netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Moja siostra u nas mieszka nic nie pomaga...

20 odpowiedzi5 355 wyświetleńzałożony przez nonka83, 12.12.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Moja siostra u nas mieszka nic nie pomaga...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

1

Temat: Moja siostra u nas mieszka nic nie pomaga...

Hej.

Od dłuzszego czasu dreczy mnie jedna sprawa...otóż mieszka z nami moja siostra (na weekendy wraca do rodziców-pracuje w miejscowości gdzie mieszkam dlatego w tygodniu śpi u nas). Przyjeżdża do nas tylko z ubraniami, używa moich kosmetyków, nie dokłada sie do jedzenia, nie pomaga mi w niczym...sporadycznie zostaje z dziecmi jak muszę coś załatwić (zdarza sie to bardzo zadko)-mam dwóch maluchów. Taka sytuacja trwa juz bardzo długo, ale ostatnio zaczęło mi to bardzo przeszkadzać tym bardzo że pogorszyła się nasza sytuacja finansowa - nie pracuję, czekam az sama domyśli się że coś jest nie tak, ale raczej sie na to nie zanosi. Co robić???
Rozmowa wydaje mi się niezreczna, poradźcie..

2

Odp: Moja siostra u nas mieszka nic nie pomaga...

Jeśli czekasz aż siostra się sama domyśli, to możesz czekać jeszcze latami, większość osób od początku próbowałaby Ci się zrewanżować za pomoc albo pomagając przy dzieciach albo finansowo(w końcu rachunki się zwiększyły jak mieszka z Wami kolejna osoba). Radzę Ci jak najszybciej porozmawiać z siostrą o tym, że powinna się dokładać do rachunków i do jedzenia(albo sama kupować jedzenie), zanim w końcu wybuchniesz, zrobisz awanturę i popsujecie sobie stosunki na długo.
Nie masz obowiązku utrzymywać dorosłej, zdrowej, pracującej siostry.

3

Odp: Moja siostra u nas mieszka nic nie pomaga...

Dokładnie to trwa to juz latami...z małmi przerwami kiedy nie pracowała...naprawde jestem juz bliska zrobienia awantury, tym bardziej jak widzę że mój maz już też nie wyrabia, nosi go. Ale z drugiej strony to moja siostra, do tej pory liczyłam, że w końcu sie zastanowi ze jest ciężarem, bo ja nie mogę zrozumieć tego że jej nie jest wstyd, tak na kims wisieć.

4

Odp: Moja siostra u nas mieszka nic nie pomaga...

Twojej siostrze jest wygodnie i dopóki nie postawisz pewnych granic to nie sie nie zmieni.Korzysta z waszej gościnnosci i uwaza pewnie że ma pełne prawo żeby było tak jak jest skoro ty nic nie mówisz a na dodatek jestes jej siostra.
Nie czekaj dłuzej tylko porozmawiajcie

5

Odp: Moja siostra u nas mieszka nic nie pomaga...

Niestety, to Twoja wina, że nie ustaliłyście od początku warunków jej pomieszkiwania u Was. Nic nie mówiłaś więc teraz nie powinnaś się na niej wyżywać.

Nie pracujesz, dlatego nie stać Cie już na gest dobroci i odkładania rozmowy na później. Porozmawiajcie i ustalcie warunki jej pobytu w Waszym domu, ale nie krzycz na nią, bo to Ty powinnaś od samego początku wyznaczyć zasady.
Rozumiem, że jest Ci niezręcznie, ale po prostu musisz odbyć tą rozmowę, bo ta sprawa będzie do Was powracać.
Mam nadzieję, że nie będzie tak źle, chociaż wiem, że zazwyczaj takie rozmowy i tak kończą się awanturą..

6

Odp: Moja siostra u nas mieszka nic nie pomaga...

Dziewczyny dobrze radzą: musisz z nią szczerze i na spokojnie porozmawiać. Powiedz jej, że macie ciężką sytuację finansową. Przyznaj, że Twoim błedem było nie ustalenie zasad od początku i prosisz ją o wyrozumiałość, ale musisz ustalić te zasady, bo Wam ciężko. Niech siostra raz w tygodniu zrobi zakupy, raz na jakiś czas umyje łazienkę czy poprasuje lub ugotuje obiad. Myślę, ze jeśli spokojnie pogadacie to siostra powinna czuć się zobowiązana do pomocy. Zresztą to dziwne, ze ona wogóle nie czuje się zobowiązana, zęby Wam pomóc. W końcu od lat jej pomagacie i ułatwiacie w życiu tym, ze u Was mieszka. A jaką ma oszczędność na jedzeniu i rachunkach.

7

Odp: Moja siostra u nas mieszka nic nie pomaga...

Ja tez uważam, że to dziwne, ze ona sama sie nie poczuwa do niczego. dzieki dziewczyny z rady (myslałam, że nikt nie odpisze). Może i prawda jest, że ja sama ją do tego przyzwyczailam (tak samo twierdzi mó mąz), ale dopóki pracowałam, nie liczylismy sie z groszem, to wkurzała mnie ta jej ciągla obecność, ale teraz kiedy zamiast jedenego szamponu usze kupić dwa w miesiacu itp to mnie nosi, pozatym moja siostra jest strasznym leniem, nie gotuje, bo nie umie, nie pomaga mi w obowiazkach domowych wcale (nie jestem osoba która o cos prosi zamiast tego robię sama) dodatkowo wrzuca brudne rzeczy do kosza na pranie i ja jej oczywiście to wszystko piore, na co mój maz nie moze patrzeć i od dłuższeo czasu mi powtarza ze jak ja z nia nie porozmaiwiam to on to zrobi.... tylko mi jest niesamowicie niezrecznie, nie wiem jak sie do tego zabrać....

8

Odp: Moja siostra u nas mieszka nic nie pomaga...

Jak będziecie miały chwilę to usiądźcie i prosto z mostu jej powiedz, to co nam tutaj piszesz. Oczywiście na spokojnie i bez krzyku. Pamiętaj, ze to jej powinno zależeć, bo ona jest gościem w Waszym domu. Powiedz, ze Wam teraz ciężko, ze nie wyrabiacie z kasą i powinna się albo dołozyć albo robić zakupy. Choćby takie kosmetyczne typu szampon, proszek itp. A z tym praniem to rzeczywiście przesada. Ty ją tego nauczyłaś, ale najwyższa pora z tym skończyć. Niech ona chociaz poprasuje albo umyje łazienkę czy przygotuje kolację dla całej rodziny. Kanapki czy jajecznica to nie jest wielki wysiłek a Tobie ulży w codziennych obowiązkach. Walcz o siebie moja droga. Powodzenia.

9

Odp: Moja siostra u nas mieszka nic nie pomaga...

Kochana, musisz z nią porozmawiać. Szkoda, że tak późno, ale lepiej późno niż wcale.
I lepiej jak to Ty z nią pogadasz, zanim zajmie się tą sprawą Twój mąż.

10

Odp: Moja siostra u nas mieszka nic nie pomaga...

Dzieki dziewczyny - fajnie, że sest to forum..:)

11

Odp: Moja siostra u nas mieszka nic nie pomaga...

To kiedy spróbujesz podjąć się tej rozmowy? smile

12

Odp: Moja siostra u nas mieszka nic nie pomaga...

Im szybciej z siostrą pogadasz tym lepiej smile Pamiętaj, że to Twój dom i ona jest gościem. Daj znać, jak przebiegła rozmowa smile

13

Odp: Moja siostra u nas mieszka nic nie pomaga...

Chciałabym to załatwić jescze przed świętami, żeby w swieta mieć spokojne sumienie, ale nie wiem czy to dobry czas, boje sie ze ona moze to inaczej odebrac niz bym chciała, a nie chciałabym być skłocona akurat teraz...dam znac

14

Odp: Moja siostra u nas mieszka nic nie pomaga...
SweetHarmony napisał/a:

Twojej siostrze jest wygodnie i dopóki nie postawisz pewnych granic to nie sie nie zmieni.Korzysta z waszej gościnnosci i uwaza pewnie że ma pełne prawo żeby było tak jak jest skoro ty nic nie mówisz a na dodatek jestes jej siostra.
Nie czekaj dłuzej tylko porozmawiajcie

dokładnie! musisz z nią porozmawiać, jest dorosła, pracującą na siebie osobą i w zadnym wypadku nie powinna żerować na Was!

nonka83 napisał/a:

naprawde jestem juz bliska zrobienia awantury, tym bardziej jak widzę że mój maz już też nie wyrabia, nosi go. Ale z drugiej strony to moja siostra

kto by to nie był powinien dokładać się do rachunków bieżących!! nie czekaj, aż mąż wybuchnie, a widać, że go nosi. w końcu ożenił się z Tobą. obowiązkiem jego jest utrzymywać Ciebie i takie tam, ale żeby Twoja siostrę to już przesada. nie dziwię mu się wcale hmm

15 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2011-12-12 23:09:26)

Odp: Moja siostra u nas mieszka nic nie pomaga...

misiaki zwróciła tu uwage na bardzo wazną sprawę, mąż ma dosyc, nie tyle ,że od lat nie ma komfortu zycia z rodziną( jak on to wytrzymał??) bo kręci sie siostra to na dodatek utrzymuje pasozyta, bo siostra pracuje i zwyczajnie żeruje na nim.
Taka sytuacja spowoduje ,że mąż zacznie naprawdę mieć dosyc i to już bedzie zagrożeniem dla Twojej rodziny, zacznij to dostrzegać!!
Najbiższa Twoja rodzina to mąż i dziecko a Ty koncentrujesz się na nadskakiwaniu siostrze, która korzysta z tego na co dokładnie jej pozwoliłaś, pomoc siostrze pomoca ale nie kosztem Twojej rodziny.
Im prędzej z nią porozmawiasz tym lepiej, niech sie dokłada do rachunków, przecież pracuje, korzysta z mieszkania niech o nie zadba, jeżeli tu nie staniesz po stronie meża możesz dużo przegrać i obudzic się z reką w nocniku.Sluchaj tego co mówi Twoj mąz.
A jezeli siostra się obrazi? Trudno, ale przynajmiej Twoja rodzina odetchnie z ulgą a mąż zobaczy,że jest dla Ciebie wazny.
Jako rodzina powinniście mieszkać sami, pomóc można przez kilka miesięcy ale nie lat!
Problem jest w tym ,że tu nie zachowujesz sie jak siostra tylko jak mamusia, nie jestes jej mamą, masz już dziecko, przestań jej prać!!
Jesteś tu za delikatna,za spokojna,nie masz zadnych wymagań, dlatego Cie wykorzystuje.

16

Odp: Moja siostra u nas mieszka nic nie pomaga...

Radzę Ci porozmawiać przed świętami, masz jeszcze czas. A jak zaczną się przygotowania do świąt, a ona będzie dalej zachowywać się jak zachowuje, to dopiero będzie armagedon.
Wtedy Twój mąż na bank nie wytrzyma i będziecie wszyscy mieli "cudowne" święta.
Jeśli Ty nie weźmiesz się za to, to zrobi to Twój mąż, ale wtedy nie licz, że on sprawę załatwi polubownie. I weź pod uwagę, że wtedy wszyscy będą mieli do Ciebie żal. I to uzasadniony. Mąż bo, to Ty powinnaś wyjaśnić tą sprwę. Siostra dlatego, że nic nie mówiłaś, tylko poczekałaś do momentu, aż to jej szwagier się na niej wyżyje.
Nie czekaj kochana z tym.

17

Odp: Moja siostra u nas mieszka nic nie pomaga...

Nonka, przyznaję, że kiedy przeczytałam Twój post, to aż włos mi się na głowie zjeżył. Tej rozmowy absolutnie nie powinnaś już dłużej odkładać i to nie Ty w tej sytuacji powinnaś czuć się zażenowana. Kiedy jestem u kogoś choćby trzy dni, to staram się jakoś pomóc w codziennych obowiązkach - ugotuję obiad, pozmywam naczynia po kolacji, przyniosę jakieś zakupy, a już na pewno zajmuję się sobą i przywożę wszystko, co jest mi potrzebne do normalnego funkcjonowania. I właśnie dlatego zachowanie Twojej siostry wydaje mi się zupełnie niezrozumiałe i nie do przyjęcia.

Tobie niestety brak jest asertywności, wiesz, że czegoś oczekujesz i jest to słuszne, ale boisz się o tym powiedzieć. Niestety jesteś tu jedyną osobą, która może to zrobić tak, żeby szkody okazały się możliwie jak najmniejsze.

Dziewczyny mają rację, Twój mąż i tak okazał się już wzorem wyrozumiałości i cierpliwości, oboje zresztą się nim okazaliście, myślę więc, że wystarczy. Sama piszesz, że sytuacja  finansowa w Waszym domu zmieniła się diametralnie, a Twoja siostra nie znajduje się przecież w żadnym trudnym czy wręcz beznadziejnym położeniu, dlatego też oczekiwanie od niej pokrycia kosztów własnego utrzymania nie jest tu ani niehumanitarne, ani nawet pozbawione skrupułów. To ona nadużywa Twojej siostrzanej miłości i Waszej wspólnej gościnności, to ona też powinna w końcu zacząć zachowywać się jak dorosła osoba, a dorosłość polega między innymi na tym, że samemu bierze się odpowiedzialność za swoje życie, a w tym mieści się również zakładka ,,utrzymanie", nie ma natomiast nic o pasożytnictwie.

Kiedy ja mam do odbycia jakąś ważną i trudną dla mnie rozmowę, staram się tę drugą stronę wyciągnąć na spacer, nie wiem dlaczego, ale na spacerze zawsze łatwiej mi się rozmawia. Spróbuj, może Tobie również będzie łatwiej. Powodzenia!

18

Odp: Moja siostra u nas mieszka nic nie pomaga...

O mamusiu... dziewczyno... wiezy rodzinne wiezami rodzinnymi, ale wszystko ma swoje granice.
Nie czekaj z rozmowa, zrob to teraz, juz, zaraz. Chcesz zamartwiac sie jak przezyc swieta? Za co wszystko kupic a czego nie kupic?
Ona ma sie dokladac do rachunkow i kupowac sobie sama jedzenie i przygotowywac je. Wtedy moze i nie musi pomagac raz od wielkiego swieta przy dzieciach.
Spojrz sama-Ty jej ciagle pomagasz a ona raz na jakis czas przy dzieciach? Mowisz, ze to Twoja siostra.. ok... ale czy Ty tez nie jestes jej siostra? Gdybym byla Twoim mezem, to walizki siostruni juz by staly za drzwiami. To niezdrowe, aby ktos pasozytowal wiele lat na kims i siedzial w czyjejs rodzinie jak w swojej. Moze jeszcze poparaduje w ekstra bieliznie przed Twoim mezem, bo w koncu... to Twoja siostra... moze go sobie "pozyczy" na troche, wszystko w koncu zostanie i tak w rodzinie...
Nie gniewaj sie za te slowa, ale dla mnie nie jest normalna sytuacja, ktora opisalas. Co Ty jestes wol roboczy?? Skrzyzowanie kucharki z odkurzaczem??

Pogadaj z nia i to teraz. Daj jej czas na znalezienie mieszkania i niech sobie zyje sama, albo niech doklada sie do rachunkow i zajmie zakupami i jedzeniem dla siebie. Osobiscie uwazam, ze najlepiej jak sie wyniesie od Was np od stycznia czy lutego a do tego czasu bedzie placila polowe rachunkow i kupi sobie jedzenie, ktore sama ugoruje i po ktorym sama posprzata. W koncu jestes jej siostra a nie sluzaca...

19

Odp: Moja siostra u nas mieszka nic nie pomaga...

Jest jeszcze jeden aspekt tej sytuacji, na który do tej pory nikt nie zwrócił uwagi, a mianowicie w ten sposób zwyczajnie robicie siostrze krzywdę. Wiem, brzmi to co najmniej niedorzecznie, bo przecież ma wszystko, co jest jej potrzebne, ale brak jej niestety nauki samodzielności, prawdziwej dorosłości, odpowiedzialności za swoje życie. Kiedyś może się w końcu okazać, że przyzwyczajona do kompleksowej obsługi - tam rodzice, tutaj Wy - nie będzie umiała sama dać sobie radę z wieloma podstawowymi rzeczami - pozałatwiać różnych codziennych spraw, ugotować, zadbać o dom, potencjalnego partnera czy dziecko. Należy też zdać sobie sprawę, że im wcześniej ten proces się zaczyna, tym przebiega naturalniej, łagodniej, a nadopiekuńczość niestety się nie sprawdza, nawet jeśli podszyta jest prawdziwą troską.

20

Odp: Moja siostra u nas mieszka nic nie pomaga...

O tym wlasnie mowie. Niedlugo dziewczyna stanie sie zyciowa kaleka i to wszystko z milosci siostrano-rodzinnej.

Pogadaj z nia,postaw warunki a wszystkim bedzie lepiej.

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Moja siostra u nas mieszka nic nie pomaga...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026