netkobietyWszystkie działy
Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy

jak się przełamać...

11 odpowiedzi4 884 wyświetleniazałożony przez niesmiala123, 10.10.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: jak się przełamać...

Chciałabym na początku się z Wami przywitać, wiem, że dużo jest takich tematów na forum ale wiadomo,że każda sprawa jest inna więc bardzo byłabym wdzięczna za odpowiedzi.
Postaram się tak w skrócie napisać z czym do Was się zgłaszam 
Jestem osobą, która by się poczuć z kimś dobrze potrzebuje czasu, muszę kogoś poznać i dopiero po dłuższym przebywaniu z kimś ( i mam tu na myśli miesiące a nie dni czy godziny) otwiera się i potrafi w miarę normalnie rozmawiać  w sumie to zależy od osoby, im jakaś osoba, paradoksalnie, jest bardziej wygadana, zagaduje mnie, tym ja bardziej się zamykam. Po pewnym czasie, czyli po tych paru miesiącach w miarę częstego spotykania się otwieram się i jestem wesołą, odważną dziewczyną, z którą można pogadać na każdy temat i bawić się do rana. Niestety, często jest tak, że nie mam takiej możliwości bo po prostu ten początek jest za trudny...
A teraz mam taki problem,podoba mi się pewnien chłopak, nie znam go tak osobiście, mam z nim kontakt poprzez pracę, widujemy parę razy w tygodniu. To zauroczenie trwa już dłuższy czas. Chłopak jest miły, wygadany i ma świetne poczucie humoru. Zawsze gdy się widzimy zagaduje mnie, powie coś zabawnego a ja... no jakaś masakra... albo nic mu nie odpowiadam albo burknę coś pod nosem jak jakaś...
Wiem, że było sporo osób, które zanim mnie poznały ( tzn, zanim ja się przed nimi otworzyłam) uważało mnie za osobę, która się wywyższa, zadziera nosa a nie, że jestem nieśmiała... no kurcze...ja nie potrafię inaczej... Coś mnie zamyka od środka i koniec...pustka w głowie, żadnej sensownej odpowiedzi na jakiś żart czy cokolwiek...
A co do tego chłopaka to już w ogóle jest straszne bo przed nikim chyba się tak nie wstydzę i nie zamykam jak przed nim 
I teraz moje główne pytanie... Nie sądzę wcale,że mu się podobam, bo być może on jest miły i zagaduje wszystkich, bo taki jest jego styl bycia ale nawet jeśli tak by było to przecież on może sobie myśleć, że ja go kompletnie zlewam... Chciałabym się Was poradzić, czy mam jakimś cudem wykrzesać z siebie odwagę i zaproponować mu pół żartem pół serio jakieś wyjście ( chociaż nie wyobrażam sobie tego ale bardzo bym chciała tak zrobic) czy lepiej nie... I jeżeli tak to jak mu to zaproponować, albo jak mam dać mu jakiś sygnał,że wcale nie jestem wredna tongue ja nawet nie potrafię się do niego uśmiechnąć... od paru dni strasznie męczy mnie ta myśl... myślę sobie, że kurczę, do odważnych świat należy, zapytam go, coś zaproponuje, nawet jeśli odmówi to wiem, że zrobi to w kulturalny sposób i ja od tego nie umrę ale... Jak, jak ja mam to zrobić...  nie chcę się dłużej męczyć, chcę albo dać sobie z nim spokój albo poznać go bliżej...niestety nie mamy wspólnych znajomych  Będę wdzięczna za każdą odpowiedź i pomoc

Jednak wcale mi to w takim skrócie nie wyszło

2

Odp: jak się przełamać...

Musisz się przełamać , bo jeśli nie spytasz się to nigdy się nie dowiesz a jeśli odmówi to postaraj się obrócić wszystko w żart.. smile
Może jeśli powie jakiś kawał , spytaj się go - a może opowiedziałbyś mi więcej kawałów przy kawie po pracy?
Nie jestem w tej sytuacji , więc nie wiem jak to jest , trzymam kciuki! smile

3

Odp: jak się przełamać...

jakie my niesmiale jestesmy do siebie podobne ja terz tak mam ze jak kogos lepiej poznam dopiero sie lepiej otwieram na kogos jestem zabawna i wesola,ale przed chlopakiem ktory mi sie podoba jest jeszcze gorzej mnie jeszcze krepuje burak na twarzy, terz mialam taki przypadek ze podobal mi sie chlopak w pracy tylko ze ja niemialam z nim takiego kontaktu jak ty z twoim kolega byl to kontakt wylacznie wzrokowy(gdy mijalismy sie w wejsciu do szatni) nawet wstydzilam sie do niego usmiechnac zeby dac znac ze on terz mi sie podoba ale bylo minelo wiec ty prosze chociarz niezmarnuj swej szansy usmiechnij sie do niego moze to go jeszcze bardziej do ciebie przekona ze jestes fajna dziewczyna i sam ci cos zaproponuje sama terz mozesz cos zaproponowac nic nietracisz my niesmiale musimy naprawde sie przelamywac w stosunku do chlopakow(tylko upewnij sie wczesniej ze on nikogo niema)POWODZENIA!!!

4

Odp: jak się przełamać...

Czy wcześniej był ktoś kto zranił Cię,a Ty sparzyłaś się? Powiem coś na ten temat,bo jak byłam małą dziewczynką to byłam bardzo nieśmiała,ale zawsze lubiana. Później,gdy miałam 14-16lat bardzo się zmieniłam,nie byłam już tak bardzo nieśmiała jak kiedyś,w sumie w ogóle nie byłam nieśmiała. Myślę,że byłam taka dzięki temu,że miałam przyjaciółki,które były dla mnie jak siostry i wiedziałam,że są blisko mnie i mnie wspierają ,dzięki nim czułam się pewniejsza.Ludzie lgnęli do mnie,wszędzie było mnie pełno. Od jakiegoś czasu wrócił problem nieśmiałości,znaczy nie wiem czy to jest nieśmiałość. Myślę,że jest to spowodowane tym,że w życiu prywatnym tak naprawdę nie mam się komu zwierzyć,nie mam takiej prawdziwej przyjaciółki ani chłopaka,bo jeszcze nie spotkałam odpowiedniego.Nie jestem w 100% pewna siebie. Już nie lgną tak do mnie ludzie jak kiedyś. W każdym bądź razie nie boję się odezwać pierwsza do chłopaków, za to mam problem z koleżankami i to bardzo duży.Z chłopakami mam lepszy kontakt.Jak jest większa grupa dziewczyn boję się przełamać,boję się odrzucenia. Mnie również ludzie uważają za ą,ę itp. jak mnie nie znają, za to Ci co mnie znają myślę,że bardzo mnie lubią. Dla mnie jest to niepojęte,że ludzie nie chcą kogoś poznać,odezwać się do kogoś,a potrafią tak szybko oceniać. Jeżeli chodzi o tego chłopaka to uśmiechaj się do niego,zdobądź się na odwagę,bo być może warto bardziej niż zawsze:) Pamiętaj (bez obrazy dla kobiet tongue) mężczyźni/chłopcy są dla kobiety 100 razy lepsi niż kobieta dla kobiety..

Pozdrawiam


Uśmiech to jedyne prawdziwe,co możesz podarować innym.

5

Odp: jak się przełamać...

dziękuję Wam za odpowiedzi. Niestety nie mam jak się dowiedzieć czy on na 100% jest wolny. Wydaje mi się, że tak, ale pewności nie mam. I to tylko pogłębia mój problem. Macie może jeszcze jakieś pomysły żeby zagadać do niego coś co dałoby mu do zrozumienia,że z chęcią bym się z nim spotkała?:) Kurczę, już sama nie wiem. Niby nie wyobrażam sobie powiedzieć mu "może masz ochotę się ze mną wybrać na kawę", ale jeśli to miałoby być powiedziane w inny sposób to może bym się odważyła...Tylko nie mam pojęcia w jaki...
Jeśli chodzi o moją nieśmiałość to w sumie i tak jest już lepiej niż kiedyś. Ja byłam chyba nieśmiała od urodzenia wink w sumie nie było kogoś kto mnie zranił i się sparzyłam. Byłam w związku 3 lata, wcześniej miałam parę niezobowiązujących znajomości z facetami. Tyle, że ja nigdy nie zrobiłam tego pierwszego kroku. I nie mam doświadczenia wink A moja nieśmiałość może wynikać z tego, że dla odmiany mam bardzo pewną siebie i wygadaną starszą siostrę. Zawsze nielubiane przeze mnie ciotki na różnych imprezach ( jak byłam dzieckiem i wciąż to pamiętam) mówiły, że moja siostra to taka fajna dziewczyna, zagada, pogadać z nią można a ja siedzę taka dzika...
Od tamtej pory na prawdę wiele się zmieniło ale mam właśnie te opory przed nowo poznanymi ludźmi a przed tym moim wymarzonym mam wręcz blokadę...
Z jednej strony myślę sobie, że to nic złego jak ja zrobię jakiś pierwszy krok, żyjemy w takich czasach,że to normalne ale z drugiej zaraz przychodzą myśli,że jeśli on byłby zainteresowany mną to sam by mnie gdzieś zaprosił w końcu on nieśmiałego mi na pewno nie przypomina skoro mnie zagaduje, uśmiecha się i zabawia...
Proszę,proszę,proszę o jakieś propozycję tego co mogłabym mu powiedzieć...Bo sama nic nie wymyślę a myślę już bardzo długo wink

6

Odp: jak się przełamać...
niesmiala123 napisał/a:

dziękuję Wam za odpowiedzi. Niestety nie mam jak się dowiedzieć czy on na 100% jest wolny. Wydaje mi się, że tak, ale pewności nie mam. I to tylko pogłębia mój problem. Macie może jeszcze jakieś pomysły żeby zagadać do niego coś co dałoby mu do zrozumienia,że z chęcią bym się z nim spotkała?:) Kurczę, już sama nie wiem. Niby nie wyobrażam sobie powiedzieć mu "może masz ochotę się ze mną wybrać na kawę", ale jeśli to miałoby być powiedziane w inny sposób to może bym się odważyła...Tylko nie mam pojęcia w jaki...
Jeśli chodzi o moją nieśmiałość to w sumie i tak jest już lepiej niż kiedyś. Ja byłam chyba nieśmiała od urodzenia wink w sumie nie było kogoś kto mnie zranił i się sparzyłam. Byłam w związku 3 lata, wcześniej miałam parę niezobowiązujących znajomości z facetami. Tyle, że ja nigdy nie zrobiłam tego pierwszego kroku. I nie mam doświadczenia wink A moja nieśmiałość może wynikać z tego, że dla odmiany mam bardzo pewną siebie i wygadaną starszą siostrę. Zawsze nielubiane przeze mnie ciotki na różnych imprezach ( jak byłam dzieckiem i wciąż to pamiętam) mówiły, że moja siostra to taka fajna dziewczyna, zagada, pogadać z nią można a ja siedzę taka dzika...
Od tamtej pory na prawdę wiele się zmieniło ale mam właśnie te opory przed nowo poznanymi ludźmi a przed tym moim wymarzonym mam wręcz blokadę...
Z jednej strony myślę sobie, że to nic złego jak ja zrobię jakiś pierwszy krok, żyjemy w takich czasach,że to normalne ale z drugiej zaraz przychodzą myśli,że jeśli on byłby zainteresowany mną to sam by mnie gdzieś zaprosił w końcu on nieśmiałego mi na pewno nie przypomina skoro mnie zagaduje, uśmiecha się i zabawia...
Proszę,proszę,proszę o jakieś propozycję tego co mogłabym mu powiedzieć...Bo sama nic nie wymyślę a myślę już bardzo długo wink

Najzwyczajniej świecie z nim porozmawiaj, na proste tematy przy okazji uśmiechnij się od czasu do czasu. Jak zobaczysz że jest w miarę zainteresowany (a na pewno jest!) to zejdź na temat weekendu co robił ciekawego, co mógłby ci pokazać, gdzie cię zabrać smile ty zapytasz ale to on cie gdzieś zabierze....

7

Odp: jak się przełamać...

Popatrz na długość swojego posta - gdyby to pisał facet to to już byłby znak by sobie odpuścić. Za bardzo ci zależy - a taka kotłowanina tłumionych emocji wybuchnie ci w twarz w najmniej przewidzianym momencie.
Znam wiele dojrzałych kobiet, które ustalają sobie cele i dążą do nich krok po kroku przełamując kolejne bariery. One zignorowałyby sprawę (niezależnie od tego czy i na jakie sprytne i ekscytujące sposoby upomną się o serce tego mężczyzny, czy znajdą, czy nie, nieopisaną przygodę w ośmielaniu się i przepełniającą je satysfakcję ze świadomości, że będą mogły wybierać z otwierającego się przed nimi barwnego wachlarza nowych możliwości coraz bardziej pomysłowe, znane tylko kobietom sposoby, przywołując odwagę mocną niczym granit) i przeszły na inny temat.

Pomyśl o tym.

8 Ostatnio edytowany przez niesmiala123 (2011-10-12 00:09:26)

Odp: jak się przełamać...
Ko1'45 napisał/a:

Najzwyczajniej świecie z nim porozmawiaj, na proste tematy przy okazji uśmiechnij się od czasu do czasu. Jak zobaczysz że jest w miarę zainteresowany (a na pewno jest!) to zejdź na temat weekendu co robił ciekawego, co mógłby ci pokazać, gdzie cię zabrać smile ty zapytasz ale to on cie gdzieś zabierze....

dziękuję za pomoc smile z każdym dniem i z każdym Waszym postem rośnie we mnie przekonanie, że po prostu muszę to zrobić...

9

Odp: jak się przełamać...

doradzi coś ktoś jeszcze? sad

10

Odp: jak się przełamać...

Spróbuj popracować nad sobą, znaleźć żródło tego co Cię blokuje ... pełno jest teraz fajnych artykułów w sieci na temat rozwoju osobistego ... zacznij gadać z ludźmi ... takimi nieznanymi - zobaczysz że są fajni i można kogoś ciekawego poznać nawet na przystanku - świat stanie się kolorowy a Ty - szczęśliwsza :-) Szczęście jest w Tobie pozostaje go trochę poszukać ... zastanów się co boisz się stracić i czym Twoim zdaniem ryzykujesz otwierając się i czemu się nie otwierasz ? Czy daje to jakiś rezultat czy też może odwrotny ? Czy to nie jest tak, że swoim zachowaniem sama wywołujesz pewne sytuacje ? Wyrwij się z błędnego koła i ciesz się życiem :-)
Carpe Diem !

11

Odp: jak się przełamać...

moim zdaniem najlepszy jest spontan ale spontan z granica, po prostu powiedziec co i jak a jak zobaczysz ze sie zakrecilas albo zablokwoalas to zazartowac rozladujac atmosfere wtedy dasz aluzje a nie bedzie to jakas ciezka rozmowa, daj mu lizaka z sercem czy cos w tym stylu - lekko zwiewnie z zartem i dystansem ale jednak pewien sygnal

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026