netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Kobieta z ciężkim charakterem,proszę o rady.

7 odpowiedzi15 486 wyświetleńzałożony przez MrPsycho, 30.09.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kobieta z ciężkim charakterem,proszę o rady.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: Kobieta z ciężkim charakterem,proszę o rady.

Witam!
Nie wiem czy to zostanie usunięte czy jak. Czy płeć inna niż piękna może tu się rejestrować?
Mniejsza,przejdę do sedna. Zdaje sobie sprawę,że siedzą tu starsze kobiety,bynajmniej mam nadzieję taka.
Bardzo mi zależy na jakichś podpowiedziach. Otóż jestem z dziewczyną,która ma strasznie ciężki charakter.
Jest egoistką i pesymistką. No ale za daleko to zaszło spotykamy się już ponad 4 miesiące.
Na ogół jeśli nie poruszamy pewnych kwestii to dogadujemy się i bawimy dobrze.
Kwestia druga to jak jesteśmy ze sobą razem to jest super ale jak już kontakt gg czy telefoniczny
to nie potrafię jej wyczuć. Do tej pory nie miałem nigdy takiego problemu z kobietami.
Jak się dowiedziałem mam dobra intuicje kobiecą. No ale w tym przypadku zawodzi.
Na dodatek bardzo mnie irytuje często jej osoba. Przez co mam ochotę nieraz porządnie wybuchnąć i walnąć wykład
no ale opanowuje się ale to już wtedy ona sama zmienia tematy. Zastanawiałem się czy ta irytacja nie jest po prostu moja winą,że
po prostu denerwuje się,bo nie słyszę tego co bym chciał. No ale jak mi kobieta mówi,że chce być kochana a jak ja jej mówię,że
seks z obcym to nie jest to samo jak z kimś kogo się kocha i słyszę,że ni widzi różnicy... To ręce opadają.
Albo jak opisuję uczucie miłości jej,że dni w związku szczęśliwym są inne,że ma się więcej energii i wstaje z uśmiechem na twarzy to Ona mówi,że przesadzam... No ludzie! Czasami mam wrażenie,że nie dostała chyba tej prawdziwej miłości,bo wiem,że miała jeden nieudany związek z którego ma dziecko i drugi który jak się okazało to romans,bo koleś miał żonę a z Nią się spotykał... Czy to takie prawdopodobne,że na mnie wypadły czasy w których najbardziej się zamknęła w sobie?
Doradźcie coś co mogę zrobić aby skuła trochę lodu z serca. Jestem gotów na wiele.
Bo nie chce już tkwić w tym,że to On mnie robi w balona,bo tylko to mi przychodzi do głowy.

Pozdrawiam!

2

Odp: Kobieta z ciężkim charakterem,proszę o rady.

No wszystko fajnie, pięknie, ale żeby doradzić to więcej szczegółów poproszę, bo tak ogólnikowo to kiepsko. Ogólnie mogę napisać, że omijaj tematy, które ją denerwują skoro wiesz jakie to są. Skoro ma dziewczyna inne podejście do miłości i relacji to nie narzucaj jej swojego zdania, a jak bardzo zależy CI na tym, żeby udowodnić jej, że jest w błędzie to CZYNEM a nie słowem jej to udowodnij. Tyle na razie mogę napisać.

3

Odp: Kobieta z ciężkim charakterem,proszę o rady.

MrPsycho - "bynajmniej" nie jest zabawnym słówkiem, które się wstawia gdziekolwiek, żeby tekst był dłuższy. Ma swoje znaczenie i zasady użycia. Na plus związku wymieniłeś "już 4 miesiące", a na minus "ręce opadają" czy "porządnie wybuchnąć". Póki nie znajdziesz czegoś lepszego od kilku miesięcy bezwładności, lepiej nie myśl o dłuższym związku.

4

Odp: Kobieta z ciężkim charakterem,proszę o rady.

A po co chcesz się wiązać z kobietą, która już Cię denerwuje? Spotykacie się od czterech miesięcy, a Ty już nie możesz wytrzymać jej charakteru. Na świecie jest wiele kobiet, dlaczego uparłeś się na tą, z którą nie możesz się dogadać? Taki zdesperowany jesteś czy co?
Jakby to była TA, to tęskniłbyś za każdym jej spojrzeniem, a nie czekał aż przestanie wygadywać swoje pesymistyczne teorie.

Jeśli jednak uważasz, że to właśnie TA, na którą czekałeś, to i tak musisz raczej poczekać, aż ona pozamyka pewne rozdziały w swoim życiu, bo po co Ci związek, w którym druga strona wchodzi w związek z przeświadczeniem, że miłości nie ma etc etc.
Widocznie ona nie jest jeszcze gotowa na coś nowego.

5

Odp: Kobieta z ciężkim charakterem,proszę o rady.

Hmmmmm.... ciężki charakter to opinia względna wink drogi kolego, a jestem pewien że sam aniołeczkiem nie jesteś bo zawsze jest tak ze każdy kij ma dwa końce, ale do rzeczy...

MrPsycho napisał/a:

...Otóż jestem z dziewczyną,która ma strasznie ciężki charakter. Jest egoistką i pesymistką. No ale za daleko to zaszło spotykamy się już ponad 4 miesiące. Na ogół jeśli nie poruszamy pewnych kwestii to dogadujemy się i bawimy dobrze...

Twierdzisz, że ma ciężki charakter, twierdzisz że jest egoistką i pesymistką i znosisz taką babę już ponad 4 miesiące - charakter i nawyki to coś co oddziaływuje stale na otoczenie (w tym przypadku na Ciebie), a jednocześnie twierdzisz, że na ogół (czyli w zasadzie na co dzień poza pewnymi wyjątkami) dogadujecie się normalnie i nawet dobrze bawicie smile To ja tutaj nie rozumiem - jest to wyjątkowo ciężki przypadek kobiety z niereformowalnym charakterem - czy ten charakter, egoizm i pesymizm objawia się w momencie poruszania pewnych kwestii? Bo to według mnie trzeba stanowczo rozdzielić. Ważne tez jest jakie są to kwestie - bo chyba nie chodzi o porozrzucane brudne skarpetki? wink

MrPsycho napisał/a:

Kwestia druga to jak jesteśmy ze sobą razem to jest super ale jak już kontakt gg czy telefoniczny to nie potrafię jej wyczuć. Do tej pory nie miałem nigdy takiego problemu z kobietami. Jak się dowiedziałem mam dobra intuicje kobiecą. No ale w tym przypadku zawodzi.

Jeśli istnieje w ogóle coś takiego jak intuicja to wychodzę z założenia, że albo się to ma albo nie ma, a skoro sam piszesz że Ciebie to zawodzi - to ewidentnie widać że tego talentu nie posiadasz, więc na twoim miejscu darowałbym sobie wróżenie z fusów i poleganie na 6 zmyśle - może dzięki temu zaczniesz dostrzegać więcej rzeczy dziejących się wokół Ciebie i łatwiej Ci przyjdzie zrozumieć partnerkę.


MrPsycho napisał/a:

Na dodatek bardzo mnie irytuje często jej osoba. Przez co mam ochotę nieraz porządnie wybuchnąć i walnąć wykład
no ale opanowuje się ale to już wtedy ona sama zmienia tematy. Zastanawiałem się czy ta irytacja nie jest po prostu moja winą,że
po prostu denerwuje się,bo nie słyszę tego co bym chciał. No ale jak mi kobieta mówi,że chce być kochana a jak ja jej mówię,że
seks z obcym to nie jest to samo jak z kimś kogo się kocha i słyszę,że ni widzi różnicy... To ręce opadają. Albo jak opisuję uczucie miłości jej,że dni w związku szczęśliwym są inne,że ma się więcej energii i wstaje z uśmiechem na twarzy to Ona mówi,że przesadzam... No ludzie! Czasami mam wrażenie,że nie dostała chyba tej prawdziwej miłości,bo wiem,że miała jeden nieudany związek z którego ma dziecko i drugi który jak się okazało to romans,bo koleś miał żonę a z Nią się spotykał... Czy to takie prawdopodobne,że na mnie wypadły czasy w których najbardziej się zamknęła w sobie?

Jak dla mnie to chyba trochę za słabo się poznaliście i nie macie sprecyzowanych oczekiwań względem siebie. Być może Twoja postawa - powoduje w Twojej partnerce również reakcje zbliżone do Twoich - że "ma ochotę wybuchnąć". I może jest tak jak piszesz - oczekujesz od niej tego czego byś chciał a dostajesz zupełnie co innego i tutaj pojawia się frustracja. Wszystko zależy od tego czego szukasz w kobiecie - bratniej duszy? wiernego odbicia siebie i własnych poglądów? I te podane przykłady przez Ciebie - Ty masz takie podejście do tego - Ona takie - ma do nich prawo , kobiecie z dzieckiem i po 2 nieudanych związkach może zmienić się podejście do świata i zapatrywanie względem pewnych sfer życia. Może się mylę ale uważam że wpakowałeś się w związek z kobietą o której mało się dowiedziałeś, na wiele rzeczy nie zwróciłeś uwagi, nie rozumiesz jej potrzeb/oczekiwań a sam wysuwasz własne pragnienia których ona nie spełnia.

Co Ci mogę doradzić? Jeśli ci bardzo zależy to patrz na Nią na jej potrzeby/oczekiwania względem związku/partnera a także jej dziecka i zamiast zjadać zęby z frustracji - zacznij działać tak by ją przekonać do siebie własnym działaniem - udowodnij że nie jesteś taki jak reszta i Twoja postawa nie kończy się tylko na czczym gadaniu. A Jeśli na to Cie nie stać, to dla ciebie za trudne lub zupełnie czego innego sam oczekujesz po partnerce - to zwyczajnie zostaw to i poszukaj sobie kogoś innego - bo ponad 4 miesiące związku to taki czas że jeszcze nikomu nie będzie strasznie żal władowanych uczuć i czasu poświęconego tej drugiej osobie - jest to jak najbardziej do przeżycia...

I choć być może oczekiwałeś rad Pań - to wybacz że wtrąciłem 3 grosze - ale to takie moje przemyślenia może trafione kulą w płot - ale zwyczajnie mam dziś luzy w pracy i przez to popełniłem owego posta smile

6

Odp: Kobieta z ciężkim charakterem,proszę o rady.

Powiem tak. Długo byłem sam,bo półtora roku temu rozpadł mi się dwuletni związek(no może powiecie,że to nie długi no ale pierwszy poważniejszy i myślałem,że tak już zostanie ale się myliłem) i w związku z tym byłem zamknięty na wszelkie propozycje.
A nagle ta jedna się pojawia i coś zaczyna się dziać we mnie. I szczerze mówiąc nie zależy mi,żeby sobie szukać kogoś innego,być może lepszego czy takiej z którą bym się lepiej bym dogadywał. Nie będę też mówił,że po tej żadnej innej nie chce,bo to nigdy nic nie wiadomo ale wiem,że niezbyt będzie mi się chciało znów w coś wchodzić.

Teraz do Pani Apoteozy:
Tęsknie za jej spojrzeniami i dotykami. Jak się widzimy to jest idealna a jak już kontakt zmienia się na odległość to wydaje się być inna po prostu i bardziej obojętna. Czy na miłość nie jest gotowa? Moim zdaniem nie dostała prawdziwej miłości i ma zachwianą jej definicję skoro mówi takie rzeczy. No nic,ja dalej będę starał się to wszystko udowadniać,że mi zależy ale zastanawiam się co Ona ma w głowie.
Jeśli coś przysłodze Jej to pewnie myśli,że wymyślam jak każdy facet itp i na klate to wszystko bierze a nie do serca.
Nie lubię jak ktoś mi nie wierzy więc to też może być z mojej strony problem/wada,bo to mnie może irytować.


Panie Mrok:
Każde zdanie się przyda,nawet faceta wink
Oczywiście,że nie jestem święty jak każdy. Ale staram się trzymać fason i nie robic dodatkowych problemów ze swoich wad o których mam pojęcie.
Egoizm to się w pewnych kwestiach nie może chyba przejawiać moim zdaniem tylko cały czas jej się trzyma.
A pesymizm już zrozumiałem. Bo nie bez powodu. Matka sama z dzieckiem,młoda kobieta,problemy w domu itp,wiadomo.
Ale wystarczyło mi o tym powiedzieć a nie to dusić w sobie.
A pamiętam jak jeszcze na początku pisała,że jest optymistką.
No cóż,całe szczęście ja jestem optymistą i będę się starał jakoś to jej przekazać.
I głównie o to mi chodziło. Co ja mam robić? Normalne pocieszenie to w zamian słyszę tylko "jooo jooo"...
Intuicja-miałem na myśli chyba ten 6 zmysł. Z żadnymi kobietami nie miałem problemu,wyczuwania. No ale cóż,bywa. Z czasem powinno przyjść jak mi się wydaje,trzeba będzie znów uruchomić opcje psychologa i zadawać odpowiednie pytania i wystawiać wnioski.
Słabo poznałem? Możliwe. Wiadomo jak to jest przy poznawaniu. Poznajesz zalety,a wady wychodzą w praniu. Za szybko się wszystko potoczyło.
Pierw ze względu na dziecko i wiek chciała sam romans,żeby dziecko później się nie przyzwyczajało itp.
No ale mi takie coś nie pasowało,nie potrafiłem tak,tym bardziej,że były tam zobowiązania jak w związku.
Więc dla mnie to albo oddać się całemu albo wcale,bo w pół nie da rady.
Wiem,że na wszystko trzeba czasu ale pierwszy raz taka oporna osoba mi się trafiła.
Przez noc chyba dobrze wszystko poukładałem i będę się starał nadal i poświęcę się całego.
Jeśli nic nie wyjdzie to się jakoś później pozbieram mam nadzieję. wink

7

Odp: Kobieta z ciężkim charakterem,proszę o rady.
MrPsycho napisał/a:

Powiem tak. Długo byłem sam,bo półtora roku temu rozpadł mi się dwuletni związek(no może powiecie,że to nie długi no ale pierwszy poważniejszy i myślałem,że tak już zostanie ale się myliłem) i w związku z tym byłem zamknięty na wszelkie propozycje.
A nagle ta jedna się pojawia i coś zaczyna się dziać we mnie. I szczerze mówiąc nie zależy mi,żeby sobie szukać kogoś innego,być może lepszego czy takiej z którą bym się lepiej bym dogadywał. Nie będę też mówił,że po tej żadnej innej nie chce,bo to nigdy nic nie wiadomo ale wiem,że niezbyt będzie mi się chciało znów w coś wchodzić.

Dlaczego tak piszesz? Wychodzi na to, że jesteś z nią z braku laku. Trafiła się taka, a to niech pozostanie. Nie chce Ci się szukać, nie chce Ci się ponownie angażować w nowy związek. Z takim podejściem pozbawiasz się szczęścia. Wątpię, że Twoja partnerka jest akurat "tą".
Już bym wolała być sama niż być z kimś,aby być.

MrPsycho napisał/a:

Teraz do Pani Apoteozy:
Tęsknie za jej spojrzeniami i dotykami. Jak się widzimy to jest idealna a jak już kontakt zmienia się na odległość to wydaje się być inna po prostu i bardziej obojętna. Czy na miłość nie jest gotowa? Moim zdaniem nie dostała prawdziwej miłości i ma zachwianą jej definicję skoro mówi takie rzeczy. No nic,ja dalej będę starał się to wszystko udowadniać,że mi zależy ale zastanawiam się co Ona ma w głowie.
Jeśli coś przysłodze Jej to pewnie myśli,że wymyślam jak każdy facet itp i na klate to wszystko bierze a nie do serca.
Nie lubię jak ktoś mi nie wierzy więc to też może być z mojej strony problem/wada,bo to mnie może irytować.

Nie jestem żadną Panią smile Na forum jesteśmy wszyscy sobie równi smile
A ja w dalszym ciągu podtrzymuję zdanie, że Twoja partnerka nie jest gotowa. Dlaczego ona mówi takie rzeczy? Bo na podstawie swoich doświadczeń, uważa, że nie ma nic trwałego.
I co znaczą słowa "Kocham Cię" w momencie, kiedy druga osoba odchodzi ot tak? Co znaczą wspólne chwile, wspomnienia, poranki, kiedy przychodzi dzień kiedy okazuje się, że najbliższa naszemu sercu osóbka nas pozostawia?
Ona ma dystans do Twoich wyznań miłosnych. Dlaczego? Bo kiedyś ktoś tez jej to powtarzał i co z tego wyszło?
To właśnie dlatego mówi Ci, żebyś "nie przesadzał". I to zachowanie nie jest moim zdaniem spowodowane brakiem czułości/miłości tylko wnioskiem jaki wysnuła po poprzednich związkach. Ona jeszcze nie poradziła sobie z tym co ją spotkało. Brakuje jej wiary i nadziei.Obawia się, że nic nie jest wieczne, a słowa są tylko słowami.



MrPsycho napisał/a:

Słabo poznałem? Możliwe. Wiadomo jak to jest przy poznawaniu. Poznajesz zalety,a wady wychodzą w praniu. Za szybko się wszystko potoczyło.
Pierw ze względu na dziecko i wiek chciała sam romans,żeby dziecko później się nie przyzwyczajało itp.
No ale mi takie coś nie pasowało,nie potrafiłem tak,tym bardziej,że były tam zobowiązania jak w związku.
Więc dla mnie to albo oddać się całemu albo wcale,bo w pół nie da rady.
Wiem,że na wszystko trzeba czasu ale pierwszy raz taka oporna osoba mi się trafiła.
Przez noc chyba dobrze wszystko poukładałem i będę się starał nadal i poświęcę się całego.
Jeśli nic nie wyjdzie to się jakoś później pozbieram mam nadzieję. wink

Zobacz, jesteś z nią bo czujesz się zobowiązany. Jesteś z nią po mimo, że nie chciałeś. Jesteś z nią, bo tak wyszło. Jesteś z nią bo tak nakazuje Ci Twój kręgosłup moralny, ale nie jesteś z nią bo chcesz.
Byc może się będziesz zapierał, ale czuć w Twoich wypowiedziach, że to nie to.
Ty się boisz podjąć decyzje o rozstaniu. Źle ci z tym, ale wolisz poczekać, aż to ona zrezygnuje. Nie chcesz czuć się winny rozpadowi Waszego związku. Boisz się zrobić coś wbrew swoim zasadom. Boisz się, tego jak inni na to zareagują. Boisz się, że zostaniesz sam.

Po co się łudzisz, że to jest miłość?Jesteś masochistą?

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kobieta z ciężkim charakterem,proszę o rady.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026