netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Małżeństwo bez dzieci - jak budować wspólną relację będąc bezpłodnym.

51 odpowiedzi12 212 wyświetleńzałożony przez Lusia*M*, 24.10.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Małżeństwo bez dzieci - jak budować wspólną relację będąc bezpłodnym.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 52 ]

1

Temat: Małżeństwo bez dzieci - jak budować wspólną relację będąc bezpłodnym.

Witam. Jestem mężatką z 2letnim stażem. Od roku z mężem staramy się o dziecko - niestety bezskutecznie. Prawdopodobnie naszym problemem są moje zaburzenia w owulacji (taka jest pierwsza diagnoza). Mąż jeszcze nie przechodził żadnych badań więc nie mamy pewności czy i on przyczynia się do tego, że nie mogę zajść w ciążę. Na horyzoncie rysują nam się więc miesiące bądź lata leczenia, które nie wiadomo czy zakończą się upragnionym dzieckiem. Chciałam Was jednak zapytać czy myślicie, że małżeństwo bez dzieci może być szczęśliwe, a może ktoś z Was jest w podobnej sytuacji?? Bardzo kocham mojego męża, ale obawiam się, że swoim problemem uczynię go nieszczęśliwym, bądź to on pewnego dnia postanowi poszukać swojego szczęścia przy boku kobiety, która uczyni go ojcem.

2

Odp: Małżeństwo bez dzieci - jak budować wspólną relację będąc bezpłodnym.

Pewnie ze moze byc szczesliwe. Kontynuujcie leczenie, moze sie jednak uda Wam mieć dziecko. Jeśli b. chcecie, a leczenie nie przyniesie skutkow - pomyslcie o adopcji. a jesli nie - cieszcie sie pomimo to soba, bo zamartwiac sie cale zycie - to tragedia. Rozwiazan jest wiele - wiec nie zamartwiajcie się...

3

Odp: Małżeństwo bez dzieci - jak budować wspólną relację będąc bezpłodnym.

Wiem, że alternatyw na dalsze życie mamy wiele, a bezdzietność to nie koniec świata, przecież jeśli biologia zadecyduje inaczej to nie pomoże nawet rwanie włosów z głowy. Zastanawiam się tylko czy nie będzie mi już zawsze towarzyszył lęk, o to czy pewnego dnia, mój mąż nie pęknie, nie zniesie tego i nie odejdzie. Jestem przekonana o jego miłości, wiele rozmawialiśmy na temat bezpłodności, tylko jeśli to rzeczywiście moja wina, to ja będę musiała z tym żyć do końca, on niekoniecznie. Nie jestem w stanie zajrzeć mu w myśli i martwi mnie to, że mój lęk o naszą przyszłość może coś między nami zniszczyć.

4 Ostatnio edytowany przez motylek79 (2011-10-24 13:11:07)

Odp: Małżeństwo bez dzieci - jak budować wspólną relację będąc bezpłodnym.

Wiesz na udane malzenstwo nie ma recepty - są szcześliwe malzeństwa bez dzieci i nieszczesliwe z dziecmi, są i tacy ktorzy dzieci wogole miec nie chca, a są szczesliwi...Ilu ludzi - tyle przypadków. Na Twoim miejscu bym zrobiła z mezem dokąłdne badania i leczyła się. znam przypadki ze kobieta leczyla sie 5 lat i dopiero po tym czasie udalo sie zajsc w ciaze. Takze - medycyna dzisiaj potrafi wiele. wiec zawczasu sie nie zamartwiaj - tylko rob badania i słuchaj co lekarze beda mowic. Powodzenia

5

Odp: Małżeństwo bez dzieci - jak budować wspólną relację będąc bezpłodnym.

Dziękuje. A leczenie to nasza nadzieja i przekleństwo na następnych kilka lat. Ale na pewno się łatwo nie poddam!

6

Odp: Małżeństwo bez dzieci - jak budować wspólną relację będąc bezpłodnym.
Lusia*M* napisał/a:

Jestem przekonana o jego miłości, wiele rozmawialiśmy na temat bezpłodności, tylko jeśli to rzeczywiście moja wina, to ja będę musiała z tym żyć do końca, on niekoniecznie.

Unikalabym stwierdzen pt "Moja wina, twoja wina." Przeciez nie siedzialas od 7 roku zycia dzgajac jajniki igla zebys mogla mowic o winie. Jesli to maz ma problem zdrowotny to tez nie jego "wina". Nie mysl w ten sposo bo wpedzisz sie w paranoje. Raczej uzywaj terminu "problem zdrowotny" albo jakikolwiek ci przyjdzie do glowy. To tak jakby winic blondynke ze sie nia urodzila. to nie fair.

7

Odp: Małżeństwo bez dzieci - jak budować wspólną relację będąc bezpłodnym.

Wiesz Ja to bym się cieszył na waszym miejscu:

1. Kochacie się
2. Mecie się zabawiać ile dusza zapragnie bez martwienia, że będzie nieplanowane dziecko, masa ludzi boi się tego jak ognia
3. Możecie adoptować dziecko: Czy to tak ważne, że go nie urodzisz? Przecież człowiek to człowiek, a tyle mamy nieszczęśliwych dzieci im też należy się szansa na szczęście. I uważam, że nie musi to być koniecznie niemowlak. Chyba masz jakiś znajomych co mają dzieci i na pewno nie raz słyszałaś jak narzekają, że niewyspani są, zmęczeni itd. itd.

Szanujmy życie, które jest na tym świecie.

8

Odp: Małżeństwo bez dzieci - jak budować wspólną relację będąc bezpłodnym.
Lusia*M* napisał/a:

Wiem, że alternatyw na dalsze życie mamy wiele, a bezdzietność to nie koniec świata, przecież jeśli biologia zadecyduje inaczej to nie pomoże nawet rwanie włosów z głowy. Zastanawiam się tylko czy nie będzie mi już zawsze towarzyszył lęk, o to czy pewnego dnia, mój mąż nie pęknie, nie zniesie tego i nie odejdzie. Jestem przekonana o jego miłości, wiele rozmawialiśmy na temat bezpłodności, tylko jeśli to rzeczywiście moja wina, to ja będę musiała z tym żyć do końca, on niekoniecznie. Nie jestem w stanie zajrzeć mu w myśli i martwi mnie to, że mój lęk o naszą przyszłość może coś między nami zniszczyć.

Nie uzywalabym stwierdzen pt "Moja wina" "Twoja wina". Przeciez jesli biologia zdecyduje to nie pomoze nawet rwanie wlosow z glowy big_smile
Raczej to kwestia problemu zdrowotnego ktory mogl sie przeciez zdarzyc kazdemu i przeciez nie tylko was dotyczy. Nie ma sensu obwiniac sie o cos na co sie nie mialo wplywu. To tak jakby winic blondynke ze sie taka urodzila.

9

Odp: Małżeństwo bez dzieci - jak budować wspólną relację będąc bezpłodnym.

Ok macie racje to nie jest moja wina, ani jego. Cholera tylko niestety tak już jest, że zmaltretowana psychika kobiety zawsze szuka winnego, a najłatwiej tą winę zwalić na siebie. Ale co racja to racja, przecież to nie ja namówiłam moje jajniki do tego, żeby nie chciały ze mną współpracować.

10

Odp: Małżeństwo bez dzieci - jak budować wspólną relację będąc bezpłodnym.

Mamy XXI wiek jednak ludzie nadal mają skostniałe poglądy. Gdzie tu wina twoja czy jego, nie ma jej po prostu, możecie mieć co najwyżej mieć pretensje do matki natury. Mimo to naprawdę nie widzę powodu do zmartwienia chyba, że facet ma jakiś odchył na tym punkcie. Naprawdę jak pisałem w poprzednim poście są lepsze alternatywy niż skomplikowane leczenia wzajemne męczenie się i obwinianie o porażki.

Czy ew. adopcja jest takim złem? Znam osobiście parę w podobnej sytuacji, która adoptowała 2 dziewczynki (siostry) w wieku 3 oraz 5 i kibicowałem im bo to naprawdę przejaw wielkiego serca oraz wyższego stanu świadomości. Dziś po 3 latach są szczęśliwą rodziną.

I nie dobijaj się przecież to nie twoja wina.

11

Odp: Małżeństwo bez dzieci - jak budować wspólną relację będąc bezpłodnym.

Fakt, że na nasze myślenie duży wpływ ma otoczenie. Ludzie dalej traktują pary bezpłodne jak takie, które są w pewien sposób wyrzutkami społeczeństwa (niestety ale patrzą na nas tak głównie pary, które mają reprodukcje jak króliki ). Wszyscy myślą, że poczęcie dziecka to taka łatwa i przyjemna sprawa. Niestety nie zrozumie tego ten, kto nie był w takiej sytuacji.

12

Odp: Małżeństwo bez dzieci - jak budować wspólną relację będąc bezpłodnym.
Lusia*M* napisał/a:

Fakt, że na nasze myślenie duży wpływ ma otoczenie. Ludzie dalej traktują pary bezpłodne jak takie, które są w pewien sposób wyrzutkami społeczeństwa (niestety ale patrzą na nas tak głównie pary, które mają reprodukcje jak króliki ). Wszyscy myślą, że poczęcie dziecka to taka łatwa i przyjemna sprawa. Niestety nie zrozumie tego ten, kto nie był w takiej sytuacji.

Witaj.Ja nie moge sie zgodzic z twoimi słowami. Ja równiez jestem mężatką od 12 lat,nie mam dzieci. Jestem po dwóch poronieniach, ale nigdy nie spotkałam sie z czymś takim jak Ty opisujesz. Nigdy mnie nie spotkałą krytyka z ust ludzi. Wcześniej zadałąś pytanie czy takie małżeństwo moze byc udane? Moja drodga to zależy od Was czy będziecie umieli sobie dac szanse , aby takie właśnie było. Czyli udane.

13

Odp: Małżeństwo bez dzieci - jak budować wspólną relację będąc bezpłodnym.

Luminita widać miałaś dużo szczęścia. Ja niestety spotkałam się z ludźmi, którzy traktują Nasz problem odrzuceniem. Mam znajomą, która po urodzeniu dziecka przestała się ze mną kontaktować bo stwierdziła, że brak nam już wspólnych tematów do rozmów (czyt. dzieci) i, że nasz problem wiąże się z tym, że pewnie boimy się dziecka bo chcemy mieć wygodne życie. Niestety takie reakcje się zdarzają i tu nie ma się z czym zgadzać. Szkoda tylko, że w naszych czasach ludzie tak na to patrzą.

14

Odp: Małżeństwo bez dzieci - jak budować wspólną relację będąc bezpłodnym.
Lusia*M* napisał/a:

Luminita widać miałaś dużo szczęścia. Ja niestety spotkałam się z ludźmi, którzy traktują Nasz problem odrzuceniem. Mam znajomą, która po urodzeniu dziecka przestała się ze mną kontaktować bo stwierdziła, że brak nam już wspólnych tematów do rozmów (czyt. dzieci) i, że nasz problem wiąże się z tym, że pewnie boimy się dziecka bo chcemy mieć wygodne życie. Niestety takie reakcje się zdarzają i tu nie ma się z czym zgadzać. Szkoda tylko, że w naszych czasach ludzie tak na to patrzą.

Dobrze , że ta znajoma przestała się  z Tobą kontaktowac, nie była warta twojej znajomości. Takie rozumowanie jest puste i świadczy o małej świadomości i kulturze osobistej tej osoby. Nie masz czego żałowac , że tak sie skończyło. Lepiej dla Ciebie. Pamiętaj , ze skoro podjeliście walke o dziecko, chodzi mi o leczenie, to bardzo potrzebujesz spokoju , a takie znajome nie pomagają w utrzymaniu spokoju. Głowa do góry . Ja miałam to szczęście jak mówisz , ale to też zależało w dużej mierze odemnie.Poprostu nie słucham takich ludzi i nie przejmuje sie tym co mówią. Ja wiem jak wygląda moje życie ,dlatego radze Ci nie przejmuj sie tym co mówią ludzie.

15

Odp: Małżeństwo bez dzieci - jak budować wspólną relację będąc bezpłodnym.

Masz racje, że nie była warta tego żeby się z nią przyjaźnić. Faktem jest też to, że jak słyszysz takie głosy to nie jest łatwo skupić się na sobie i popada się w coraz większego doła. Ale prawda jest taka, że nie tylko ludzie z moim problemem są narażeni na krytykę bądź odrzucenie, przecież ludzie niepełnosprawni czy chorzy na różne choroby też często spotykają się z wielkim niezrozumieniem. Ale miło usłyszeć opinię osoby, która mimo braku dziecka potrafiła zbudować szczęśliwy związek, to budujące.

16

Odp: Małżeństwo bez dzieci - jak budować wspólną relację będąc bezpłodnym.
Lusia*M* napisał/a:

Masz racje, że nie była warta tego żeby się z nią przyjaźnić. Faktem jest też to, że jak słyszysz takie głosy to nie jest łatwo skupić się na sobie i popada się w coraz większego doła. Ale prawda jest taka, że nie tylko ludzie z moim problemem są narażeni na krytykę bądź odrzucenie, przecież ludzie niepełnosprawni czy chorzy na różne choroby też często spotykają się z wielkim niezrozumieniem. Ale miło usłyszeć opinię osoby, która mimo braku dziecka potrafiła zbudować szczęśliwy związek, to budujące.

Kazda osoba jest narazona na krytyke. Bo ma dzieci, bo nie ma, bo ma za malo, bo ma za duzo. To tak jakby czesc zycia. Grunt to sie nie poddawac i nie pozwolic gownu ciagnac sie u swoich butow. To do niczego nie prowadzi.

17

Odp: Małżeństwo bez dzieci - jak budować wspólną relację będąc bezpłodnym.
Lusia*M* napisał/a:

Ok macie racje to nie jest moja wina, ani jego. Cholera tylko niestety tak już jest, że zmaltretowana psychika kobiety zawsze szuka winnego, a najłatwiej tą winę zwalić na siebie. Ale co racja to racja, przecież to nie ja namówiłam moje jajniki do tego, żeby nie chciały ze mną współpracować.

A obwiniasz sie za kolor swoich wlosow/oczu? Nie. No wiec mozna postarac sie przelozyc to myslenie na reszte ciebie smile Jak spiewala Christina Aquilera "you are beautiful, no matter what they say" smile

18

Odp: Małżeństwo bez dzieci - jak budować wspólną relację będąc bezpłodnym.

Moja Droga - miej w dupie krytykę. Jeśli ktoś chce - zawsze znajdzie powód. Przejmowanie się pierdołami tylko jeszcze bardziej nakręca, a z poczęciem jest tak: im większe ciśnienie tym mniejsze szanse. Człowiek się "zafiksowuje", traktuje męża jak byka rozpłodowego, wszystko w stresie i jak przyjdzie miesiączka (niestety) to płacz i zgrzytanie zębów.

Koniecznie zgłoście się do porządnej kliniki - ja polecam Novum w Warszawie. Mają od niedawna opiekę psychologa - atmosfera super. Wyniki też.

Najważniejsze - nie dać się zwariować. Jeżeli dwoje ludzi się kocha - wszystko jest możliwe. Nawet szczęśliwe małżeństwo. wink

19

Odp: Małżeństwo bez dzieci - jak budować wspólną relację będąc bezpłodnym.

Propos Twojej kolezanki - nie słuchaj tego co mówią inni, a z ludzi takich jak ona unikaj - niepotrzebujesz toksycznych ludzi wokół siebie.
Dąż do swojego celu, dbaj o meża , siebie i będzie dobrze. a jesli sie by nie udalo to nie obwiniaj siebie, meza ani nikogo, bo w zyciu sa rzeczy ktorych przeskoczyc sie nie da, chocby stawala na glowie....

20

Odp: Małżeństwo bez dzieci - jak budować wspólną relację będąc bezpłodnym.

Niestety tak już jest, że im bardziej człowiek chce tym gorzej wychodzi. A mając cały czas z tyłu głowy obrazek ciężarnych koleżanek dookoła trudno jest odciąć się od wszystkiego i wszystkich. Łatwo powiedzieć, trudniej wykonać. Pewnie, ze trzeba wierzyć, walczyć i nie poddawać się krytyce. My naprawdę się staramy z tym wszystkim walczyć, tylko psychika kobiety jest już tak skonstruowana, że raz nastawia się na walkę z całym światem, a innym razem staje się jak tarcza w którą trafiają wszystkie ciosy.

21

Odp: Małżeństwo bez dzieci - jak budować wspólną relację będąc bezpłodnym.
Lusia*M* napisał/a:

Niestety tak już jest, że im bardziej człowiek chce tym gorzej wychodzi. A mając cały czas z tyłu głowy obrazek ciężarnych koleżanek dookoła trudno jest odciąć się od wszystkiego i wszystkich. Łatwo powiedzieć, trudniej wykonać. Pewnie, ze trzeba wierzyć, walczyć i nie poddawać się krytyce. My naprawdę się staramy z tym wszystkim walczyć, tylko psychika kobiety jest już tak skonstruowana, że raz nastawia się na walkę z całym światem, a innym razem staje się jak tarcza w którą trafiają wszystkie ciosy.

Nie psychika kobiety tylko najwyrazniej twoja smile Rzeczywiscie oprocz leczenia medycznego, wsparcie psychologa polecam. Bo nawet najlepsze leczenie ci nie pomoze jesli postawisz sobie zbyt wysoko poprzeczke i zaczniesz oczekiwac nie wiadomo jakich cudow. Plus wspolna rozmowa z terapeuta i partnerem moze pomoc ci zorientowac sie lepiej w stanie umyslu twojej drugiej polowki i byc moze pozbyc sie stresu.

22

Odp: Małżeństwo bez dzieci - jak budować wspólną relację będąc bezpłodnym.

A co mówi Twoj mąż - wspiera Ciebie?
Skąd wiesz że Twoje ciezarne kolezanki sa takie super szczesliwe - moze im np. tesciowa dokucza, albo maja klopoty finasowe, albo maz zaniedbuje, albo...cos tam jeszcze - moze nie sa takie happy jak Ty to widzisz..

Wiesz, ja nie mam ani meża ani dziecka (bo moje związki się nie powiodly)  i jakbym patrzyła na to co inni o mnie mówią to juz bym dawno zwariowala. Dlatego patrze i slucham wyłacznie siebie :-)

23

Odp: Małżeństwo bez dzieci - jak budować wspólną relację będąc bezpłodnym.
Lusia*M* napisał/a:

Niestety tak już jest, że im bardziej człowiek chce tym gorzej wychodzi. A mając cały czas z tyłu głowy obrazek ciężarnych koleżanek dookoła trudno jest odciąć się od wszystkiego i wszystkich. Łatwo powiedzieć, trudniej wykonać. Pewnie, ze trzeba wierzyć, walczyć i nie poddawać się krytyce. My naprawdę się staramy z tym wszystkim walczyć, tylko psychika kobiety jest już tak skonstruowana, że raz nastawia się na walkę z całym światem, a innym razem staje się jak tarcza w którą trafiają wszystkie ciosy.

Moja droga skoro Ty sama masz takie podejście do sytuacji i bardzo przejmujesz sie opinią ludzką , to wedłóg mnie masz poważny problem. Ja jak byłam w pierwszej ciąży zanim poroniłam była też cieżarna moja koleżanka, Ja poroniłam ona dziś jest matką 4 dzieci. Druga moja ciąża zbiegła sie z ciazą mojej bratowej , Ja poroniłąm ona ma 2 dziś . Nie załamałam sie tylko dlatego , że miałam mojego męża przy sobie cały czas. Wspierał mnie i pomagał mi. Dlatego dzisiaj jesteśmy już 12 lat po ślubie i mimo , że nie mamy dzieci to sie szanujemy i kochamy. I to jeste dla nas najważniejsze, a nie gadanie jakiś głupich ludzi. Gdybym Ja miałą się pzrejmowac tym co mówią ludzie dzisiaj była bym w psychiatryku. Musisz niestety nauczyc się życ z tym wszystkim co cię otacza do okoła czyli równiez krytyka. Takie przejmowanie się tym co mówią ludzie nie prowadzi do niczego dobrego. Uwież mi.


Mam takie pytanie jeśli pozwolisz? Gdzie w tym wszystkim jest Twój mąż i co On na to wszystko mówi?

24

Odp: Małżeństwo bez dzieci - jak budować wspólną relację będąc bezpłodnym.

motylek tak trzymaj smile
W sumie to nie powiedzialam...tez zyje w bezdzietnym malzenstwie. Problemu nie mamy. I twierdze ze oboje jestesmy szczesliwi. Nie robilam zadnych badan ani u siebie ani u meza (to znaczy zrobilismy tylko te ktore np wykluczaly raka). Powod? Nie chcialam. Nie interesuje mnie czy to ja nie mam owulacji czy to maz ma mala liczbe plemnikow czy bog wie co jeszcze. Nie chce wiedziec i tym sposobem zadne z nas nie ma argumentu pt "Moja wina"/"twoja wina". Oboje jestesmy zdrowi tylko dzieci nie mamy. Widocznie tak ma byc.

25

Odp: Małżeństwo bez dzieci - jak budować wspólną relację będąc bezpłodnym.

Ja nie stawiam sobie poprzeczki za wysoko, myślę, że moje rozterki są normalne i występują u każdej kobiety w podobnej sytuacji. Kurde nad tym, że trzeba walczyć żeby zajść w ciąże nie można od tak sobie przejść do porządku dziennego.(tym bardziej, że nikt nie zagwarantuje mi zwycięstwa). Ja się nie poddaję, tylko chciałabym znać odpowiedź jak będzie wyglądało nasze życie bez dzieci, z którymi jednak zawsze wiązaliśmy naszą przyszłość. Co do mojego męża to on bardzo mnie wspiera, zawsze mi powtarza, że jeśli nie będziemy mieli dzieci, to będziemy robić tak żeby to życie przeżyć jak najlepiej RAZEM. I ja chcę w to wierzyć, z całych sił. Tylko zawsze w zdroworozsądkowym myśleniu pojawiają się jakieś wątpliwości. To nie jest negatywne nastawienie ale realne ocenianie sytuacji.

26

Odp: Małżeństwo bez dzieci - jak budować wspólną relację będąc bezpłodnym.

Staram się nie przejmować i odciąć od wszystkiego, ale nie wierzę, że Sdie lub Luminita zawsze byłyście takie dzielne i nigdy nie było u was ani chwili załamania. Jeśli tak to macie chyba jakąś cyberpsychikę. Wiem, że muszę się uporać nie tylko ze sobą ale i z otaczającą mnie rzeczywistością. Faktem jest że dopiero się tego uczę. Dobrze, że mam wsparcie moich rodziców i cudownego męża.

27

Odp: Małżeństwo bez dzieci - jak budować wspólną relację będąc bezpłodnym.

Jak "nie zwyciężysz" adoptuj.
Poza tym jeśli przez normalny stosunek się nie udaje to może in vitro?
Masz wiele opcji i nie ma mowy o braku zwycięztwa.
Jeśli chcecie być rodzicami to w każdym z przypadków będzie to zwycięztwo jak będzie dziecko.
I to nawet jeśli to będzie adopcja.

28

Odp: Małżeństwo bez dzieci - jak budować wspólną relację będąc bezpłodnym.
Lusia*M* napisał/a:

Ja nie stawiam sobie poprzeczki za wysoko, myślę, że moje rozterki są normalne i występują u każdej kobiety w podobnej sytuacji. Kurde nad tym, że trzeba walczyć żeby zajść w ciąże nie można od tak sobie przejść do porządku dziennego.(tym bardziej, że nikt nie zagwarantuje mi zwycięstwa). Ja się nie poddaję, tylko chciałabym znać odpowiedź jak będzie wyglądało nasze życie bez dzieci, z którymi jednak zawsze wiązaliśmy naszą przyszłość. Co do mojego męża to on bardzo mnie wspiera, zawsze mi powtarza, że jeśli nie będziemy mieli dzieci, to będziemy robić tak żeby to życie przeżyć jak najlepiej RAZEM. I ja chcę w to wierzyć, z całych sił. Tylko zawsze w zdroworozsądkowym myśleniu pojawiają się jakieś wątpliwości. To nie jest negatywne nastawienie ale realne ocenianie sytuacji.

Nie znamy odpowiedzi na to jak bedzie wygladalo twoje zycie bez dzieci. Nikt tego nie wie. No i wlasnie mi sie wydaje ze troski nie sa realnym ocenianiem sytuacji smile Bo przeciez problemik zdrowotny moze byc tak niewielki ze wystarczy maly zabieg, tudziez lekarstwa i bedzie dobrze. Chyba ze juz macie diagnoze o ktorej wiecie ze bedzie to dluga batalia...

29

Odp: Małżeństwo bez dzieci - jak budować wspólną relację będąc bezpłodnym.

Staracie się o dziecko dopiero rok.
Tzn rozumiem, że to może być frustrujące, bo czasem udaje się niektórym bardzo szybko, lecz w medycynie nie jest to przypadek beznadziejny.
Pamiętajcie, że najważniejsze to pozytywne nastawienie, wiara w to, że się uda.
Może warto też być pod opieką psychologa? Jest to na pewno duży stres.
Jeżeli nie udaje się, to nie jest wina żadnego z Was. Ot biologia. Wiesz, że są też kobiety, które mają bardzo dobre wyniki, tak samo ich partnerzy i także mają problemy? Tak, naprawdę.
Warto też, by nie chcieć aż za bardzo, bo to też może blokować zajście w ciążę [tak słyszałam].
Nie snuj wizji, co by było gdyby, choć oczywiście, jakby nie udało się tak, to pozostaje in vitro czy adopcja albo pogodzenie się z tym faktem, ale ja w Was wierzę i nie przejmuj się krytyką innych. Ludzie, którzy nie mieli takich problemów mogą tego nie zrozumieć.
Pozdrawiam wink.

30

Odp: Małżeństwo bez dzieci - jak budować wspólną relację będąc bezpłodnym.

Dzięki Truskaweczka! Dzięki za zrozumienie smile

31

Odp: Małżeństwo bez dzieci - jak budować wspólną relację będąc bezpłodnym.

Jasne, że małżeństwo z takimi problemami może być szczęśliwe, nie możesz w ogóle tak myśleć, że Twój mąż będzie przez Ciebie nieszczęśliwy. Macie wspólne cele, wspólną przyszłość, jeśli będziecie wspierać się nawzajem i mocno o siebie dbać, wszystko będzie ok smile.

32 Ostatnio edytowany przez młody-stary (2011-10-24 17:04:07)

Odp: Małżeństwo bez dzieci - jak budować wspólną relację będąc bezpłodnym.

Haha, i znów nawiążę do swojej mamy.
Wg niej - jak się ludzie starają o dziecko to nie mają a ci co nawet woleli by go nie mieć mają.
Może jes tu też jakieś ziarno prawdy?
Jak się napinacie i stresujecie to chyba trudniej zajść..

33

Odp: Małżeństwo bez dzieci - jak budować wspólną relację będąc bezpłodnym.

Dzięki.
Sama nie mam dzieci i raczej nie jest to bardzo bliska perspektywa, ale rozumiem Twoje rozterki.
Rozumiem, że to może być frustrujące i jak piszesz na co dzień macie niewiele zrozumienia- to przykre.
Mam nadzieję, że chociaż rodzina wspiera.
Jak nie, to u mnie jak najbardziej możesz liczyć na zrozumienie.
Ja nikogo nie oceniam i potrafię zrozumieć (chyba) wiele sytuacji.
Tym bardziej, że obecna to wcale nie Wasza wina smile.
A to, żeby nie chcieć aż za bardzo to też prawda, znam dziewczynę, która miała super wyniki, ale starania o dziecko aż 2 lata, a to przez to, że aż za bardzo chciała, potem wyluzowała i bęc smile. A więc to ma spore znaczenie.

34 Ostatnio edytowany przez smutnamonia (2011-10-24 16:22:39)

Odp: Małżeństwo bez dzieci - jak budować wspólną relację będąc bezpłodnym.

My staraliśmy sie o dziecko ponad rok. Pod koniec to było juz strasznie frustrujące! Po jakimś czasie stwierdziliśmy, że poszukamy jakiegoś specjalisty, który by nam w tym problemie pomógł.
W pewnym momencie zostałam bez pracy. Nie ukrywam, że miałam dość stresującą.
Wiadomo, przestalśmy się starać tak intensywnie, chciałam znaleźc najpierw pracę. No i zaczęliśmy się po prostu kochać a nie tylko "pracować " nad dzieckiem. Nie zabezpieczaliśmy się, bo mysleliśmy że nie ma takiej potrzeby!

Nie minęły 2 miesiące i byłam w ciąży!
Moja córcia ma już 9 lat!

Powodzenia!

35

Odp: Małżeństwo bez dzieci - jak budować wspólną relację będąc bezpłodnym.

Tak znam doskonale te wszystkie psychologiczne teorie o tym, że ciągłe myślenie na ten temat prowadzi do blokady biologicznej. I w sumie w pewnym sensie jest w tym ziarenko prawdy. Tylko, że ciężko jest się od wszystkiego oderwać, tym bardziej jeśli wiesz, że przed tobą leczenie i stałe wizyty u ginekologa. Samo to już powoduje pewnie stres. Miło usłyszeć parę ciepłych słów, bo ciężko w takiej sytuacji być ze stali. Ale podkreślę to jeszcze raz, moje nastawienie nie jest negatywne, poprostu zawsze rodzą się jakieś wątpliwości.

36

Odp: Małżeństwo bez dzieci - jak budować wspólną relację będąc bezpłodnym.

Za nim pomyślisz o sobie w kategorii osoby bez płodnej wykonaj wszystkie niezbędne badania włącznie z przebadaniem męża.Nie ma powodu do paniki rok to jeszcze nie jest długi czas poczekaj na wyniki i nie panikuj.W dzisiejszych czasach wiele ludzi nie posiada dzieci i żyją ze sobą w bardzo udanych związkach wszystko zależy od tego czy się kochają .Bo jak ludzie się kochają to potrafią przetrwać wszystkie trudności.....:)Słuchaj tego co lekarze mówią w dzisiejszych czasach medycyna jest naprawdę na wysokim poziomie trzymam kciuki

37

Odp: Małżeństwo bez dzieci - jak budować wspólną relację będąc bezpłodnym.

myslę ze to jeszcze za wczesnie aby  mowić że nie będzie  my nie mamy ale znam osoby co po 12 latach mają  , ale myslę że to ni ea taka tragedia , jestesmy juz razem 30 lat ale nigdy nie było  aby jedno z nas zrobiło wymówkę  wiem jest to ciężko ale z biegiem lat potrafimy z tym zyc jest dużo dzieci w rodzinie   , i mamy z nimi dobry kontakt  nie martw sie napewno jesli sie kochacie to bedziecie  ale trzeba naprawdę dużo z sobą rozmawiać, a co do ludzi nie spotkalam sie aby dali mi odczuc że jestem gorsza kobietą że nie rodzilam

38

Odp: Małżeństwo bez dzieci - jak budować wspólną relację będąc bezpłodnym.

Rzeczywiście rozmowa jest najważniejsza. Nie zdawkowa i szybka, jakbyśmy się dokądś śpieszyli. Ja strasznie dużo rozmawiam z mężem o naszej sytuacji i myślę, że to wyjaśnia wiele rzeczy między nami i pomaga nam budować dobry związek. Bo bez tego się nie da. Rozmowa jest kluczem do wszystkiego, wiadomo, że nie zajrzymy do świadomości drugiego człowieka, ale jeśli on będzie chciał niewątpliwe się przed nami odsłoni. Rozmowa pomaga w każdej sytuacji, chociaż czasami nie jest łatwa. Mam nadzieję, że poradzimy sobie ze wszystkim co nas spotka bez względu na to jaki będzie finalny efekt. Co do jednego wszyscy macie racje, trzeba patrzeć tylko na Nas i nasze potrzeby a wszystkie inne tak zwane życzliwe osoby mieć po prostu gdzieś.

39

Odp: Małżeństwo bez dzieci - jak budować wspólną relację będąc bezpłodnym.

witam:)
jesteśmy po ślubie 3 lata- nadal bez dzieci. na razie widzę problemy z mojej strony-strasznie zamieszanie w sprawach kobiecych- jak nie cysty, to strasznie rozregulowany cykl, a przy tym chora tarczyca- wiem, że jest coś nie tak bo długo się staramy i nadal nic, teraz sobie odpuściliśmy, nic na siłę. od nowego roku zaczniemy robić badania-jeżeli wyniknie poważny problem, to jesteśmy zdecydowani na adopcję dziecka-rozmawialiśmy o tym poważnie i doszliśmy do wniosku, że chcemy mieć dziecko w rodzinie. tak więc zobaczymy co przyniesie czas. życzę wam tego samego- najważniejsze, to nie obwiniać się na wzajem,

40

Odp: Małżeństwo bez dzieci - jak budować wspólną relację będąc bezpłodnym.

Ręce opadają. Dla żartów tym małżeństwem jesteście czy co? Przysięga się być ze sobą na dobre i na złe, w zdrowiu i w chorobie, no to to jest właśnie choroba, na to się godzisz zawierając związek małżeński, że nie zawsze  będzie dobrze. Gdybym zostawiła męża z takiego "byle" powodu, jak niepłodność to byłabym świnią.

41

Odp: Małżeństwo bez dzieci - jak budować wspólną relację będąc bezpłodnym.

Entropia, są dużo bardziej błahe powody dla, których ludzie nie radzą sobie w związkach. I nikt tu nie mówi o zostawianiu kogokolwiek. Faktem jest jednak, że bezpłodność jednego z partnerów może wpłynąć na relacje w ich małżeństwie. A jeżeli uważasz, że problem bezpłodności to taka błaha sprawa to widać nigdy się z nim nie spotkałaś.

42

Odp: Małżeństwo bez dzieci - jak budować wspólną relację będąc bezpłodnym.

mam w  rodzinie osobę która wyszła za mąż ,, starali sie o dziecko , bezskutecznie
próbowali 5 lat
rozpaczali
wiem o cyzm mówisz piszac o presji otoczenia czy wręcz unikania
oni byli zarzucani tekstami w stylu "już czas na dziecko, juz byście mogli mieć dzidziusia , dlaczego nie macie i td
wiem jak jej było przykro bo przecież nie będa kazdego uświadamiac że staraja się i nic  z tego nie wynika
i wiesz co???
mają dziecko które dziś ma 3 latka chłopczyka smile:)
zrobili kompleksowe badania , przeszli leczenie , jak to lekarz określił wystarczył jeden tabs i jest smile:)
głowa do góry to tylko rok:):)
w ostateczności można byc rodzicem adoptując przecież tych maleństw jest cała masa , stęsknionych ciepła , miłości
nie jesst powiedziane że matką jest ta tylko która urodzi a wychowanie , czułośc???
wszystko to mozesz dać i odbierać od swojego maleństwa smile

43 Ostatnio edytowany przez Kriss (2011-10-25 14:50:56)

Odp: Małżeństwo bez dzieci - jak budować wspólną relację będąc bezpłodnym.
Lusia*M* napisał/a:

Entropia, są dużo bardziej błahe powody dla, których ludzie nie radzą sobie w związkach. I nikt tu nie mówi o zostawianiu kogokolwiek. Faktem jest jednak, że bezpłodność jednego z partnerów może wpłynąć na relacje w ich małżeństwie. A jeżeli uważasz, że problem bezpłodności to taka błaha sprawa to widać nigdy się z nim nie spotkałaś.

Mam wrażenie że dramatyzujesz - czytam Twój wątek od początku - i jasno z niego wynika że w Waszym przypadku nie ma mowy o bezpłodności. Staracie się o dziecko od roku - ale ani Ty ani Twój mąż nie przeszliście żadnych specjalistycznych badań (no może oprocz Twoich regularnych wizyt u "zwykłego" ginekologa). Gdybyś pofatygowała się do specjalisty razem z Twoim partnerem wiedziałabyś, że jeśli para od 12 miesięcy stara się o potomka to ma jedynie problemy z płodnością. To wszystko. A problemów może dostarczyć wszystko - łącznie z dietą albo miejscem pracy mężczyzny. Wystarczy że ma siedzący tryb pracy, jeździ samochodem z podgrzewanymi siedzeniami albo pracuje w lakierni czy ma do czynienia z jakimikolwiek toksycznymi oparami (lakier samochodowy, żywice, etc). Według statystyk około 40% mężczyzn ma problemy z płodnością - dotyczy to mężczyzn ktorzy zglaszają się na badania ( a ilu jest takich którzy się nie zgłaszają) W przypadku kobiety wystarczą nieregularne cykle, nieodpowiedni poziom hormonów, budowa narządów rodnych, albo cysty czy historie związane z owulacją - o których wspomniałaś. Mogą być "zatkane" jajowody - cuda na kiju mogą wyjść przy fachowej diagnostyce. A fachowa diagnostyka sama w sobie trwa kilka miesięcy.

Wobec powyższego uważam że Ty również nie zetknęłaś się tak naprawdę z problemem "prawdziwej" bezpłodności - a jedyny problem jaki opisujesz to gderanie rodziny i znajomych że "pora na dzidziusia".

44

Odp: Małżeństwo bez dzieci - jak budować wspólną relację będąc bezpłodnym.

Nie wolno Ci rozmyślać o tym. To dopiero rok. Wiem, że to trudne, ale musisz koniecznie się zdystansować. Pomyśl sobie "zacznę martwić się za rok". Naprawdę. Weź głęboki oddech i pospolicie machnij ręką, na jakiś czas. Wizyt u lekarzy i badań nie traktuj jak wyroku. Pomyśl sobie, że to wszystko to terapia wspomagająca, a nie "leczenie". Siła umysłu jest niewyobrażalnie wielka! Nawet nie masz pojęcia! Powiedz mężowi, że ma Ci zafundować rok relaksu i uciech, ponieważ musisz być przygotowana na noszenie w sobie nowego życia. Mówię poważnie! Dużo się śmiej, odpoczywaj, NIE ZAMARTWIAJ SIĘ NA ZAPAS!
Nieregularne cykle czy co Ci tam wstępnie dolega to nie koniec świata. Bardzo dużo kobiet to ma i wcale o tym nie wie. Rób badania, wypytuj lekarzy o wszystko i czytaj w internecie, ale nie popadaj w paranoje. Przyjmij postawę Scartet O'Hary "pomyślę o tym jutro".
My wszystkie trzymamy za Ciebie kciuki i wierzymy gorąco, że to tylko burza w szklance wody. smile

45

Odp: Małżeństwo bez dzieci - jak budować wspólną relację będąc bezpłodnym.

Kriss znam wszelkie możliwe statystyki i wcale nie dramatyzuje. Gdybyś uważnie czytał, ja zdaje sobie sprawę z tego, że mam medyczny problem, który trzeba leczyć!! Robiłam już wiele badań i wiem na 100% że czeka mnie terapia hormonalna. Nie piszę tutaj, że jestem ewidentnie bezpłodna, to wynika tylko z pytania, które postawiłam w temacie. Cały czas zastanawiam się natomiast, co będzie jeśli okaże się, że medycyna nie pomoże. Jak wtedy sobie z tym wszystkim radzić, ponadto już na tym etapie nie jest to psychologicznie łatwe wyzwanie. Ponadto uwaga o dramatyzowaniu nadaje się prawie do wszystkich poruszanych tutaj wątków. Ja postawiłam tylko pewien problem, ale kto tego nie doświadczył zawsze będzie uważała, że w takich sytuacjach trzeba mieć nerwy ze stali, psychikę z kamienia i najlepiej opisywać swój problem tylko w terminologi medycznej wyzutej z wszelkiej empatii.

46

Odp: Małżeństwo bez dzieci - jak budować wspólną relację będąc bezpłodnym.

Teo i Ona dziękuje za okazanie wsparcia i empatii smile

47 Ostatnio edytowany przez Kriss (2011-10-25 18:56:32)

Odp: Małżeństwo bez dzieci - jak budować wspólną relację będąc bezpłodnym.
Lusia*M* napisał/a:

Kriss znam wszelkie możliwe statystyki i wcale nie dramatyzuje. Gdybyś uważnie czytał, ja zdaje sobie sprawę z tego, że mam medyczny problem, który trzeba leczyć!! Robiłam już wiele badań i wiem na 100% że czeka mnie terapia hormonalna. Nie piszę tutaj, że jestem ewidentnie bezpłodna, to wynika tylko z pytania, które postawiłam w temacie. Cały czas zastanawiam się natomiast, co będzie jeśli okaże się, że medycyna nie pomoże. Jak wtedy sobie z tym wszystkim radzić, ponadto już na tym etapie nie jest to psychologicznie łatwe wyzwanie. Ponadto uwaga o dramatyzowaniu nadaje się prawie do wszystkich poruszanych tutaj wątków. Ja postawiłam tylko pewien problem, ale kto tego nie doświadczył zawsze będzie uważała, że w takich sytuacjach trzeba mieć nerwy ze stali, psychikę z kamienia i najlepiej opisywać swój problem tylko w terminologi medycznej wyzutej z wszelkiej empatii.

Mimo wielu wykrzykników i tak uważam że dramatyzujesz. Przeczytaj nad moim avatarkiem - jestem 100% Netkobietą. Nick jest mylący.

Także sądzę, że kto tego nie doświadczył - tak naprawdę nie ma bladego pojęcia o czym pisze. Otóż ja doświadczyłam - dlatego pozwoliłam sobie wypowiedzieć się w Twoim wątku. Nie musisz mi więc uświadamiać jakie psychologiczne czy medyczne wyzwania stawia leczenie hormonalne na przykład, ciągłe badania, rozmowy z lekarzami czy seks "na żądanie", etcetera. Z doświadczenia wiem jak się buduje związek małżeński "pod napięciem", a nie z opowieści koleżanek czy wiejskich ploteczek.

Twoje rozważania prowadzą do "nakręcania się" zamiast do pozytywnego myślenia. Poza tym - bądźmy szczerzy - wszelkich możliwych statystyk nie znasz na pewno - z tej prostej przyczyny że jest to zwyczajnie niemożliwe. Proste.

Bezpłodna na szczęście nie jestem, mój mąż też nie. Nasz problem mimo strachu okazał się banalny. Z własnego doświadczenia wiem że można się tak zafiksować i jednocześnie zbędnym biadoleniem dołożyć mężowi - że tak naprawdę to odechciewa się jakiejkolwiek intymności. Szczególnie facetowi. I wbrew temu co piszesz - do momentu aż diagnoza nie jest pewna na 100% - naprawdę nie warto międlić problemu do obrzygania. To tak jakbyś stawiała pod dyskusję: a co jak będę miała wypadek, wyląduję na wózku? Czy nadal będę mogła budować relację z mężem? A jak będę miała zawał albo wylew? Po co się tak katować? Tym bardziej że Twoje myślenie wcale Ci nie pomaga - a szkodzi. I to też jest udowodnione naukowo - stres jest jednym z podstawowych wrogów płodności.

Jeżeli natomiast leczysz się w porządnej klinice - a jest ich u nas kilka - to NA PEWNO razem z mężem macie pomoc psychologiczną. Jest mnóstwo grup wsparcia i warsztatów dla osób które radzą sobie z problemem i w trakcie leczenia i w momencie kiedy okazuje się że nie ma już co leczyć.

Moim zdaniem najważniejsze jest żeby tej relacji - tej o którą się boisz - nie zepsuć teraz negatywnym myśleniem. Ze swojego doświadczenia i z doświadczeń forumowych koleżanek (z innego forum - takiego o bezpłodności) wiem, że faceci słabo znoszą ciągłe ględzenie na temat. Po prostu. Z tego co piszesz - u Was jeszcze do końca nie jest jasne gdzie tkwi problem - u Ciebie możliwa terapia hormonalna, a u męża - niewiadomo. Wnioskuję że albo jest tuż po albo przed wizytą u androloga i badaniem parametrów nasienia. Mężczyźni nieco inaczej traktują problem. Bardziej zadaniowo. I jeżeli planujesz milion rozmów w stylu: czy mnie zostawisz jeśli nie będę mogla dać Ci dziecka - to jest to duży błąd. Bo wszystko zależy od miłości. Facet jak się uprze - może zostawić kobietę i w ciąży (są takie przypadki na forum) i z kilkorgiem maluchów. I vice versa.

Natomiast dokładnej i miarodajnej rady - jak masz się dogadać z mężem jeśli się okaże że nie możecie mieć własnych biologicznych dzieci (czego Ci absolutnie nie życzę) - to nikt Ci nie da. Każdy przypadek jest inny po prostu.

Jednak uważam że jeśli dwoje ludzi naprawdę się kocha - są w stanie przenosić góry, a reszta jest kwestią kompromisu. Ważne żeby tej miłości nie zatłuc samospełniającą się przepowiednią.

48

Odp: Małżeństwo bez dzieci - jak budować wspólną relację będąc bezpłodnym.

O i to co teraz napisałaś jest prawdziwą dyskusją a zarazem dużą radą w jednym. Zaczęłam ten wątek głównie dlatego, aby porozmawiać z osobami o podobnych doświadczeniach, bądź z kimś kto po prostu potrafi wczuć się w moją sytuację i tak po ludzku coś poradzić. Właśnie dlatego, że nie chce obciążać mojego męża swoimi wątpliwościami, bądź lękami (gdyż wiem, że każdy przeżywa to na swój sposób a mężczyźni w szczególności) i nie chcę w kółko z nim wałkować tego tematu. Chęć wygadania się i podzielenia swoimi doświadczeniami (tak myślę) jest u kobiet bardzo naturalna, w końcu każda z nas dodając tutaj nowy tek szuka wsparcia i rady. W żadnym wypadku nie chcę nikomu wypłakiwać się na ramieniu. Ale elementem mojej terapii, było właśnie podzielenie się swoimi problemami i bólem z innymi. Trzeba w końcu nauczyć się przyjmować i ciosy i wsparcie. To wszystko sprawia, że stajemy się silniejsi i bardziej odporni a długa walka jeszcze przede mną.

49

Odp: Małżeństwo bez dzieci - jak budować wspólną relację będąc bezpłodnym.

To co napisałam teraz - ma dokładnie identyczny przekaz do moich dwóch wcześniejszych postów. Tu jest "drukowanymi", tam było "w żołnierskich słowach". Tyle że "ujawniłam" że też kiedyś miałam podobny problem. No i wyszło że mam jajniki. Jeśli te dwie rzeczy powodują iż warto ze mną rozmawiać - to jakaś dziwna sprawa.

Z drugiej strony - może to właśnie rozmów z mężczyznami w sytuacji Twojego męża powinnaś szukać - tego typu zwierzeń jest mnóstwo na forach poświęconych leczeniu niepłodności.

50

Odp: Małżeństwo bez dzieci - jak budować wspólną relację będąc bezpłodnym.

A kto twierdzi, że warto z Tobą rozmawiać tylko dlatego, że masz jajniki?? Bo ja takich słów doszukać się nie mogę. Zresztą nie mam zamiaru polemizować. Powodzenia.

51

Odp: Małżeństwo bez dzieci - jak budować wspólną relację będąc bezpłodnym.

bezpłodność to nie koniec świata a przysięga małżeńska jest na całe życie i dotyczy obojga stron. W cięzkich chwilach musicie się wspierać, znaleźć jakieś wyjście bo i bez własnych dzieci można być szczęśliwym małżeństwem.

Posty [ 52 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Małżeństwo bez dzieci - jak budować wspólną relację będąc bezpłodnym.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026