Witam wszystkich. Wszystko zaczęło się prawie dwa lata temu. Byłam wtedy mężatką z ponad 10 letnim stażem i decyzja, że musimy sie rozstać. Poznałam wtedy innego mężczyznę, który przeżył rozwód i mentalnie poamgał mi przejść przez mój. Po 5 miesiącach byłam juz po rozwodzie. Byłam wolna i po częsci zaangażowana w nowy związek. Mielismy ze soba kontakt 24h na dobę, mailowo, smsowo. Spotykaliśmy się, ale od początku znajomości on zaczął mówić o blokadach o tym, że nie może się angażować, że ktos go oszukał, że nie ufa kobietom. Ja oczywiście angażowałam się dalej, bo myslałam, że jestem w stanie mu pomóc, że skoro poświęca mi praktycznie cały czas (maile, smsy, rozmowy tel, spotkania) to musi coś z tego być. Nigdy nie spotykaliśmy się u niego w domu, bo twierdził, że porozwodowe klimaty spowodowały, że ma blokady, że jak kogoś zaprosił do domu to od razu ktos chciał z nim zamieszkać, ale mam być dobrej mysli i to sie kiedys na pewno stanie i zaprosi mnie do siebie. Prosił bym dała mu czas, żebym nie naciskała. Widząc jego zaangażowanie odpuszczałam i byłam cierpliwa. Wielokrotnie pytałam o to czy nie ma nikogo, odpowiedź zawsze była taka sama jestem wolny, daj mi tylko czas. Po 1,5 roku przez przypadek zobaczyłam go z kobietą i dzieckiem. Powiedział, że to znajoma, że jej pomaga. Kłamał mnie i oszukiwał w zywe oczy. Okazało się, że z nią mieszka, że to dziecko chyba jest jego (pisze chyba, bo słyszałam, różne wersje od niego). Dodam jeszcze, że po około roku znajomości zaczął mówić, że mnie kocha, było nam ze sobą naprawdę cudownie. Ja byłam szcześliwa i myslałam, że warto było byc cierpliwą i poczekać. Wyjechał na wakacje za granicę dzwonił codziennie, pisał non stop. Pomyslałam, że po roku w końcu przyszedł moment, żeby poznały się nasz dzieci. Sam to nawet zaczął sygnalizować. Nigdy do tego nie doszło. Po prostu zaufałam, ale od 4 miesiecy, kiedy dowiedziałam się o tej kobiecie jestem wrakiem człowieka, bo rozkochał mnie w sobie do szaleństwa. Najgorsze jest to, że ciagle mam z nim kontakt. On próbuje się tłumaczyć, że to nie tak, że ta kobieta do niego wprowadziła się niedawno, że to układ. Później mówił, że ją kocha. Potem twierdzi, że za mna tęskni. Nadal się z nim spotykam, bo jestem zaslepiona ta miłością, bo nie mogę się od tego uwolnić. Potrafimy pisac intensywnie, spotykać się. Ja już nie wiem co mam robić, czuję się jak w amoku, cały czas żyjąc nadzieją, którą on mi sukcesywnie odbiera... Mogłabym napisać książkę o tym, cholerna manipulacja... Nie potrafię powiedziec żegnaj, strasznie cierpię na samą mysl o rozstaniu.
1 2012-01-02 22:15:55 Ostatnio edytowany przez belisa (2012-01-02 22:42:18)
Podobne tematy
droga koleżanko powiem krotko ale szczerze ten gościu niezasluguje na ciebie co on z tobą zrobił zastanów się przez chwile czy warto być nadal oszukiwaną to nie dla ciebie myślę ze warto wziosc się w garść życie jest takie piękne szkoda angażować się dalej.
3 2012-01-02 23:17:44 Ostatnio edytowany przez belisa (2012-01-02 23:20:55)
Janki 23 dziękuję za wsparcie. Mam pełną świdomość co się stało, ale szewc bez butów chodzi jak to się mówi. Po prostu nie potrafię się z tego wyrwać, uwolnić ![]()
Kobieto uwolnij się od niego jak najszybciej!! Co za oszust!! Co za bydlak!! Nie możesz być zaślepiona taką miłością, co to za miłość, która wykańcza? I chcesz być teraz tą drugą? ALbo trzecią? Bo nie wiadomo, ile takich kobiet jak ty on miał.. Uciekaj od oszusta jak najprędzej
Co za głupi palant! Wiem co mówię, sama byłam w takim związku. Też miał dziecko, też niby tej drugiej nie kochał. Mydlił mi oczy przez 2 lata. 2 dni temu kopnęłam go w dupę! Co z tego ze pisze, ze mnie kocha, że tęskni? co za durna ślepa miłość! Nienawidzę siebie za to, że dałam się tak omotać! kocham go nad życie, bylo nam cudownie. spedzalismy razem wakacje, chodzilismy razem na wesela. myslalam, że złapałam Pana Boga za nogi! spal raz u mnie raz u tamtej (a niby do dziecka chodził)
Też zakończ tą znajomość. nie pisz, nie spotykaj się, bo to cie wykonczy psychicznie! Wiem, że ciężko. Ja ciągle za nim płaczę! Musisz być silna, nie daj robić z siebie idiotki !!!!!!!!!!!!!!!!
dziewczyny, jestes warta najfajniejszego faceta pod sloncem a nie takiego jakiegos buraka.... wierze w Ciebie! ![]()
dziewczyny, jestes warta najfajniejszego faceta pod sloncem a nie takiego jakiegos buraka.... wierze w Ciebie!
Ja myslałam, że to właśnie on jest tym facetem. Zawsze mówił jak bardzo jesteśmy do siebie podobni... ![]()
Teraz jakoś już nie potrafię uwierzyć, że są normalni męzczyźni na tym świecie. Chyba nie zaufam już nikomu. Nawet nie wiesz jaki on potrafił być wiarygodny w tym wszystkim. Ja do tej pory nie wiem co było prawdą, a co kłamstwem. Naczytałam się o typach osobowości i myslę, że to Narcyz. Zawsze zadbany, elokwentny, inteligentny... No, a ja chyba mam problem, bo jestem kobietą, która kocha za bardzo. Otwarta, wrażliwa, przede wszystkim cenię sobie szczerość. Po tym wszystkim to ja zaczynam mieć jakieś blokady przed mężczyznami.
dziewczyny, jestes warta najfajniejszego faceta pod sloncem a nie takiego jakiegos buraka.... wierze w Ciebie!
Czy w ogóle są jacyś normalni faceci?
Faceci potrafią jak najlepiej omotać kobietę jedynie to im wychodzi... Nie marnuj sobie życia szkoda go na takiego oszusta.. Mówi ze kocha ze tęskni bo wie ze go kochasz ponad życie i ze go nie zostawisz ale tak to cierpisz i on ci to cierpienie pogłębia skończ to bo ta miłość ciebie wykończy...
Przecież życie nie kończy sie na nim.. Jak to sie mówi tego kwiatu jest pół światu...:)
Ja też byłam z takim narcyzem. Trwało to ze 3 lata. Też niby kochał, spędzaliśmy ze sobą mnóstwo czasu, ale nigdy nie zapewniał mnie co do naszej przyszłości. Nie chciał mieć dzieci, ślubu. Było mu wygodnie ze mną. To typ mężczyzny, który uzależnia od siebie. Ich atuty, którymi się szczycą to zadbany, dowcipny, kulturalny, miły dla wszystkich, niby chodzący ideał. Ale to tylko pozory, życie z takim człowiekiem to męka. Jest bardzo zapatrzony w siebie, nie można go krytykować.
Na szczęście już się z niego wyleczyłam. Trwało to długo. I co najśmieszniejsze, on jest sam, zero przyjaciół, znajomych, dzwoni do mnie i ma pretensje, że się do niego nie odzywam, ze już nie zwracam na niego uwagi.
A mi powoli wszystko się układa, życie towarzyskie kwitnie, jestem szczęśliwa i dumna, że się z niego wyleczyłam. Życie z narcyzem to nic dobrego - kobieta zawsze będzie gorsza, przegrana, bo on jest najważniejszy.
Dziewczyno daj sobie z nim spokój, zobaczysz, że on też zostanie sam jak palec. Wychodź do ludzi, zmień nr telefonu, wylecz się z niego. Zobaczysz, że twoje życie zmieni się na lepsze. Zacznij siebie szanować, czas leczy rany, zerwij kontakt. Ja współczuję kobiecie, która z nim jest!!!
brunecia90 napisał/a:dziewczyny, jestes warta najfajniejszego faceta pod sloncem a nie takiego jakiegos buraka.... wierze w Ciebie!
Ja myslałam, że to właśnie on jest tym facetem. Zawsze mówił jak bardzo jesteśmy do siebie podobni...
Teraz jakoś już nie potrafię uwierzyć, że są normalni męzczyźni na tym świecie. Chyba nie zaufam już nikomu. Nawet nie wiesz jaki on potrafił być wiarygodny w tym wszystkim. Ja do tej pory nie wiem co było prawdą, a co kłamstwem. Naczytałam się o typach osobowości i myslę, że to Narcyz. Zawsze zadbany, elokwentny, inteligentny... No, a ja chyba mam problem, bo jestem kobietą, która kocha za bardzo. Otwarta, wrażliwa, przede wszystkim cenię sobie szczerość. Po tym wszystkim to ja zaczynam mieć jakieś blokady przed mężczyznami.
kochana, po prostu nieszczesliwie trafilas. ja ogolenie jestem zdania, ze po zakonczonym zwiazku musi byc okres "zaloby" kiedy jestem sama, doprowadzam sie do stanu uzywalnosci. wydaje mi sie ze zbyt szybko sie zaangazowalas i od poczatku nie widzialas niektorych spraw.
..jest to przykre ,wspolczuje ci bardzo bo nie ma nic gorszego jak byc oszukiwana ,,,moja historaia jest tez smutna ale wiem ze musze sie podniesc bo musze walczyc o swoje zycie jestem chora na raka a maz uciekl wlasnie za granice,,,pozdrawiam serdecznie, trzymaj sie ...
oj tam a jak wy kobiety kłamiecie to jest cacy więc nie badzcie drogie panie zdziwione jak facet robi to co wy ..
a póżniej zale i komentarze ze hu ze sku a wy jakie jesteście? jeszcze gorsze od facetów mówicie ze kochacie a za chwilę ze nie jak dla mnie to jesteście poje,,,bane
Bądź silna belisa! Skoro jesteś świadoma, że kochasz za bardzo, to powinnaś miec też świadomość, ze jesteś skłonna do zbyt szybkiego angażowania się i idealizowania partnera. Wszystkie tzw "normalne" kobiety kopnęłyby faceta w dupę i choć pewnie im tez by bolało, to zdecydowanie szybciej otrząsnęłyby się po takiej historii. No i na pewno nie szukałyby w sobie winy (bo może nie jestem wystarczająco dobra, atrakcyjna itp, by go zatrzymać?). Znam ten temat z autopsji.
Życzę Ci, żeby bolało najmniej jak się da. I minęło jak najszybciej.
Nie zazdroszczę sytuacji...
Mam tylko nadzieję, że w końcu z tego wyjdziesz, bo to co zrobiła ta osoba wobec Ciebie było okropne. Trzymaj się, wierzę w Ciebie. ![]()