netkobietyWszystkie działy
Medycyna naturalna - zioła, zdrowe odżywianie, diety

Święta, czyli "żołądkowy" problem.

8 odpowiedzi3 506 wyświetleńzałożony przez luqi, 17.12.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Wypowiedzi na forum to doświadczenia i opinie użytkowniczek, a nie porada medyczna. W sprawach zdrowia skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.


Forum Kobiet » MEDYCYNA NATURALNA - ZIOŁA, ZDROWE ODŻYWIANIE, DIETY » Święta, czyli "żołądkowy" problem.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1 Ostatnio edytowany przez luqi (2011-12-17 16:17:05)

Temat: Święta, czyli "żołądkowy" problem.

W Święta zasiądziemy przy stole pełnym smakowitości. Niekiedy, chwile przyjemności dla podniebienia, stają się godzinami katorgi dla żołądków, wątrób, trzustek. Co można zrobić, aby uniknąć problemów?

Przygotowania

Po pierwsze, należy postawić na jedzenie przyrządzane w domu. Żywność gotowa zawiera duże ilości soli, cukru, tłuszczów i innych ?ekstra? składników, niekoniecznie dla nas dobrych. Dobierając właściwe przyprawy, ułatwimy trawienie (majeranek, tymianek, kolendra), zapobiegniemy wzdęciom (koper, koper włoski, kminek), czy też wesprzemy wątrobę (kurkuma, jałowiec). Tłuste śmietany warto zastąpić, tam gdzie to możliwe, jogurtem naturalnym.

W trakcie

Podstawową zasadą jest robienie przerw w czasie jedzenia. Ciekawa rozmowa, spacer pomogą oderwać się od stołu. Pamiętajmy o tym, by jeść powoli i małymi kęsami.

Po

Czasem, mimo przedsięwziętych kroków ostrożności, dochodzi do przejedzenia. W przypadku bólu brzucha, pomoże napar z mięty, rumianku, dziurawca, podobnie jak krople miętowe, żołądkowe. Wzdęcia załagodzi napar z kminku, kopru włoskiego lub preparat na bazie symetykonu (Espumisan, Esputicon, Ulgix i in.). Zgagę zlikwidują środki zobojętniające w tabletkach lub zawiesinie (Maalox, Manti, Alugastrin), a także leki zwalczające przyczynę ? Ranigast, Bioprazol Bio, Controloc Control i in. Trzustkę, wesprą preparaty dostarczające enzymów ? Kreon, Lipancrea, Pangrol. Przeciążonej wątrobie z pomocą przyjdą preparaty z ostropestem (Sylimarol), wyciągiem z karczocha (Cynarex) czy ornityną (Hepatil).

A Wy? Jakie znacie sposoby na ?świąteczne? dolegliwości?

2 Ostatnio edytowany przez huanita (2011-12-19 14:22:02)

Odp: Święta, czyli "żołądkowy" problem.

Dla mnie Święta to bardziej wątrobowy problem niż żołądkowy niemniej jednak wspomagam moja wątrobę i woreczek ,ostropestem i koprem włoskim, i obowiązkowo rapacholin  ewentualnie hepatil ,dobrze mi robi również wypicie wywaru z zaparzonego kminku,a dziś zamierzam kupić sobie nasiona babki płesznik i też je stosować.ale przede wszystkim staram się  nie jeść pieczywa a jeśli już to czysto żytnie i też w bardzo małej ilości i jeść po troszeczku i to podstawą wg mnie ,zważywszy że potrawom wigilijnym daleko do dietetycznych dlatego należy po prostu zachować zdrowy rozsądek i jeść z umiarem:)

zapomniałam dodać na mnie przypadku dolegliwości trawiennych dobrze działa ciepła woda z kilkoma kroplami amolu.

3

Odp: Święta, czyli "żołądkowy" problem.

Ja w święta sobie nie żałuję, zresztą raczej nie tylko w święta big_smile
Moje ulubione danie to chyba jajka w majonezie, więc bez problemu wtedy zjem takie z cztery, pięć. No, ale nie widzę problemu, na co dzień tak nie jadam ich, to tu sobie można pozwolić tongue
Mam szczęście, że nic mnie po tym nie boli, ale jak czuję, że to już zbyt wiele, że będę się źle czuć, to wiadomo, że nie jem dalej. No i też staram jeść się to powoli, bo wiadomo, że wtedy jest lepiej.
Myślę jednak,że na pewno Twoje rady są przydatne. Niektórzy mają problemy z wątrobą,  trzustką, to wtedy na pewno muszą szczególnie uważać. Jednak każdy warto by miał jakiś lek pod ręką, na wypadek jakby źle się poczuł z przejedzenia.

4

Odp: Święta, czyli "żołądkowy" problem.

Ja mam rewoluje jak odchodze od stolu, a jem tylko zupe i małego karpia. Niestety od bardzo dawna mam problemy z zolądkiem i wystarczy, że zjem ziemniaka i kotleta, a juz mnie zoladek tak boli, jakby mnie zaraz miala wysadzic. Dlatego też uwazam na to co jem, a przynajmniej staram sie tongue i od X czasu nie jem normalnych obiadow, bo nie byalabym w stanie po nich normalnie funkcjonowac. No i pewnie to samo bedzie z wigilia hmm
No ale inni niech jedza tylko z umiarem wink bo wszystko jest dla ludzi, alew zdrowych ilosciach, a jak ktos naje sie za 4, to potem nie dziwota, że ma wzdęcia i inne dolegliwosci smile

5

Odp: Święta, czyli "żołądkowy" problem.

Oj, na święta lekko nie jest smile Staram się zamiast po pierniczki sięgać po mandarynki (wiadomo - owoc zawsze zdrowszy), karpia smażonego na maśle wolę zastąpić śledziem w oleju (kalorycznie może różnicy nie ma, ale masło niestety sercu nie służy, w przeciwieństwie do oleju, a przy okazji olej rzepakowy zawiera sporo omega-3), pierogów też masełkiem nie polewam bo po co sobie jeszcze bardziej cholesterol podbijać, a z zapychania się pieczywem i ziemniakami zupełnie rezygnuję w okresie świąt (szkoda miejsca w żołądku wink )

6

Odp: Święta, czyli "żołądkowy" problem.

Najważniejsza jest pewencja, czyli nie zostawic mózgu przy choince.
Jeżeli mamy do skosztowania wiele potraw, to dosłownie posmakujmy ich: łyżeczka, czy dwie.
Ciasta również wziąć kawałeczek, tak by babcia czy ciocia nie czuły się urażone.
A przede wszystkim, nie siedzmy jak muły przy stole, pokręćmy się w takt kolęd, pośpiewajmy, wybierzmy się na pasterkę.

Mika, może warto zrobić badania?

7

Odp: Święta, czyli "żołądkowy" problem.

alaclaudie, mialam juz robione badania tzn USG jamy brzusznej i stwierdzono u mnie zespol jelita drażliwego, przepisano mi leki i na tym sie skonczylo. Lekow juz nie mam, a problem dalej jest dlatego przestalam jesc takie rzeczy i poki co dalej mnie boli, ale nie az tak. Jak zjem slodycze, to juz w ogole rewolucja totalna, ale tego odmowic sobie nie potrafie hehe

Własnie najgorsze jest w swietach to, ze stol jest pelen potraw i niekiedy nie sposob czegos nie skosztowac, kiedy wszyscy obok mowia "no wez sprobuj, wez dokladke" i to taka presja, ze czlowiek niekiedy, dla swietego spokoju zje kolejnego pieroga czy cos innego smile a wiadomo, jakie sa mamusie i babcie, na sile wszystko by wcisnęły, jesli mozna by było. A jak odmowisz, to zaraz gadaniem, ze nie smakuje, ze sie odchudzam, a nikt nie mysli wtedy o tym, ze mam problemy z zoladkiem i nawet jesli bym chciala, to nie moge wpieprzac tyle ile inni smile takze umiar, umiar i jeszcze raz umiar. Można próbowac wszystkiego, ale po troszku np jednego pieroga, małego karpia itp, a nie naraz zjesc 6 pierogow, po czym dwa karpie, talerz kutii i lekarz potem i narzekaj, że Ci niedobrze tongue

8 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-12-20 18:32:24)

Odp: Święta, czyli "żołądkowy" problem.

Oj, zespół jelita drażliwego, no tak, podobno przy tym tak jest sad.

Z przysmaków na święta to generalnie nie lubię tylko karpia za bardzo, bo ja nie przepadam za rybami. Nie lubię tego posmaku. A tak to, ja jestem łasuch tongue.
Choć są tez ryby, które bardzo lubię.
Ale mówię, jak dorwę się do jajek w majonezie, to nie ma bata, żebym zjadła np jedno, zawsze kilka, no ale to święta, to mogę sobie pozwolić, na co dzień ich nie jem, pewnie by mi się wtedy ciągle odbijało tongue.
Ciasta też mamy i jem i inne rzeczy, ale te jajka to takie ulubione ;D.
Odejść od stołu czy pójść na pasterkę, rozruszać się, oczywiście też warto. Czasem, jak przesadziłam z jedzeniem i nie dotyczy to tylko świat i byłam taka napchana, to wtedy trochę ruchu, nawet spacer pomagał mi. I spoko wink. No, ale generalnie rzadko się czuję źle, nawet jak zjem bardzo dużo, po nocy big_smile. Choć wiadomo, to nie znaczy, że tak jest zdrowo-oj nie tongue.
Ogólnie na takie sprawy dobre też są chyba krople żołądkowe.
Przyprawy oczywiście też, bo podobno przyśpieszają trawienie i wtedy tak się nie zapychamy bardzo.
Mój tata np bierze na wątrobę Espumisan, tyle, że on ma ogólnie chorą wątrobę i tak na co dzień wspomaga.
Nie polecam tego, ale mój rekord to pewnie w święta zjedzone z 5 jajek w majonezie, z 6 pierogów i ciasta kilka kawałków big_smile. <dziecko> się dorwało do jedzenia tongue
No, ale wiadomo, jeden zje trochę i źle się czuję, a inny dużo i jest OK.
Jednak no na pewno lepiej po trochu, np kilka pierogów, kawałek karpia i tyle, żeby się nie przejeść wink No, ale to teoretycznie, bo jak wiadomo, wszystko zależy od organizmu i jeżeli ktoś na ogół odzywia się zdrowo [to na pewno nie o mnie, heh, pora zdrowiej jeść tongue], to grzeszek w święta nic mu nie zrobi tongue No, ale gorzej się może poczuć oczywiście.
No i jeść powoli, podobno wtedy tak się nie zapychamy i szybciej dociera do mózgu, że jesteśmy najedzeni. W sumie prawda wink.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MEDYCYNA NATURALNA - ZIOŁA, ZDROWE ODŻYWIANIE, DIETY » Święta, czyli "żołądkowy" problem.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026