w sierpniu zostałam pobita i zgwałcona przez 2 facetów w obecności 2 letniego syna wszystko trwało 10 godzin do dziś nie umiem sobie z tym poradzić mój partner zamiast być i wspierać mnie pił gdy wytrzeżwiał fakt wspierał mnie teraz doszły dotego wszystkiego ciągłe awantury o jego kolege który mnie pokochał zresztą mi też nie jest obojętny okazał mi wsparcie i czułość zrozumienie którego potrzebowałam nie wiem co robić jak życ jak połukładać związek czy może odejść co robić pomocy nie mam nawet z kim pogadać
Podobne tematy
Trudna sprawa...
Nie wiem jak Ci pomóc ale musisz sama stwierdzić kto jest dla Ciebie ważny.Czy mąż czy jego kolega?Którego bardziej kochasz?A najlepiej zaczekaj aż ktoś bardziej doświadczony na forum spróbuje Tobie pomóc.
mlodaszalona - co do nich czujesz? Czemu jesteś z partnerem?
kocham partnera ale brakuje mi wsparcia poczucia bezpieczeństwa którą daje mi jego kolega mój partner mnie nie rozumie czasem mam wrażenie że woli piwo niż mnie wiem że w kwesti alkocholu nie moge nu ufac z kolei przy jego koledze czuje się bezpieczna i kochana po prostu doceniona
i problemu alkoholowego partnera nie da się rozwiązać? Jeśli nie wspiera i pije - to w czym jest fajny? Co Ci ten związek daje?
Odejdz od pijaka, i bądz z tym który zadba o Ciebie i twoje dziecko.
młodaszalona,ja też byłam w związku z pijakiem. Masz trzy rozwiązania
1- zostać i próbować mu pomóc, ale to jest uzależnione od tego czy on zdaje sobie sprawę że alkohol to jego problem,do puki sam przed sobą tego nie przyzna nie będzie lepiej.
2- odejść i spróbować ułożyć sobie życie z innym. Pytanie czy kolega twojego partnera bierze taka możliwość w uwagę, bo może on tylko stara się ci pomóc,a ty spragniona uczucia widzisz w tym miłość, jeżeli wyznał ci miłość to na pewno miał jakieś propozycje "jak to urządzić"
3- odejść,nie wiązać się z nikim innym, najpierw dojść do siebie po horrorze jaki przeżyłaś stosunkowo nie tak dawno. I ty i twój synek potrzebujecie przede wszystkim spokoju, jeżeli twój przyjaciel naprawdę cię kocha, zrozumie jeżeli mu to wytłumaczysz, i będzie ci pomagał nadal bez nalegania i nacisków. Ty mając spokój, prędzej znajdziesz jasność w swoich uczuciach i z bardziej chłodniejsza głowa będziesz podejmować decyzję co do przyszłości. A możliwe że i twój partner "otrzeźwieje" dosłownie i w przenośni, gdy dotrze do niego że traci nie tylko ciebie ale i syna. Nie piszesz jaka jest twoja sytuacja materialna,czy jesteś niezależna finansowo,mieszkaniowo itd. Wiadomo że w polskich realiach te sprawy nieraz bardzo zawężają możliwości wyboru
Mlodaszalona,
znalazłaś się w niezwykle trudnej sytuacji - trauma gwałtu, kryzys w związku, brak wsparcia, skłonność partnera do alkoholu. Poradzenie sobie z serią takich zdarzeń przerosłoby każdego.
Obecność i zrozumienie przyjaciela jest teraz dla Ciebie bardzo cennę. Czy możesz oczekiwać wsparcia jeszcze od kogoś - rodziny, koleżanek?
Czy poszukiwałaś profesjonalnej pomocy - lekarza, psychologa? W ośrodkach interwencji kryzysowej, w szpitalach, pod numerem anonimowego telefonu zaufania może znaleźć informacje, wsparcie i pomoc zarówno dla siebie i jak dla dziecka, które było świadkiem (a więc i ofiarą) przemocy.
próbowałam pomóc partnerowi ale on sobie na to nie pozwala jak to mówi ja nie mam z tym problemów ty się czepiasz ja tylko lubie co dziennie wypić pare piw co sytuacji finansowej i mieszkaniowej to wynajmuje mieszkanie i głównie cały dom utrzymuje ja bo partner często traci prace a dzieci mam troje z innego równieZ nie miłego związku {facet sadysta 8 lat piekła ale to temat zamkniety już dawno} co do gwałtu to ignoruje moje wybuch płaczu i wie że mam do niego żal bo był piętro wyżej a standardowo spał pijany nie słyszał moich krzyków i płaczu dziecka sąsiedzi niby też nie ale boją się powiedzieć prawde ja zeszłam na duł do właściciela kamienicy w której mieszkałam i stało się co się stało co do jego kolegi to tak mówi że kocha że mu zależy na mnie i moich dzieciach ale po swoich przeżyciach nie za bardzo wierze facetą myślałam że mając 30 lat nie zdaży mi się nic gorszego niż ojciec moich dzieci ale jednak myliłam sie mówiłam jego koledze że jeśli odejde od partnera to najpierw będe chciała być sama by się uspokoić i zacząć jasno myśleć powiedział że da mi tyle czasu ile będę potrzebować a w tym czasie będzie blisko bym mogła na niego liczyć i poznawać go lepiej z drugiej strony mój partner jest kochany jak nie przesadza z piwem no i moje dzieci są za nim a syn od urodzenia traktuje go jako ojca bo kiedyś zostałam sama z 2 dzieci i w ciąży syn nie zna biologicznego ojca traktuje partnera jako ojca a mój partner moje dzieci traktuje jak swoje po za tym ma pretensje że nie chcę odszkodowania od sprawców tylko ich skazania nie chce tych pieniędzy bo całe życie będą ni o tym przypominać a ja chcę zapomnieć tylko czy się da
nie mam wsparcia nikogo rodzina o niczym nie wie kolegę poinformował mój partner mówiłam mamie ale mieszka po za polską a gdy była w Polsce zachowywała się jak by tematu nie było a ja nie zaczynałam rozmowy byłam u psychiatry dostałam leki na psychologa brak mi czasu zawsze znajdę wymówkę by nie iść choć wiem że powinnam samo boje się sprawy sądowej która przede mną nie chce znów tego opowiadać
Z tego co napisałaś rozumiem ,że sprawa o gwałt się odbędzie?
Do psychologa powinnaś iść jak najszybciej,dostaniesz tabletki które pozwolą ci w miarę spokojnie funkcjonować,wyciszyć.
Rozmowa z kimś bliskim też była by pomocną.
Natomiast co do twego życia prywatnego i decyzji z kim,jak i kiedy....moim zdaniem nie powinnaś teraz takowych podejmować.
Właściwie to należałby się Tobie spokój i odcięcie od spraw damsko-męskich.
Daj sobie czas i zajmij się sobą i swoim zdrowiem psychicznym.
Pamiętaj!!! Lekarz-leki !
12 2011-12-11 20:52:10 Ostatnio edytowany przez JustynaPiatkowska (2011-12-11 20:53:03)
Mlodaszalona,
wizyta u psychiatry i przyjmowanie leków uspokajających jest rozwiązaniem bardzo doraźnym - właściwym w pierwszych dniach, tygodniach kryzysu.
W Twoim przypadku sytuacja kryzysowa trwa nieprzerwanie od wielu lat. Związki z mężczyznami ze skłonnością do sadyzmu, alkoholu, bycie ofiarą przemocy pozostawia trwały ślad w psychice. Chociaż powracanie do przykrych wspomnień może być bolesne - podjęcie terapii mogłoby okazać się dla Ciebie najlepszą decyzją. Zrozumienie, w jaki sposób i z jakich powodów doszło do wielu trudnych sytuacji w Twoim życiu, pozwoli Ci uniknąć ich powtarzania w przeszłości.
Zgadzam się z poprzednikami, ja dodałabym jeszcze, żebyś poszła z synkiem na terapię, bo piszesz, że to wszystko stało się przy nim. Dla dziecka to także jest straszne przeżycie.
Przesyłam Ci siły, byś miała motywację, rozumiem, że się boisz, ale te kanalie muszą odpowiedzieć za to co zrobili . Też uważam, że pakujesz się w związki ze skłonnością do przemocy, dlatego teraz powinnaś zadbać szczególnie o siebie i synka.
14 2011-12-12 08:46:05 Ostatnio edytowany przez mlodaszalona (2011-12-12 08:49:16)
taj sprawa się odbędzie syn bardzo to przeżył przez 10 godzin to widział do dziś mówi że przyjdzie pan jest pod opieką psychologa dziękuję za rady na pewno wezmę je pod uwagę fajnie jest powiedzieć komuś co się czuje i myśli a może zna ktoś numer lini zaufania czy jak to się tam nazywa
jak by było mało wypuścili jednego ze sprawców i nawet mnie o tym nie poinformowano gdyby sam nie zadzwonił nie wiedziała bym pomyście jaki szok miałam gdy w słuchawce usłyszałam głos swojego gwałciciela roześmiany i zadowolony a prokurator nawet mnie nie poinformował ze człowiek który mnie zgwałcił i chciał zabić wychodzi od tak mimo tylu obciążających dowodów wyszedł bo ma cukrzyce masakra jestem przerażona
16 2011-12-15 11:38:52 Ostatnio edytowany przez MałgosiaŁucja (2011-12-15 11:40:30)
Drogie Panie,
Jestem studentką ostatniego roku Psychologii Klinicznej. W ramach swojej pracy magisterskiej prowadzę badania nad psychologicznymi skutkami gwałtu. W przyszłości chciałabym pracować z kobietami, które doznały koszmaru przemocy seksualnej, zatem wiedza, którą pomoże uzyskać mi moje badanie, jest dla mnie niezwykle istotna.
Chciałabym Was poprosić o pomoc w moim badaniu. Badanie to ma charakter kwestionariuszowy (zakreślanie wybranej odpowiedzi), co powinno zająć jakieś 10 - 15 minut. Kwestionariusze mogę wysłać na mejla, bądź pocztą, zatem kontakt osobisty nie jest konieczny. Nie będziecie proszone o dane personalne, więc Wasza anonimowość będzie chroniona. Jedyną konkretną informacją, która będzie mi potrzebna w ramach badań, to Wasz wiek i wykształcenie.
Gdyby któraś z Pań zdecydowała się na udział w tym badaniu, proszę dać znać, a wymienimy się mejlami.
Jeśli macie jakieś pytania, bądź wątpliwości, piszcie.
Będę niezmiernie wdzięczna za wszelką pomoc,
Małgosia.
Młodaszalona trzymam kciuki za Ciebie mam koleżanką która została tak brutalnie
potraktowana jak ty i powiem Ci że pomimo trudności znalazła mężczyznę życia który ją
kocha jest dla niej wsparciem i jest szczęśliwa, tamtych chwil nie zapomnie ale potrafi żyć i cieszyć się szczęściem!
pozdrawiam
Odejdź od pijaka bo i tak mu nie pomożesz. Ja też zostałam zgwałcona jak miałam 16 lat
dokładnie, zostaw alkoholika. pozbieraj się i dziecko, potem szukaj uczucia (choćby z tym kolegą)
gwałt zostawia straszne skutki u kobiety (wiem po sobie) jednak można się podnieść. trochę to z pewnością potrawa, ale można ![]()
będzie dobrze
trzymam kciuki ![]()
Gwałt jest czymś okrutnym i ja do tej pory nie mogę sobie z nim poradzić. Najgorsze, a może i najlepsze jest to, że mnie czymś nafaszerowano i prawie nic nie pamiętam. Cały czas staram się sobie przypomnieć, a jednocześnie nie chce wiedzieć. Czasami jakaś prosta czynność mi przypomni jakiś nowy fragment i chodzę cała roztrzęsiona. Moje małżeństwo się sypie, mąż pije i nawet czasami mi mówi, że to moja wina:(
Nie radzę sobie kompletnie, mam coraz większą depresję.
szarość to ja z mojego 'przypadku' też nic nie pamiętam. wiem tylko, że powiedziała gościowi 'odpier*** się ode mnie' a potem się ocknęłam jak już było po wszystkim... i szczerze mówiąc cieszę się, że wtedy, bo nie wiem jak teraz bym podchodziła do spraw seksu i zbliżeń z kimś bliskim. ja pomału sie dźwigam, ciężko jest, ale i \Ty sobie poradzisz ![]()
pozrawiam
w sierpniu zostałam pobita i zgwałcona przez 2 facetów w obecności 2 letniego syna wszystko trwało 10 godzin do dziś nie umiem sobie z tym poradzić mój partner zamiast być i wspierać mnie pił gdy wytrzeżwiał fakt wspierał mnie teraz doszły dotego wszystkiego ciągłe awantury o jego kolege który mnie pokochał zresztą mi też nie jest obojętny okazał mi wsparcie i czułość zrozumienie którego potrzebowałam nie wiem co robić jak życ jak połukładać związek czy może odejść co robić pomocy nie mam nawet z kim pogadać
jak czytałam twoje zwierzenie zrobiło mi sie przykro TEGO KTÓRY CI TO ZROBIL POWIESIŁA BYM ZA ........ nie szukaj pomocy tu nikt nie moze za ciebie zdecydowac co masz zrobic ale ja doeszła bym od męża
Jakbyś kochała pierwszego, nie myślała byś o drugim.
Jak kochasz jednego, a on ma to gdzieś odejdz.
mam dość nie umiem zapomnieć o w/w zdarzeniu do tego facet zamiast mnie wspierać pije mam dość straciłam chęci życia jest mi wszystko obojętne zaczynam bać się siebie w domu ciągłe awantury o głupie piwo czy jestem zła bo nie pozwalam pić nie mam nawet z kim pogadać kur.. zwariuje całe dnie udaje twardą i silną nocami w samotności płacze jak dziecko nie daje rady do tego jednego z moich oprawców wypuścili bo zapłacił 500tyś poręczenia on do mnie dzwoni śmieje się z głupimi teksami dla mnie to cholerny ból słyszeć w słuchawce jego głos a prokurator na to ma wyjebane mówi że to nie grożby więc nic zrobić nie może masakra straciłam wiare w prawo sprawiedliwość i już chyba w siebie
25 2012-02-18 17:40:02 Ostatnio edytowany przez andreas1410 (2012-02-18 17:48:04)
mlodaszalona - Opisana przez Ciebie historia jest bardzo dramatyczna i nieszczesliwa.
Mysle jednak ze Twoja odpowiedzialnosc rowniez ma tu swoje znaczenie.
Wyglada ze jestes mistrzynia w podejmowaniu zlych decyzji zyciowych.
Niechec do wizyty u psychologa moze to potwierdzic.
To wlasnie psycholog pomoze Ci uswiadomic jakie bledy popelnilas, doprowadzajac do obecnej sytuacji.
Uciekasz przed tym.
Sama musisz zrozumiec co jest przyczyna sytuacji w jakiej sie znajdujesz i zaden mezczyzna nie uszczesliwi Cie zanim sama do tego nie dojdziesz.
Zmien pseldonim na dojzala i rozsadna.