Piszę tego posta chyba dlatego ze nie mam się komu wygadać . Jestem facetem w wieku 40 lat 10 lat po ślubie z moją żoną znamy sie od 18 lat chodziliśmy prawie 8 . Teraz od dwóch miesięcy nie ma juz nic między nami tylko nasza córeczka . Żona oświadczyła mi że mnie już nie kocha , nie potrafię się po tym wszystkim pozbierać jak do tej pory mam straszna pustkę w głowie , nawet nie wiem jak mam to wszystko opisać.W jej słowach które mówiła o naszym życiu jest wiele prawdy , nie jestem ideałem ale takich nie ma każdy posiada jakieś wady i zalety .Rozumiem jej żal do mnie . Nie rozumiem tylko dlaczego nie chce by to wszystko naprawić jej słowa że rozwód nie jest jej do niczego potrzebny że nie stać nas na niego że jeśli chcę to mogę się spotykać z innymi kobietami to boli .Nadal ja kocham ale teraz nie wiem dlaczego , co mnie przy niej dalej trzyma ? .Ona twierdzi że to tylko przyzwyczajenie bo mi jest tak wygodnie . Zastanawiam się jak mam do niej przemówić , jak ja przekonać ? problemem jest jej przyjaciółka lub przyjaciółki znajomi których stawia ponad domem i małżeństwem . Żadne słowa do niej nie trafiają co dalej będzie w domu czuje sie jak na sali tortur jej zachowanie jak by sie nic nie stało to jest jakaś masakra .
1 2011-11-28 11:54:23 Ostatnio edytowany przez TEOFIL (2011-11-28 11:57:16)
Podobne tematy
Cóż, bardzo mi przykro, że po tylu latach związku spotyka Cię coś takiego jednakże dobrze, że żona jest z Tobą szczera. Pytanie brzmi czy Twoja żona chce walczyć o Wasz związek jeżeli nie i jest pewna, że tego nie chce to sam niestety nic nie zdziałasz bowiem potrzebna jest chęć obydwu stron. Mi się wydaje, że ona nie do końca jest pewna swojej decyzji świadczy o tym to, że nie chce całkowicie się rozstać ( nie potrzebny Wam rozwód) jak ona to sobie wyobraża? Będziecie żyli razem, ale jednak osobno? Nie daj się wciągnąć w taki układ!! Książkowy przykład dylematu : Jak zjeść ciastko i mieć ciastko? Tak się nie da albo próbujecie walczyć o Waszą rodzinę, albo się rozstajecie definitywnie, rozwód etc.
W jej słowach które mówiła o naszym życiu jest wiele prawdy , nie jestem ideałem ale takich nie ma każdy posiada jakieś wady i zalety .Rozumiem jej żal do mnie .
Nikt nie jest nieomylny każdy popełnia błędy Twoja żona także nie tylko Ty jesteś odpowiedzialny za zaistniałą sytuacje nie wiem jak wygląda Wasze małżeństwo, ale ona zamiast próbować walczyć postanowiła je "zakończyć" bo pozornie tak jest najprościej pojawiają się problemy rozstańmy się, życie we dwójkę to nie jest ciągła jazda na na karuzeli z początku może tak, ale później przychodzi codzienność i rutyna której trzeba stawić czoła.
Witaj Teofil. Rozumiem niejako Twoją sytuację i dylematy, które masz teraz w swojej głowie. Jednak zastanów się, jeżeli żona jasno powiedziała, że nie chce już z Tobą być to czy nie lepiej podać o rozwód ( może to ją otrzeźwi i jeszcze raz przemyśli co powiedziała). Jeżeli taki krok z Twojej strony nie wpłynie na zmianę jej decyzji to na co chcesz czekać aż powie Ci, że ma innego? Uwierz mi, że wtedy to dopiero przeżyjesz ból. Siedząc biernie i czekając nic nie zyskasz a możesz jeszcze więcej stracić razem z szacunkiem do siebie samego. Piszę to bo niejako znam temat ale od drugiej strony i moja bierna postawa, miłość, którą czułam do męża była wystawiana wielokrotnie na próby z jego strony. Dało mi to tylko tyle, że po 22 latach on jak zdradzał tak zdradza a ja jestem na skraju załamania i teraz dopiero poszłam po rozum do głowy.
Życzę Ci podjęcia jak najbardziej przemyślanej decyzji i weź pod uwagę, że pozew zawsze można wycofać albo sam się unieważni jeżeli nie zapłacisz opłaty ale żona dostanie Twój pozew w tym czasie. Pomyśl, czy nie lepiej tak zrobić, bo jej reakcja powie Ci czy warto nadal w ten związek inwestować uczucia. Powodzenia.
@Teofilu mógłbyś w paru zdaniach opisać czego konkretnie dotyczyły jej żale i o co dokładnie chodzi z tymi przyjaciółkami ?
Świetnie rozumiem twoją niepewność co dalej.Ja jestem z mężem 14 lat po ślubie,7 lat temu mąż mnie zdradził rok czasu miał kochankę ,dostałam nawet pozew rozwodowy do rozwodu nie doszło wybaczyłam mężowi ,żyliśmy kolejne 7 lat i znowu mąż mnie zdradził ma kolejną kochankę a ja rozdarte serce. Zastanawiam się czym sobie zasłużyłam na takie traktowanie.Mamy mądrego syna,dobrze się uczy w domu mąż praktycznie nie robił nic ja go wyręczałam we wszystkim.Pracuje ,przychodzę do domu i ryczę w poduszkę nie wiem co mam robić jak dalej funkcjonować.Kocham męża ale to tak strasznie boli idą święta i jak tu się z nich cieszyć.