netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Rozstanie = konieć świata

8 odpowiedzi3 673 wyświetleniazałożony przez Saimek, 29.10.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie = konieć świata

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: Rozstanie = konieć świata

Witam,

do tej pory byłem tylko czytelnikiem tego forum i bardzo mi pomagalo czytanie Waszych odpowiedzi na posty innych. Wiedziałem, że przyjdzie taki dzien, w którym ja będę potrzebował pomocy dlatego pisze.

Nie potrafie pogodzić się z rozstaniem, związek nie trwał długo bo 2 miesiące ale to mi w żaden sposób nie pomaga. Wcześniej byłem w związku, który trwał 3 lata i po rozstaniu czułem się dokładnie tak jak dzisiaj. I to jest właśnie mój problem, nie ważne czy będzie to trwać 2 tygodnie czy 2 lata, dla mnie to jest zawsze koniec świata, strasznie się przywiązuje i nie moge się pogodzić z myśla, że osoba dla mnie ważna ma się stać obca z dnia na dzień.

Próbowałem już róznych rzeczy, czytałem o potędze podświadomości, pomaga mi to tylko jak mam na prawde dobry humor, ale jak jest źle to jestem rozbity na milion kawałków i nie moge się na niczym skupić, najgorsze jest to, że swoją była widuję w pracy co dodatkowo mnie dobija każdego dnia. Jestem zazdrosny o każde jej spojrzenie i każdy uśmiech. Każdy dzień to dla mnie walka, którą toczę z własnymi myślami.

Próbowałem też myśleć o niej tak, żeby patrzeć tylko na jej wady, niestety dla mnie nie miala ich zbyt dużo, po za tym długo nie jestem w stanie utrzymać takich myśli. Zerwała, bo dla niej to nie było to, po prostu. Powiedziała, że sama nie wie czego chce, ale wie, że to nie to...

Dodam jeszcze, że mam rodziców po rozwodzie i kilka miesięcy temu wyleczyłem się z nerwicy. Może to ma jakiś wpływ?

Mam nadzieje, że w miare jasno opisałem to wszystko.

Potrzebuje jakiejś opinii, wiem, że jesteśćie w stanie mnie zrozumiec, bo są tacy, którym przychodzi to z trudem i rady typu: "weż się w garść, nie ta to inna" tylko mnie bardziej drażnią.

2

Odp: Rozstanie = konieć świata

cześć, napisałeś dość ogólnikowo. Jakiej rady potrzebujesz w takim razie? banalne jest to co napiszę, ale faktycznie najlepszym lekarstwem na rozstanie jest upływający czas. Trudno przychodzi nam akceptacja takiego stanu rzeczy,że ktoś nas zostawił, ale jeśli się pokona ten trud i zaakceptujesz ten ból będzie Ci napewno troszkę lżej. Pisanie z ludźmi mającymi podobne doświadczenia też pomaga......

3

Odp: Rozstanie = konieć świata

Napisales ze bardzo sie przywiazujesz do drugiej osoby. Wnioskuje rowniez, ze nastepuje to bardzo szybko. Nie wiem czy tak jest, wiec prosze popraw mnie jesli sie myle, ale odnosze wrazenie, ze jezeli obdarzysz kogos uczuciem, to chcesz byc z ta osoba 24 godziny na dobe. Niestety tak sie nie da. Poza byciem w zwiazku, musisz miec rowniez wlasne zycie, pasje, zainteresowania, ktorych dana osoba nie jest czescia. Dzieki temu, wszystko lepiej sie uklada w zwiazku i w czasie ewentualnego rozstania nie jest tak ciezko, bo nie zawala ci sie caly swiat.
Jedyne co moge poradzic w tym momencie to skup sie na sobie, znajdz jakies nowe hobby, rozwijaj sie intelektualnie, tylko nie siedz bezczynnie wypatrujac do kogo ona sie usmiecha tym razem.

Pozdrawiam.

4

Odp: Rozstanie = konieć świata

Zastanawiam się nad tym dlaczego tak bardzo przeżywam takie rozstania? Dlatego, że mi bardzo zależało? Czy inni ludzie też przeżywają KAŻDE rozstanie w ten sam sposób jak ja. Czy ma to może jakieś podłożę w mojej psychice ? Wiem, że nie którzy przeżywają rozstania mniej lub bardziej emocjonalnie. Dla mnie nie ma żadnej różnicy, czy mam 3 lata wspomnień czy 2 miesiące wspomnień zabija mnie to od środka w ten sam sposób i zawsze mam problem w tym, żeby wyjść na prostą.

5

Odp: Rozstanie = konieć świata

Ja chyba nie jestem odpowiednia osoba aby odpowiedziec na to pytanie, bo z obecnym chlopakiem jestem juz prawie 3 lata, a poprzednio byl tylko taki jeden, ktory zauroczyl mnie kompletnie. Wszystko trwalo jakies 2-3 tygodnie, ale jak zerwal ze mna przez SMS to bolalo strasznie. Pewnie to zabrzmi strasznie glupio, ale niemalze rok zajelo mi, aby w koncu przestac sie nim przejmowac. Eh, te pierwsze, mlodziencze zauroczenia...

Co moge ci powiedziec, to ze kazdy przezywa rozstanie inaczej. Jedni cierpia strasznie (tak jak wlasnie ty), a po innych splywa to jak po kaczce. Ty jestes osoba na ktora rozstanie ma ogromny wplyw. Podejrzewam rowniez, ze do innych rzeczy rowniez podchodzisz emocjonalnie. I jesli mam racje to nie jest zaden powod do wstydu. Zbyt wielu jest ludzi, ktorych malo co obchodzi. Nie jestem psychologiem, aby ci wytlumaczyc dlaczego tak ci zalezy, ale tak juz po prostu jest. Jedyne co mozesz teraz zrobic to przetrwac ten ciezki okres teraz i miec nadzieje, ze nastepna dziewczyna ktora pojawi sie w twoim zyciu, juz nigdy z niego nie zniknie. smile

6

Odp: Rozstanie = konieć świata

Rozstanie nie jest koncem swiata.
Moze to brzmi brutalnie, ale musisz sobie z tym poradzic. Chcesz, czy nie...

Kiedy mamy wobec kogos jakies plany, czy nadzieje, kiedy myslimy o kims powaznie, gdy wiazemy z ta osoba nasza przyszlosc, a nagle okazuje sie, ze plany musimy zmienic, wydaje sie, ze to koniec swiata. Nie wyobrazamy sobie, zeby nasze zycie moglo toczyc sie dalej, tak po prostu, jakby nic sie nie stalo. Bo dla calego swiata nic sie przeciez nie zmienilo- codziennie wstaje nowy dzien, codziennie zapada noc... To tylko Tobie sie zdaje, ze to koniec.

Sprobuj popatrzec inaczej na to wszystko. Jakby z innej strony. Cos sie skonczylo, zeby cos innego moglo sie zaczac. Pewnie, ze to rozstanie nie jest najlepsza rzecza, jaka mogla Cie spotkac, ale kazde doswiadczenie czegos nas uczy. Nauczyles sie wiele, przezyles cos, bedziesz silniejszy. Miales marzenia, ktore zweryfikowales z rzeczywistoscia- a nie kazdy ma taka szanse.

Niestety nie ma prostego przepisu na to, jak zapomniec. Pokusze sie nawet o stwierdzenie, ze nie da sie zapomniec. To juz zawsze bedzie czescia Twojego zycia.
Pomoze Ci jedynie czas. Daj sobie dosc czasu na wszystko. Na smutek, nawet rozpacz, na wscieklosc... Kiedy te emocje opadna bedzie latwiej.

Czy kazdy przezywa rozstanie tak Ty? Nie, kazdy jest inny. Jednemu przechodzi po tygodniu, inny potrzebuje lat, zeby wyjsc na prosta. Nie ma reguly.
I chyba faktycznie nie ma znaczenia ile zwizek trwal. Ja np mam za soba 3 zwiazki. Pierwszy trwal ponad 3 lata, drugi 2, a trzeci rok. Ostatni przezylam najbardziej. Cieko powiedziec, czy dlatego, ze mialam najwiecej nadziei z nim zwiazanych, czy moze kazdy kolejny boli bardziej, bo spotyka nas to po raz kolejny...

7

Odp: Rozstanie = konieć świata

Dziękuje bardzo wszystkim za odpowiedzi, dało mi to do myślenia..

8

Odp: Rozstanie = konieć świata

Tak przeżywasz rozstania ale z drugiej strony wiesz że będziesz miał kolejną dziewczynę:) więc nie ma się czym martwić. Każde rozstanie jest przykre i nie ważne czy był udany związek czy nie, czy się kochaliście czy nie. Pomyśl sobie w ten sposób że to i dobrze się stało, uczciwa dziewczyna skoro Ci powiedziała że to nie to bo przecież nie chciałbyś żeby Twoja partnerka czuła się źle w związku a Ty nic o tym byś nie wiedział, dobrze że w miare szybko stwierdziła że to nie to bo mogła się o tym przekonać po roku albo 2 nawet, wiec nie jest tak źle jak mogło być:)

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie = konieć świata

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026