Jestem salamandra. Mam 36 lat. Wygralam walke z rakiem ale nie o tym chce tu napisac. Napisze w odpowiednim wątku o moim ataku paniki ....
Pozdrawiam wszystkich
Podobne tematy
Witam Cię serdecznie.
Wygralam walke z rakiem (...)
To najważniejsza część wypowiedzi Twojego powitalnego postu.
W walce z tą chorobą wygrałaś ŻYCIE. Nie ma większej wygranej.
Z pewnością w wielu osobach dotkniętych tą chorobą, obudziłaś nadzieję na wyzdrowienie.
To co napisałaś jest bardzo ważne dla nich, że nigdy nie należy się poddawać chorobie.
Pozdrawiam Cię i zachęcam do pozostania z nami i aktywnego uczestniczenia w życiu forum.
jak zaszłam z moim synkiem w ciąże lekarz prowadzący moją ciąże , powiedział do mnie centralnie w oczy ,że nosze w sobie bombę zegarową. Skierował mnie do Olsztyna na operacie,pojechałam tam z mężem ,zbadali mnie zrobili usg , okazało się ,że mam guza na jajniku ,chcieli mnie zostawić i operować na oddziele ale sie nie zgodziłam , tym bardziej że powiedzieli po usg że bende miała synka rozpłakałam się , bo w domu miałam trzy córki. Trochę mnie nastraszyli że to może być rak ,i nie gwarantują na to ze podczas operacji nie naruszą płodu dziecka. rozpaczona wróciłam do domu , kilka razy pojechałam prywatnie do lekarza to był starszy pan tłumaczył mi zrobił mi badania na jego oko to był torbiel i to bardzo duzy , całą ciąże przepłakałam co drugi tydzień jezdziłam do Olsztyna na badania,na różne wyniki, usg kilka razy leżałam w szpitalu .Miałam zaplanowaną cesarkę i przytym operacie modliłam się żeby to nie był rak .Dzięki bogu nie był to rak wzieli wycinek do badania była to zmiana łagodna torbiela .