Cześć Kobiety!
ostatnio przeczyatłam artykuł Współczesny mężczyzna na MatcePolce i dał mi o do myślenia. Wredne z nas istoty, troche dużo wymagamy od naszych partnerów, nie sądzicie??
Podobne tematy
Oni wcale nie sa lepsi, bo też od nas wymagają
ja tam od swojego faceta za dużo nie wymagam. Nie musi nawet sprzatac, bo ja to robię
on jest kucharzem, wiec niech gotuje, a ja porandkuje sobie ze sciereczkami i prontem oczywiście są jakies wymagania dotyczace dbania o sibie, bo nie wyobrazam sobie sytuacji, w ktorej moj M. miałby wyjść brudny, smierdzacy do ludzi, wiec tego pilnuje
raczej jestestemy podzieleni obowiazkami, wiec problem nie ma. Teraz remontujemy mieszkanie, a raczej on remontuje, wiec wiecej od niego nie wymagam, bo i tak b. duzo robi ![]()
Ja od mojego chłopaka praktycznie nic nie wymagam,wszystko daje i zapewnia mi sam z siebie:)
Kochanyyyy:*
ja również dużo nie wymagam. Kiedyś wściekałam się że nie dostaję kwiatów , nie jestem zabierana raz w tygodniu na romantyczne kolacje do drogich restauracji , że nie dostaję prezentów , że nie ma w naszym związku zbyt wiele romantyzmu.
Ale z czasem doszłam do wniosku że są ważniejsze rzeczy teraz wystarczy mi romantyczna kolacja raz na pare miesięcy i zwykły całus w czoło ze stwierdzeniem " jesteś wspaniałą kobietą ". Przecież gdybym na codzień miała jak w bajce pewnie by mi to spowszechniało a tak jak mam raz na jakiś czas jestem w stanie bardziej to docenić.
Jedyne czego wymagam to zrozumienia , oparcia i czasu dla nas.
Cieszmy się tym co mamy !
no jak facet nie spełnia oczekiwań kobiety to ona marudzi itp ale to działa też w drugą stronę
O tak, tez sie wsciekalam, że nigdzie nie wychodzimy, ze mnie nie zabiera chociaz raz na miesiac gdzies na romantyczna kolacje, ze nie dostaje kwiatkow. Jestesmy ze soba ponad rok, a ani razu nie dostalam od niego kwiatka, na kolacji bylismy tylko raz i to na samym poczatku znajomosci, zanim zostalismy para. No ale juz sie o to nie czepiam, bo nie ma sensu. Zaakcpetowalam to, i nie musi mi robic łaski, że zabierze mnie na kolacje czy da kwiatka.
O czas tez sie klocilam, bo pracuje po 12h, a jak ma wolne, to robi 12h przy remoncie i dla mnie czasu praktycznie tez nie ma. Do tego tez sie przyzwyczilam i sie juz nic nie odzywam. No i wychodzi na to, ze widze go co 2 niedziele od poludnia, a tak to tylko rano, jak wstaje i wieczorem jak klade sie spac, a mieszkamy razem :]
A ja Wam powiem, ze ideałów nie ma - znajdzie sie zawsze jakiś przyslowiowy "czarny kon" ![]()
Mój ukochany także dba o mnie
a nawet mnie rozpieszcza ![]()
O tak, tez sie wsciekalam, że nigdzie nie wychodzimy, ze mnie nie zabiera chociaz raz na miesiac gdzies na romantyczna kolacje, ze nie dostaje kwiatkow. Jestesmy ze soba ponad rok, a ani razu nie dostalam od niego kwiatka, na kolacji bylismy tylko raz i to na samym poczatku znajomosci, zanim zostalismy para. No ale juz sie o to nie czepiam, bo nie ma sensu. Zaakcpetowalam to, i nie musi mi robic łaski, że zabierze mnie na kolacje czy da kwiatka.
O czas tez sie klocilam, bo pracuje po 12h, a jak ma wolne, to robi 12h przy remoncie i dla mnie czasu praktycznie tez nie ma. Do tego tez sie przyzwyczilam i sie juz nic nie odzywam. No i wychodzi na to, ze widze go co 2 niedziele od poludnia, a tak to tylko rano, jak wstaje i wieczorem jak klade sie spac, a mieszkamy razem :]
Mika może to tylko przez ten remont
I tak macie fajnie że razem mieszkacie my jeszcze nie mieszkamy razem i w sumie jak już przyjdzie czas na ten wielki dzień to moje oczekiwania różnież się zmienią chodz mam nadzieję że podział obowiązków się sprawdzi i nie wszystko zostanie na mojej głowie
Jeżeli facet nie jest od początku typem romantyka to wydaje mi się że nawet jak by miał obok siebie miss świata to i tak się nie zmieni
Ja już wszystko zaakceptowałam i naprawdę jestem w stanie docenić tą kolację raz na pare miesięcy i już nie walcze. Bo walka z wiatrakami nie ma sensu
Pozatym że nie zabiera mnie na kolacje , nie organizuje niespodzianek i nie kupuje kwiatów i prezentów i tak jest bardzo kochanym facetem - nawet bez tego.
na portalu MatkaPolka znalazłam artykuł Współczesny facet, jest tam kilka przykładów o tym czego wymagamy od naszych facetów... na początku zrobiło mi sie ich żal, ale natychmiast sobie rzypomniałam, że oni też nie mało pd nas wymagają...Co jeszcze byście dodały do tej skromnej listy, która wymiania w tekście autorka? Co faceci powinni robić??
Ale po co ta dyskusja ? Przecież to kwestia typowo indywidualna.