Chciałabym podyskutować o kobietach muzułmańskich. Przeczytałam książkę Hanan Asz- Szejch Szarańcza i ptak. Jej główna bohaterka, Kamila została zaręczona, kiedy miała 11 lat. Nawet nie wiedziała, że właśnie dała słowo mężczyźnie starszemu od siebie o ponad 20 lat, że formułka, którą kazała jej wypowiedzieć matka, oderwawszy dziecko od zabawy, zmieni jej życie. Za mąż wydano ją gdy miała lat 14, rok później urodziła pierwsze dziecko. W Amerykańskim Szpitalu Uniwersyteckim
?kiedy (lekarz) usłyszał, że mam piętnaście lat, nie potrafił ukryć pogardy.
? Czy rodzina nie była w stanie cię wyżywić ? spytał zgryźliwie? i dlatego wydali cię za mąż?
Potem chciał wiedzieć, gdzie jest ojciec dziecka, a Chadidża odpowiedziała, że mój mąż boi się szpitali.
? Szkoda, że go tu nie ma! ? warknął z oburzeniem lekarz.? Powiedziałbym mu, co myślę o ożenku z dzieckiem!?
Mnie, tak jak temu lekarzowi, to nie mieści się w głowie, a Wam?
Podobne tematy
Wiadomo, że jest to chore, ale taka jest ich rzeczywistość.
Z takiej literatury polecam 'Klejnot Medyny' oraz 'Kwiat pustyni' - wzruszające książki.
Zawsze uważałam, że Islam to 'mocna' wiara, bo u nich ciężko jest coś podwarzyć.
Albo jest białe albo czarne. A u nas? Nasza wiara? To jedna wielka sekta.
A słyszałaś co dzieje się w Arabii Saudyjskiej? To przecież sprzymierzeniec USA, a obyczaje jak w średniowieczu...
Też z oburzeniem pochłonęłam "Kwiat pustyni". Ale najgorsze jest to, że muzułmańskie kobiety są bezwolne. Bo przecież nie każda się daje zastraszyć.
Też z oburzeniem pochłonęłam "Kwiat pustyni". Ale najgorsze jest to, że muzułmańskie kobiety są bezwolne. Bo przecież nie każda się daje zastraszyć.
To nie tylko chodzi o zastraszenie. Ważny jest obyczaj. Np nieobrzezana dziewczynka nie ma szans na zamążpójście. Jest gorsza, w efekcie oznacza to, ze nie będzie miała jak przeżyć. Małżeństwo to nie radosny wybór, a konieczność.Jak w Europie w XIX wieku. No, dobra w XX trochę też.
Tak między nami: małżeństwo to rzadko jest radosny wybór. Zwłaszcza dla facetów ![]()
7 2011-10-16 19:16:39 Ostatnio edytowany przez Muszka28 (2011-10-16 19:19:18)
Przede wszystkim jak kobieta z europy słyszy co robi się kobietom w islamie jest zbulwersowana bo jest to obce naszym standardom ,ale ja wam powiem, że dla nich to normalne.Wszyscy mówią tu o islamie ale co powiecie na zwyczaje Romów?Większość kończy szkołę około15 roku życia kobieta ,należy do męża i nie może sama nawet poruszać się po mieście bez przyzwoitki mąż może ją pobić a ona nie ma nic do gadania.To nie tylko islam jest wiarą która wydaje mi się posiada szokujące zwyczaje i tradycje.Zwyczaje Romów dla mnie osobiście są bardziej szokujące.Ponieważ kobieta żyjąca w tamtych rejonach gdzie panuje Islam ona nie zna innego świata natomiast Romowie często żyją obok nas i mimo to rzadko, która kobieta się kształci bo kobiety od małego uczone są ,że mają być kurami domowymi służącymi dobru faceta.Młode kobiety w wieku 20 lat mają zazwyczaj kilka dzieci na swoim koncie.Facet może robić co z kobietą chce ,a kobieta ,która jest rozwódką często jest wykluczona ze społeczności.
Sam Islam jako wiara nie jest zła, ale ludzie jak zwykle tak zmienią na swoje kopyto, że robi się z tego po prostu coś złego. Są w Islamie naprawdę szczęśliwe kobiety które mają mężów nie koniecznie oprawców i katów to zależy tylko od męszczyzny, a jak wiadomo oni są różni.
Natomiast w romskiej społeczności dużo jest tradycji która jest przestrzegana praktycznie bez względnie więc tam kobieta za bardzo nie ma prawa wyboru bo tak nakazuje im tradycja i zwyczaje mimo iż żyją obok nas.
Wiem zaraz powiecie, że kradną itp i itd, ale mi chodziło nie oto jacy oni są i co robią tylko, że istnieje różnica miedzy światem w którym się żyje bo nie zna innego, a światem do którego nie ma się dostępu bo tak nakazuje tradycja.
Muszko, masz rację. Patrzymy daleko, a w "swoim" ogródku nie widzimy problemu. Popatrzmy też na polskie kobiety zniewolone przez mężów- nierobów i często alkoholików-Polaków-Katolików.
9 2011-10-17 08:48:32 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2011-10-17 16:46:33)
Ruda marchewka,to temat rzeka.
Tu ,gdzie mieszkam, jest duzo muzulmanow. Widzialam juz rzeczy, ktore wogole nie
mieszcza mi sie w glowie. Moglabym dlugo pisac, ale przytocze tylko jeden przyklad:
znam rodzine:jedno dziecko, corka, urodzila sie juz tutaj, cale swoje zycie tutaj przezyla,przedszkole ,szkoly , studia, mloda, sliczna, wyksztalcona ,elokwentna, modnie ubrana kobieta,zyjaca w wielkim miescie , jak z nia rozmawialas, czulas , ze jest pewna siebie i stanowiaca o sobie kobieta. Nic bardziej mylnego.
Jej rodzice pojechali na "urlop" do Turcji i przywiezli ze soba mlodego chlopca, oswiadczajac , ze oni oboje sa odpowiednimi kandydatami ( znali jego rodzicow od dziecka i tak "uzgodnili") na meza i zone.
I ONA WYSZLA ZA NIEGO ZA MAZ!! Za kompletnie obcego faceta!!
Jak z nia pozniej rozmawialam, to mowila, ze to tylko tak z boku wyglada, ze przeciez mogla sie przeciwstawic, jest wolna i niezalezna, ma obrone w roznych urzedach - tylko sie usmiechala jak jej to mowilam ! Stwierdzila, ze rzeczywistosc jest calkiem inna : gdyby sie sprzeciwila ( co mogla latwo zrobic!) , nie mialaby juz zycia tutaj, zostalaby wykleta z calej rodziny , nie tylko z rodziny! z calego zgromadzenia, nikt nie chcialby z nia miec kontaktu, bylaby zbrukana, niegodna, i co tam jeszcze . Nie miala na tyle odwagi.
To nie do pojecia.
Ale to tylko jedna strona medalu : ta KOBIETA.
Wyobraz sobie tego CHLOPAKA! On ma jeszcze gorzej, zostal przywieziony tutaj, do obcego kraju, nie zna jezyka , ani kultury,wyrwany ze swojego otoczenia, sam jak palec, ma zyc z obca sobie kobieta. Ona chociaz tutaj zyla, sie wychowala,zna niemiecki,ma szanse na dobra prace,jest mozna powiedziec u siebie.A on ??
Jak marionetki .
To dla nas nie do pojecia.
10 2011-10-17 11:16:59 Ostatnio edytowany przez maugosha (2011-10-17 11:29:39)
zgadzam sie ze to temat rzeka ![]()
faktem jest ze religie monoteistyczne stawiaj nizej kobiete i to moze nie sam problem tyle ze niektore kultury niestety stawiaja kobiete jeszcze nizej ...
Sa muzulmanie i muzulmnie - kobiety islamu to byly mocne kobiety - kobiety z kultury ktora rozwinala sie w krajach muzulmanskich to kultura ucisku - kobiety przez mezczyzny - kobiety przez kobiety - mlodszego brata przez starszego,ojce stryjka i td
ciezko jest wogole pisac o tym bo tak naprawde nie ma prostej odpowiedzi czy prostego wytlumacznia - faktem jest ze ciezko zmienic myslenie ludzia, zmienic ich postepowanie tradycje itd. Ich tradycje sa tak mocno ukorzenione ze nie mozna ich wyplenic
Wkoncu tylko dlatego ze teraz katolicy polscy moga jesc mieso w wigilie nie znaczy to ze zaczna serwowac idyka zamiast karpia
Facet muzulman postepuje jak mu kulturowe obyczaje nakazuja, szukajac potwierdzenia swojego postepowania w swoje religi - no i znajdzie
co z jednej strony czesto wytwarza to despotyczna glowe rodziny ale z drugiej strony jest to jakis taki system ktory moglby byc dobry gdyby nie byl jakos tak "zle" interpretowany ... pisze zle poniewaz ja uwazam to za zle - oni nie ![]()
I kobiety postepuja jak im kulturowe obyczaje nakazuja co nie zmienie rzeczy ze mozga uciskajc inna kobiete ( prawdopodobnie nie ma nic o ty m w religi ale jakby sie chialao to by sie napwna jakos sure w koranie znalazlo na potwierdzenie jej postepowania czy jakis wers w biblii), potrafia znalesc sie w styuacji ktorej my bysmy nie akceptowaly i t d poza nie licznymi ktore jak tylko mialay szanse to sie wyzwolily- ryzykujac zycie , strate tego bezpieczenstwa najblizszej rodziny strate jakijs takij torzsamosci ktrora kazdemu czlowiekowi jest potrzeban - ta jaksa przynaleznosc do jakiejs grupy
Mam znajomego muzulmana z etiopi - patrzac na kulture etiopek, ich ubior to byla pewna roznica do arabek. Tutaj gdzie mieszakam widzialam wiele kobiet z etiopi czy errytrei ubrancy ( zakrytych ) bardziej niz arabki - i kiedys w dyskusji zapytalam go jak to mozliwe ze tak chodza ubrane - czy to mozliwe ze facet w ich domu ( ojciec, maz, brat) nakazuje im tutaj taki ubranie chodzby nigdy nie zalozyly takiego ubrania w swoim kraju w swojej rodzinnej kulturze.
Odpowiedziel mi prosto - "bo sa glupie , zobaczyly arabow i mysla ze to jedyna mozliwosc na to zeby byc dobra muzulmanka - a faceci jak faceci - wkoncu nie jednemu milo ze zona twarz zakryla i nikt inny jej ogladal nie bedzie - kazc moze nie kazal ale chwali ja pod niebiesa za dobry wybor " ![]()
Polka wychodzaca za maz za faceta muzulmana i zmieniajaca religie odrazu zakryje wszystko -bedzie bardziej religijna niz niektore muzulmanki z dziada pradziada... czy ktos jej kaze ? hmmm raczej nie - to ja wyroznia z tlumu i to ja cieszy
To oczywiscie nie odpowiedzi na ucisk kobiety w islamie - to tylko pokazuje jak bardzo to jest skaplikowane - mozemy sobie mowic , pisac i debatowac i tak tego nie zrozumiemy
Przede wszystkim jak kobieta z europy słyszy co robi się kobietom w islamie jest zbulwersowana bo jest to obce naszym standardom ,ale ja wam powiem, że dla nich to normalne.Wszyscy mówią tu o islamie ale co powiecie na zwyczaje Romów?Większość kończy szkołę około15 roku życia kobieta ,należy do męża i nie może sama nawet poruszać się po mieście bez przyzwoitki mąż może ją pobić a ona nie ma nic do gadania.To nie tylko islam jest wiarą która wydaje mi się posiada szokujące zwyczaje i tradycje.Zwyczaje Romów dla mnie osobiście są bardziej szokujące.Ponieważ kobieta żyjąca w tamtych rejonach gdzie panuje Islam ona nie zna innego świata natomiast Romowie często żyją obok nas i mimo to rzadko, która kobieta się kształci bo kobiety od małego uczone są ,że mają być kurami domowymi służącymi dobru faceta.Młode kobiety w wieku 20 lat mają zazwyczaj kilka dzieci na swoim koncie.Facet może robić co z kobietą chce ,a kobieta ,która jest rozwódką często jest wykluczona ze społeczności.
Sam Islam jako wiara nie jest zła, ale ludzie jak zwykle tak zmienią na swoje kopyto, że robi się z tego po prostu coś złego. Są w Islamie naprawdę szczęśliwe kobiety które mają mężów nie koniecznie oprawców i katów to zależy tylko od męszczyzny, a jak wiadomo oni są różni.
Natomiast w romskiej społeczności dużo jest tradycji która jest przestrzegana praktycznie bez względnie więc tam kobieta za bardzo nie ma prawa wyboru bo tak nakazuje im tradycja i zwyczaje mimo iż żyją obok nas.
Wiem zaraz powiecie, że kradną itp i itd, ale mi chodziło nie oto jacy oni są i co robią tylko, że istnieje różnica miedzy światem w którym się żyje bo nie zna innego, a światem do którego nie ma się dostępu bo tak nakazuje tradycja.
Muszko, masz rację, nie pomyślałam w ogóle o sytuacji Romskich dziewcząt, mimo, że żyją obok nas. Za to zajęłam się kobietami muzułmańskimi. Może dlatego, że nie znam pięknych książek o cygańskich kwiatach? Że jedyne co liznęłam to Pieśni Papuszy?
Pomarańczowa, Czytałam kiedyś chyba w Wysokich Obcasach o Turczynkach tak wydawanych za mąż w Niemczech. O wyklęciu ze społeczności przy najmniejszym sprzeciwie, ale i o podejmowanych przez te dziewczyny, kobiety próbach zerwania z tradycją. Wiem, że w Niemczech są dobrze działające organizacje pozarządowe, które pomagają takim kobietom. Jednak ci nawet najbardziej ortodoksyjni Turcy są w kraju demokratycznym i muszą uszanować jego prawo. Nie są też mniejszością narodową... póki co...
Maugoshka, moim zdaniem nie tyle monoteistyczność religii ma wpływ na traktowanie kobiet, co czas kiedy te wielkie monoteistyczne religie się formowały. Czas, kiedy istniały silne patriarchalne struktury społeczne. Mężczyzna nie chce oddać władzy nad kobietą dobrowolnie. W chrześcijaństwie też tak było i ... jest...
Mi po porostu szkoda jest każdej młodej kobiety która jest wartościowym człowiekiem, a zniewolona przez męża staje się tylko bez wolną marionetką w jego rękach . Wiecie nie mam nic przeciw tradycją bo każda pozwala nam odpowiedzieć kim jesteśmy i kto jest naszym przodkiem ,ale żadna nawet najlepsza nie powinna uwłaczać kobiecej godności .A często jej urąga i tylko dlatego że większość facetów boi się mądrych kobiet bo mądre oznacza nie zależne od faceta.
Sądzę że większość jakiejkolwiek tradycji stworzonej przez człowieka była udziałem męszczyzny
i oznacza to tylko jedno strach i bezsilność wobec kobiety.Kobiety o wszystko muszą walczyć i w sumie dlaczego ???Bo natura dała nam mniej testosteronu niż facetom.....
14 2011-10-17 19:11:22 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2011-10-17 19:12:21)
Pomarańczowa, Czytałam kiedyś chyba w Wysokich Obcasach o Turczynkach tak wydawanych za mąż w Niemczech. O wyklęciu ze społeczności przy najmniejszym sprzeciwie, ale i o podejmowanych przez te dziewczyny, kobiety próbach zerwania z tradycją. Wiem, że w Niemczech są dobrze działające organizacje pozarządowe, które pomagają takim kobietom. Jednak ci nawet najbardziej ortodoksyjni Turcy są w kraju demokratycznym i muszą uszanować jego prawo. Nie są też mniejszością narodową... póki co...
Organizacje sa , i owszem, ale w praktyce wyglada to tak, ze taka dziewczyna jest przez ojca i matke nietolerowana,odrzucona (i zeby tylko to ), co jej po prawie i nawet wygranej sprawie w sadzie, kiedy jej wlasna rodzina jej nie chce znac ?
Niejednokrotnie sa przesladowane przez ojcow do konca zycia, bo oni uwazaja ze maja do tego moralne prawo. Uwazaja , ze ona zdradzila ich, sponiewierala ich godnosc jako rodzicow. To bardzo zawzieci ludzie o zakorzenialych i spaczonych "moralnosciach ", czesto takie " panie Dulskie " w wydaniu tureckim.Byly przypadki, kiedy taki "pozbawiony godnosci" ojciec wysylal trzech synow , by te "wyrodna " corke i jej "innego"( czytaj niemieckiego) meza poturbowali albo podpalili.
To sie dzieje na zachodzie Europy , dzisiaj, w roku 2011 .
15 2011-10-17 22:35:00 Ostatnio edytowany przez maugosha (2011-10-17 22:49:18)
Maugoshka, moim zdaniem nie tyle monoteistyczność religii ma wpływ na traktowanie kobiet, co czas kiedy te wielkie monoteistyczne religie się formowały. Czas, kiedy istniały silne patriarchalne struktury społeczne. Mężczyzna nie chce oddać władzy nad kobietą dobrowolnie. W chrześcijaństwie też tak było i ... jest...
ja nigdzie nie napisalam ze monoteistycznosc religii ma wplyw na traktowanie kobiety ja napisalam ze w swietych ksiagach tychze religi kobieta stoi nizej niz mezczyzna
A w tym tez chciam napisac ze nie religia sama w sobie ( np Islam) n jest tym co uciska kobieata
ale ta religia w polaczeniu z kultura i tradycja narodu moze stac sie wlasnie tym co "uciska" kobiete nie tylko z zewnatrz ale i od wewnatrz - kobieta staje sie niewolnikiem tradycji i kultury zycia myslac ze jest wierna religii i swojej wierze ![]()
Organizacje sa , i owszem, ale w praktyce wyglada to tak, ze taka dziewczyna jest przez ojca i matke nietolerowana,odrzucona (i zeby tylko to ), co jej po prawie i nawet wygranej sprawie w sadzie, kiedy jej wlasna rodzina jej nie chce znac ?
moze tez dojsc do "honorowego morderstwa"
U nas byla kurdyjka Fadime (pelafadime.se) dziewczyna ktora probowala naswietlic problem tej kultury ktora coraz szersze kregi zataczala w naszej europejskiej kulturze . Fadime zastrzeli ojciec - matka wziela calkiem jego strone - siostry sie odwrocil od nich zyjac caly czas w strachu ze i je to moze spotkac ..tragiczne ![]()
To Fadime powiedziala ze kobiety muzulmanskie dziela sie na trzy rodzaje :
1 - to takie ktorym rozum wyprano - wierza ze tak musi byc ze zmiany sprowadza je na zla droge i odwroca od islamu a tym samy bede sie smazyly w czelusciach piekielnych
2 - to takie ktore sie dopasowaly zeby przezyc - widza, czuja i marza o zmianach ale same nie maja sily i mozliwosci na walke o te zmiany ..
3 - i te co wlacza - czesto ryzkujac odsuniecie od rodziny, znajomyc a nawet ryzykuja zycie...
Zanim Europejki się wyemancypowały to w zasadzie miały całkiem podobnie. Czy Jagusię z Chłopów ktoś pytał czy chce wyjść za Borynę? Starca, ale bogatego? A pamiętacie może ze Skrzypka na dachu swatkę Yentel? Proponowała młodziutkiej Zeitel świetną partię, trzy razy od niej starszego rzeźnika Leizera Wolfa. To była norma. I kobiety ją zmieniły. Muzułmanki zaczynają walczyć. To jest polityka małych kroczków-np. prawo do kierowania pojazdami mechanicznymi w Arabii Saudyjskiej. Dajmy im 120 lat...
17 2011-10-18 20:45:15 Ostatnio edytowany przez maugosha (2011-10-18 21:02:08)
wiesz ruda marchewka to nie takie proste ... nasze cale spoleczenstwo sie zminilo a jeszcze wcale nie tak dawno i tu kobiety mialy ograniczone prawo decyzji o samej sobie
a i teraz znajdzieszk wielu ktorzy wiedza gdzie jest miejsce kobiety
![]()
Dowcip polega na tym ze spoleczenstwa w niektorych krajach islamu nie zmienia sie ( stoja w miejscu a czasem sie cofaja ) co w poloczeniu z niskim wyksztalceniem powoduje ze kobiety sa pozbawione, mniej lub wiecej mozliwosci, zmiany we wlasnym zyciu ![]()
to z walczacymi muzulmankami to tez troche przsesadzone - niektore po przybyciu do europy (czy do kraju w ktorym prawo je chroni) faktycznie wlacza na swoje mozliwosci ...ale w swoich krajach ..hmmm ..roznie bywa
W latach 70-siatych egipcjanki sciagaly chustki z glowy zyly jaki inne "zachodznie" kobiety - dzisja jest odwrotnie wiele kobiet tam, zwlaszcza mlodych i gniewnych, zaczyna cofac sie ( wedlog mnie) pewnie po tym ze u "nas" mowi sie zle o islamie .. o ucisku w islamie - chca, niejako pokazac ze muzulmaniki mogla byc "muzulmanskie" i nie sa zmuszane czy uciskane przez mezczyzn ...
Dla afganek pomalowane paznokcie byly "sabotazem" dla talibanow - ja mysle ze nam ciezko zrozumiec sytuacje muzulmanek zyjacych w dyktaturach i ich sposoby na walke z uciskiem
...
i na obecna chwiele nie bardzo widze wolne/wyzwolone kobiety 'nasza miara mierzone' - wniektorych krajach muzulmanskich w kazdym razie i jak sie nic nie zmini to i 120 lat to za malo ![]()
wiesz ruda marchewka to nie takie proste ... nasze cale spoleczenstwo sie zminilo a jeszcze wcale nie tak dawno i tu kobiety mialy ograniczone prawo decyzji o samej sobie
a i teraz znajdzieszk wielu ktorzy wiedza gdzie jest miejsce kobiety
![]()
(...)
i na obecna chwiele nie bardzo widze wolne/wyzwolone kobiety 'nasza miara mierzone' - wniektorych krajach muzulmanskich w kazdym razie i jak sie nic nie zmini to i 120 lat to za malo
Niezbyt to optymistyczne... Ale uwazam, ze - niestety, masz racje.
Islam powstał w VII wieku. Mają w stosunku do nas sześćsetletnie opóźnienie. Przypominają nieco XIII i XIV wiecznych chrześcijan, tyle ze zaopatrzonych w broń maszynową i samoloty. Może tyle trzeba ich kobietom na wyzwolenie? To byłoby straszne. Czy można w ogóle coś dobrego powiedzieć o wyznawcach tej religii? Moja koleżanka twierdzi, że są świetnymi kochankami:)
Marchewko kobiety sie nie wyzwola jesli spoleczenistwo i tradycje sie nie zmienia ale tak kultura w tych krajach jest tak zakorzeniona ze zmiany dla kobiet niestety nie sa mozliwe - na obecna chwile .. bezwzgledu na religie - to nie islam sam w sobie jest religia ucisku, to kultura i tradycje niezmienne od wiekow ( albo zmnieniajace sie w zla strone
) sa tym hamulcem przy rozwoju nie tylko kobiet ale calego spolecznistwa ...
Czy można w ogóle coś dobrego powiedzieć o wyznawcach tej religii?
A co dobrego mozna powiedziec o wierzacych katolikach? czy innych odlamach chrzescijanstwa tych bardzo wierzacych - zaslaniajacych sie "swieta ksiega" przy kazdym swoim czynie? czy wyznawcach innych sekt ...
po miedzy chrzescijanami i muzulmanami sa ci wierzacy tak akurat - nie nalezy o nich zpominac
ci sa "normalni"
![]()
Moja koleżanka twierdzi, że są świetnymi kochankami:)
A co ? miala seks z muzulmankami ?
nie wiem czy sa dobrymi kochankami ale wiem ze w swojej damskiej grupie w ktrej sa rozne pokolenia ( matka , corka ) moga bez zenady rozmawiec o seksie
...
Islam powstał w VII wieku. Mają w stosunku do nas sześćsetletnie opóźnienie. Przypominają nieco XIII i XIV wiecznych chrześcijan, tyle ze zaopatrzonych w broń maszynową i samoloty. Może tyle trzeba ich kobietom na wyzwolenie? To byłoby straszne. Czy można w ogóle coś dobrego powiedzieć o wyznawcach tej religii? Moja koleżanka twierdzi, że są świetnymi kochankami:)
Celne spostrzeżenie
. 600 lat opóźnienia- to robi różnicę...
Są świetnymi kochankami, bo ćwiczyli całe wieki na małych dziewczynkach (tu powołuję się na wstrząsającą historię z książki).
Nie wiem jak w Fadimie..lecz to nie jest reguła.
Hm... Babuleńko, "Są świetnymi kochankami, bo ćwiczyli całe wieki na małych dziewczynkach "- z tego wynika wniosek, że ćwiczenie na małych dziewczynkach czyni świetnym kochankiem... a to chyba nie jest prawda. Nie jestem pewna, wszak nie ćwiczyłam na w/w dziewczynkach. Natomiast w renesansie niczym dziwnym nie było wydawanie za mąż 12 latek. I często umierały one rodząc pierwsze dziecko. W Romeo i Julii niania Julii mówi o niej: wszak i młodsze bywały szczęśliwymi matkami. Julia miała 14 lat...
To ja zapytam: czy znacie może jakieś przykłady (literackie, bądź nie) dobrego traktowania kobiet w islamie?? Nie chce mi się wierzyć, że wszystkie są traktowane źle.
25 2011-10-24 22:47:20 Ostatnio edytowany przez maugosha (2011-10-24 22:49:27)
Tamiro niewszystkie islamskie kobiety sa zle traktowane
Ja zamiescilam link do strony prowadzonej przez kobiety (europejki) wyznania islamskiego
ktore to sa "normalnie" traktowane badz chca byc "normalnie" traktowane
te ktore my nazywamy "walczace o swoja wolnosc"
na stronie tej w czterech jezykach naswietlaja traktowanie kultorowe kobiet z tych krajow z ktorych same pochadza - dodam ze nie ma to nic z islamem wspolnego(lecz kraje te sa ogolnie wyznania islamskiego) - nam sie zle traktowanie kobiet wlasnie z ta religia kojarzy i w krajach islamskich typ Arabia Saudyjska kobieta niestety nie ma nic do powiedzenia, nawet jakby chciala
Nie wiem jak w Fadimie..lecz to nie jest reguła.
Masz na mysli ten link ktory zamiescilam? Fadime to imie zamordowanej dziewczyny
nie miejsce na mapie ![]()
I z mojego doswiatczenia to "specyficzne"/ kulturowe traktowanie kobiety- ktore ja i wiele innych kobiet nazywa uciskiem to regola - nawet jak nie wszyscy "arabowie" to bandyci grzmocacy swoje zony i nie wszyscy ojcowie morduja swoje corki .... Kobieta zakrywajac swoje wlosy nigdy, tak naprawde nie zaprzyjazni sie z kobiata (zwlaszcza innej religi - mimo ze muzulmanie powinni - z "nakazu" swej swietej ksiagi szanowac innowierce
) ktora tego nie robi ...
Swego czasu spotkalam wielu muzulmanow i tych europejskich i z poza europy i wyrobilam sobie pewne zdanie - subiektywne, zapewne ale na podstawie "wlasnych" doswiatczen ![]()
A "chrześcijanie" to niby nie biją?
To chyba wszystkoi tak nic w porównaniu z tym co dzieje się w Kambodży.
Kobiety polewają facetów a faceci kobiety..żrącym kwasem np. do akumulatorów.
Ludzie są oszpeceni a nieraz kalekami do końca życia.
A nie sądzę by w dawnych czasach takie kwasy były.
Zatem odwoływanie się do kultury moim zdaniem jest na wyrost.
Moja znajoma co jest z muzułmaninem wiele lat i mają dziecko nie jest bita.![]()
Hm... Babuleńko, "Są świetnymi kochankami, bo ćwiczyli całe wieki na małych dziewczynkach "- z tego wynika wniosek, że ćwiczenie na małych dziewczynkach czyni świetnym kochankiem... a to chyba nie jest prawda.
Nie koniecznie ćwiczenie na małych dziewczynkach, lecz generalnie ćwiczenie czyni mistrza.
A co do pozostałych wypowiedzi- nie każdy muzułmanin to oprawca kobiet. Lecz czy dobrze kojarzę takie porzekadło: "wyjątki potwierdzają regułę" ?
Mody-stary ja nigdzie nie pisalam ze muzulmanin MUSI bic i ponizac swoj zone ... jakbys poczytal to co napislam wczesniej to tez bys wiedzial ze nie religie obciazam za zle traktowanie kobiet - w moim mniemaniu ![]()
ja pisze, ze zarowno kobiety jak i mezczyzni, w niektorych krajach w ktrych tradycje i kulturowe nawyki sa niezmienne od wiekow pozycja przedewszystkim kobiet jest bardzo niska - mezczyzn niektorych tez i to bez wzgledu na wyznanie czy na to co sie w Kambozy dzieje
Przy tym ja znam rowniez rodziny muzulmanskie zyjece calkiem normalnie
niezmieia to jednak mojego zdanie na ten temat
jelsi ty czy ktokolwiek inny ma inne zdanie na ten temat to ok
kazdy ma prawo miec swoje na podstawie swoich doswiatczenie - wiadomo ze punkt widzenie od punktu siedzenia zalezy
![]()
Maugoshu, a czy nie jest tak, że muzułmanie żyjący w Europie jakoś się jednak trochę do europejskich standardów naginają? Że obserwując codziennie inne życie, posyłając dzieci do obowiązkowych szkół, zmieniają się? Ale kiedy wracają do "siebie" wracają też do starych przekonań i sposobów działania? Vide Tylko razem z córką... facet był bardzo ok. Nic nie wskazywało na to, że stanie się ortodoksyjnym islamistą. Póki nie wrócił na łono rodziny. Moja koleżanka wyszła za mąż za Greka, który nie był muzułmaninem, a jedynie potomkiem narodu przez 500 lat znoszącego niewolę mahometan. Póki mieszkali w Polsce było dobrze, był normalnym facetem. Ale postanowili wyjechać do Grecji, bo u nas wtedy było krucho z pracą. Po powrocie do rodzinnego miasta wrócił też do starych zasad- kobieta ma służyć swemu mężczyźnie, niezależnie od tego czy to ojciec, mąż czy syn. Każde portki są bowiem natchnione przez samego Boga, a spódnica przez szatana. A to tylko efekt uboczny niewoli...
Rudamarchewko, coś jest na rzeczy, bo będąc w Atenach wielokrotnie widywałam takie scenki w środkach komunikacji miejskiej: matka stoi obładowana siatkami a jej 12-13 letni syn siedzi rozparty jak basza.Kiedyś nawet ustąpiłam miejsca takiej kobiecie. Spojrzała zdumiona, ale pełna wdzięczności. A synalek popatrzył z kpiną. I przypomnę, że Grecja odzyskała wolność w 1832 roku... prawie 200 lat temu...
31 2011-10-25 13:53:45 Ostatnio edytowany przez maugosha (2011-10-25 16:54:55)
Rudamarchewko jest roznica po miedzy muzulmanem europejskim a muzylmanem ktory przyjechal (imigrowal ) do europy
ci co tu przyjechali czasem mocniej trzymaja sie swojej kultury i tradycji niz by kiedykolwiek "praktykowali" to u siebie w kraju
i nie pisze tu o malzenstwach mieszanych , gdzie muzulmaninem jest facet ozeniony z europejka innej wiary( te zadza sie swoimi prawami
) nigdy nie spotkalam / sluszalam ( i wiem ze praktykujacej muzulmance nie wolno wyjsc za maz za innowierce )muzulmanki ktora za zgoda rodziny poslubila europejczyka innej wiary - nawet jak ona w raz z rodzina, zamieszkuje jakis kraj europejski
mowie tu o rodzinach muzulmanskich z dziada pradziada - ktorzy tu przyjechali calymi rodzinami z gotowa "ichniejsza" kultura ![]()
I napisze raz jeszcze to nie sam Islam jest faktorem "uciskajacym kobiete" ale kombinacja tradycji i kultury zycia i religi - chrzescijanin z "arabskiego" kraju moze byc tak samo bezwzgledny do swoich kobiet jak muzulmanin
tyle ze tego to ja nie wiem - podejrzewalam
znam nie wielu chrzescija z tego regionu swiata i wiem ze ojciec /wujek czy starszy brat rzadzi ale jakos tak, jak napisalas bardziej nagieli sie do europejskiej kultury- chodz podejrzewam ze moze byc i tam roznie ![]()
Islam i Chrześcijaństwo wywodzą sięz Judaizmu, mają wspólne korzenie.
Twierdzenie, że sa jakieś europejskie standardy wydaje mi się nieco na wyrost, zwłąszcza jak dość często słyszy się o przypadkach bitych żon przez facetów rzekomo chrześcijańskich.
Tylko, że Islam u nas wywołuje większe kontrowersje wśród niektórych.
Raz widziałem jakieś zgromadzenie tu, w Warszawie.
Jakiś klech opowiadał jaki to Islam zły..
Jakbym chciał zapreczyć to chyba by mnie na stosie spalili.
Raz z ciekawości słuchałem Radia Maryja i muzułmanów przedstawiano tam niczym Maurów, poczułem się w obu sytuacjach jak w średniowieczu, gdzie tępi się to o czym się nie ma pojęcia.
Mnie zastanawia jedna sprawa w Islamie.
Niemuzułmanka może wziąć ślub z muzułamaninem a niemuzułmanin z muzulmanką już nie.
Mowa o ślubie islamskim.
Ślub chrześcijański przynajmniej na Madagaskarze jest nieistotny dla muzułmanów i ludzie po ślubie moga być taktowani jako wolnego stanu.
Zarówno chrześcijaństwo jak i Islam wymagają wychowania potomka w swojej wierze.
Tak zwana indoktrynacja od najmłodszych lat.
Jest parę wersetów w Koranie, które uważam, iż okazują szacunek kobiecie.
Teraz z ciekawością będe obserwował przemiany w Tunezji.
Ponoc wygrała partia umiarkowanie islamistyczna.
Dobrze, że nie konserwatywnie choć już są głosy, iż może wrócić prawo szariatu i kobiety bedą musiały nosić burki..
33 2011-10-26 06:52:01 Ostatnio edytowany przez maugosha (2011-10-26 17:07:23)
Mlody- start ja podtrzymuje nadal ze np: muzylmanin z albani zyje innaczej, niz muzulmanin z arabii saudyjskiej i nigdzie tez nie pisze ze muzulmanin bije swoja zone a chrzescjijanin nie.
I jakbys czytal ze zrozumieniem co pisze, to podkreslam raz jeszcze nie obciazam wylacznie islamu za zle traktowanie kobiety w pewnych spoleczenstwach!!! I to "zle traktowanie" to nie znaczy wylacznie ze maz bije zone - zdarzylo mi sie z kolega z pracy wejsc do domu muzulmanskiego i moj meski kolega byl zupelnie innaczej potraktowany niz ja !
Kobieta w takich domach ma WYZNACZONE miejsce - pokazac sie piekegniarzowi bez nakrycia glowy jest zupelnie nie mozliwe - nie mowiac zeby np przy powitaniu wyciagnac reke do obcego faceta( mimo ze mieszkaja wiele lat w kulturze w ktorej ten gest jest zupelnie normalny )Jest w tym pewne unizenie wyczuwalne dla mnie - al nich calkiem normalne .Mam wiele takich malych przykladow na to ze pozycja kobiety jest niska i nie dlatego ze jest bita przez meza -albo ze ten do czegos ja zmusza !! Ten ucisk jej jest kombinaca zle tlumaczonej swietej ksiegi i tradycja i kultura zycia niektorych panstw islamistycznych !!! I nie pisze tez ze to wylaczenie mezczyzna uciska kobiete (usiska ten kto moze i kogo moze ojciec rzadzi corka zona bratowa starszy brat uciska mlodszego a tesciowa synowa
to ucisk socjalny czy jak to nazwac
) te kobiety nie wiedza (moze nie chca wiedziec) ze to co dla nich jest absolutnie normalne, dla nas jest nie do pomyslenia i my w jakis spodob mozemy sie uwolnic od "ucisku" innych -jedni mniej inni wiecej - tez roznie to bywa - ale mozemy- bo pewne rzeczy sa nieakceptowane w naszym spoleczenstwie - natomiast muzulmanki w niektorych krajach nie moga - po prostu
Co do malzenst mieszanych to na pewnym kursie mula ( czy jak tam po polsku ichniejszy kaplan sie nazywa) tlumaczyl nam jego spojrzenie na mazenstwa mieszane:
jednym z nich jest ze mezczyzna muzulmanski to glowa rodziny on tez ustala, co wolno, a co nie w jego rodzinie a poniewaz muzulmanin wedlug koranu ma szanowac innego wierzacego czlowieka to nie ma problemu z zawarciem slubu np z chrzescijanka bo to on ZEZWALA na to by ona mogla wyznawac swoja religie. Natomiast w kobieta nie ma WLADZY(prawa glosu i wlasne woli niejako) w domu wedlug tradycji, a wiec moze nie byc szansy na to ze innowierca za malzonka ZEZWOLI na wyznawanie wiary mahometa a wiec takie malzenstwa sa zabronione!!!!! Poniewaz muzulman nie moze zmienic wiary ( czasem to moze byc powodem do kary smierci ) Przynajmniej w "parafiach" w Malmö ![]()
Nie wiem na jakich podstawach uwazasz ze kobieta w islamskim kraju jest traktowana jak np w Polsce ale z mojego niewielkiego doswiatczenia, wiem ze kobieta ma zdecydowanie nizsza pozycje spoleczna niz facet i nie mowie tu o biciu czy innym fizycznym/ psychicznym ponizaniu
Wiesz, czytam też innych - stąd moze mój "brak zrozumienia".
Teraz idę na cmentarz posprzątać(to, że ja nie wierzę, nie zancyz, iż rodzina nie) i potem odpowiem na resztę.![]()
No wlasnie
ty wyrobiles sobie zdanie na podstawie innych ja z wlasnego doswiatczenia
ja osobiscie widzialam nizszy status spoleczny ( wedlug moich miar mierzony) kobiet muzulmanek a ty uwazasz ze nie ma roznicy po miedzy traktowaniem kobiet tu u nas i w krajach muzulmanskich - i ok
mimo to uwazam ze nieuwaznie czytasz moje posty albo ja pisze jakos nie jasno
- ale wszystko jedno, bo kazde z nas ma uksztaltowane zdanie i nie mamy powodu przekonywac sie nawzajem ![]()
Maugoshu, Masz rację z tym, że to nie wina religii jako takiej, że nie ona nakazuje uciskanie kobiet. To wcześniejsze zwyczaje tych ludów, które przyjęły wiarę w Allaha. Kiedyś widziałam taki reportaż w TV, w którym wypowiadały się na ten właśnie temat polskie muzułmanki. Miały na głowach chustki, i bardzo sobie chwaliły swoją rolę.
Młody- stary... Judaizm, chrześcijaństwo i islam to religie, które powstały w czasach silnego patriarchatu. Poniekąd nie było wyboru- musiały umacniać władze mężczyzny. To się zmienia. Wszędzie. Tyle że w islamie najwolniej. A co do bicia, gwałtów i poniżania kobiet- tak, mahometanie nie maja na to monopolu. Tylko w krajach muzułmańskich kobieta nie ma do kogo zwrócić się po pomoc.
37 2011-10-27 01:18:28 Ostatnio edytowany przez młody-stary (2011-10-27 01:19:36)
W Europejskich też nie zawsze.
Kobiety np. wykorzystywane do prostytucji za granicą..
A do kogo miała się zwrócić Czeczenka co umarła na polskiej granicy?
Do kogo mają się zwrócić gwałcone kobiety w Kongo?
Albo zaniedbywane żony w Japonii?
Do kogo miały się zwrócić gwałcone i więzione córki pewnego Austriaka?
Młody- stary... Chapeau bas, jesteś większym feministą niż ja. Do tej pory "znałam" tylko jednego- Eichelbergera.
Mlody -stary roznica po miedzy tym co mowimy jest tak ze ty porownujesz patologie spoleczna europy do normalnej muzlmanskij rodziny i akceptacji ich spoleczenstwia .
To dwie rozne rzeczy !! - ja pisze o przecientnej muzlamanskiej rodzinie zyjace w wedlug swoich tradycj i kultury ktora jest akceptowana przez cale to spoleczenistwo w ktorym mieszkaja. Twoje przyklady i porownanie sa w tym wypadku wlacznie krzywdzace ta muzulamnska rodzine !!!
Kobiety np. wykorzystywane do prostytucji za granicą..
A do kogo miała się zwrócić Czeczenka co umarła na polskiej granicy?
chesz mi powiedziec ze to jest absolutnie normalnie i akceptowane w naszym soplecznistwie? Moze sam zajmujesz sie trafficking i nie widzisz w tym nic zlego ?
Bo to o czym ja pisze to porownanie mnie , mojej rodziny i wychowania do tego co spotkalam w muzylmanskich rodzinach - dodam tez ze nie byli to zli ludzie , maz/ojciec nie bil ,gwalcil swoje dzieci.
Znam somalijke ktora to tutaj dowiedziala sie ze obezezanie dziewczynek nie ma nic wspolnego z isalmem i zabronila obrzezac swoje dwie corki i teraz jest caly czas na "posterunku" zeby jej wlasna matka nie zabrala dziewczyn do somalij i je obrzezala - i ja nie porownuje jej matki do "naszej patologi" ( nawet mi by to do glowy nie przyszlo ) - jej matka jest zupelnie normalna i postepuje jak sie postepowalo w ich kraju od dziada pradziada za calkowita akceptacja spoleczenstwa
A ty piszesz o zwyczajnej patologi !!! Checesz mi powiedziec ze co drugi facet w europie jest podobny do tego Austryjaka - bo to wynika z naszej kultury i religi i jest ogoleni akceptowane w spoleczenstwie ??
Piszesz o bandytach wojennych , bezprawiach ktore jedna grupa ludzi popelnia na drugiej jak i wlasnie w kongo, i zasadniczo nie jast to tez akceptowane tak ogolnie, natomast tam jest to tylko wyrazem tego zwiarzecej sily, ktora tam moze bezkarnie byc praktykowana dlatog ze caly kraj to bezprawie !
Probujesz nawet w plesc japonskie kobiety ( aztatcka kultura tez ma roznica ale o tym nie w tym watku) nawet jak to nie ma nic wspolnego z pozycja kobiety w islamskim spoleczenstwie.
Ty i ja piszemy o dwuch roznych sprawach - zupelnie nieporownywalnych ..
40 2011-10-27 17:26:25 Ostatnio edytowany przez młody-stary (2011-10-27 17:47:18)
Nie zajmuję się i uważam, że wszelkie takie traktowanie kobiet nie jest normalne.
Poza tym myślę, że młodsi muzułmanie też nie akceptują tradycji tego typu.
Nie znasz każdego muzułmanina i twierdzisz, że co drugi jest taki..
Dla mnie porównywalna jest i krzywda i to, że te kobiety nie mają się do kog zwrócić.
Z tą różnicą, iż u muzułmanów uważasz to za coś normalnego a u innych nie.
Tylko nadal nie jest to kwestia Islamu a zwyczajów przed nim.
A u nas np. nadal są krzywdzące tradycje typu, że mąż żądzi a kobieta nie ma nic do powiedzenia..
Krzywdzące są wszelkie stereotypy dotyczące roli kobiety i mężczyzny.
Wg statystyk kobiety w Europie są częściej bite, lecz u nas to większa patologia niż u muzułmaninów?
A u nich to zawsze norma?
Tylko dlaczego młodzi muzułmanie nie są co do niej zgodni wraz ze starymi?
Wszystko kwestią interpretacji Koranu też.
9:71 A wierzący mężczyźni i wierzące kobiety są dla siebie nawzajem przyjaciółmi. Oni nakazują sobie to, co uznane, a zakazują sobie tego, co naganne. Oni odprawiają modlitwę i dają jałmużnę, są posłuszni Bogu i Jego Posłańcowi. Tym Bóg okaże miłosierdzie. Zaprawdę, Bóg jest potężny, mądry!
24:4 A tym, którzy oskarżają kobiety godne, a nie mogą przyprowadzić czterech świadków, wymierzcie osiemdziesiąt batów i nie przyjmujcie od nich nigdy świadectwa. To są ludzie szerzący zgorszenie.
Szukałem w Koranie i nic o biciu tam nie znajduję.
Link usunięty z powodu naruszenia regulaminu forum.
ps.
Co wiemy o przemocy w rodzinie?
? skala i społeczno ? kulturowy kontekst niecodziennej patologiiBadania przeprowadzane na społeczeństwie polskim pokazują, że niemal 80% Polaków bliskie jest przekonanie iż nie ma sytuacji, które można usprawiedliwić biciem lub złym traktowaniem, a i tak przemoc w rodzinie jest rozpowszechniona w podobnym stopniu jak w innych krajach europejskich. 85% społeczeństwa nie traktuje przemocy jako poważny problem odwołując się do tego, że kłótnie i rękoczyny zdarzają się w każdym domu.
Link usunięty z powodu naruszenia regulaminu forum
Nie uważam bicie za coś normalnego i w porządku, lecz patrząc na to, że 85% czyli większość nie widzi problemu to można uznać za normę społeczną..za coś akceptowanego przez społeczeństwo.
Czasami się wstydzę, że jestem człowiekiem..
Młody- stary... Chapeau bas, jesteś większym feministą niż ja. Do tej pory "znałam" tylko jednego- Eichelbergera.
Kiedyś wyczytałem, że pełne wyzwolenie kobiet będzie wtedy gdy nastąpi wyzwolenie facetów.
Jestem przede wszystkim humanistą a jeśli łączy się to z feminizmem - nie mam nic przeciw.
Chciałbym by każdy był traktowany dobrze i był szczęśliwy.
Na forum nie odsyłamy użytkowników do innych stron, jeśli chcesz powołać się na jakiś artykuł, proszę zacytować wybrany fragment i podać jego autora.
moderatorka-apoteoza
41 2011-10-27 18:37:07 Ostatnio edytowany przez maugosha (2011-10-27 18:48:35)
Ty w dalszym ciagu nie lapiesze o czym ja pisze
... probuje raz jeszcze i ostatni raz napisac ze nie piszemy o tym samym !!!!
Ty piszesz o patologicznym zachowaniu sie ludzi - o zachowaniu sie nie akceptowanym ogolnie w spoleczenstwie - chesz otworzymy watek o tym i bedziemy naswietlac krzywdy ludzi wszedzie w kazdym kraju i w kazdej religi !!!!
Ja NIGDZIE NIE NAPISLAM O BICU, WYKORZYSTOYWANIU , CZY PATOLOGICZNYM TRAKTOWANIU KOBIET MUZULMANSKICH PRZEZ ICH MEZOW /OCJOW BRACI -
Ja w dalszym ciagu probuje porownac kuture i miejsce kobiety w moim spoleczenstwie i religi chrzescijanskie do kobiety w spoleczenstwie islamskim jej kultury i tradycji !!!!
Rozumiesz teraz roznice? czy w dalszym ciagu nie ...
Nie znasz każdego muzułmanina i twierdzisz, że co drugi jest taki..
A ty nie przeczytales wszystkich publikacji na ten temat a uwazasz ze tak nie jest
...
Dla mnie porównywalna jest i krzywda i to, że te kobiety nie mają się do kog zwrócić.
Z tą różnicą, iż u muzułmanów uważasz to za coś normalnego a u innych nie.
Ja NIGDZIE NIE NAPISLAM ze ogolnie kobiety sa KRZYWDZONE - ja pisze ze z mojego doswiatczenia kobiety sa innaczej traktowane niz ja jestem przyzwyczajona / wychowana i z mojego punktu widzenia kobieta stoi duzo nizej w spolecznej hierarchi niz mezczyzna i to bez porownania nizej niz kobieta w spoleczenstwi w ktorym ja zyje i pracuje!!!! i nie masz na to argumentu bo to jest moje subiektywne odczucie ktore wyrobilam soabie podczas kontaktow z muzulmanami a przy tym :
NIE PISZE ZE SA TO ZLI LUDZIE !!! ZE KRZYWDZA SWOJE DZIECI I ZONY !!! nie mowiac juz o tej patologi ktora ty caly czas mi tu wyciagasz oni zyja innaczej i ja z mojego punktu widzenie uwazam ze "gorzej" bo ja bym tak zyc nie chciala!!! ...
Przy czym przemoc w stosunku do kobiet i dzieci potempiam w kazdym spoleczenstwie w kazdej religi - to przemoc /bicie i znecanie sie nad druga slabsza osoba ktora nie wywodzi sie z kultury /wychowania czy religi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! nie pochwlan miczego co zle u muzulmnanol i napweno nie pochwalam tego co zle i u chrzescijan !!!!!!
Wg statystyk kobiety w Europie są częściej bite, lecz u nas to większa patologia niż u muzułmaninów?
Szukałem w Koranie i nic o biciu tam nie znajduję.
Ja nic nie pisze o patologi czy to europejskiej czy muzulmanskej !!! Ja nie pisze o biciu i ponizaniu kogo kolwiek -ja pisze o normalnych rodzinach ktore zyja wedlug zasad tradycji i kultury danego kraju !!! Ja rozwniaz wspomnialam ze to nie koran sam w sobie "uciska" kobiety czy wogole ludzi w tych krajach to kombinacja tradycji i kultury i "dopasaowania" do swoich potrzeb tej swiatej ksiagi !!!!! czyli po prosty tlumaczenia jej nakazow i przykazow jak komu odpowiada!!!! bo nie wiem czy wiesz ale koran jest napisany po "staro" arabsku gdzie brak akcentow powoaduje ze jedno zdanie mozesz przetlumaczyc roznie - nawet jak podobnie to i tak zmieni sie radyklanie znaczenie sury !!!
Jak napislam wyzej, mozem otworzyc watek o patologi gdzie inndzie i mozemy rozwazac wtedy kto i jak mocno grzmoci drugiego pomijajac dogmaty religijne czy roznice kulturowe ![]()
A z tego tematu to juz wymiekam bo moze ja faktycznie nie jasno pisze i ludzia ciezko zrozumic o co mi chodz ... wiec nie bede sie wysilac ...
Napisze tylko ze ja nie wstydze sie ze jestem czlowikiem bo aktywnie probuje pracowac nad zmianami ... na ta niewielka skale na jaka moge ..i wierze ze jesli bysmy zaczeli tak wszyscy to swiat bylby lepszy i dla tych zamordowanyc prostytutek z czaczenii i dla kobiet chrzescijanski i muzulmanski i azjatyckich i t d ...
Maugoshu, Masz rację z tym, że to nie wina religii jako takiej, że nie ona nakazuje uciskanie kobiet.
Tu się zgadzam w stu procentach. Religia nie nakazuje poniżać i traktować kobiety jak własność pana. Nie religia też jest odpowiedzialna za wczesne wydawanie za mąż dziewczynek. Niestety, ludzie u władzy są odpowiedzialni za nadinterpretowanie "Pisma Bozego". A tak się składa, że u władzy w tamtych społeczeństwach są mężczyźni.
Nie znam Koranu, ale wsadzam kij w mrowisko:
"W swych listach Paweł poucza wiernych o obowiązku żon do bezwzględnego posłuszeństwa swym mężom. Jeśli więc jakaś mieniąca się chrześcijanką kobieta ośmiela się sprzeciwić w czymkolwiek mężowi popełnia grzech. Co do tego nie ma wątpliwości ani wyjątków. W liście do Efezjan pisze: "Lecz jak Kościół poddany jest Chrystusowi, tak i żony mężom ? we wszystkim." (5, 24). Z kolei w pierwszym liście do Tymoteusza znajdujemy taką oto myśl: "Kobieta niechaj się uczy w cichości z całym poddaniem się. Nauczać zaś kobiecie nie pozwalam ani też przewodzić nad mężem lecz [chcę, by] trwała w cichości. Albowiem Adam został pierwszy ukształtowany, potem ? Ewa. I nie Adam został zwiedziony, lecz zwiedziona kobieta popadła w przestępstwo. Zbawiona zaś zostanie przez rodzenie dzieci" (2, 12n). Pouczenia są konsekwentne. "Kobiety mają na tych zgromadzeniach milczeć; nie dozwala się im bowiem mówić, lecz mają być poddane, jak to Prawo nakazuje. A jeśli pragną się czego nauczyć, niech zapytają w domu swoich mężów! Nie wypada bowiem kobiecie przemawiać na zgromadzeniu. Czyż od was wyszło słowo Boże? Albo czy tylko do was przyszło? -czytamy w pierwszym liście do Koryntian (14, 34n). " /za racjonalista.pl/.
To chrześcijankę stawiało w roli mocno służebnej, również skutecznie i do dziś uniemożliwiło sprawowanie funkcji kapłańskiej ... i stało się przyczyną wielu nadużyć. W tym również seksualnych
44 2011-10-30 04:30:37 Ostatnio edytowany przez młody-stary (2011-10-30 04:31:37)
Maugosha, to raczej ja nie rozumiem niż Ty piszesz niejasno.
Znaczy interpretuję po swojemu.
Nie czytałem publikacji, lecz znam osobę co żyje z muzułmaninem i o ile pamiętam żyjącą w kraju uznawanym za islamski i na niej się opieram.
45 2011-10-30 12:47:37 Ostatnio edytowany przez maugosha (2011-10-30 13:03:31)
lecz znam osobę co żyje z muzułmaninem i o ile pamiętam żyjącą w kraju uznawanym za islamski i na niej się opieram.
no wlasnie a ty zarzuciles mi ze nie znam wszystkich muzulmanow a wyrobilam swoje zdanie natomiast ty wyrobiles sobi zdanie na temat jednej osoby
ja znam wiecej niz jedna rodzine muzulmanska znam tez pare polki po slubach z muzulmanami i probuje czysto sybiektywnie ustosunkowac sie do tego co widzialam i co odczulam - Nie we wszystkich krajach muzlmanskich a zwlaszcza w wyksztalconych rodzinach zyja "ucisnione" kobiet a juz zupelnie innaczej moze byc w rodzine mieszanej -mam kolezenke mieszkajaca w Egipcie i nie zyje ona innaczej jak ja - tyle ze jak sama mowi idac na bazar np nie pojdzie w spodnicy przed kolana i z otkrytymi ramionam bo taki stroj zwlaszcza w tych "regionach" nie bylby akceptowany i ona nie ma powodu ani sie "narazac" ani zminiac podejscie innych do swojej "luznej" polskiej kultury - zwlaszcza ze mieszka gdzies gdzie nie wielu turystow dociera
...
Ruda marchewko nie wsadzasz kija w mrowisko bo zarowno Biblia jak i Koran mowi o psluszenstwu kobiet wobec meza czy "meskiej glowy rodziny" tyle ze chrzescijanie nie sa tak poddani swojej swietej ksiedze jak muzulmani
bo za rowna w B i w K sa tez wersy/sura ktora mowi o tym ze mezczyzna musi szanowac i obchodzic sie dobrze ze swoja zona ( ze tak napisze jakby w przeciwenstwie do siebie) tyle ze interpertacja tego jest rozna w kazdej kulturze i tradycji .... My tak a oni innaczej zyja i interpretuja swoja swieta ksiege ![]()
Nie brakuje oczywiscie sekularyzowanych muzlmanow - tak jak nie brakuje bardzo wierzacych chrescijan - niezmienia to postaci rzeczy ze kobieta w krajach islamistycznych ma zdecydownaie mniejsze prawa i stoi nizej w hierarchi spolecznej niz w sekularyzowanych panstwach Europy ...
edit
dodam tez ze w Koranie jest napisane ze maz moze ukarac zone cielesnie za jej nieposluszenstwo ale nie bede szukac tej sury w necie bo mi sie po prostu nieche
jakbysmy chcieli to cos podobnego bysmy znalezli napewno i w Bibli ... ot co stare ksiegi inne myslenie ![]()
Czyli znowu wychodzi na to, że nie czynnik boski, a ludzki nawala. Z drugiej strony... Muzułmanie maja radia, telewizory, filmy w kinach... I jak patrzą na te rozwydrzone Europejki, którym się we łbach powywracało i tych biednych Europejczyków, którzy utracili daną im przez Boga władze nad kobietą, to można rzec, że wiedzą co czynią by owej władzy, nie stracić... ![]()
47 2011-10-30 15:40:26 Ostatnio edytowany przez maugosha (2011-10-30 15:45:46)
Nie wszyscy muzulmanie maja te rzeczy
niektorzy nawet sa nawet analfabetami ( nawet jak niektorych wyksztalaconych tez jakos to trzyma
)...a takmi najlatwiej wmowic i wierza w te "grzechachy" co to my tutaj popelniamy
zreszta mozna im wmowic co sie chce bo Koranu i tak nie przeczytaja - kolezanka, albanska sekularyzowana muzulmanka, mowiela ze 'co sie dziwic jej matce, ze zyla tak jak zyla' - ojciec chodzil do meczetu czytac nie umial - wysluchal muli a ten mowil co chcial - przyszed do zony i jej powtorzyl i tak zyli - corka sie juz"wyluczyla" zyje ciut innaczej
Dla nas rower to przestarzalosc a ja sama pomagalam kobieta ( juz dzisja nie pamietam z jakiego kraju) muzulmanka nauczyc sie jedzic na rowerze
![]()
Rudamarchewko
. Przewrotne to co piszesz, lecz prawdziwe. I smutne. Szkoda, że władza dla mężczyzn ma większe znaczenie niż miłość, człowieczeństwo i partnerstwo.
Kija w mrowisko ciąg dalszy... Zaczęłam się zastanawiać, jak to jest, że w świecie zachodnim większość małżeństw zawierana jest z wielkiej miłości, a rozwodów coraz więcej. Jak jest różnica między małżeństwem z miłości, a aranżowanym? I wiecie co mi wyszło? W tym drugim od samego początku nie ma złudzeń...
Ooo, gorycz. Ślub zrodzony z wielkiej miłości to piękna sprawa. I bez względu na to, jak małżeństwo się skończy- wielkie zakochanie warto przeżyć. Lepiej żałować, że się tego skosztowało, niż żałować, że się wielkiego uczucia nie przeżyło. Takie jest moje skromne zdanie. I każdy ma prawo do decydowania o własnym losie i o potencjalnych życiowych wybrańcach. Każdy też ma prawo do popełniania błędów.
A ja sie nie zgadzam z rudamarchewka
rozwod bierze ta ktora moze (jesli juz z jakiegos powodu sie na rozwod zdecyduje) bez wzgledu na to czy malzenstwo aranzowane czy z milosci - ta ktora musi wyjsc z domu tak jak stoi, bez mozliwosci znalezienia mieszkania i pracy na utrzymanie - brak kontaktow z dziecmi i nawet swoja wlasna rodzina- nie rozwodzi sie - podnosi statystyki "szczesliwych malzenstw" ![]()
52 2011-11-04 16:28:54 Ostatnio edytowany przez terravitka (2011-11-04 16:30:00)
swojego czasu ogladalam "Kwiat Pustyni"...
to, co sie dzieje w tamtych krajach jest dla mnie niewyobrazalne
wrecz przerazajace...
dzieci, dziewczynki sa wydawane za maz za mezczyzn o wiele starszych - sa tego nawet nieswiadome.
rodziny dostaja jakis tam posag za corke, czyli ewidentnie ja sprzedaja...
przeraza mnie takze to, ze musza chodzic z zaslonieta twarza... nie moga jej pokazywac, a tym bardziej ciala...
Ooo, gorycz. Ślub zrodzony z wielkiej miłości to piękna sprawa. I bez względu na to, jak małżeństwo się skończy- wielkie zakochanie warto przeżyć. Lepiej żałować, że się tego skosztowało, niż żałować, że się wielkiego uczucia nie przeżyło. Takie jest moje skromne zdanie. I każdy ma prawo do decydowania o własnym losie i o potencjalnych życiowych wybrańcach. Każdy też ma prawo do popełniania błędów.
E, tam gorycz. Zdrowy rozsądek, jaki nabywa się (albo i nie) wraz z przekroczeniem 40 ki. Zakochanie uważam za konieczny element związku zamierzającego się rozmnożyć. Bez tego ciężko świadomie począć dziecko z jakimś półgłówkiem i ładnej buzi, zdrowym ciele i złotych ustach. Oczywiście działa to też w drugą stronę: ciężko począć dziecko z jakąś słodką idiotką o zgrabnej pupie i sterczących piersiach. Na szczęście wtedy pojawiają się endorfiny, motylki w brzuchu, haj, i wszystko to, co nazywamy zakochaniem.![]()
54 2011-11-04 17:02:38 Ostatnio edytowany przez rudamarchewka (2011-11-04 17:03:35)
Ooo, gorycz. Ślub zrodzony z wielkiej miłości to piękna sprawa. I bez względu na to, jak małżeństwo się skończy- wielkie zakochanie warto przeżyć. Lepiej żałować, że się tego skosztowało, niż żałować, że się wielkiego uczucia nie przeżyło. Takie jest moje skromne zdanie. I każdy ma prawo do decydowania o własnym losie i o potencjalnych życiowych wybrańcach. Każdy też ma prawo do popełniania błędów.
E, tam gorycz. Zdrowy rozsądek, jaki nabywa się (albo i nie) wraz z przekroczeniem 40 ki. Zakochanie uważam za konieczny element związku zamierzającego się rozmnożyć. Bez tego ciężko świadomie począć dziecko z jakimś półgłówkiem i ładnej buzi, zdrowym ciele i złotych ustach. Oczywiście działa to też w drugą stronę: ciężko począć dziecko z jakąś słodką idiotką o zgrabnej pupie i sterczących piersiach. Na szczęście wtedy pojawiają się endorfiny, motylki w brzuchu, haj, i wszystko to, co nazywamy zakochaniem.![]()
Przepraszam za podwójnego posta ![]()
Zakochanie uważam za konieczny element związku zamierzającego się rozmnożyć. Bez tego ciężko świadomie począć dziecko z jakimś półgłówkiem i ładnej buzi, zdrowym ciele i złotych ustach. Oczywiście działa to też w drugą stronę: ciężko począć dziecko z jakąś słodką idiotką o zgrabnej pupie i sterczących piersiach. Na szczęście wtedy pojawiają się endorfiny, motylki w brzuchu, haj, i wszystko to, co nazywamy zakochaniem.
A jak w takim układzie wyjaśnisz zakochanie występujące wśród osób paskudnie nazywanych bezpłodnymi? To nie zakochanie? A jak nie, to co?
Oraz, Post Scriptum: Uwielbiam Twój cynizm ![]()
Babuleńko, wiele czynników wpływa na to, że chcemy się zakochiwać. Że jesteśmy zakochani w... zakochaniu. Co do osób niemogących mieć dzieci. Nie sądzę, aby to przyćmiewało haj zakochania. A jeśli nie da się rozmnożyć? Trudno... Niektóre pary bez dzieci są lepszymi małżeństwami niż te z dziećmi. Ja nie lubię tego stanu. Zakochania... Choć nie mam nic przeciw miłości, ale tę jest równie łatwo znaleźć jak jednorożca:D
Czasem zakochują się w sobie osoby, które nie są w stanie się rozmnożyć: homoseksualiści, ludzie po okresie rozrodczym, ludzie wiedzący, że są niepłodni. Miłość to jednak coś więcej niż fizjologiczna potrzeba przedłużenia gatunku. Ale też i więcej niż romantyczne zaczadzenie rodem z harlequina...
58 2011-11-09 02:16:43 Ostatnio edytowany przez babulenka (2011-11-09 02:17:56)
Zakochanie uważam za konieczny element związku zamierzającego się rozmnożyć.
Do tego zdania sie przyczepiłam rudamarchewko, jak widzę- odczytałam je zbyt dosłownie. Tamiro- napisz, czym jest dla Ciebie miłość, zakochanie...
59 2011-11-09 11:30:05 Ostatnio edytowany przez maugosha (2011-11-09 11:32:58)
Czasem zakochują się w sobie osoby, które nie są w stanie się rozmnożyć: homoseksualiści, ludzie po okresie rozrodczym, ludzie wiedzący, że są niepłodni. Miłość to jednak coś więcej niż fizjologiczna potrzeba przedłużenia gatunku. Ale też i więcej niż romantyczne zaczadzenie rodem z harlequina...
sie podpisze obiema lapkami ...
Zreszta milosc ma wiele oblicz i faz, nie wiem o ktorym tu mowimy
jest i te zakochanie w zakochaniu i te zakochanie sie w innym czlowieku - milosc i namietnosc - zaduzrzenie, zaangazowanie itd ...Milosc to stan duszy czy stan psychiczny, nie ma specjlnie duzo wspolnego z rozmnazaniem ( nastepna faza milosci , ale tylko w "pewnym wieku" to wlasnie myslenie o potomstwie
)- o tyle jestesmy lepsi od zwierzat ze mamy pewne uczucia ktrore mozemy wlasnie "uzywac" i nie myslec o rozmnazaniu - wkoncu sex tez mamy nie zawsze dlatego zeby "robic dzieci" no nie ?
Milosc ma oblicze naszej psychiki tak kochamy jakimi jestesmy ludzimi
A ze czasem najwieksza milosc konczy sie z chukiem - no coz - zycie jest ciezkie ale czasem lepiej wspomninac niz marzyc ![]()
Z hukiem nie kończy się miłość. Z hukiem to się te właśnie zakochania kończą i naiwna wiara, że można zmienić na lepsze niedoskonałego partnera, jak się tylko postaramy. Z hukiem kończą się związki, w których jeden z partnerów, a czasem oboje, oczekuje, że ten drugi go dokocha za mamę, tatę i inne osoby z dzieciństwa. Z hukiem kończą się związki, w których ma się nadmierne oczekiwania wobec partnera. Bez huku konczą się po długiej i bolesnej agonii związki uzależnieniowe... kiedy jest się nałogowym kochaczem lub nałogowym unikaczem bliskości... Ciężkie jest to życie... Prawda?
61 2011-11-10 00:26:15 Ostatnio edytowany przez maugosha (2011-11-10 00:39:02)
przyznam sie rudamarchewko ze nie bardzo rozumiem o czym piszesz (to znaczy mysli za tym co piszesz- zakladam ze chesz byc cyniczna ale ja to odbieram ciut innaczej
) jesli milosny zwiazek konczy sie z hukiem, to co? milosc zostaje? nie, milosc z hukiem rozpada sie razem ze zwiazkiem ... zreszty co napisalas tez nie lapie w kontekscie milosci
... milosc nasza jest taka, jaki mamy charakter, temperament i nasze miejsce w zwiazku czy przezycia ( moga byc i traumatyczne
) - czasem to sie rozpada z hukiem czy bez huku a czasem zyje dalej w zmienionej formie... a zycie jest ciezkie i pelne przeciwnosci bezwzgledu na wszystko i nie kazdy umie sobie z nim radzic i widziec nawet pozytywne aspekty milosci i nie wazne czy zakonczyla sie z hukiem czy spokojnie sobie umarla, czy trwa w zmienionej formie
![]()
Maugoshko, Nie staram się być cyniczna. Po prostu uważam, że za często szafujemy słowem miłość nadając je każdemu zauroczeniu, zadurzeniu i zakochaniu, które przemija po kilku latach. Zaś miłość, którą ja rozumiem jako pragnienie dobra partnera, nawet jeśli to oznacza brak mojego szczęścia, nie kończy się wraz z ustaniem związku. Bo nie wyobrażam sobie, jak można wczoraj kochać (chcieć jego dobra), a dziś już nie, a jutro nienawidzić i pragnąć by go porwali diabli.
ja też mam pewien problem...
zakochałam się w pewnym muzułmanie. On też twierdzi że mnie kocha. Problem polega na tym że przyłapałam go jak mnie zdradzał kilkakrotnie. kiedy pytałam się go o to twierdził że on nie jest tym typem co zdradza. Ja wiem że w jego religii to normalne ale zastanawiam się czy mu wybaczyć i to dalej znosić czy po prostu to zakończyć i odejść od niego.
proszę o pomoc.
yoko- musisz wybrać, czy chcesz dla siebie takiego związku. Myślę, że gdy przeminie zauroczenie, świadomość bycia zdradzaną jest dla każdej kobiety upokarzająca
. Czy chcesz się na to decydować?