Zazwyczaj radzę sobie sam w ciężkich sytuacjach, ale chciałbym wysłuchać zdania osób niepostronnych. Jesteśmy ze sobą od ponad pół roku. Niestety ale moja dziewczyna mieszka jeszcze z byłym chłopakiem na stancji (11 lat stażu) który ponoć wie o naszym związku. W między czasie poznałem jej rodziców, wiedzą że jestem jej chłopakiem (bardzo lubię przyjeżdżać do jej rodzinnego domu). Wszystko się między nami układało ale od miesiąca zaczęło się psuć. Kłótnie o pierdoły i nic znaczące sprawy. Niestety - i jest mi wstyd się przyznać ale sięgnąłem po jej telefon. Rozczarowałem się i to bardzo ponieważ sms-owała często ze swoim byłym. On zwracał się do niej "Misiolku" "Tęsknie" a ona "Kiedy wrócisz, tęsknie", i pomimo że po przeczytaniu smsów zapytałem się czy czasem tak się do siebie nie zwracają to zaprzeczyła. Uprzedzała mnie wcześniej że kocha go ale jak brata - nie osobę z którą mogła by stworzyć związek. Nie chciałem więcej mieć z nią nic wspólnego i po długiej rozmowie stwierdziłem że zakończę tą znajomość. I tutaj uderzyła mnie jej postawa - bardzo walczyła o mnie i zaprzeczyła że nigdy mnie z nim nie zdradziła - twierdzi że bardzo mnie kocha - i że bardzo jej na mnie zależy (nie wspomnie o płakaniu i szlochaniu). Niestety od tego momentu ja nie potrafię jej uwierzyć, co prowadzi do kłótni. I moje pytanie - mam za dnia mieć już wyremontowane mieszkanie (małe bo małe ale własne) - czy nie będzie to złe jeśli postawię jej ultimatum ? Wyprowadzka do mnie albo koniec ze związkiem, bo jeśli mnie kocha to będzie jej na tym zależeć (czy nie będzie to zbyt egoistyczne z mojej strony) ? (Sama się przyznała po jednej z kłótni że już dawno powinna się wyprowadzić od swojego byłego) ... proszę o pomoc.
Podobne tematy
Zazwyczaj radzę sobie sam w ciężkich sytuacjach, ale chciałbym wysłuchać zdania osób niepostronnych. Jesteśmy ze sobą od ponad pół roku. Niestety ale moja dziewczyna mieszka jeszcze z byłym chłopakiem na stancji (11 lat stażu) który ponoć wie o naszym związku. W między czasie poznałem jej rodziców, wiedzą że jestem jej chłopakiem (bardzo lubię przyjeżdżać do jej rodzinnego domu). Wszystko się między nami układało ale od miesiąca zaczęło się psuć. Kłótnie o pierdoły i nic znaczące sprawy. Niestety - i jest mi wstyd się przyznać ale sięgnąłem po jej telefon. Rozczarowałem się i to bardzo ponieważ sms-owała często ze swoim byłym. On zwracał się do niej "Misiolku" "Tęsknie" a ona "Kiedy wrócisz, tęsknie", i pomimo że po przeczytaniu smsów zapytałem się czy czasem tak się do siebie nie zwracają to zaprzeczyła. Uprzedzała mnie wcześniej że kocha go ale jak brata - nie osobę z którą mogła by stworzyć związek. Nie chciałem więcej mieć z nią nic wspólnego i po długiej rozmowie stwierdziłem że zakończę tą znajomość. I tutaj uderzyła mnie jej postawa - bardzo walczyła o mnie i zaprzeczyła że nigdy mnie z nim nie zdradziła - twierdzi że bardzo mnie kocha - i że bardzo jej na mnie zależy (nie wspomnie o płakaniu i szlochaniu). Niestety od tego momentu ja nie potrafię jej uwierzyć, co prowadzi do kłótni. I moje pytanie - mam za dnia mieć już wyremontowane mieszkanie (małe bo małe ale własne) - czy nie będzie to złe jeśli postawię jej ultimatum ? Wyprowadzka do mnie albo koniec ze związkiem, bo jeśli mnie kocha to będzie jej na tym zależeć (czy nie będzie to zbyt egoistyczne z mojej strony) ? (Sama się przyznała po jednej z kłótni że już dawno powinna się wyprowadzić od swojego byłego) ... proszę o pomoc.
Witaj ,
powiem tak:nie jestem za stawianiem ultimatum-nigdy tego nie robie i uwazam za niegodne.
ALE, HALLO:
1.jestes z kobieta w zwiazku, a ona mieszka z INNYM?
I to nie jest kolega ( czytaj wspollokator , z ktorym po prostu wspolnie wynajmuje mieszkanie )
2.Masz prawo chciec , zeby sie wyprowadzila, wspolne mieszkanie to bardzo intymna sytuacja ( nie
mam tu na mysli tylko cielesnosci) , masz prawo czuc, ze cos jest nie tak.
3.Nie , to nie bedzie zbyt egoistyczne z Twojej strony
P.S.
Jak dobrze, ze sa tacy ( normalni) mezczyzni jak Ty.
Tylko nie mysl sobie za duzo ;-))
Dla mnie, to jest bardzo dziwna sytuacja.
Ultimatum? że chcesz zamieszkać z kobietą którą kochasz i ona podobno kocha Ciebie.
Egoista - w którym momencie jesteś egoistą?
Szczerze mówiąc nie podoba mi sie zachowanie Twojej kobiety, tochę to wszystko skomplikowane i dziwne.
Ja na Twoim miejscu była bym ostrożna i nie ufała bym bezgranicznie.
wojtas666 napisał/a:Zazwyczaj radzę sobie sam w ciężkich sytuacjach, ale chciałbym wysłuchać zdania osób niepostronnych. Jesteśmy ze sobą od ponad pół roku. Niestety ale moja dziewczyna mieszka jeszcze z byłym chłopakiem na stancji (11 lat stażu) który ponoć wie o naszym związku. W między czasie poznałem jej rodziców, wiedzą że jestem jej chłopakiem (bardzo lubię przyjeżdżać do jej rodzinnego domu). Wszystko się między nami układało ale od miesiąca zaczęło się psuć. Kłótnie o pierdoły i nic znaczące sprawy. Niestety - i jest mi wstyd się przyznać ale sięgnąłem po jej telefon. Rozczarowałem się i to bardzo ponieważ sms-owała często ze swoim byłym. On zwracał się do niej "Misiolku" "Tęsknie" a ona "Kiedy wrócisz, tęsknie", i pomimo że po przeczytaniu smsów zapytałem się czy czasem tak się do siebie nie zwracają to zaprzeczyła. Uprzedzała mnie wcześniej że kocha go ale jak brata - nie osobę z którą mogła by stworzyć związek. Nie chciałem więcej mieć z nią nic wspólnego i po długiej rozmowie stwierdziłem że zakończę tą znajomość. I tutaj uderzyła mnie jej postawa - bardzo walczyła o mnie i zaprzeczyła że nigdy mnie z nim nie zdradziła - twierdzi że bardzo mnie kocha - i że bardzo jej na mnie zależy (nie wspomnie o płakaniu i szlochaniu). Niestety od tego momentu ja nie potrafię jej uwierzyć, co prowadzi do kłótni. I moje pytanie - mam za dnia mieć już wyremontowane mieszkanie (małe bo małe ale własne) - czy nie będzie to złe jeśli postawię jej ultimatum ? Wyprowadzka do mnie albo koniec ze związkiem, bo jeśli mnie kocha to będzie jej na tym zależeć (czy nie będzie to zbyt egoistyczne z mojej strony) ? (Sama się przyznała po jednej z kłótni że już dawno powinna się wyprowadzić od swojego byłego) ... proszę o pomoc.
Witaj ,
powiem tak:nie jestem za stawianiem ultimatum-nigdy tego nie robie i uwazam za niegodne.ALE, HALLO:
1.jestes z kobieta w zwiazku, a ona mieszka z INNYM?
I to nie jest kolega ( czytaj wspollokator , z ktorym po prostu wspolnie wynajmuje mieszkanie )
2.Masz prawo chciec , zeby sie wyprowadzila, wspolne mieszkanie to bardzo intymna sytuacja ( nie
mam tu na mysli tylko cielesnosci) , masz prawo czuc, ze cos jest nie tak.
3.Nie , to nie bedzie zbyt egoistyczne z Twojej stronyP.S.
Jak dobrze, ze sa tacy ( normalni) mezczyzni jak Ty.Tylko nie mysl sobie za duzo ;-))
Dokładnie! masz prawo wymagać skoro ona mieszka ze swoim byłym. Obstawiam mimo wszystko że jednak Cię z nim zdradzała, co tylko potwierdzają smsy. Ja ze swoim bratem nie mówimy do siebie "misiolku" itp.
5 2011-11-05 09:36:50 Ostatnio edytowany przez wojtas666 (2011-11-05 09:50:55)
- "Jeśli mnie kochasz to się wyprowadź ... " to nie brzmi jak taki mały szantaż i nie jest to egoistyczne ? (myślę o swoich potrzebach bo chciałbym ją mieć przy sobie) a ze zdradą to ciężki orzech do zgryzienia - nie jestem głupi ;-), ale sporo na to wskazuje że zachowała się nie fair w stosunku do mnie...
i jeszcze - jedno - to co mi podpowiedziała przed chwilką bliska osoba - wg. niej - takie ultimatum nie jest dobre - ponieważ nie dowiem się i tak czy mnie kocha czy nie, ultimatum to takie zniewolenie drugiej osoby - to ona sama powinna chcieć się do mnie przeprowadzić ...
- "Jeśli mnie kochasz to się wyprowadź ... " to nie brzmi jak taki mały szantaż i nie jest to egoistyczne ?
nie musisz tego robic w taki sposob.
Mozesz tak :
"Kocham Cie i nie chce , zebys mieszkala z innym. Przeszkadza mi to i nie moge z tym zyc."
Prosty i szczery przekaz. Nic na wyrost i nie ma zbytecznej teatralnosci.
i jeszcze - jedno - to co mi podpowiedziała przed chwilką bliska osoba - wg. niej - takie ultimatum nie jest dobre - ponieważ nie dowiem się i tak czy mnie kocha czy nie, ultimatum to takie zniewolenie drugiej osoby - to ona sama powinna chcieć się do mnie przeprowadzić ...
w pelni sie zgadzam. Nigdy w zyciu nie dawalam nikomu ultimatum- bo mam takie samo zdanie.
Zgadzam się także - ultimatum nie postawię bo to bez sensu... w takim razie powiem jej szczerze, jestem ciekaw co mi odpowie, najgorsze jest to że po takich słowach mogę spodziewać się zwodzenia ... za pół roku ... za rok ... ile my jesteśmy razem ...
10 2011-11-05 10:15:08 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2011-11-05 10:15:55)
Zgadzam się także - ultimatum nie postawię bo to bez sensu... w takim razie powiem jej szczerze, jestem ciekaw co mi odpowie, najgorsze jest to że po takich słowach mogę spodziewać się zwodzenia ... za pół roku ... za rok ... ile my jesteśmy razem ...
to powiedz, ze pomozesz jej w podjeciu decyzji i ze chcesz zebyscie zamieszkali razem.
Wyprowadzic ciuchy to kwestia jednego dnia.
Po jej reakcji powinienes wyczuc wszystko.
Ja jestem za klarownymi sytuacjami. Oklamywanie samego siebie nic nie daje.
Dzięki za radę ;-) teraz wiem co zrobić ... dziś się z nią widzę to się dowiem na czym stoję ..
Dzięki za radę ;-) teraz wiem co zrobić ... dziś się z nią widzę to się dowiem na czym stoję ..
powodzenia
13 2011-11-06 14:40:31 Ostatnio edytowany przez wojtas666 (2011-11-06 14:42:17)
Cóż - sytuacja się zmieniła diametralnie ponieważ wczoraj okazało się że będę przyszłym ojcem, i wiem już teraz że to ja nim jestem (w sferach intymnych - moja dziewczyna była mi wierna to wiem na 99%) . Ja się cieszę - niestety dla niej jest to szok ponieważ chciała zostać mamą ale jeszcze nie teraz. Nie czuję w ogóle instynktu macierzyńskiego. Mówi że mnie kocha ale ma teraz mętlik w głowie. Wie że musi się do mnie przeprowadzić - sama mi to zaproponowała - ale niestety będzie to z przymusu niż ze wspólnej decyzji. Dla niej wyprowadzka ze starego miejsca zamieszkania jest bardzo niewygodna bo są to diametralne zmiany + należy wypracować nowe nawyki przy ciąży - życie zmienia się o 180 stopni - są inne priorytety (koniec z pewnymi przyzwyczajeniami). Powiedziała też mi że jest przyzwyczajona bardziej do swojego byłego niż do mnie bo go zna o wiele więcej czasu ale to tylko to ... ale to mnie kocha i we mnie widziała swojego partnera życiowego. Nie chcę na nią naciskać - ja wewnątrz naprawdę się cieszę że zostanę tatusiem ale też bardzo chciał bym jej pomóc, lecz nie wiem jak ... sytuacja dla mnie też nie jest lekka, boje się że wszystko może się teraz popsuć i nie dość że ją stracę to jeszcze dziecko ... pomocy
...