Witam was:) od pół roku jestem z chłopakiem i niby szczesliwa bo kocha mnie bardzo mocno ja go chyba tez ,ale ostatnio mam watpliwości co do tego . Jest to chłopak z bardzo bogata przeszłoscia robił złe rzeczy i siedział dwukrotnie w wiezieniu tyle że dla mnie on jest bardzo miły i kochany i naprawde chyba zrobiłby wszystko dla mnie . Problem jest w tym ze nie ufamy sobie i mamy do tego powody ,zawsze sie czegos nowego dowiaduje o jego zyciu i nie bardzo mi sie to podoba . okłamał mnie wiele razy i nie wiem jak mu zaufac . ja tez nie jestem swieta . wykancza mnie to ze jest cholernie zazdrosny . o spotkaniach z kolegami nie ma mowy nawet pisac nie bardzo moge i jak ktos z chłopaków sie odezwie to on odp im zeby dali mi spokój czy cos takiego .podejrzewa mnie o to ze sie spotykam z innymi . na imprezy nawet z kolezankami nie moge jezdzic i troche mi szkoda bo zwiazek wkoncu to nie klatka a kazdy z chłopaków mi zabraniał wszystkiego. Najgorsze jest to ze mówi ze sie zabije jak sie rozstaniemy
nie chce go skrzywdzic ale wiem ze jest do wszystkiego zdolny i wiem ze połamie kazdego kto sie do mnie zblizy . Mamy razem spedzic sylwestra i mówił ze szykuje dla mnie niespodzianke a ja mysle ze bedzie chciał sie ze mna zareczyc a ja nie wiem co mam zrobic bo niby chce ale jestem jeszcze nie gotowa na takie rzeczy a skoro teraz mi zabrania duzo rzeczy to co bedzie pozniej??? i ta jego zła przeszłosc mnie dołuje . teraz jest naprawde kochany ale co bedzie pozniej ?? nie chce zeby poszedł znów siedziec i zeby mnie zostawił jak bedziemy rodzina. nie chce sobie niszczyc zycia co wy o tym myslicie??? dac mu szanse i czy naprawde mozna sie tak zmiwnic z kogos złego na tak kochanego ???
Podobne tematy
Najlepszym, w Waszym przypadku, rozwiązaniem jest wyjawienie sobie wszystkich spraw z przeszłości, wszystkich "grzechów", by nie być niczym już zaskoczonym. Wcześniej czy później i tak niektóre sprawy wypłyną, a wówczas nadszarpnięte zaufanie straci się całkowicie. Powiedz mu o tym.
Mam mieszane uczucia i nie wiem co Ci napisać. Z jednej strony jego przeszłość, sprawy skrywane przed Tobą, ta zaborczość i zazdrość, ten szantaż emocjonalny ("...zabiję się..."). Z drugiej - według Twoich słów - kochany człowiek, który być może zweryfikował swoje spojrzenie na życie, dostrzegł wartość w życiu z Tobą i zapragnął zmienić się, tylko jeszcze mu nie wychodzi.
Czy skreślić go, bo kiedyś trochę się pogubił, czy dać mu szansę mimo, że ogranicza Cię?
Sądzę, że sama udzielisz sobie odpowiedzi po wyjątkowo rzeczowej i szczerej rozmowie lub po jego reakcji na jej próbę z Twojej strony.
Zaryzykuj, może jego szczerość przekona Cię i nabierzesz zaufania i wiary we wspólną przyszłość?
Życzę Ci tego.
ix
Wiesz to bardzo trudne...ale chyba powinnaś urwać z nim kontakt. Człowiek, nie jest w stanie się zmienić od tak, a już na pewno nie myśl, że to Ty będziesz tą która nawraca. O wielu takich kobietach , wybawicielkach słyszymy..." mąż pobił żonę... mężczyzna znęcał się nad kobietą ... co gorsze zabił własną rodzinę". Ludzie, którzy mają lub mieli problem z prawem zazwyczaj są specyficznymi ludźmi, którzy swoje emocje, frustracje rozładowują w różny sposób, ale niestety nie taki jaki powinni. Wiem, że jako zakochana kobieta zupełnie nie będziesz w tych kategoriach tego pojmować, ale mam czyste sumienie, że powiedziałam Ci co myślę..