Hej... Witam ponownie ![]()
Jakiś czas temu zakładałam tu wątek w którym chciałam poruszyć temat wyprowadzki. Otrzymałam mało odpowiedzi, cóż, może to pytanie okazało się za trudne, liczę, że tym razem będzie inaczej.
W tym roku kończyłam liceum, nie poszłam na studia, bo na moje wymarzone i tak bym się nie dostała z aktualnymi wynikami. Złożyłam we wrześniu deklarację o poprawianie wyników z matury w najbliższej majowej sesji i od następnego myślałam o tym by iść na studia. Teraz chodzę do studium policealnego. Ostatnio naszła mnie myśl, że może jednak nie warto iść na studia, mogłabym poprzestać na tym studium policealnym. Z tym, że ta szkoła ma naprawdę marny poziom i nie mam nawet gwarancji, że zdam egzamin na technika. Ale z drugiej strony zależy mi, żeby jak najszybciej zmienić miejsce zamieszkania.
Co byście wybrały na moim miejscu?
Podobne tematy
Nestii, jaki jest związek Twojej nauki z wyprowadzką? Bo jakoś zupełnie tego nie rozumiem. Czy obawiasz się, że idąc na studia nie będziesz mogła się wyprowadzić?
Nestii, jaki jest związek Twojej nauki z wyprowadzką? Bo jakoś zupełnie tego nie rozumiem. Czy obawiasz się, że idąc na studia nie będziesz mogła się wyprowadzić?
Nie, bo rodzice powiedzieli, że nie będą w stanie mnie utrzymać jeżeli wyjadę na studia gdzieś dalej :> Wtedy wyprowadzka musiałaby poczekać.
Spokojnie porozmawiaj z rodzicami, ile funduszy są w stanie na Ciebie przeznaczyć. Może np. mogliby opłacić Ci akademik? Namawiam Cię na odważny krok w dorosłość. Gdybyś miała zapewniony dach nad głową w obcym mieście - poradziłabyś sobie bez problemów. Jest milion sposobów na dorobienie sobie podczas studiów dziennych. Moi rodzice 11 lat temu powiedzieli mi coś niemal identycznego, jak teraz Twoi rodzice Tobie. Utrzymywałam się sama przez całe studia. Studiowałam dziennie. Owszem, musiałam zrezygnować z pewnych uroków studenckiego życia, ale przecież poszłam na studia dla wyższych idei niż imprezy. A głupia praca w McDonald's wystarcza na skromne potrzeby studentki
W dodatku można swobodnie dopasowywać godziny pracy. Albo praca hostessy na promocjach - wysoka stawka godzinowa, praca w weekendy. I wiele innych opcji. Nie warto uzależniać realizacji marzeń od czegoś tak przyziemnego jak możliwości finansowe rodziców...
Szkoła policealna praktycznie nic Ci nie daje. Owszem, możesz iść do pracy, ale mogłabyś tez iść bez tej szkoły. Jeśli pracodawca oczekuje wykształcenia kierunkowego to najprawdopodobniej nawet nie zwróci uwagi na kompetencje kandydatki po studium policealnym. Zbyt powszechna jest świadomość, ze w takich szkołach poziom jest tak niski, że trudno mówić o jakimkolwiek poziomie.
To zależy co chcesz w życiu robić, jeśli chcesz być np. fryzjerką to wykształcenie policealne całkowicie wystarczy. Wybacz, ale podejmowanie decyzji na temat całego swojego życia na podstawie tego, że akurat teraz chcesz się wyprowadzić od rodziców albo nie jest troszkę nieodpowiedzialne, żeby nie powiedzieć infantylne. Ludzie z biednych rodzin też chodzą na studia, są stypendia socjalne, w dużych miastach nietrudno o dorywczą pracę, żeby sobie dorobić.