Cześć
. Mam nadzieje ze ktos bedzie w stanie mi doradzić , pomóc w sprawie mojej siostry . Moze zaczne od poczatku : Pierwsza sytuacja ktora powinna byla budzic niepokoj ( i takowy budzila , ale jakos nikomu nie udalo sie do tej pory wyprowadzic ją na prosta ) bylo to ze moja wtedy 13 letnia siostra sie upiła , do tego stopnia ze byla nieprzytomna . Bylo w to w czerwcu 2009 roku , ledwo po tym incydencie bylo zakonczenie roku . Okazalo sie ze nie przejdzie do nastepnej klasy , bo za wiele lekcji zostalo przez Nia opuszczonych . Od wrzesnia wiec znowu byla w 6 klasie podstawowki , w tej samej szkole i chodzila do psychologa w wakacje jak i z poczatkiem roku szkolnego zeby sie do nowej sytuacji jaka bedzie ją czekala ( zawalenia klasy ) przygotować. Dodam ze od momentu kiedy widzialam siostre w takim stanie , nasiliła sie moja nerwica ktora predzej ukazywala sie ale w mniejszym stopniu , ktora nabylam w podstawowce po niemilych przezyciach . Wiec zaczal sie kolejny rok szkolny , bylo oczywiscie proszenie krzyczenie grozenie zeby chodzila , czasem chodzila czasem nie . Ale jednak zakonczylo sie ten rok szkolny tym ze zdala , skonczyla ta szkole z rocznym opoznieniem . Dodam ze od tamtego indcydentu upicia sie nikt nie mial juz chyba na Nia wplywu nie sluchala rodzicow dziadkow nikogo .. procz oczywiscie towarzystwa . A raczej oni jej . Nie jest osoba ktora sie podporzadkowuje a raczej rozstawia po katach innych . Robila co chciala ..wychodzila kiedy chciala wracala kiedy chciala .. czasami bardzo pozno . Miala byc kara nastepnego dnia..ale brak konsekwencji . Z mama sie klocila .. na matke wyzywala . Do ojca miala i ma pewien respekt . Ale teraz juz nie slucha nikogo . Ale znow zjechalam z tematu . Wiec zdala do 1 klasy gim . Oczywiscie znow podazajac za kolezankami czy kolegami , chciala chodzic do gimnazjum na calkiem inne osiedle . Wiec sie zgodzili . Tam chodzila ( a raczej bywala ) , bo znowu zaczely sie problemy z lataniem calymi dniami po dworzu . Doslownie calymi dniami . Bo do szkoly rzadko chodzila . Znow bylo proszenie kryczenie przekonywanie . Nawet zeby probowac sie jakos wytlumaczyc wymyslila historie o molestowaniu przez kogos w jakiejs piwnicy
co sie rowniez okazalo klamstwem ( do czego sie mozna posunac nie ? ) . Oczywiscie znowu nie zdala roku . Ale tym razem znow chciala sie przeniesc i powtarzac 1 klase gimnazjum na naszym osiedlu . Wiec tak tez sie stalo . Dostala kuratora ( ktory niewiele daje ) Dalej nie chodzi do szkoly ( raz czy dwa na miesiac sie moze pojawi ) . Dostala ostrzezenie ze jezeli nie zacznie chodzic do szkoly zabiora ja do domu dziecka . Nic to nie dalo . Zaden psycholog nie pomaga . Nic do Niej nie trafia . Nikt nie przemawia do rozsadku . Jestem jej siostrą. .Jestem od Niej 4 lata starsza . I choc nigdy nie mialysmy dobrego kontaktu . .nie mam na Nia zadnego wplywu . Zastanawiam sie co teraz zrobic . .czy w ogole cos jeszcze moge . Czy moze pojsc do rodzicow tych dzieciakow z ktorymi chodzi , ale kto bedzie chcial rozmawiac z taka ` gowniara ` jak ja ? I czy nie porozmawiac z jej kuratorem , ze mna nie rozmawial jak do tej pory .. A moze On cos mi doradzi . Mam nadzieje ze znajdzie sie jeszcze ktos kto zna wyjscie . .Bo szkoda czlowieka . I BARDZO PROSZE MODERATOROW
PRZEGLADALAM INNE WATKI ALE NAPRAWDE ONA TO JEST WYJATKOWO INDYWIDUALNY PRZYPADEK . I W ZWIAZKU Z TYM JAKI MAM KLOPOT JA SAMA ZALOZYLAM TEN WATEK . I NIE MAM ZAMIARU PODPINAC SIE POD ZADNE INNE ..BO TAK JAK MOWIE PROBLEM JEST WYJATKOWY ..
dziekuje za wszystkie odpowiedzi , juz z gory . Pozdrawiam
Podobne tematy
Napisałaś w którymś z postów:
(...)niektorzy naprawde nie powinni miec dzieci .. Poki do tego nie dojrzeja . Nie wiem jakim cudem ja sie uchowalam taka jaka jestem , jakos sobie w tym zyciu radze .. Ale zawsze sama , jednak drugie dziecko to wieksza swoboda.(...)
a wcześniej:
(...)nasza rodzina jest specyficzna nikt z nikim nie ma specjalnych wiezi . (...)
i jeszcze:
(...)No z Nia to albo bedzie tak ze sie zapije ..zajara. .czy nie wiem co zrobi .. Wszystko w tym kierunku idzie , nie wiem jak ona chce zyc bez pieniedzy . .bez wyksztalcenia .(...)
Problem dotyczy całej Twojej rodziny.
Nie tylko Twej siostry, która delegowała się do miana osoby, z którą jest dużo kłopotu.
To, co mogłoby pomóc to terapia rodzinna, nie tylko jej własna.
Wszystko sie zgadza ..ale na tzw ` terapie rodzinna ` juz chodzili ..
i rowniez to nie przynioslo zadnych efektow .
Samo chodzenie na terapię nie wystarczy nigdy.
By terapia przyniosła rezultaty, osoby biorące w niej udział muszą chcieć wprowadzać zmiany w swoim zachowaniu. Poza tym terapia rodzinna jest terapią w s z y s t k i c h osób, nie tylko wydelegowanych, należących do danej rodziny.
No i tu juz wystepuje problem . Bo zmieniac sie ona nie chce napewno . Zreszta chyba dala swiadectwo o tym swoim zachowaniem tak ? A co moze zrobic reszta .. skoro jej sie podoba jakie zycie prowadzi .
6 2011-12-20 09:24:59 Ostatnio edytowany przez Beata810 (2011-12-20 09:27:51)
Mniej więcej byłam w podobnej sytuacji,brat,który z ledwością zdał podstawówkę,teraz ma lat 19 i siedzi w 2 klasie gimnazjum wieczorowym. Nie miał kuratora,ale i nie miał ojca tak naprawdę. Nasz ojciec wyjechał do Rzymu i zjeżdża raz do roku także nie miał kto trzymać nad nim twardej ręki. Mama pracowała na naszą czwórkę,brat najstarszy czasami chciał być ojcem,ale to i tak nic nie dało,a ja jako starsza siostra ustawiałam go,tylko w domu się słuchał czasami,tylko jak wyszedł to koledzy ważniejsi,marichuana,melanże. Kary miał jakie tylko przyszły do głowy matce. Kiedyś to go przekupić pieniędzmi chciała za naukę. Tylko u niego plus jest taki,że w wakacje jeździ do Niemiec zarabiać połowę pensji oddaje mamie i dużo jej pomaga. Ja już nie mieszkam w domu,bo układam sobie życie z narzeczonym,brat starszy również z narzeczoną i pozostało młodszemu pełnienia głowy domu. Boli mnie to,że nie umie skończyć śmiesznego gimnazjum i nie wyobrażam sobie go w przyszłości w dobrej pracy z rodziną na karku. Facet musi potrafić zarobić na dom,a dziewczyna prędzej sobie poradzi tylko widzę u Ciebie nie ciekawą sytuację i rodzice też niby starają się ją ustawić,a tak naprawdę im nie wychodzi. Może to zabrzmi jak świństwo,ale takie dzieciaki powinny dostać kopa w cztery litery od życia i zacząć myśleć. Kurator nic nie daje,bo ona czuje się bezkarna. Jak rodzice dostaną grzywnę za jej nie uczenie się i będą kazali zarobić jej samej na nią to wtedy będzie inaczej śpiewać. Nie wiem co Ci doradzić,ja miałam i mam dobry kontakt z bratem i jakiś wpływ również,ale spróbuj usiąść z nią,pogadać jak siostry,przełamać lody,obiecać,że pomożesz jej w nauce,będziesz wspierać tylko niech zacznie myśleć o przyszłości,bo jeśli nadal tak będzie to pfu pfu wypluć przyjdzie wam do domu z niespodzianką. Wasza mama dawno powinna dać jej oparcie,bo krzykiem i groźbami bardziej ją nakręca. Oczywiście nie można głaskać ciągle,ale wsparcie często się przydaje.
Daj znać czy jest szansa na pogadanie z nią i czy widzisz szanse na wydostanie jej z tego. Co jeszcze zauważyłam to rodzice też jej ulegają np. ze zmianą szkoły,absolutnie nie powinni tego robić,bo dziecko nie jest od rządzenia rodzicami i ustawianiem ich po swojemu. I najlepiej byłoby ukrócić jej te znajomości. Zero wychodzenia po szkole,w weekendy nadrabianie materiału,poprawa,a później przyjemności.
Beata810
Faktycznie bylas w podobnej sytuacji , ale Twoj brat jeszcze na tyle ogarnia ze pracuje . .ze chce to robic , i matce tym pomaga . I jacys tam ludzie maja na Niego wplyw . Mnie tez boli ze nie moze ukonczyc gimnazjum . .tego samego ktore ja juz dawno skonczylam . Tymbardziej ze to nie jest tak ze jest glupia i naprawde ma duze problemy z nauką. Jednym slowem jakby chciala to by sie nauczyla .Wiesz rodzice nie raz placili za Nia kare. .a to za brak biletu , a to za nie chodzenie do szkoly w tym pierwszym gimnazjum .. Ale nie wysla jej do pracy , bo jakiej niby ? Tez uwazam ze powinna doznac szoku
ale na Nia to by tylko dotarlo to ze albo ktos by sie zacpal z jej znajomych .. trafil do tego domu dziecka czy inne paskudne przypadki . I nic innego . Ja ? Porozmawiac ? To by bylo na zasadzie ze wejde do Niej do pokoju , mam powiedziec co chce i wyjsc . Taki jest z Nią kontakt . Ma moje zdanie i rodziny za nic ..Naprawde. To jest prawda ze rodzice dali sobie wejsc na glowe , bo dali . .Ale teraz jak to zmienic ? Skoro tak juz jest weszlo w krew . .Jak nie dostaje co chce to sie drze ,a matka nie daje rady psychicznie .. Ojciec duzo pracuje , popoludniami jest w domu kiedy jej juz nie ma .
wychowałam troje dzieci na przyzwoitych ludzi,bo nigdy ich nie opuścilam gdy mieli problemy.To nie kurator i dom dziecka wychowuje tylko rodzice.Mój syn kiedy skończył podstawówkę poszedł do szkoły zawodowej,wtedy takie były i odechciało mu się nauki.Chodził do szkoły kiedy chciał, na którą godzinę chciał,Szedł więc np.na pierwsza lekcję i wychodził,albo przychodził na ostatnia.Jak wolny słuchacz.Najczęścij nie chodził wcale.Nie pomagały rozmowy,prośby,grożby,rozmowy z pedagogiem szkolnym,dostał nawet w tyłek od ojca bo nawet jego cierpliwość się wyczerpała chociaż był czlowiekiem spokojnym i kochał bardzo syna.Usiedliśmy więc razem i i zastanawialiśmy się co z tym chłopakiem zrobić.Podjeliśmy wspólną decyzje i powiedzieliśmy mu że może się nie uczyć ale w domu siedział nie będzie,że skoro nie chce się uczyć to pójdzie do pracy.Załatwiliśmy mu pracę gońca w zakładzie.I poszed do pracy i pracował kilka miesięcy.Po czym przyszedł do nas i oznajmił że idzie do szkoły,sam ją sobie załatwił,że woli się uczyć,Skończył szkołe z całkiem niezłymi ocenami.Jeśli Twoi rodzice nie pójdą po rozum do głowy i nie podejmą działań to pozwolą zmarnować życie wasnego dziecka.Ty też jesteś dzieckiem i Twoje dobre chęci nic nie pomogą.
9 2012-01-09 11:37:05 Ostatnio edytowany przez Merry_You (2012-01-09 11:42:03)
Witam , wybacz ale myslisz ze moja siostra pojdzie do pracy nawet jak ją ktos jej zalatwi ? Widze ze Wasz syn byl jeszcze ze tak powiem w miare uleglym dzieckiem , ona taka naprawde nie jest . Faktycznie moze i nic nie jestem w stanie juz sama zrobic , ale dzieckiem tez juz nie jestem . A czlowieka bezradnosc poprostu dobija . Pozatym , co moi rodzice powinni wedlug Ciebie zrobic ? Tak jak mowie Twoja metoda z pewnoscia skutku nie przyniesie , bo ona najzwyczajniej w swiecie nie slucha grozby kary prosby to ze dostanie na tylek nic nie pomaga . Wiec co ?
Dodam jeszcze ze teraz jest obowiazek nauki do 18 roku zycia , a wiec musi skonczyc to gimnazjum ( a bedzie to juz 3 raz powtarzanie klasy ) i isc gdzies jeszcze . Do zadnego OHP nie chca jej przyjac, bo poprostu wiedza ze masz mozliwosci skonczenia normalnej szkoly . A wiec mozliwosci pracy nie ma , bo ona MUSI skonczyc szkole .