Witam serdecznie
Dzisiaj leżąc ze swoim mężczyzną zastanawiałam się, po jakim czasie ludzie zakochują sie w sobie ? Jak długo wam zajeło, żeby uświadomić sobie ' Kocham Go' lub Kocham ją. ?
Ja osobiście nigdy nie miałam tak, że obudziłam się i wiedziałam oho zakochalam się. Zazwyczaj facet coś zrobił dla mnie, coś co mnie wzruszyło, lub uszczesliwiło i wtedy w myslach pomyslalam sobie, kocham GO! Wiem, że mozna spotykać sie z kims przez 6 miesiecy i dopiero wtedy sie zakochać, a można też po kilku tygodniach uświadomić sobie ze jest sie zakochanym.
Moje drugie pytanie, po jakim czasie powiedziałyście, lub powiedzieliście drugiej osobie, że ją kochacie ? Czy zrobiliscie to, przy romantycznej kolacji czy po prostu spontanicznie ?
Pozdrawiam!
Podobne tematy
Ja odrazu jak poznałam mojego partnera wiedziałam , że to ten . Wydaje mi się , że zakochałam się od pierwszego wejrzenia . Ja powiedziałam mu , że go kocham leżąc z nim w łóżku . A on mi nieco później z kwiatami;)
3 2012-01-02 22:01:21 Ostatnio edytowany przez K_r_o (2012-01-02 22:02:54)
Trudno określić TEN właściwy moment, ale oczywiscie można ![]()
Poczułam....hm jak to nazwać....taką błogość, spokój, radość, coś wisiało w powietrzu...taka magia chwili i uczucie, że wpadło się, jak śliwka w kompot....
Nie powiedziałam, ale sądzę, że X domyślił się, nawet jestem tego pewna......
czytajac Twoj watek bardzo sie usmiechnelam tak mi sie przypomnialo jak ja sie zakochalam w moim mezu. Jak go pierwszy raz widzialam w parku i kiedy zamiast cos do mnie powiedziec wpatrywal sie tylko we mnie a potem patrzyl jak odchodzilam. Na drugi dzien kiedy spotkalam go w towarzystwie mojej kolezanki ktora nota bene chciala nas wyswatac na tak zwanej "blind date". I wtedy kiedy go zobaczylam drugi raz i kiedy oboje bylismy zdziwieni ze mamy wspolna znajoma i ze oboje na ta randke nie chcielismy pojsc bo oboje myslelismy o tym spotkaniu z przypadkowym nieznajomym z parku dzien wczesniej.....wtedy wiedzialam ze to jest przeznaczenie i ze to musi byc TO. Moj maz kiedy uslyszal po pierwszej nocy spedzonej ze mna moja zaspana prosbe czy moze zostac dluzej bo ja jeszcze chce pospac w jego ramionach a na pytanie jak dlugo odpowiedzialam ma zawsze podobno oszalal na moim punkcie. A na ta pierwsza noc troche sie naczekal....Hmm sie rozmarzylam....ale chyba kazdy jest inny.....
Zakochanie a zadurzenie to cos innego i trzeba uwazac
______________________________________________________
Wieczne Miasto BG
5 2012-01-03 11:33:12 Ostatnio edytowany przez Mika09 (2012-01-03 11:33:44)
M. spodobal mi sie od puierwszego wejrzenia, od razu mnie urzekl i wiedzialam, ze musi byc moj
nasza znajomosc dosc szybko sie rozwinela, w ekspresowym tempie zostalismy para, i sie zakochalismy w sobie
tzn, ja szybciej sie zakochalam od niego, na jego "Kocham Cie" musialam czekac jakies 3 miesiace, bo nie byl jeszcze do konca pewny i nigdy wczesniej czegos takiego nie czul i nie wedzial czy to milosc (eh faceci
). No i tak sobie juz razem zyjemy prawie 1.5 roku, mieszkamy razem od 7 miesiecy, niedlugo konczy sie remont naszego domu i mam nadzieje, ze to ten jedyny ![]()
6 2012-01-03 12:42:22 Ostatnio edytowany przez Kami90 (2012-01-03 12:43:43)
"Kocha się za nic, nie istnieje żaden powód do miłości" te słowa są świętą prawdą. Nie chcę tu mówić o czasie, bo to indywidualna kwestia kiedy się kogoś pokocha.
Dla mnie momentem który mówi mi "kochasz go i nie wyprzesz się tego" to moment gdy na chwilę moje własne dobro, moja własna przyjemność odchodzi na drugi plan i gdy ta druga osoba jest najważniejsza,te myśli czy wszystko jest dobrze, czy ta osoba bezpiecznie dotarła do domu, oczekiwania na drobny znak że wszystko jest okej, to nie chcieć tej osoby skrzywdzić w żaden sposób. To jest ten znak.
Do takiego momentu w życiu trzeba dojrzeć, więc i do miłości chyba trzeba dojrzeć w moim odczuciu, bo czasem wmawiamy sobie że kogoś kochamy, chociaż tak naprawdę to robimy większość rzeczy w swoim interesie i jesteśmy tylko zauroczeni.
Prawdziwie kochać to ciepło w sercu, lekki niepokój i niesamowita radość którą widzą wszyscy dookoła. Wtedy nawet słowa nie są potrzebna, bo czasem po prostu strach przed ich powiedzeniem jest większy niż można sobie to wyobrazić.
Ja osobiście nigdy nie miałam tak, że obudziłam się i wiedziałam oho zakochalam się. Zazwyczaj facet coś zrobił dla mnie, coś co mnie wzruszyło, lub uszczesliwiło i wtedy w myslach pomyslalam sobie, kocham GO!
Ja tak samo ![]()
Ale z tego co pamiętam, to ja pierwsza wyznałam mu miłość
8 2012-01-03 17:38:23 Ostatnio edytowany przez Bubuś (2012-01-03 17:38:55)
To maż pierwszy wyznal mi milość, po miesiacu bycia razem
Siedzac w środku nocy na hustawce w parku objal mnie i powiedział "Nie do końca wiem co się dzieje, ale chyba sie w Tobie zakochałem" Pamiętam dokładnie jego słowa bo zaraz po tym wypadaly moje urodziny i dostałam kubek właśnie z tym tekstem
A ja nie wiedzialam co powiedzieć i sie pobeczałam, do tej pory nie wiem dlaczego ;D
Ja się zgodzę z Kami. U mnie było tak samo. Jej dobro liczyło się bardziej niż moje. Też myślałem czy bezpiecznie dotarła do domu. Ja się bałem powiedzieć "kocham cię" bo nigdy wcześniej nikomu tego nie mówiłem. Dlatego napisałem jej list.
Ja się zorientowałam po jakiś 3 ms. gdy stanął za moimi plecami zbyt blisko gdy robiłam nam kawę, zamiast mleka dolałam soku pomarańczowego, z furią wylałam ją do zlewu i krzyknęłam "to przez Ciebie, bo sie chyba w Tobie zakochałam !"...
Moje całe życie kręci się wokół facetów, uczuć, czekania na miłość, i zawsze kiedy ją złapie i wydaje mi się, że jestem zakochana nudzi mi się i odchodze, a jeśli mi się nie nudzi to oni odchodzą. Nie wiem dlaczego, ale zawsze byłam taka zdesperowana by być z kimś, że zawsze jak kogoś mialam to snułam plany o ślubie, dzieciach i zawsze zastanawialam się jak się skonczy ten zwiazek? Od kilku tygodni spotykam się z kimś, i nie wiem jakto sie stało ale nie mysle o slubie, dzieciach wakacjach, co bedzie jutro, kiedy odejdzie ode mnie po prostu ciesze sie nim, i właśnie stąd wziął sie temat kiedy wypada powiedziec, że sie kocha. NIE KOCHAM GO ale mam nadzieje, ze pokochalam bo mimo że czasem denerwuje mnie to potrafi mnie rozsmieszyc, i jestem wstanie wybaczyc kazda sprzeczke, a najlepsze w tym wszystkim jest to, ze On jest tak samo za mna jak ja za nim, lub nawet bardziej
Druga strona medalu jest taka, że czasem wychylamy się ze swoimi uczuciami a druga osoba nie jest wstanie tego unieść i po prostu ucieka. Lub mowi nam, że kocha nas też bo zwyczajenie nie chce aby było nam przykro.
Zastanawia mnie również, jak zauwazyc ze druga osoba nas KOCHA? Przecież mozna mowic sobie wszystkie te słodkie słowka, traktowac sie wspaniale a to wcale moze nie oznaczac milosci.
Aleeeee mam ostatnio refleksje na temat, milości zwiazkow i partnerów! ![]()
Witam was kochani. Czytam Wasze wypowiedzi i przypominam sobie jak to było z moim mężem . Wiem ze jeśli to jest ten właściwy to wiesz przy pierwszym spojrzeniu. Mnie zajęło powiedzenia KOCHAM troszkę dłużej-jakieś pół roku. Mój mąż zdeklarował się na drugiej randce.Wczoraj minęło 3 miesiące jak umarł mój mąż a mimo to mam go obok siebie. Ktoś powie to chore a ja powiem że to zwykła rzecz. Zaznałam miłości i sama kochałam. Umiera człowiek ale uczucie pozostaje na zawsze. Po 17 latach wspólnych, śmiało mogę powiedzieć ze to było to na co człowiek czeka całe życie ![]()
Ps.
Życzę wszystkim aby mieli tyle szczęścia co ja.
Ja zdałam sobie sprawę, że kocham, gdy w trudnej chwil dla mnie i moich najblizszych oOn po prostu byl. Byl, wspieral, pomagal. I to wlasnie wtedy powiedziałam mu, że go kocham - po ponad pol roku bycia ze soba.. On powiedział mi to juz po ok pol roku spotykania sie (i po 3 miesiacach od umownej daty poczatku naszego zwiazku).
Jeśli mi kiedyś przyjdzie zostać samej, czego dramatycznie się boję, chciałabym móc powiedzieć tak jak 73małgorzata73. Piękne, kobieta która się zrealizowała w życiu uczuciowym. Serdecznie współczuję i podziwiam.
73malgorzata73 Współczuje i zarazem zazdroszcze. ![]()
ja po kilku spotkaniach hmm i z dnia na dzień kocham coraz to bardziej i tak przez ponad 2 latka:)
Mam wrażenie, że nie wiem co to jest tak naprawdę miłość albo po prostu nie jestem świadoma tego stanu. Uczucie zauroczenia czuję od pierwszego spotkania, a czasami muszę osobę dobrze poznać. Najpiękniejsze słowa na świecie usłyszałam niespodziewanie podczas spaceru - byłam bardzo zaskoczona, ponieważ nie uważałam tego chłopaka za osobę, która angażuje się emocjonalnie pomimo iż jest starszy o 3 lata ode mnie. Słowa słowami aczkolwiek nie jesteśmy parą - to on jest tego przyczyną i raczej nasza znajomość chyli się ku końcowi. Przykre, bo pomimo iż nie jesteśmy razem, jest mi smutno a stany depresyjne wcale nie pomagają mi wyjść z dołka. Zazdroszczę Wam wszystkim wspaniałych chwil ![]()
Ja? Po 4 miesiacach znajomosci. Jednak niestety nic z tego nie bedzie.
To mnie właśnie boli najbardziej, kiedy zakochujemy to zwiazek sie konczy, wtedy tak trudno sobie poradzić.
marchewkowy krem nie smuć się, na pewno poznasz kogoś kogo pokochasz z wzajemnością ![]()
Zakochalam się ! po 5 miesiacach, i już żałuje !!!!!!
zakochana bylam w zyciu 3 razy, za kazdym od pierwszego wejrzenia. od samego poczatku zawsze wiedzialam, ze on bedzie moj. slowa 'kocham Cie' przychodzily po roznym czasie. raz po chyba 2 miesiacach, za drugim razem po pol roku, za trzecim po kilku tygodniach. nie jestem z zadnym z nich.
Dziewczyny! Nie mylcie zakochania z miloscia...
Zorientowałam się, że się zakochałam długo po "wejściu" w związek. Po jakimś czasie przerodziło się to w miłość. Trwa do dzisiaj.