w tym roku pojechalismy na wymiane studencka do Austrii. Mieszkamy razem, tzn w mieszkaniu ja mam swoj pokoj, na przeciwko jej pokoj i 1 wspollokator. Ona bardzo chciala przed wyjazdem abysmy razem w 1 duzym pokoju mieszkali, ale ja wolalem jednak 2 poniewaz wiecej miejsca dla siebie, lepiej by nam sie uczyli itd, dlatego też mnie ucieszyło takie rozwiazanie. Ona natomiast, gdy jej powiedzialem jakie mieszkanie nam przydzielił uniwersytet, zrobiła sie smutna, przygnebiona, ze nie bedzie ciagle ze mna itd... Przelknalem to. W kazdym razie zamieszkalismy razem ( wyjazd trwa od pazdziernika do lutego) Pazdziernik byl cudowny wszystko bylo fajnie, jednak z poczatkiem listopada zaczelo sie psuc...Powiem szczerze: brakowalo mi wolnego miejsca wiecie..tak dla siebie, pobyc chwilke samemu z wlasnymi myslami. Do tego dochodzily klotnie o wszystko doslownie, w tym pare takich naprawde cieżkich klotni z jej placzem, krzykiem itd. Z kazda klotnia pozwalalismy sobie na wiecej tzn, na inne okreslenia, na gorszy jezyk.. z jej strony padało z 3 rayz stwierdzenie ze naprawde wymeczona jest tymi klotniami i ma dosc i musimy sie zastanowic nad przyszloscia zwiazku bo mnie kocha ale tak dalej nie moze nie wytrzyma.. Kiedy sie godzilismy odwolywala to ze to w przyplywie emocji i nie miala tego na mysli. I niestety dopadl mnie tez problem...sexu. Po prostu przestalo mi sie chciec tak czesto jak kiedys. ( kiedys, kiedy nie mieszkalismy razem, spotykalismy sie co 2 dni, i na weekendy tzn od pt do nd w poludnie) plus zauwazylem ze przestaje sie o nia starac i mnie to zmartwilo bo chce by jej bylo jak najlepiej w zwiazku. Klotnie tez w wiekszosci, niestety , z jej winy byly ale kocham ja i ze moja jakas wina tez byla, przepraszalem i bylo ok. Do tego dochodzi to, iz ona ciagle chce bym z nia byl. Oczywiscie moge posiedziec sam w pokoju i ona nie wejdzie jak tak ustalimy, jednak mam ciagla swiadomosc ze ona jest w domu.. Poza tym kiedy czasem rozmawiam z rodzina na skajpie, a nie robie tego czesto, robi mi wyrzuty ze znowu z rodzina gadasz itd..to tak po krotce. Ale oczywiscie sa tez pozytywne strony. Nie jest tak ze ciagle jest zle nie nie, proporcja jest tak..50 50 powiedzmy. owszem spedzamy cudne chwile dba o mnie gdy jestem chory okazuje mi milosc mowi ze kocha bywa dla mnie wyrozumiala tak zgadza sie. W grudniu nie klocilismy sie w ogole, bo sie staralismy. No wlasnie...staralismy sie a ja chce zeby to bylo normalne ze sie nie klocimy, bez starania sie....ehhn Po tym wstepie, przejde do sedna: Otoz konczy sie nasz wyjazd ( w polowie lutego wracamy do PL) no i...wlasnie. Za granica rozmawialismy o mieszkaniu itd i nie mowilem nigdy ze taakk zamieszkamy razem, tylko ze noo zobaczymy albo ona mowila ze ona by chciala ale nie wie jak jaa moze chce moze nie ( tak przekornie) a ja powiedzialem ze noo pomyslimy. A koniec koncow powiedzialem jej ze jej po swietach powiem ( czyli jak wrocimy w styczniu tam). Szczerze powiem, od tych klotni nie widze sposobnosci bysmy razem mieszkali wiecie czemu? Tak szczerze: nie jestem emocjonalnie na to gotowy. Mam 23 lata i nie jestem gotow na ten krok jeszcze. Czemu? Bo chce zebuy bylo tak jak kiedys, zebym za nia tesknil, staral sie, mowiac kocham chcial rzucic sie jej na szyje, calowac przytulac, czuc taka chemie cco kiedys, chce zeby nasze zycie intymne bylo jak kiedys ( 2, 3 razy dziennie). Jestem za mlody na to narazie i po prostu, ponieważ ja kocham, chce aby wszystko bylo super jesliw przyszlosci zamieszkamy razem, Chce byc pewnym ze robie to swiadomie i ze chce tego, bo ja kocham i chce zeby bylo jak najlepiej nam razem i zebysmy tego oboje chcieli. chce tez miec troszke miejsca dla siebie, troszke odpoczynku ( jeszze jest aspekt rodzicow ktorzy srednio za nia przepadaja, gdyz jest z dzieckiem z rozbitej, biedniejszej rodziny, mama sie nia srednio zajmuje od mlodych lat byla samotna, a moja rodzina jest "rodzinna" i inny model wychowania jest, i mysle ze w jakims malym procencie to tez ma wplyw). Chce ja tez znow rozpieszczac z checia, energia i pasja tzn gotowac dla niej, zabierac na randki, do kina do teatru, spacerowac wiecie..ta chemie znow poczuc i dojrzewac do tej decyzji. Nie widzielismy sie tweraz od 18 grudnia, ew. skype, ale ja juz 2, 3 dni po wyjechaniu do domu tesknilem strasznie i nadal mega tesknie(widzimy sie za 3 dni tam) i doceniam jak mnie kocha, wiem ze sexualnie tez tesknimy oboje i bedzie bosko, ale to 2planowa kwestia i wiem ze ona tez za mną teskni i kocha. ale chce zeby bylo dobrze miedzy nami w sensie bez sprzeczek bo to rzecz naturalna a nie ze jest dobrze bo sie strasznie staramy... TYLKO ZE... kiedys mi powiedziala ze niewyobraza sobie mieszkania osobno teraz, a wiem ze z bylym byla 4 lata i 1 z powodow rozstania to to, ze on nie chcial isc dalej czyt. zamieszkac z nia. Do tego dochodzi, choc sama tego mi nie powiedziala, fakt, ze wszystkie jej kolezanki sa juz zareczone i mieszkaja z chlopakiem ( tylko ze one sa po 4 lata z 2 osoba..) I moze to tez ma jakis wplyw.. Poza tym ona juz mowi jak ona wakacje widziala ze bedziemy razem mieszkac w warszawie, szukac pracy, ze do rodziny to ostatni raz pojedziemy na wielkanoc a potem coraz rzadziej...ona juz chce taki dom zalozyc i miec swoje zycie a rodzine widziec okazjonalnie...no ja jeestem niestety bardziej rodzinna osoba i jest ona dla mnie wazna tez:(...Niedlugo wracamy do austrii i chce z nai o tym porozmawiac ( tym bardziej zeby miala spokojnie czas znalesc jakies mieszkanie sobie, zeby nie bylo problemow) i mam nadzieje ze mnie zrozumie i nie odrzuci/zostawi (bo to mi zlamie serce:( ), ze to zrozumie po prostu. Kiedy bedziemy osobno mieszkac bedziemy sie widywac jak kiedys tak czesto, bo naprawde ja kocham i tego chce..Kocham ja bardzo ale nie jestem na to gotowy jeszcze..potrzebuje czasu zeby do tego dojrzec bo jest to naprawde duzy krok i chce by byl przemyslany, chciany szczerze i pewny..ale chce tez zebysmy oboje go tak samo chcieli..co o tym sadzicie prosze powiedzcie... Pozdrawiam i czekam na odpowiedzi!!!!

2

Odp: Mieszkanie wspólne z dziewczyna- problem:((

Jestem w podobnej sytuacji tylko ze ja juz zamieszkałam bo wyjechaliśmy razem do pracy więc wiem co czujesz .Wracając do cb to wydaje mi sie ze powinienes z nia porozmawiac i powiedziec jej to co myślisz ze kochasz ja ale nie jestes jeszce gotowy na wspólne mieszkanie ze chcesz czuc to co czułeś gdy mieszkaliście osobno ze chcesz by byla ta namiętnosc wspólne wieczory teskoty i myśle ze ona to zrozumie a jeśli nie to juz sam powinienes wiedziec ze tak naprawde nie wie co to miłosc Pozdrawiam i czekam na reakcje Pa

3 Ostatnio edytowany przez semiramida (2012-01-05 23:37:05)

Odp: Mieszkanie wspólne z dziewczyna- problem:((

Jacobbb, ciężko będziesz miał w tym związku, oj ciężko...takie jest moje odczucie po pierwszym przeczytaniu Twojego postu..

Twoja dziewczyna ma problem ze sobą...napisałeś, że pochodzi z rodziny, w której się nią nie interesowano..mam wrażenie, że ona swoje uczucia, których zabrakło w dzieciństwie, teraz poszukuje w Waszym związku...niestety przez to chce Cie zamknąć w klatce, chce mieć Ciebie na wyłączność...na pewno dość niepokojące jest to, że chce Cie odciąć od rodziny...to nie jest normalne, tym bardziej, że jak sam mówisz, pochodzisz z bardzo rodzinnego domu...z czasem sytuacja będzie się pogarszać..jeśli ona sama nie uświadomi sobie swojego problemu, nie będziesz ani Ty szczęśliwy z nią, ani ona z Tobą, ani ona z kimkolwiek innym..i wydaje mi się, że Ty zdajesz sobie z tego sprawę, dlatego nie chcesz wspólnego mieszkania..

Jacobbb napisał/a:

jest aspekt rodzicow ktorzy srednio za nia przepadaja

myślę, że oni doskonale widzą, jak wygląda Wasza sytuacja..a przede wszystkim Twoja..i nie chcą Cię stracić..

4

Odp: Mieszkanie wspólne z dziewczyna- problem:((

Dziekuje za pozytywne wsparcie, jak i za ostrzeżenia. Faktem jest- czeka mnie rozmowa. Mam nadzieje ze będzie wyrozumiała i zrozumie moje argumenty ponieważ mi na tym związku zależy... Jak sytuacja rozwinie się dalej, postaram się dać znać.

5

Odp: Mieszkanie wspólne z dziewczyna- problem:((

przygotuj się na trudną rozmowę...powodzenia

6

Odp: Mieszkanie wspólne z dziewczyna- problem:((

trochę racji w tym jest co napisałas, semiramido, odnośnie tych uczuć, szukania ich we mnie, nadrabiania zaległości z przeszłości itd... Jednak mam nadzieje ze to da się zmienic, i ze zrozumie ze jednak rodzina dla mnie jest wazna i nie chce sie od niej odcinac..ale to potem. Teraz czeka mnie rozmowa "mieszkaniowa". Czemu sadzisz ze bedzie to tak ciezka rozmowa??

7 Ostatnio edytowany przez semiramida (2012-01-06 01:13:20)

Odp: Mieszkanie wspólne z dziewczyna- problem:((

bo znam taki typ ludzi, jak Twoja dziewczyna..

raz miałam podobną przeprawę z kimś bliskim (nie chłopak)..nie o mieszkanie, ale reszta wyglądała bardzo podobnie..i pomimo początkowego zrozumienia nasze relacje nie wyglądają teraz najlepiej..

8

Odp: Mieszkanie wspólne z dziewczyna- problem:((

powiem szczerze, choc moze to zabrzmiec jakos stanowczo/egoistycznie/wyniośle nie wiem.. wkazdym razie zle:P. a wiec: uwazam, ze powinna mnie zrozumiec, bo w koncu mnie kocha i mi to naprawde okazuje, i docenic ze otwartcie mowie ze nie jestem gotowy, co jest zwiazane z tym ze chce by nam bylo razem dobrze kiedy bedziemy razem mieszkac, zebym i ja byl szczesliwy i mogl byc chlopakiem ktorego zawsze chciala i takim ktorym ja zawsze chcialem byc. W kazdym razie ja bym tak zrobil. Nie oczekuje ze w dzien kiedy jej powiem, w ten sam dzien bedzie super i stwierdzi: ale ja rozumiem Cie, wszystko jest okej, najwazniejsze ze porozmawiales ze mna o tym... . Raczej spodziewam sie kilkudniowego kryzysu glebszego, kiedy bedzie dobita i smutna ALE jak mówie.. po paru dniach powinna powiedziec z ejest ok itd. JESLI natomiast tak nie powie, to , znajac ja, uslysze cos w stylu ze ja nie chce isc na przod a ona chce i musimy sie zastanowic co dalej..i tu zacznie sie znowu dramat. Ale wierze, ze mimo trudnej rozmowy, bedzie dobry efekt/rezultat.

9

Odp: Mieszkanie wspólne z dziewczyna- problem:((

jesteś optymistą smile w sumie to dobrze

10

Odp: Mieszkanie wspólne z dziewczyna- problem:((

zabrzmialo to tak, jakby rzeczywiscie czekala mnie tragicznie ciezka rozmowa ktora skonczy sie rozstaniem...o czym nawet nie chce myslec:)!!

11

Odp: Mieszkanie wspólne z dziewczyna- problem:((

Jestem zdecydowanie za wspolnym mieszkaniem przed slubem i zdecydowanie przeciw zbyt pochopnemu podejmowaniu tej decyzji.
Jacobbb, madry z Ciebie chlopak i mam nadzieje, ze Twoja dziewczyna to wszystko zrozumie, wazne, zeby Wasze spotkania byly utesknione dla obu stron. Gdy zbyt wczesnie podejmuje sie decyzje o wspolnym mieszkaniu, to latwo wkrada sie rutyna. Poza tym, Twoja dziewczyna powinna zrozumiec, ze chcesz miec tez troche czasu i przestrzeni dla siebie. W ten sposob przeciez kazdy sie bardziej cieszy na spotkanie z druga osoba.

12 Ostatnio edytowany przez semiramida (2012-01-06 01:29:12)

Odp: Mieszkanie wspólne z dziewczyna- problem:((
Jacobbb napisał/a:

zabrzmialo to tak, jakby rzeczywiscie czekala mnie tragicznie ciezka rozmowa ktora skonczy sie rozstaniem...o czym nawet nie chce myslec:)!!

nie chciałam, żebyś tak to odebrał..nie o to mi chodziło...po prostu według mnie skupiłeś się na najmniejszym problemie w Waszym związku..problemem nie jet to, że Ty nie chcesz z nią teraz zamieszkać, ale to, że nie chcesz zamieszkać z jakichś powodów...i to o tych powodach powinieneś z nią porozmawiać...sam się nad tym głębiej zastanów.. (nie wiem, czy sie jasno wyraziłam smile )

13

Odp: Mieszkanie wspólne z dziewczyna- problem:((

Zgodze sie z autorem ze wazny jest tak zwany "swoj pokoj". Jesli ludzie zyja ze soba i nie ma sie schronu uciec w momencie zeby "naladowac" swoje sily witalne, i tak samo dac swojej polowce do zrozumienia co sie ma, to nie jest to wcale dobre. Gdy ktos nie daje nam spokoju i sam sie przy tym denerwuje, taka przerwa gdy zamykamy sie w pokoju jest bardzo zdrowa. Przebywanie momentami samemu to natura, tylko ludzie o tym zapominaja, chca zdobyc wszystko, a gdy to maja, wymyslaja kolejne zeczy i sa ciagle niezadowoleni, dlatego nie mozna oddawac sie na zawolanie od tak jak komus sie podoba, mowie odnosnie wszystkiego. Zachowywujac czesc siebie, zachowywujemy swoja witalnosc, tak samo jak szczescie i nieskazitelnosc. Austria Pozdrawia. (Eine Erwachsene Einstellung).

14 Ostatnio edytowany przez Jacobbb (2012-01-06 01:36:31)

Odp: Mieszkanie wspólne z dziewczyna- problem:((

Semiramido, czyli wg Ciebie powinienem z nia pogadac o tym ze jednak moj stosunek do rodziny jest inny jest dla mnie wazna...i rozwinac to ze jednak ja nie wynagrodze jej tych uczuc? oczywiscie nie ujme tego tak ale wiadomo o co chodzi. O tym tez z nia porozmawiam, ale po kolei, tak sadze:)

15

Odp: Mieszkanie wspólne z dziewczyna- problem:((
mata hari napisał/a:

Jestem zdecydowanie za wspolnym mieszkaniem przed slubem i zdecydowanie przeciw zbyt pochopnemu podejmowaniu tej decyzji.
Jacobbb, madry z Ciebie chlopak i mam nadzieje, ze Twoja dziewczyna to wszystko zrozumie,\.

dziekuje:)

16 Ostatnio edytowany przez semiramida (2012-01-06 01:44:59)

Odp: Mieszkanie wspólne z dziewczyna- problem:((
Jacobbb napisał/a:

Semiramido, czyli wg Ciebie powinienem z nia pogadac o tym ze jednak moj stosunek do rodziny jest inny jest dla mnie wazna...i rozwinac to ze jednak ja nie wynagrodze jej tych uczuc? oczywiscie nie ujme tego tak ale wiadomo o co chodzi. O tym tez z nia porozmawiam, ale po kolei, tak sadze:)

właśnie o to mi chodziło smile dopóki ona nie zmieni swojego podejścia, dalej będzie Cię tak osaczać, nigdy nie będziesz gotowy na wspólne mieszkanie..ona musi nad tym popracować...

17

Odp: Mieszkanie wspólne z dziewczyna- problem:((

mysle, ze sporo racji jest w tym co napisalas i ze moze rzeczywiscie i to jest jeden z wielu powodów ( wymienionych w 1 poście) czemu decyzja o zamieszkaniu jest taka a nie inna...dziekuje:). A napisałem wcześniej, że wszystko po kolei, bo myśle, że kiedy jej wszystko na raz powiem to ze nie mieszkamy, czemu i ze jeszcze ona musi nad czyms popracowac to naprawde bedzie....ciezko.

18 Ostatnio edytowany przez semiramida (2012-01-06 01:53:10)

Odp: Mieszkanie wspólne z dziewczyna- problem:((

też tak myślę smile

a powiedz mi jeszcze, jak ty spędzasz wolny czas, kiedy nie jesteście razem?

19 Ostatnio edytowany przez Jacobbb (2012-01-06 02:05:35)

Odp: Mieszkanie wspólne z dziewczyna- problem:((

No w Austrii np czasem ja z chlopakami wychodze do miasta czy ona z dziewczynami i nie ma problemu bo sie tak umowilismy i jest ok. Jak np idzie na zajecia a ja mam dzien wolny ogladam tv, czytam, spie..takie tam:)czasem posurfuje w internecie, ale to robimy oboje w ciagu dnia wiec sie nie liczy:)a no i pisze prace magisterska bo moge sie jakos lepiej skupic, czy tez ucze sie:) natomiast jesli jestesmy oboje w domu na swieta np ja u siebie ona u siebie to czytam ksiazki ogldam tv spotykam sie ze znajomymi...nic szczegolnego:)

20 Ostatnio edytowany przez cupcake (2012-01-06 19:31:19)

Odp: Mieszkanie wspólne z dziewczyna- problem:((

Tak jak poprzedniczki podpowiem, że powinieneś powiedzieć jej to wszystko co napisałeś nam smile Jeżeli jest rozsądna zrozumie.
Z Twojego opisu widze, że jest zaborcza. Masz chwilę dla siebie, zaraz ona będzie chciała wypełnić Ci wszystkie  wolne chwile.
[..."znowu czytasz? a co ja mam robić?" ...
"ileż można się uczyć, może gdzieś wyjdziemy razem? " ...
" znowu z kumplami? ja dla ciebie nic nie znaczę i mam tutaj siedzieć sama? " ...]

Kobiety dojrzewają wcześniej. Niektóre bardzo szybko chcą założyć rodzinę, przez co poczuć stabilizację. Rozejście sie jej rodziców mogło wpłynąć na jej psychikę. Teraz jest chęć mieszkania z Tobą, za kilka miesięcy wspólnego mieszkania będzie wymagała żebyś z nią spędzał każda chwilę. Osobny pokój tego nie wynagrodzi.

Jesteś bardzo młody, z resztą sam to widzisz i czujesz. Dajcie sobie czas. Jeżeli nie zrozumie i wciąż bedzie na Ciebie naciskać, znaczy że Ciebie nie szanuje.
Pamiętaj, że miłość to nie wszystko


Trzymam kciuki, żeby mimo to, zrozumiała && Powodzenia !



edit: Ja oczywiście nie mam nić przeciwko wspólnemu mieszkaniu ze sobą smile Tylko tak można się dobrze poznać, ale w przypadku kiedy oboje tego zapragniecie smile

21

Odp: Mieszkanie wspólne z dziewczyna- problem:((

Moje pierwsze wrażenie po Twoim poście, a w szczególności po poniższym:

cupcake napisał/a:

[..."znowu czytasz? a co ja mam robić?" ...
"ileż można się uczyć, może gdzieś wyjdziemy razem? " ...
" znowu z kumplami? ja dla ciebie nic nie znaczę i mam tutaj siedzieć sama? " ...]

jest takie, czy dziewczyna ma jakieś zainteresowania poza Twoją osobą? Bo chyba w tym jest problem.

22 Ostatnio edytowany przez Jacobbb (2012-01-06 20:46:59)

Odp: Mieszkanie wspólne z dziewczyna- problem:((

Chciałbym wam serdecznie podziękować za wszystkie odpowiedzi, słowa otuchy i rady. Jesteśie kochane, że poświęciłyście troche swojego czasu żeby mi pomóc, a przecież wcale nie musiałyście/liście tego robić. Podniosły mnie te komentarza na duchu, dziękuje!!:). Wiem, że muszę z nią porozmawiać i tak też zrobie i powiem to co napisałem na samym początku. Wierzę w pozytywny wynik tej rozmowy, ale biorę tez pod uwage/przeczuwam ze moze byc trudna/smutna/przykra ale jak mowie, jestem dobre mysli:) Teraz, kiedy tak dlugo sie nie widzielismy wydaje mi sie i strasznie tesknie, to jakoś mi to wszystko nie przeszkadza, o czym pisałem na początku, ale jeśli się to zacznie od nowa to mi zacznie przeszkadzać znowu. Ale to dlatego, że tęsknota robi swoje po prostu i zaślepia wszystko. Jeszcze raz wam dziękuje za każdą jedną odpowiedź i dam znać jak tylko przeprowadzę rozmowe!. Jesteście kochane!!

23

Odp: Mieszkanie wspólne z dziewczyna- problem:((

czekamy smile

24

Odp: Mieszkanie wspólne z dziewczyna- problem:((

@ mata hari, ma inne zainteresowania poza mną:)
@ cupcake:) dopiero we wtorek/środe dam znac, bo wtedy sie pewnie zobaczymy:)

25

Odp: Mieszkanie wspólne z dziewczyna- problem:((

A moim zdaniem będzie histeria. Niedobrze, że ją zwodziłeś tym 'no zobaczymy'. Znając ten typ, ona w myślach już widziała Was razem w jednym mieszkaniu. Teraz może poczuć się oszukana. Jasne, że byłoby cudownie, gdyby na twoją wiadomość zareagowała wyrozumiałością i spokojem, ale to zbyt optymistyczna wersja. Ja wiem, co jej przyjdzie do głowy- że ją zwodziłeś, że nie traktujesz jej poważnie, że być może uważasz ją za dziewczynę 'na teraz', a nie na zawsze, a może nawet potraktuje to jako wstęp do rozstania z Twojej strony. Będzie ją bolało. A zraniona dziewczyna to śmiertelne niebezpieczeństwo... moja rada: zainwestuj w kamizelkę kuloodporną.

26

Odp: Mieszkanie wspólne z dziewczyna- problem:((

aż tak?? nie no mam nadzieje ze "histerii" jak to ujelas nie bedzie ani, w przenosni, "kamizelki kuloodpornej" nie bede potrzebował

27

Odp: Mieszkanie wspólne z dziewczyna- problem:((

będzie dobrze smile nie stresuj się za bardzo, bo zapomnisz, co jej chcesz powiedzieć smile

28

Odp: Mieszkanie wspólne z dziewczyna- problem:((

Jacobbb, tak jak zostało tu wspomniane, Twoja dziewczyna w chwili obecnej prawdopodobnie stara się zrekompensować sobie deficyt uczuć i uwagi, który powstał w jej dzieciństwie. Być może podświadomie boi się, że Cię straci, a z drugiej strony chce 100% lub nic. Takie zachowania zwykle łączą się z zaborczością, stałą potrzebą przebywania z partnerem, oczekiwaniem skupienia na własnej osobie, częstym okazywaniem niezadowolenia z samodzielnych wyjść, odrębnych pasji, kawałka własnego życia. Być może dziś jest jeszcze bardzo powściągliwa, niemniej z czasem to może się zmienić i urosnąć do rangi Waszego ogromnego problemu.

To bardzo dobrze, że tak odpowiedzialnie podchodzisz o decyzji o wspólnym zamieszkaniu. Być może gdzieś po drodze usłyszysz, że jej nie kochasz, być może po raz kolejny dowiesz się o konieczności przemyślenia tego związku, a nawet potrzebie rozstania, są to jednak typowe próby nacisku, którym - wbrew sobie - w żadnym wypadku nie powinieneś ulegać. Ona nauczona, że to działa, może w przyszłości próbować Tobą manipulować, wywierać presję, coraz bardziej Cię osaczać. Ja wiem, że to brzmi groźnie, niemniej powinieneś się z tym liczyć. Oczywiście jest to czarny scenariusz, który wcale nie musi mieć miejsca, ważne jednak, żebyś miał świadomość jakie mogą być konsekwencje ulegania szantażowi emocjonalnemu, bo przytoczone zachowania nie są niczym innym, jak właśnie takim szantażem stosowanym na Twoich emocjach, wpędzaniem Cię w poczucie winy, a tym samym wywieraniem na Tobie nacisku. 

Myślę, że przed wspólnym zamieszkaniem powinniście usiąść i spokojnie porozmawiać, Ty powiedz o swoich obawach i oczekiwaniach, ona o swoich, ustalcie też pewne zasady, które powinny obowiązywać. Wiele par popełnia ten błąd, że wprowadza się do wspólnego mieszkania nie odbywając takiej rozmowy i myśląc w duchu, że ,,jakoś to będzie", a to się niestety często nie sprawdza. To co teraz ustalicie, powinno być wiążące, każda strona ma jasność sytuacji i jeśli decyduje się na ten krok znaczy, że się zgadza. Powodzenia!

29

Odp: Mieszkanie wspólne z dziewczyna- problem:((

Wiecie co? A ja nie wiem czemu wszystkie zescie sie uczepily tej biednej dziewczyny. Serio, jest cos zlego w tym, ze ona chce wspolnie mieszkac, wspolnie z mezczyzna ktorego kocha budowac przyszlosc? Bo ja nie widze w tym nic, absolutnie nic zlego. Problemem jest to, ze jej meżczyzna inaczej widzi ich relacje. Ale to nie oznacza, ze z ktoryms z nich jest cos nie tak. Troche rozmijaja sie w potrzebach i oczekiwaniach, a wy juz robicie tu z dziewczyny rozhisteryzowana wariatke, ktora obsesyjnie osacza swojego partnera. Nie znam laski, ale ze swoich postow Jacobbb wyglada mi na myslacego, goscia na poziomie i mam wrazenie, ze jakas szalona babe pogonilby na cztery wiatry, a nie rozwazal jak jej nie zranic.

Jacobbb, mysle, ze decyzja o porozmawianiu jest najlepsza z mozliwych. Pogadaj z nia tak szczerze jak piszesz tutaj. Moze znajdziecie kompromis, a moze dojdziecie do wniosku, ze Wasze oczekiwania roznia sie za bardzo i trzeba dalej isc przez zycie osobno. Tak czy siak zycze powodzenia!

Zapytam jeszcze: czy Ty czegos sie obawiasz w zwiazku ze wspolnym zamieszkaniem? Powiem Ci moze cos na swoim przykladzie - w poprzednim zwiazku spedzilam ponad 3 lata i bronilam sie pazurami przed wspolnym zamieszkaniem (byl wprawdzie moment, ze tego chcalam, ale wtedy to nie wyszlo z przyczyn obiektywnych i cale szczescie!), bo podskornie czulam, ze to nie to. Ze to nie jest facet z ktorym chce spedzic reszte zycia. Wtedy jak niepodleglosci bronilam swojego "terytorium", wkurzala mnie obecnosc mojego bylego w moim mieszkaniu dluzsza niz 12h. Z moim obecnym narzeczonym zamieszkalismy razem bardzo predko, bo niespelna po 3m-cach zwiazku. Wprawdzie znamy sie dlugo, dluuuuugo dluzej, ale nie w tym rzecz. Po prostu bardzo predko bylo dla nas oczywiste, ze chcemy razem tworzyc nasza przyszlosc. I powiem Ci, ze kazde wspolne robienie obiadu, sprzatanie mieszkania, zakupy, zwykle codzienne czynnosci w ktorych sie uzupelniamy zblizaja nas i wiaza o wiele bardziej niz najlepszy seks i najromantyczniejsza randka. Serio nie ma nic wspanialszego niz zasypiac i budzic sie obok czlowieka z ktorym wiesz, ze spedzisz reszte zycia. Serio nie chcesz tego? Troche mnie to zaskakuje po 2 latach zwiazku. Wiem, ze to bardzo indywidualne, ale z doswiadczenia wlasnego jak i obserwacji raczej dochodze do wniosku, ze pol roku - 1,5 roku to  okres w ktorym juz zna sie na tyle siebie nawzajem ze jest sie gotowym na jakis krok. I nie mowie tu o slubach, dzieciach itp, ale choc o tej swiadomosci, czy to jest "ten wlasciwy" czlowiek. I na bazie tej swiadomosci mozna dzialac dalej.

30

Odp: Mieszkanie wspólne z dziewczyna- problem:((

zgadzam się z wypowiedziami wyżej zamienionymi...Z jednej strony ,fakt nie chcesz robić czegoś przeciw sobie ,pragniesz żeby to z Ciebie samo wyszło ,abyś chciał tego tak jak Twoja dziewczyna,jednak nie czujesz tego,Trudno właśnie mi to zrozumieć,jesteś z nią 2 lata ,kochasz bardzo i zazwyczaj osoby które żywią takie uczucia ,są ze sobą troszkę już pragną właśnie robić krok do przodu ,dzielić ze sobą życie ,Ty mimo swojej mądrości nie jesteś jeszcze dostatecznie dojrzały do takich decyzji .Twojej kobiecie się nie dziwie ,powiedziała Tobie szczerze i wprost że myśli już powoli o założeniu rodziny,marzy zapewne o tym...i dlatego chcę poczynić pierwsze kroki takie jak zamieszkanie razem.Z punktu widzenia kobiety dokładnie wiem co czuję i wiem jak zareaguje gdy powiesz jej to co zamierzasz...będzie rozczarowanie,smutek,strach ,i te obawy pewnie będą jej towarzyszyły do tej pory aż się zdecydujesz poczynić te kroki na przód.Sam wiesz co zrobiła gdy jej były również nie okazywał inicjatywy.Powiem tak,liczysz na ciągły dreszczyk emocji ,te uczucie tęsknoty,pożądanie a miłość nie wygląda tak cały czas...fajnie jak bywają takie uczucia w związku,trzeba o to dbać żeby nie wkradała się rutyna ale musisz się liczyć z tym że wiecznie to nie będzie za pewne trwało.I nie wiem na co czekasz...jak ciągle potrzebujesz tej adrenaliny to nigdy nie zdecydujesz się na ten krok a dziewczyna będzie żyła w nadziei albo znudzi jej się takie chodzenie wieczne za rączkę bez perspektyw na przyszłość...Fakt ,każdy potrzebuje swojej przestrzeni,i dziewczyna po prostu zachłysnęła się miłością i dla niej ten stan trwa,a Ty jak masz już ją w garści emocję opadają(wiadomo zawsze opadają) to zaczynasz mieć dziwne odczucia ...że już tak jej nie pragniesz,nie tęsknisz ,nie starasz się itp.niepokoi Cię to widać.bo wkrada się prawdziwe życie,codzienność a nie wieczne randki ...ale tak wygląda właśnie dzielenie życia z drugą osobą,przykro mi że Cie rozczarowałam...będziesz ją widywał nie taką "odpicowaną" ,czasami chorą ,czasem będziesz musiał znosić jej humory ,złe dni ,itp i co wtedy Twoja miłość za pewne osłabnie...jeśli tak to nie jest to PRAWDZIWA MIŁOŚĆ .

31

Odp: Mieszkanie wspólne z dziewczyna- problem:((

Jacobb i jeszcze jedno mi przyszlo do glowy: tej adrenaliny, tych motyli w brzuchu i emocji przed spotkaniem itp juz nigdy nie bedzie. Zwiazek z czasem zmienia sie, dojrzewa. Zmnienaja sie tez reakcje naszego organizmu. Po jakims czasie musniecie dlonia nie bedzie juz powodowac przyspieszonego tetna... Ale nadal bedzie przyjemne. Po jakims czasie w zwiazku jest inaczej niz na poczatku, nie ma i nie bedzie tych samych emocji. Beda inne, a jesli dobrze tym sie poprowadzi, to inne znaczyc beda lepsze.

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mieszkanie wspólne z dziewczyna- problem:((

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026