witam zaczne od tego ze jestem mezatka wyszlam za maz bardzo mlodo 21lat wtedy mi sie wydawalo ze trafilam na ksiecia po 2latach ur dziecko i pozniej zaczelo sie psuc zaczelam tracic w jego oczch szacunek popijal sobie i tak lecialy dni gdy stwierdzilam ze mam dosc i chce sie roztac to moja mama zaczela mi mowic ze co jej ludzie powiedza i itp wiec moze myslalam to moja wina wiec nie odeszlam ale po latach znow sie zaczelo on coraz czesciej pije a ja uciekalam na czata zeby sie wygadac bo z nim oprocz tematu finansow dziecka to nie mam do rozmow i stalo sie poznalam kogos odmienil me zycie pojawila sie rados tecza coraz bardziej zaczelam tesknic za nim zaczely sie rozmowy dlugie mowilismy na wszystkie tematy az zdalismy sobie sprawe ze dluzej nie mozemy bez siebie wytrzymac musimy sie spotkac i moze to dziwnie zabrzmi ale wysnilo mi sie to spotkanie wlasnie tak samo jak mialo miejsce niewiem czy to milosc wiem ze niemoge zniesc dotyku meza jego pocalunkow powiedzialam mu o tym ale powiedzial ze predzej sie zabije niz da mi odejsc i co mam robic moze jestem egoistka ze mysle o swoim szczesciu poradzcie mi
Podobne tematy
(...) i co mam robic (...)poradzcie mi
Może zacznij od stosowania wielkiej litery na początku zdania, kropek, przecinków i innych znaków interpunkcyjnych.
3 2011-10-04 18:20:09 Ostatnio edytowany przez motylek79 (2011-10-04 18:21:02)
B. mlodo wyszłaś za mąż i prawdopodobnie za pierwszego czy jednego z pierwszych swoich chlopakow - jak jest się b. mlodym nie zna się swoich oczekiwań wobec zwiazku/milości. Czasu nie cofniesz.
Trudna decyzja i rozważ ją dokładnie - ale skoro ten nowy przyjaciel daje Tobie tyle szcześcia to może warto z nim próbować. Jestes w sile wieku - walcz o swoje szczeście i dobry zwiazek. Nie jestes egoistką - jestes wartościowa osoba, która chce zyć w szczesliwym zwiazku.
po prostu się rozejdźcie
Jeżeli jesteś pewna miłości do tego faceta to nie powinnaś się zastanawiać tylko uciekać od męża, nie daj się szantażować słowami " jak odejdziesz to się zabije" to zwykły szantaż emocjonalny! Nie można ulegać czemuś takiemu.