Chyba nie kocham juz meza, nie wiem co mam zrobic. Mamy wlasny dom i 1.5 roczna coreczke. Znam sie z mezem od 12 lat, 3 lata temu sie pobralismy. Teraz tak mysle, ze nigdy nie bylo kolorowo i ze zbyt pochopnie wyszlam za maz. To takie uczucie jakbym nigdy sie nie wybawila. On zawsze mnie ograniczal. Teraz bardzo ciezko mi jest lezec z nim w jednym lozku, patrzec na niego. Jest wspanialym ojcem i wiem ze mnie kocha. Ale mi jest jakby ciagle za malo, mysle, ze nie podnieca mnie seksualnie. Wiem, ze to chore, ale jest tak jakby sie znudzil. Wiem, ze nie moge tak po prostu od niego odejsc, bo coreczka musi miec ojca i wiem, ze on nie pozwoli mi jej zabrac. I nie chce go ranic, wiem, ze dla niego to bylby koniec swiata. Co robic? Jak znow go pokochac?
Nazwa tematu winna być adekwatna do jego treści. Proszę zapoznać się z regulaminem forum.
moderatorka apoteoza